Jump to content
Sign in to follow this  
czyścioch

Jedzenie w proszku ;]

Recommended Posts

Jak zapatrujecie się na jedzenie w proszku? Te wszystkie zupki z kubka, proszku w 5 minut, nudle i słodkości? Trucizna i chemia czy normalne jedzenie- przetworzone. Jadacie takie rzeczy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zapatrujecie się na jedzenie w proszku? Te wszystkie zupki z kubka, proszku w 5 minut, nudle i słodkości? Trucizna i chemia czy normalne jedzenie- przetworzone. Jadacie takie rzeczy?

Normalne przetworzone jedzenie? heh :) Nie tykam takiego żarcia wogóle. Czyta chemia i tak naprawdę nie do końca wiadomo co w tym się znajduje. Ja wiem, że to samo można powiedzieć o wszystkim co jjemy ale to to już jest przegięcie. Jak można zgranulować bez chemii (h.j wie jakiej) biały barszczyk tudzież inne wynalazki? Odpowiedź chyba jest prosta. :rolleyes:

Jak dla mnie to mogłoby zniknąć wogóle z półek sklepowych i wcale bym się tym nie przejął.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiślem takim nie pogardzę-mi smakuje. A zupki w proszku tylko jak nie moge zrobić czegoś normalnego i ofc na lan party :) kiedyś zajadałem się spaghetti bolonese, ew pomidorowe (knorra ofc), a najlepsze są i tak vifony :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat powinien byc chyba "Jedzenie w proszku", a nie "Proszek w jedzeniu" ;)

a co do spozywania - studentem jestem i nic co niezdrowe nie jest mi obce :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat powinien byc chyba "Jedzenie w proszku", a nie "Proszek w jedzeniu" ;)

Poprawione. ;)

a co do spozywania - studentem jestem i nic co niezdrowe nie jest mi obce :P

U mnie to samo. Na "gorących kubkach" zaczynając i budyniach, kisielach kończąc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jadac na tygodniowa wycieczke namiotowa, gdzie dostep do art. spozywczych jest ograniczonych, spozywanie takich produktow jest nieunikniowe w wiekszosci wypadkach. [;

Smak jest jaki jest, a takie chwilowe jedzenie tego nie zrob duzego uszczerbku na naszym zdrowiu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasem zjem zupkę chińską dla smaku (w proszku), solidnie doprawioną chilli (również w proszku) - dobre, ale zgaga nieziemska :?

Share this post


Link to post
Share on other sites

czasami mam fazę na nudle knorra / vifony, ze jem codziennie :D kiśle i budynie w mniejszej ilości

Share this post


Link to post
Share on other sites

Normalne przetworzone jedzenie? heh :) Nie tykam takiego żarcia wogóle. Czyta chemia i tak naprawdę nie do końca wiadomo co w tym się znajduje. Ja wiem, że to samo można powiedzieć o wszystkim co jjemy ale to to już jest przegięcie. Jak można zgranulować bez chemii (h.j wie jakiej) biały barszczyk tudzież inne wynalazki? Odpowiedź chyba jest prosta. :rolleyes:

Jak dla mnie to mogłoby zniknąć wogóle z półek sklepowych i wcale bym się tym nie przejął.

Zgadzam się że to czysta chemia.

Ale dzis poza WYCHODOWANYM NA WSI W PRZYDOMOWEJ SZKLARNII POMIDOREM wszędzie znajdziesz chemie!

Każde jedzenie (nie pasteryzowane) i produkty jako że powinny wytrzymac kilka miesiecy z data warzności sa odpowiednio konserwowane.

Wlasnie otworzylem lodowke i wylosowalem ketchup, sledz w puszce, parówki. Pelno jakis E XXXX i innych badziewi.

Prawda jest jedna IM MNIEJ PRZETWORZONY POKARM tym lepiej, i mniejsza szansa na jakakolwiek chemie.

Mnie najbardziej dobija sok z jablek w kartonie, malo kto wie ze tak klarowny sok nie zawiera prawie wogole (nie pamietam nazwy) tych dobrych rzeczy:D ktore zawiera naturalny mętny sok ze swiezych jablek.

No i jeszcze poza konserwantami kwestia barwników i aromatów sztucznych.... wrzuca jakis bialy proszek i juz kisiel pachnie pomaranczami itd itd.

Wiec reasumujac takie jedzonko w proszku jak to autor tematu nazwal moze byc jak sie nie ma czasu, lub ochoty na zabawe w kuchni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie wszystkie E są szkodliwe, a raczej ich mniejszość, dodaj infobota do gg 3217426 i pytaj się jego co dany związek oznacza np 250 - ten wiadomo, że rakotwórczy, ale już e 300 to kwas cytrynowy nic więcej.

 

 

Zupki chińskie ukraińskie sa bardzo dobre, mocno aromatyzowane, smaki standardowe + jakieś krewetki, bekon, ser+cebula połowe tąńsze od polskich a wcale nie więcej chemii i nie gorsze w smaku ;p

 

ogólnie to szit, w ogóle nie ma składników odżywczych tylko oszukuje żołądek poprzez te aromaty, nie warto tego jeść jeśli ma się wybór.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te proszki mogą być dobrą bazą pod normalną potrawę.

Ale generalnie nie przepadam, poza barszczem czerwonym, mniam, mniam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Barszczyk pierwsza klasa... no może nie do końca ;)

Z takich nie domowych to barszcz Pudliszki w słoiku z dużą ilością pieprzu :rolleyes:

 

W każdym razie od czasu do czasu po prostu muszę zjeść taką zupkę. nie wiem... może mi E340 brakuje, albo co... :lol2: ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Barszczyk pierwsza klasa... no może nie do końca ;)

Z takich nie domowych to barszcz Pudliszki w słoiku z dużą ilością pieprzu :rolleyes:

 

W każdym razie od czasu do czasu po prostu muszę zjeść taką zupkę. nie wiem... może mi E340 brakuje, albo co... :lol2: ;)

a ja jestem fanem mocy warzyw. knorrowa ziemniaczana zapycha na kilka h i calkiem jest też pomidorowa. przed kompem, zwłaszcza późno- w sam raz B-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja od dzisiejszego wieczora zaczynam lan party w gronie znajomych, będzie trwało aż do piątku :D ofc żarcia w proszku nie zabraknie :) będę zdawał codzienną relację ze zdjęciami :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, zmadrzałem i nie jem ich jako dania głowne ;) Wspomniany barszcz czerwony, faktycznie jest smaczny. Pije sie go dosc zesto z pewnym daniem.. nie pamietam juz jego nazwy, ale pasuje jak ulał :P

 

Kaaban: ALe chyba nie do tego tematu? ;) Lepiej banany jakies wcinaj :P

 

JROXł Bo organizm już tak ma. Chce ukrocic swoje mekki poprzez nakłanianie Ciebie do spozywania swinstw :P ;)

Edited by Jacek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasami jak mi sie nie chce nigdzie jechać na obiad czy czekać zanim dowiozą taka zupka pasuje jak ulał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zupki i inne tego typu wynalazki zdarza mi się jeść w pracy jak nie mam pod ręką nic normalnego do zjedzenia. Rosół z kury (pikantny ) jadam często na kaca. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W każdym razie od czasu do czasu po prostu muszę zjeść taką zupkę. nie wiem... może mi E340 brakuje, albo co... :lol2: ;)

Mam to samo :)

Miesiąc spoko jest, nagle ciach! najdzie mnie ochota na taką chińską "złoty kurczak" a jak pomyśle ten makaron, ten smak... zjadam ze smakiem i koniec, mam spokój na miesiąc :)

 

Jeżeli ktoś jak ja nie preferuje w długą podróż kanapek to ostatnio jak jechałem z klasą do Włoch zjadłem jak się robiłem głodny taką zupke i powiem, że to jest to !

Najadłem się, ciepłe, smaczne, a potem taką druga po jakimś czasie i super :)

Inni męczyli te kanapki a ja patrzeć nie mogłem :unsure: nie lubie jakoś ;) ale sa bardzo zdrowe, jakby nie było, na pewno zdrowsze od zupek.

To takie małe rozwiązanie, które będe teraz stosował w troszke dluższe podróże niż 3 godziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z proszku? Chyba nie trzeba odpowiadac ;p Mozna nimi doprawic, ale dobra nie moze wyjsc z samych torebek..

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie to samo. Na "gorących kubkach" zaczynając i budyniach, kisielach kończąc.

moje codzienne posiłki w robocie :D wszystko co robi się łatwo i szybko by kichy zalać :D ..byle do obiadu :P

 

rzadko nawet na smak patrze, leje co wlezie xD

Edited by HiS

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasem lubię i mam smaka, zwłaszcza na dania z makaronem, często kisiel zalewany :) a ostatnio dania obiadowe w 5 minut, najchętniej pyzy w proszku, bo dolewam wody i lepię kulki, na wrzątek i mam normalny obiad bez chemii w dodatku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

żarł ktoś typowe żarcie w proszku, takie jak maja zolnierze na misjach itp? astronauci maja chyba lepsiejsze :P tu liczy sie chyba kalorycznosc, a nie smak :D bo mowiono mi ze smak jest paskudny :) pytam z ciekawosci bo chyba o takie zarcie trudno. zeby posmakowac :lol2:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo to ma działać, a nie smakować ;) Trudno to nazwać jedzeniem, to tylko wysokoprzetworzona papka mająca dostarczyć założoną ilość składników odżywczych żeby utrzymać żołnierza przy życiu i w jako-takiej formie. Oczywiście to jest zapas na czarną godzinę, bo w normalnych warunkach jest polowa garkuchnia ;)

 

A co do "żywności" z tematu - zdarza mi się wspierać polski przemysł azotowy ;) ale raczej unikam takich rzeczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.