Jump to content
Sign in to follow this  
djsilence

Emigracja Do Londynu / Uk / Ue

Recommended Posts

Jaki to ma związek z tematem?

Dziubek - czekam z niecierpliwością na Twój post  ;)

Edited by Herr Adam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też kończę budownictwo (co prawda KBI) w przyszłym roku i zasze z chęcią wysłucham opinii na temat pracy w UK :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytania z ciekawości:

-Ile wynosi tygodniówka netto, jeśli przepracowałem za najniższą krajową 40 godzin (w tym 8 w sobotę)?
-Czy za pracę w 4-8 stopniach Celsjusza powinien przysługiwać mi jakiś dodatek za warunki, dodatkowa przerwa itp. ?
Aktualnie pracuję osiem i pół godziny, w tym dwie niepłatne, piętnastominutowe przerwy.

Edited by Herr Adam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Według kalkulatora powinieneś dostać jakieś 220 do ręki. Jeżeli w sobotę masz flat rate.

 

Drugi punkt to wszystko zależy od pracodawcy. Kiedyś robiłem w piekarni i też trzeba było robić w chłodni. Dodatku jako takiego nie było. W obecnej pracy część ludzi do niedawna dostawała dodatki za szkodliwe warunki pracy, ale wszystko im stopniowo zabierali i teraz chyba już nie dostają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaki to ma związek z tematem?

 

 

Nie wiem

Ale jest tam co nieco prawdy

Owszem powinno to trafic do topiku smiechu

Ale nie sam screenshot przytoczony

Tylko caly post #2190

Autor nie ma pojecia co to bypass.

  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś poradzi co powinienem zrobić jak HMRC odmawia mi zmiany kodu podatkowego, bo nie mogą "znaleźć" mojego NIN-u? Czy znowu muszę umawiać się na spotkanie w JobCentre?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego ludzie ze wschodniej Polski i małych miasteczek (przepraszam, jeśli kogoś uraziłem) są takimi bucami za granicą?
Świadomość, że po pracy stać ich codziennie na czteropak piwa przewraca Im w głowach czy po prostu takie tam wychowanie?

Wybaczcie "gążkie żąle" ale krew mnie zalewa, że aby wyrobić 5% lepszą od Ciebie normę utopili by Cię w szklance (ba! w łyżce) wody! Tempo narzucone takie, że pot po pupuńci leci, a Anglicy się śmieją z "polskiego wyścigu szczurów". Daliśmy (a raczej Oni) z siebie zrobić białych murzynów, a nawet gorzej, bo murzyn rozmawia po angielsku, a Oni nie...


PS: 90% ekipy to Polacy, 2 lata temu sami murzyni ze mną pracowali to doznania inne miałem.

Edited by Herr Adam
  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś poradzi co powinienem zrobić jak HMRC odmawia mi zmiany kodu podatkowego, bo nie mogą "znaleźć" mojego NIN-u? Czy znowu muszę umawiać się na spotkanie w JobCentre?

Bardzo dziwne. Znajdź kartę z NINem i im podaj. Jak nadal nie mogą go znaleźć to udaj się do Job Centre i przedstaw sytuacje i nie daj się zbyć zanim ktoś spoza recepcji z Tobą nie porozmawia.

 

Jeśli zarabiasz w systemie PAYE to rozmawiaj z pracodawcą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Jonas

 

Jesli tu wpadasz czasem ;) Jak wyglada koszt życia w Aberdeen i generalnie jak sie prezentuje to miasto ? Jak pogoda ? Najbardziej by mnie interesowalo porownanie kosztu zycia i pogody z Londynem jak masz jakas wiedze na temat Londynu. Pytam, bo powoli tli mi sie pomysl sprobowania w Aberdeen. Narazie mam dobry kontrakt na kolei w Londynie, ale moja firma startuje z jakas autostrada w Aberdeen i myslalem, czy sie nie zakrecic. Kase moge dostac taka sama, albo i lepsza, a jesli zycie tam tansze, to czemu nie. No i moze w Oil & Gas bym sie tam załapał predzej czy pozniej, bo slyszalem ze ma tam sie sporo dziac w tym temacie.

Edited by DziubekR1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak się składa, że byłem na weekend w te wakacje. To może napiszę tylko w kwestii pogodowej. Koszty życia mnie nie interesowały chociaż hotel był bardzo tani jak na oferowany standard. Jak przyzwyczaiłeś się do pogody w Londynie to na północy czeka Cię ciężki szok. U mnie (centralna Szkocja) jest zwykle około 3-5* zimniej niż w Londynie. Na północy odejmij dodatkowe 2* od tego co jest u mnie. Ogólnie mizeria. Opady? Cóż, jak byłem nie padało, chociaż nie było za rewelacyjnie. Co do samego miasta to strasznie smutne (wszystkie budynki szare :grin: ) i zasrane przez mewy (w życiu tylu nie widziałem) i widać, że poza pieniędzmi z ropy nic tego miasta nie trzyma przy życiu. Może jak planujesz się przenieść to poszukaj lokum w jakiś pomniejszych dziurach takie Stonehaven wygląda całkiem całkiem. W sumie to koszty życia muszą być niższe niż w Londynie, bo tam już dawno osiągnęły granice absurdu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Jonas

 

Jesli tu wpadasz czasem ;) Jak wyglada koszt życia w Aberdeen i generalnie jak sie prezentuje to miasto ? Jak pogoda ? Najbardziej by mnie interesowalo porownanie kosztu zycia i pogody z Londynem jak masz jakas wiedze na temat Londynu. Pytam, bo powoli tli mi sie pomysl sprobowania w Aberdeen. Narazie mam dobry kontrakt na kolei w Londynie, ale moja firma startuje z jakas autostrada w Aberdeen i myslalem, czy sie nie zakrecic. Kase moge dostac taka sama, albo i lepsza, a jesli zycie tam tansze, to czemu nie. No i moze w Oil & Gas bym sie tam załapał predzej czy pozniej, bo slyszalem ze ma tam sie sporo dziac w tym temacie.

Dwa najdroższe miasta w Wielkiej Brytanii to Londyn i Aberdeen właśnie, tak mówią dzikusy. Przy czym w Aberdeen jest dużo mniej czarnuchów i arabów, nie wiem czemu. Bezrobocie bardzo niskie, ale przy takim zapotrzebowaniu na siłę roboczą wszystkich gnieżdżących się tam firm nic dziwnego. Kosztów życia ani pogody zbytnio nie znam, pojawiam się tam na jeden-dwa dni w drodze do i z pracy, z rzadka na jakieś kilkudniowe szkolenie. Taksówki na pewno są drogie w porównaniu z innymi miastami (22 funty za przejazd z lotniska do hotelu w centrum, no heloł) i tyle wiem. Samo miasto szare wszystkimi odcieniami szarości, granitowa stolica i takie tam bzdury, ponuro jak na pogrzebie niemieckiego księgowego w listopadzie.

Firmy Oil & Gas mają się tam świetnie, bo blisko do wody, jest port i lotnisko, Stavanger i reszta Norwegii niedaleko, na miejscu ośrodki szkoleniowe, od groma hoteli i miejsca pod biurowce. Ropa się "kończy" od ponad 40 lat, więc dłubią i drążą coraz dalej i głębiej i na jakiś czas jest spokój. A potem znów się kończy i znów trzeba dłubać, złoty interes. Paliwa paliwami, można od biedy cisnąć żelazem na etanolu albo metanie z guana, ale z czego innego wyprodukować plastiki i inne takie to nikt jeszcze nie wymyślił.

 

widać, że poza pieniędzmi z ropy nic tego miasta nie trzyma przy życiu

No, taki Dubaj tylko zimniejszy i jeżdżą po złej stronie ulicy. Fury niczego sobie, tak często Ferrari nigdzie jeszcze nie widziałem.
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

No, taki Dubaj tylko zimniejszy i jeżdżą po złej stronie ulicy. Fury niczego sobie, tak często Ferrari nigdzie jeszcze nie widziałem.

W Dubaju przynajmniej jest ciepło :) Tylko z drugiej strony utną Ci głowę jak pocałujesz żonę na ulicy :>

 

Co do fur, takie dłubane Evo czy Impreza to widziałem na każdym kroku :grin:

Edited by chemiczny_ali

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Dubaju przynajmniej jest ciepło :) Tylko z drugiej strony utną Ci głowę jak pocałujesz żonę na ulicy :>

W Londynie utną ci głowę jak jesteś brytyjskim żołnierzem.

Tak jak w Bagdadzie.

 

Co do fur, takie dłubane Evo czy Impreza to widziałem na każdym kroku :grin:

Więcej BMW w wersji M widziałem tylko w bolandyjskich wsiach i miasteczkach, ale te w Aberdeen to chyba jednak prawdziwe.
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Londynie utną ci głowę jak jesteś brytyjskim żołnierzem.Tak jak w Bagdadzie. 

W dzisiejszych czasach ucinanie głów stało się modne.

Więcej BMW w wersji M widziałem tylko w bolandyjskich wsiach i miasteczkach, ale te w Aberdeen to chyba jednak prawdziwe.

Faktycznie em trojek również było sporo...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś przenosił konto do Halifax lub Co-op? Może coś do mnie nie dociera, ale wygląda na to, że faktycznie rozdają stówy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miał ktoś styczność z odzyskaniem podatku w UK?

Pracowałem tam 2 razy:

1 raz - ~6 tygodni (czerwiec-sierpień 2012) ~1600£
2 raz - ~5 tygodni (czerwiec-sierpień 2014) ~1400£

Obie prace załatwiane przez jedną agencję pracy (MeM Bedford).

Da się to jakoś samemu załatwić? Zadzwonić po firmach odzyskujących podatek? Jaki jest ich koszt? Na jaką kwotę mogę liczyć?

Jakieś payslipy mam, z obu wyjazdów (choć nie za każdy tydzień).

Edited by Herr Adam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Firmy? Nie lepiej zadzwonić do HM Revenue i powiedzieć co i jak? Ile powinieneś dostać? To zależy ile podatku Ci odciągnęli. Kwoty zarobione przez Ciebie w tych latach są wolne od opodatkowania. O payslipy się nie martw, wątpię aby HM wymagali, wszystko jest w systemie :) pzdr

 

EDIT

Co do kwoty to jeżeli miałeś poprawny tax code to ok 350 powinieneś dostać.

Edited by chemiczny_ali
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

DziubekR1, mam pytanie, bo jestem w podobnej sytuacji co Ty w czerwcu 2013. Też planuję spróbować w UK i jak na razie żadnej odpowiedzi na CV (chociaż dopiero kilka wysłałem). Czy jako inż. geodeta, świeżo obroniony, jest możliwość zdziałania czegoś na tym polu w UK? Dodam, że nie jestem bez doświadczenia, bo mój ojciec prowadzi firmę geodezyjną i przez całe studia (wakacje, czasami w weekend) pracowałem u niego, także posługiwanie się sprzętem pomiarowym, czy rola geodety na budowie nie jest mi obca. Gdyby tak zsumować, to ponad rok doświadczenia będzie.

Jak w ogóle teraz wygląda sytuacja w tej branży w UK?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

DziubekR1, mam pytanie, bo jestem w podobnej sytuacji co Ty w czerwcu 2013. Też planuję spróbować w UK i jak na razie żadnej odpowiedzi na CV (chociaż dopiero kilka wysłałem). Czy jako inż. geodeta, świeżo obroniony, jest możliwość zdziałania czegoś na tym polu w UK? Dodam, że nie jestem bez doświadczenia, bo mój ojciec prowadzi firmę geodezyjną i przez całe studia (wakacje, czasami w weekend) pracowałem u niego, także posługiwanie się sprzętem pomiarowym, czy rola geodety na budowie nie jest mi obca. Gdyby tak zsumować, to ponad rok doświadczenia będzie.

Jak w ogóle teraz wygląda sytuacja w tej branży w UK?

 

Siemano.

 

Generalnie zapomnij o wysylaniu CV z PL. Jak widza adres i numer telefonu, ktory nie jest na terenie UK, to nawet nie czytaja dalej. W UK dziala to troche inaczej, niz to do czego przywyklismy w PL. Tutaj jak agencja kogos szuka, to zazwyczaj zgarna pierwszego lepszego, ktory sie nawinie, byle by ktoś był, bo nikomu nie chce sie bawić w szukanie tygodniami. Przychodzi pracodawca, szuka Site Engineera, jak sie jakis nienajgorszy pojawi, to zgarniaja goscia i na drugi dzien 7.00 masz byc w pracy. Gwarantuje Ci, ze zgarna nawet goscia bez doswiadczenia, ktory stoi pod brama, niz goscia doswiadczonego, ktory jest jeszcze w PL i musialby przyjechac, dostac Insurance Number, zrobic kurs CSCS itp. itd. Oczywiscie tyczy sie to naszej sytuacji, leszczy na poczatku kariery, jak bys byl jakims specjalista Project Manager czy cos takiego, to wtedy mozesz sobie z PL wysylać :)

 

Geodeta w UK to "Setting out engineer". Ale mozesz z powodzeniem tez pracowac jako Site Engineer. 90% budów uzywa sprzetu Laica, czyli EDM/Total Station, Niwelator, Lasery itp. itd. Jak umiesz to obsluzyć, to robote znajdziesz na drugi dzien, bo w Londynie generalnie nowa budowa startuje na rogu ulicy codziennie i szukaja inzynierów non stop. Do mnie agencje wydzwaniaja kazdego tygodnia, a ostatnia oferta jaka dostałem to 300F brutto/dzien tzw. flat rate, co oznacza, ze niezaleznie, czy noc, czy dzien, czy weekend, czy 2h w pracy, czy 10h w pracy, jak jestem gotowy, to 300F/dzien. Ale narazie nie ide, bo na obecnym projekcie tez zle nie mam, dzisiaj przyjechalem przed 8.00, robote zrobilem, zwinalem sie ok. 11.00 do Pubu na bilarda, a na timesheecie i tak bede mial 10h i 300F, bo to sobota  :)

 

Jak jestes inżynierem geodetą, to juz masz potężny plus, ale jest jeszcze jeden warunek, jak z Twoim angielskim ? Jesli oprocz tytulu inzyniera jeszcze sie dogadujesz po angielsku, to wal w ciemno, robote znajdziesz do tygodnia czasu. Na poczatek moze kokosów nie dostaniesz, ja zaczalem w dziadowskiej firmie majac 10F/h, ale tez nic nie umialem, nauczyli mnie wszystkiego. Pol roku pozniej sie zwinalem i z miejsca dostalem 19F/h, po nastepnym pol roku zagailem o podwyzke i dali mi 22F/h. Juz ponad rok jestem na bardzo fajnym projekcie, ale nie wiem ile tu wytrzymam, skoro juz mam oferte 300F/dzien :)

 

Jesli zdecydujesz sie na wyjazd, to daj znac, dam Ci pare linkow do dobrych agencji, ktore Cie nie wydymają, w agencji dla ktorej ja pracuje, jedna z rekruterek jest polka, Dominika, mozesz z nia pogadac i popytac co i jak. Jeszcze jedno, jak przyjedziesz, to jak najszybciej załóż jednoosobową firme, tzw. "LTD company", pracujac jako LTD dla agencji mozesz zarobic naprawde konkretne pieniadze, na umowach na stale dają jakiś żałosny szajs, a pracy na okolo jest tyle, ze nie ma sensu sie w umowy pchać. Jak Ci sie nie podoba, to po drugiej stronie ulicy z radością Cie zgarną.

 

Pozdro

Edited by DziubekR1
  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za dużą dawkę informacji, na pewno mi to pomoże.

 

Na szczęście z angielskim stoję całkiem dobrze, także nie powinienem mieć problemów z dogadaniem się. Wprawdzie z native speakerem nigdy nie rozmawiałem, ale jakieś brytyjskie jutuby, radio, czy telewizja - nie mam problemów ze zrozumieniem, tak samo rozmowa po angielsku z ludźmi z innych krajów.

 

Co do samej decyzji o wyjeździe, pytanie nie brzmi czy (bo niestety wiem, jak wygląda sytuacja w geodezji w Polsce), tylko kiedy. Ogarnięcie sytuacji w Polsce zajmie mi pewnie z miesiąc, dwa, także bardziej realnym terminem wyjazdy byłyby okolice kwietnia. Nie obstawiałem co prawda Londynu, ale z tego co piszesz (tutaj i we wcześniejszych postach) jest to dobre miejsce na nabranie doświadczenia, żeby później zaczepić się w tańszych częściach UK.

 

Poczytam jeszcze jak to wszystko wygląda, jak by to z głową zorganizować. Bo z tego, co wiem na chwilę obecną, przed zaczęciem szukania jakiejkolwiek roboty muszę zrobić CSCS card, dostać numer NIN, założyć jakieś konto w banku, dodatkowo pewnie kilka(naście?) drobniejszych rzeczy, o których jeszcze nie mam pojęcia.

 

Dodatkowo, pisałeś o Limited Company. Jest to konieczne, czy z takim samym skutkiem mógłbym działać jako self-employed? Z tego co pobieżnie czytałem, LTD to już poważniejsze przedsięwzięcie, chyba, że to tylko w teorii wygląda tak strasznie.

 

Wiem na pewno, że chcę spróbować, a patrząc na sytuację u nas, za wiele do stracenia nie mam. Dzięki za całe dotychczasowe info, każde dodatkowe też z chęcią przyjmę.

Edited by Micky92

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi o to, ze Self-Employed zostalo z poczatkiem tego roku podatkowego (5.04.2014) calkowicie wycofane. I teraz sa dwie opcje, jak zarabiasz odpowiednio, to bank z radoscia otworzy Ci konto biznesowe i po zalozeniu firmy (jeden dzien) przez twojego ksiegowego, działasz sobie jako inzynierska jednoosobowa firma. A reszta ludzi, ktorzy nie maja tego szczescia tyle zarabiac, musi dzisiaj pracowac jako PAYE (bank im odmowi konta biznesowego, a bez tego lipa), co oznacza, ze placisz wysokie podatki jak na umowie, ale nie masz zadnej umowy, wiec tak czy siak moga Cie wykopać. Kiepski deal, bo ja skacze po budowie tylko i wylacznie dla pieniedzy, a nie dlatego ze to kocham, wiec w takim wypadku LTD i robisz pieniadze. Chodzi o to, ze zaraz po przyjezdzie mozesz miec problem z zalozeniem Business Account tak o, od reki, dlatego po prostu zacznij pracowac jako PAYE, a pozniej jak najszybciej zorganizuj sobie LTD. Bedziesz mogl zostawic w kieszeni jakies 15-20% z kwoty brutto (w porownaniu do PAYE), wiec jest o co walczyc. A walczyc warto, bo chyba nie chcesz tyrać, zeby z Twoich podatków muslimy sobie wypasione chaty od Councilu dostawali za frajer :)

Edited by DziubekR1
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widać czytałem jakieś nieaktualne informacje, bo wszędzie była opcja jako self-employed. Podsumowując Twoją wypowiedź: najpierw zacząć normalnie pracować przez agencję, a jak już się wdrożę i ogarnę jak co działa, przejść na LTD. W sumie sensownie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To znaczy czy jako PAYE czy jako LTD to tak czy siak pracujesz przez agencje. Po prostu w inny sposob masz placone i inaczej sie rozliczasz.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziubek. Czy musiałeś się bawic w Yellow Jacket? Bujasz się po mniejszych budowach czy pracujesz dla takich jak Mace?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziubek. Czy musiałeś się bawic w Yellow Jacket? Bujasz się po mniejszych budowach czy pracujesz dla takich jak Mace?

 

Hmm, szczerze mowiac nigdy nie slyszalem o Yellow Jacket. Zakladam, ze nie chodzi po prostu o czesc budowlanego ubioru :) A co do projektow, to poki co, zarowno w PL, jak i w UK mam szczescie pracowac na dużych projektach i mam zamiar tak zostawić. Male budowy, to wrzód na [gluteus maximus] dla inżyniera i skakanie z miejsca na miejsce. Obecnie robie dla Carillion na jednym z projektow Crossrail.

Edited by DziubekR1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapewne już skończyliście pomiary w okolicach TCR ?:)

Yellow Jacket to system Health & Safety Mace który operują w oparciu o licencje. Chcesz pracować z Mace jako kontraktor/supplier? Płać 1.5k od licencji na rok :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie mam pojecia, czy skonczyli pomiary bo ja jestem na Stockley :) Nie zapominaj, ze caly Crossrail to ponad 100km jest. A jakies tego typu licencje, to tak czy siak podejrzewam, ze agencja załatwia. Jesli masz dobra agencje, to nic Cie nie obchodzi, idziesz gdzie Cie wysla i tyle, za kursy zapłacą, wszystko załatwią itp. itd. Muszą w koncu dbać o inżynierów, bo konkurencja tylko czeka :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja wyemigrowałem w okolice Liverpool jakieś 2 lata temu i wytrzymałem 4 miesiące w fabryce jogurtów Muller, praca nie była zła, tyle tylko ze miejsce pracy to wielka lodówka, max _4 stopnie i praca przez 12h. ale fajna przygoda 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego warto robic studia w uk i  pracowac w biurze. Sam przeszedlem przez moment pracy na jakis dziwnych halach i fabrykach. Po roku jak ang byl lepszy to poszedlem na studia. A teraz siedze w biurze w product managemencie. PS djsilence dzieki za pomoc 4 lata temu. :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy orientuje się jak wygląda start w przypadku pracy związanej z finansami oraz pracą w szpitalu (lekarz) jeśli ktoś chciałby się podzielić informacjami to bardzo proszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.