Jump to content
Sign in to follow this  
kilobajt

Topic śmiechu

Recommended Posts

Zona: Co bys zrobil gdybym umarla? Ozenilbys sie ponownie?

Maz: Napewno nie!

Zona: Dlaczego nie - nie podoba ci sie malzenstwo?

Maz: Podoba mi sie.

Zona: To dlaczego bys sie znĂłw nie ozenil?

Maz: No dobrze ozenilbym sie.

Zona: Naprawde? (ma skrzywdzona mine)

Maz: (glosno westchnie)

Zona: Spalbys z nia w naszym lĂłzku?

Maz: A gdzie indzie mielibysmy spac?

Zona: Zdjalbys moje zdjecia i zamiast nich wywiesil jej zdjecia?

Maz: To by bylo chyba w porzadku.

Zona: A pozwolilbys jej grac moimi kijami do golfa?

Maz: Nie, nie moglaby ich uzywac, bo jest leworeczna.

Zona: - - - cisza- - -

Maz: O ku*wa...

 

--------------------------------

Podczas wizyty w Anglii Aleksander KwaĹniewski zostaĹ zaproszony na

herbatÄ do KrĂłlowej. Kiedy rozmawiali zapytaĹ ja, jaka jest mocna strona

jej

wĹadzy? KrĂłlowa odpowiedziaĹa, iĹź otacza siÄ inteligentnymi ludĹşmi.

- Po czym rozpoznajesz, ze sÄ inteligentni? - spytaĹ KwaĹniewski.

- Cóş, po prostu zadaje im odpowiednie pytania - odpowiedziaĹa KrĂłlowa

W tym momencie KrĂłlowa bierze sĹuchawkÄ i dzwoni do Tony"ego Blaira:

- Panie ministrze, proszÄ opowiedzieÄ na nastÄpujÄce pytanie: PaĹska

matka ma dziecko i paĹski ojciec ma dziecko, ale nie jest ono PaĹskim

bratem

ani siostra - kto to jest?

- OczywiĹcie to ja nim jestem, Madam.

- Doskonale - odpowiada KrĂłlowa - dziÄkuje bardzo i dobranoc.

OdkĹada sĹuchawkÄ i mĂłwi:

- Czy teraz juĹź Pan rozumie, Panie Prezydencie?

- Tak, Madam. Jestem niezmiernie wdziÄczny. Nie mogÄ siÄ doczekaÄ by

zastosowaÄ ten sposĂłb!

Po powrocie do Warszawy KwaĹniewski decyduje poddaÄ testowi premiera -

Leszka Millera. Wzywa go do PaĹacu Prezydenckiego i pyta:

- Leszku, chciaĹbym Ci zadaÄ jedno pytanie, Ok?

- AleĹź oczywiĹcie, nie krepuj siÄ, jestem gotĂłw...

- PosĹuchaj, twoja matka ma dziecko i twĂłj ojciec ma dziecko, ale nie

jest ono twoim bratem ani siostra - kto to jest?

Miller chrzÄka, kaszle i w koĹcu odpowiada:

- Czy mĂłgĹbym siÄ zastanowiÄ i wrĂłciÄ z odpowiedziÄ?

KwaĹniewski zgadza siÄ i Miller wychodzi. Natychmiast zwoĹuje zebranie

klubu parlamentarnego SLD, po czym gĹowiÄ siÄ nad zagadka przez

kilkanaĹcie godzin, ale nikt nie wpada na rozwiÄzanie. W koĹcu, w akcie

desperacji,

Miller dzwoni do Korwina Mikke i przedstawia mu problem:

- Niech pan posĹucha, jak to moĹźe byÄ: paĹska matka ma dziecko i

paĹski ojciec ma dziecko, ale nie jest ono PaĹskim bratem ani siostra - kto

to jest? (Ĺebski z niego facet, myĹli Miller, studiowaĹ cybernetykÄ, na

pewno znajdzie odpowiedz...)

Mikke odpowiada bez zastanowienia:

- To ja, oczywiĹcie.

Uradowany Miller wraca biegiem do PaĹacu Prezydenckiego, odnajduje

KwaĹniewskiego i krzyczy:

- Mam, mam! Wiem kto to jest! To Janusz Korwin Mikke!

Na co KwaĹniewski robiÄc zdegustowana minÄ:

- Ĺšle idioto! To Tony Blair!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przychodzi blondynka do fryzjera i mĂłwi:

- ProszÄ mnie ostrzyc, ale nie moĹźe mi pan ĹciÄgnÄÄ walkmana, bo umrÄ.

Fryzjer strzyĹźe, ale w pewnym momencie trÄca sĹuchawki, ktĂłre spadajÄ.

Blondynka umiera. Fryzjer podnosi strÄcone sĹuchawki i sĹyszy:

- Wdech, wydech, wdech, wydech...

 

 

 

 

- Dlaczego blondynka nie ma wĹosĂłw Ĺonowych?

- A czy widzieliĹcie kiedyĹ trawÄ na autostradzie?

 

 

 

Dlaczego blondynki nic nie mĂłwiÄ podczas stosunku?

- Bo mamy im mĂłwiĹy, aby nie rozmawiaÄ z nieznajomymi...

- Bo mamy zawsze im mĂłwiĹy, Ĺźe nie naleĹźy mĂłwiÄ z peĹnymi ustami...

 

 

WĹaĹciciel sex-shopu musiaĹ wyjĹÄ na chwilÄ, wiÄc za ladÄ zostawiĹ mĹodego sprzedawcÄ. Po chwili wchodzi dziewczyna i pyta:

- Ile kosztuje ten biaĹy gumowy fiutek? Sprzedawca mĂłwi:

- 35$ za biaĹego, 35$ za czarnego.

- Hmm... poproszÄ czarnego, jeszcze nigdy nie miaĹam czarnego - mĂłwi dziewczyna, pĹaci i wychodzi. Po pewnym czasie wchodzi Murzynka i pyta:

- Ile kosztuje ten czarny fiutek?

- 35$ za czarnego, 35$ za biaĹego - mĂłwi sprzedawca.

- Hmm... poproszÄ biaĹego, jeszcze nigdy nie miaĹam biaĹego - mĂłwi Murzynka, pĹaci i wychodzi. Po chwili wchodzi blondynka i mĂłwi:

- Po ile sÄ u pana gumowe fiutki?

- 35$ za biaĹego lub czarnego - mĂłwi sprzedawca.

- Hmm... a ten w paski stojÄcy za ladÄ? - pyta blondynka.

- Ten?... no... to jest bardzo specjalny model, kosztujÄcy 180$ - odpowiada sprzedawca.

- PoproszÄ! - mĂłwi zdecydowanym gĹosem blondynka, pĹaci i wychodzi. Po chwili do sklepu powraca wĹaĹciciel i pyta:

- No i jak panu poszĹo?

- WyĹmienicie! - odpowiada sprzedawca - sprzedaĹem jednego czarnego, jednego biaĹego i sprzedaĹem paĹski termos za 180$!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idzie dwĂłch dresiarzy ulicÄ.

- Jak nie skoĹuje jakiejĹ kasy do koĹca tygodnia, to chyba sam sobie radio zapier@@@.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Dlaczego Ĺysy jeĹşdzi na rowerze z rozpiÄtym rozporkiem?

- Ĺťeby poczuÄ wiatr we wĹosach.

 

 

 

Przychodzi facet do pubu, kĹadzie 100 zĹotych na barze i mĂłwi do barmana:

- Nalej mi, bo zaraz padnÄ! DowiedziaĹem siÄ dzisiaj, Ĺźe mĂłj ojciec jest gejem.

Za dwa tygodnie ten sam facet przychodzi, kĹadzie forsÄ i mĂłwi:

- Nalej, bo zaraz padnÄ! DowiedziaĹem siÄ, Ĺźe mĂłj brat jest gejem.

Po tygodniu facet znĂłw przychodzi i bez sĹowa kĹadzie 100

zĹotych na blacie.

- Czy jest ktoĹ w twojej rodzinie, kto sypia z kobietami? - pyta go barman.

- Tak, moja Ĺźona. WĹaĹnie siÄ o tym dowiedziaĹem.

 

 

 

SpotykajÄ siÄ dwaj rosyjscy oligarchowie:

-SĹuchaj, taaakiego sĹonia Ĺźem kupiĹ. Wprost wyciach!istego.

-SĹonia? Na cholerÄ?

-PosĹuchaj. On mi trawÄ kosi koĹo willi kaĹźdego ranka. Dzieci do szkoĹy odprowadza. Przywozi je potem z powrotem. Lekcje za nie odrabia. Czaisz? Ĺniadanie, obiad.. siÄ rozumie, robi. NocÄ domu pilnuje..

-NiemoĹźliwe.

-No, to ci mĂłwiÄ: taki jest ten sĹoĹ i juĹź.

-SĹoĹ?

-SĹoĹ.

[Pauza]

-Te, sprzedaj mi go!

-ChybaĹ z byka spadĹ. Takiego sĹonia?

-No!

-Nooo.. No, nie wiem. 6 melonĂłw.

-PowaliĹo ciÄ. 4.

-Ciebie powaliĹo. 5.

-Dobra, niech bÄdzie 5.

-Stoi.

TydzieŠpóźniej.

-SĹuchaj.. cuĹ nie tak z tym sĹoniem.

-Co niby?

-A wiesz, on jest dziwny jakiĹ. CaĹy trawnik, kwiaty, wszystko podeptaĹ. NocÄ ryczy jak potĹuczony, spaÄ nie dajÄc. RozpierdzieliĹ w drobny mak letni domek dla goĹci. A dziĹ, od rana, zabraĹ siÄ za demontaĹź mojej willi.

[Pauza]

-No, coĹ ty.. Po jakiego grzyba ty tak o nim Ĺşle mĂłwisz.

-A czemu nie?

-Nie sprzedasz później!

 

 

 

Siedzi sobie goĹÄ na rybach, w pewnym momencie ma branie. WyciÄga, a tam

taka niewielka zĹota rybka. PrzyjrzaĹ siÄ jej i stwierdziĹ, Ĺźe takÄ

maliznÄ

to on sobie gĹowy nie bÄdzie zawracaĹ i juĹź chce jÄ wrzuciÄ do wody, gdy

nagle rybka siÄ odzywa:

- Czekaj! Ja jestem zĹotÄ rybkÄ i speĹniÄ Twoje Ĺźyczenie.

- Wiesz co, ale ja juĹź mam wszystko o czym moĹźna tylko marzyÄ, wiÄc dziÄki

ale CiÄ wrzucÄ do wody.

- Nie, tak nie moĹźe byÄ, tradycji musi staÄ siÄ zadoĹÄ. SĹuchaj postawiÄ

Ci takÄ chatÄ, Ĺźe ludzie w promieniu 100 km bÄdÄ Ci zazdroĹciÄ.

- Kiedy ja juĹź mam takÄ chatÄ!

- No to dam Ci brykÄ jakiej nikt w Polsce nie ma.

- TeĹź juĹź mam takÄ!

Rybka chwilÄ siÄ zastanawia i pyta:

- A jak z Twoim Ĺźyciem seksualnym, tzn. jak czÄsto to robisz?

- Ze dwa razy w tygodniu.

- To ja Ci zaĹatwiÄ, Ĺźe bÄdziesz miaĹ dwa razy dziennie!

- Eee tam, ksiÄdzu nie wypada...

 

 

Profesor uwielbiajÄcy zagadki pyta siÄ studentki w czasie egzaminu:

- ProszÄ powiedzieÄ, jaka jest róşnica pomiÄdzy studentem uniwersytetu, studentem politechniki, a tramwajem?

- PomiÄdzy studentami, to nie ma Ĺźadnej róşnicy, a pod tramwajem, to jeszcze nie leĹźaĹam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedzie chĹop furmankÄ na ktĂłrej wiezie beczke.Zatrzynuje go policjant i pyta.

- co tam chĹopie wieziecie?

chĹop na to.

-ano wiozÄ sok z banana!

-jaki sok z banana? - pyta policjant

- normalny sok z banana - chĹop odpowiada

- jak to smakuje-zapytuje policjant

-nie wiem, jeszcze nie prĂłbowaĹem

-nalejcie mi, prosi policjant

chĹop schodzi z wozu,wyciera jakis kubek o kufajke,nalewa pĹyn z beczki i

podaje policjantowi.

Policjant po sprĂłbowaniu zaczyna siÄ wykrzywiaÄ,wywracaÄ oczami i machaÄ

uczami. po czym puszca chĹopa.

ChĹop wsiada na furmankÄ,trzaska batem i mĂłwi do konia.

-Wiooo Banan

 

Rastaman rodem z Jamajki poszedĹ do nieba... Staje u wrĂłt Ĺw. Piotra, palÄc jointa, a Pioter z kluczem teĹź trzyma w zÄbach ladnego skrÄta.

- Hej, sw. Piotrze, jak dojĹÄ do Boga?

- OdhaczÄ cie na liĹcie i dalej prosto, w lewo i w prawo.

- Spoko, dziex.

Idzie tak dalej, zgodnie z kierunkiem, na rozwidleniu drĂłg za chwilkÄ mija Jezusa. Jezus ma duuuĹźo wiÄkszego bata niĹź on, ale rastaman myĹli:

"No cóş, to w koncu Jezus, on moĹźe paliÄ sporo zioĹa"

- A cóş tu robisz, brotha? - zapytaŠJezus

- Szukam Boga! Jak Go znalezc?

- TÄdy prosto i dalej juĹź w prawo.

- Spoko, dziex ziooom.

Rastaman wchodzi do wielkiej sali, a tam na Ĺrodku 5-metrowy tron, na nim siedzi powaĹźny starzec i pali jointa wielkoĹci rÄki. Z wraĹźenia rasta upuszcza jointa i mĂłwi:

- O BOĹťE!

Pan BĂłg bierze strzaĹa, zaciÄga siÄ mocno, wypuszcza dym i mĂłwi:

- ...dla przyjacióŠBoogie...

 

 

Na skrzyzowaniu na swiatlach stal konny policjant .

Za nim zatrzymal sie dzieciak, na nowiutkim, blyszczacym rowerku

.. - Ladny rower! - MĂłwi policjant, - dostales go od Mikolaja?

- Taaaakk.

- To w przyszlym roku powiedz Mikolajowi, zeby ci przyniĂłsl

lampke, powiedzial policjant i wypisal dzieciakowi mandat za 'brak

swiatel'

Dzieciak wzial mandat i powiedzial: - Ladny kon. Dostal pan go od

Mikolaja? Rozbawiony policjant odpowiedzial tak . - To w przyszlym

roku niech pan powie Mikolajowi, zeby dal mu ciach!a miedzy nogami,

zamiast na grzbiecie!

 

 

Jeden chlop wylazl w parku na Ĺawke i zaczyna sie drzeÄ:

- Precz z hipokryzjÄ!

Ludzie patrza zdziwieni, a chĹop :

- Precz z pazernoscia !

Coraz wiecej gapiĂłw przystaje, a ten dalej :

- Precz z pedofiliÄ !

W koncu jakas babcia nie wytrzymala :

- Panie , cos sie pan tak do tych ksieĹźy przy..bal ?!?!?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rodzaje babÄ autobusowych--->

1) Ĺowczynie krzeseĹ - gdy autobus siÄ zatrzyma i otworzy drzwi, Ty

nawet nie zdÄĹźysz sobie tego uĹwiadomiÄ, a ona juĹź siedzi.

2) Babcie-akrobatki - widzÄc wolne krzesĹo po drugiej stronie autobusu w

cudowny sposĂłb odzyskuje mobilnoĹÄ, wrzuca laskÄ pod pachÄ i biegnie do krzesĹa co siĹ w nogach.

3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych pĹaszczach zajmujÄce z

reguĹy 1,5 - 2 miejsc siedzÄcych.

4) Babcie-wilki - atakujÄ watahÄ, ich szczekanie rozlega siÄ na caĹy

autobus i wygryzajÄ kaĹźdego z ich siedzeĹ.

5) Babcie lokomotywy. Jak siedzisz w autobusie, stajÄ nad TobÄ i

zaczynajÄ sapaÄ. NiektĂłre sapiÄ tak intensywnie, Ĺźe czujesz co jadĹa

kilka godzin temu...

6) Babcie ankieterki - na kilka przystankĂłw przed ich docelowym

przepytujÄ ludzi, kto kiedy wysiada i starajÄ siÄ odpowienio ustawiÄ

wszystkich w przejĹciu.

7) Babcie sprinterki - pierwsze co robiÄ to zajmujÄ dogodnÄ pozycjÄ w

autobusie, a dopiero potem starajÄ siÄ dowiedzieÄ jaki jest jego numer.

 

 

W skomplikowanych, hierarchicznych strukturach administracyjnych

wyĹźszych uczelni Ĺatwo siÄ zgubiÄ. JeĹli chcemy coĹ zaĹatwiÄ warto wiedzieÄ,

>co

>> > kto

>> > > > moĹźe.

>> > > >

>> > > > REKTOR

>> > > > Przeskakuje najwyĹźsze budynki za jednym zamachem.

>> > > > Jest silniejszy od lokomotywy i szybszy od pocisku.

>> > > > Chodzi po wodzie.

>> > > > Rozmawia z Bogiem.

>> > > >

>> > > > PROREKTOR

>> > > > Przeskakuje niskie budynki za jednym zamachem.

>> > > > Jest silniejszy od lokomotywy parowej.

>> > > > Czasami dogania pocisk.

>> > > > Chodzi po wodzie, gdy morze jest spokojne.

>> > > > Rozmawia z Bogiem, jeĹźeli otrzyma specjalne pozwolenie.

>> > > >

>> > > > DZIEKAN

>> > > > Przeskakuje niskie budynki z rozbiegu i o tyczce.

>> > > > Jest prawie tak silny jak lokomotywa parowa.

>> > > > Potrafi strzelaÄ z pistoletu.

>> > > > Chodzi po wodzie na krytym basenie.

>> > > > Czasami BĂłg zwraca siÄ do niego.

>> > > >

>> > > > PRODZIEKAN

>> > > > Ledwo przeskakuje budkÄ portiera.

>> > > > Przegrywa z lokomotywÄ.

>> > > > Czasami moĹźe trzymaÄ broĹ bez obawy o samookaleczenie.

>> > > > Bardzo dobrze pĹywa.

>> > > > Rozmawia ze zwierzÄtami.

>> > > >

>> > > > PROFESOR

>> > > > Obija siÄ o Ĺciany prĂłbujÄc przeskoczyÄ jakikolwiek budynek.

>> > > > MoĹźe zostaÄ przejechany przez lokomotywÄ.

>> > > > Nie dostaje amunicji.

>> > > > PĹywa pieskiem.

>> > > > MĂłwi do Ĺcian.

>> > > >

>> > > > DOKTOR

>> > > > Wbiega do budynkĂłw.

>> > > > Nie wytrzymuje konfrontacji z rÄcznÄ drezynÄ.

>> > > > Moczy siÄ pistoletem na wodÄ.

>> > > > Utrzymuje siÄ na wodzie tylko dziÄki kamizelce ratunkowej.

>> > > > BeĹkocze do siebie.

>> > > >

>> > > > PANI Z DZIEKANATU

>> > > > Podnosi budynki i przechodzi pod nimi.

>> > > > Zwala lokomotywÄ z torĂłw.

>> > > > Ĺapie pocisk zÄbami i go rozgryza.

>> > > > ZamraĹźa wodÄ jednym spojrzeniem.

>> > > > Jest Bogiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam przeczytaÄ caĹe :wink:

 

Cholera wie co siÄ staĹo. JakaĹ ĹźyĹka w mĂłzgu, czy serce alkoholowe nie

wytrzymaĹo. Podczas "uniesienia" z JoasiÄ, coĹ we mnie pÄkĹo i pognaĹem

przed siebie, sĹynnym juĹź tunelem, w stronÄ ĹwiateĹka. ĹwiateĹko jak

ĹwiateĹko, biaĹe i silne. Malutkie byĹo, a ja gnaĹem jak oszalaĹy. Szybciej

niĹź Polonezem Siwego. Nie wiem ile czasu minÄĹo, gdy ĹwiateĹko zaczÄĹo siÄ

powiÄkszaÄ, a gdy byĹo juĹź rozpoznawalne okazaĹo siÄ Ĺźe to wielki

neon z napisem ROZDZIELNIA nr2 EUROPA. W owej rozdzielni zobaczyĹem masÄ

ludzi

(ludzi?) stojÄcych w kolejkach do jakiĹ recepcji, czy coĹ takiego.

Ustawiono mnie w rzÄdku krĂłtszym za przemiĹÄ grupkÄ okoĹo 70 staruszkĂłw.

Jak siÄ okazaĹo później, ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach.

Za biurkiem siedziaĹ gruby facet ze zĹotymi lokami, Cherubin, [bip]

jego maÄ. Gdy nadeszĹa moja kolej spytaĹ:

 

- Nazwisko ?

- C. , Ryszard C .

- Miejsce zamieszkania na Ziemi ?

- KrakĂłw, Polska. Nowa Huta dokĹadniej

- Co wy tak, jak Chopin, z Polski do ParyĹźa umieraÄ przyjeĹźdĹźacie? A potem

burdel w papierach...

 

Zimny pot mnie oblaĹ. WiÄc jednak [bip] umarĹem. To nie sen.

ZrobiĹem sobie szybciuteĹki rachunek sumienia w myĹli. Ja ciach!le,

doĹźywocie w

Piekle, jak tra la la. ZrobiĹem najĹźaĹoĹniejszÄ minÄ na jaka mnie byĹo staÄ

i cicho spytaĹem:

 

- PiekĹo ?

- [gluteus maximus] tam, nie piekĹo. Nie ma PiekĹa, jest tylko Niebo. PiekĹo jest na

Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy siÄ komuĹ podoba, czy nie to juĹź jego sprawa.

Udacie siÄ teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843, tam was

skierujÄ do sektora Krakowskiego. No szczÄĹÄ BoĹźe !

 

ObrĂłciĹem siÄ na piÄcie i idÄ do owego korytarza. ZatrzymaĹ mnie krzyk

Cherubina z recepcji:

 

- Halo, obywatelu ! WrĂłÄcie tu na sekundkÄ. ZapomniaĹem wam wydaÄ Aureole i

skrzydĹa. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak skrzydĹa

dopinaÄ. Aureoli nie zgubcie bo nastÄpna wam bÄdzie za wiek wydawana. No,

Ĺźegnam.

 

DĹugo siÄ ze skrzydĹami mÄczyĹem. Krzywo leĹźaĹy. Aureola w miarÄ siÄ prosto

koĹysaĹa nad baniÄ. RozglÄdaĹem siÄ dookoĹa. Od zaciach!ia dusz. KoĹo mnie

grupka Niemieckich dusz teĹź sobie nie mogĹa poradziÄ ze SkrzydĹami. KlÄli

jak fiks. PolazĹem w swoja stronÄ do korytarza Polskiego, po drodze mijaĹem

korytarze WĹoskie, Francuskie, Niemieckie. ZaczÄĹem ĹźaĹowaÄ Ĺźe do FrancuzĂłw

mnie nie przydzielono, duĹźo fajnych laseczek. ZobaczyĹem w koĹcu i mĂłj

korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedzÄ goĹcie na poboczu, Ämiki jarajÄ.

Zaraz teĹź podszedĹem do jednego, poczÄstowaĹ. OkazaĹo siÄ Ĺźe to gĂłral z

Ĺťywca, zamarzĹ po pijaku w lesie. PrzyszedĹ tu przed godzinkÄ. A Ämiki

rozdaje Ĺw. Piotr Polski, przed bramÄ. WpuszczÄ nas do Ĺrodka za kilka

godzin, bo jakaĹ inspekcja w Ĺrodku czy coĹ. ZebraĹa nas siÄ juĹź spora

grupka, staliĹmy, siedzieli, i gwarzyliĹmy jak tu ktĂłry trafiĹ. Ze mnie lali

najbardziej, jak powiedziaĹem, Ĺźe zaciupciaĹem siÄ na ĹmierÄ. Ĺadny obciach.

ByĹo dwĂłch zagryzionych przez psy, jeden zatĹuczony przez ĹźonÄ, czterech z

wypadku pod JasĹem, piÄtka topielcĂłw z Sopotu. NiezĹa ekipka, wszyscy na

bani tu przyszli. OkazaĹo siÄ, ze moĹźna prosiÄ tu w

ADMINISTRACJI o zmianÄ wieku. Np. jak ktoĹ wykitowaĹ majÄc 90 lat, to tu

moĹźe mieÄ 20, 30 lat. Od nowa laseczki rwaÄ ktĂłrych tu wiÄcej niz na ziemi.

GĂłralowi Ämiki siÄ skoĹczyĹy, wiÄc teraz ja poszedĹem do Piotra po szlugi.

StaĹ tam pod bramÄ. MaĹy chudy, taki wypĹosz. KlepĹem go w ĹopatkÄ i mĂłwiÄ:

 

- DziadziuĹ, kopsnij paczuszkÄ, bo nam siÄ jaraÄ chce.

 

Ten wyciÄgnÄĹ ramkÄ HEAVENFIELDĂW i dorzuciĹ zapaĹki. UĹmiechnÄĹ siÄ,

pokazujÄc şóĹte od tytoniu zÄby. WrĂłciĹem do moich nowych znajomych i

zapaliliĹmy po caĹym.

 

- [bip], piwka bym siÄ napiĹ - powiedziaĹ GĂłral, okazaĹo siÄ, Ĺźe piwko nam

dadzÄ ale dopiero w Ĺrodku. Bo tu nie wolno. PrzyszĹy jakieĹ dziewczyny i

zaczÄĹy nam skrzydĹa poprawiaÄ. U mnie

byĹo w sumie ok, a GĂłrala ledwie siÄ trzymaĹy. Aureola mi bĹyszczaĹa jak

psie jaja, tylko nie mogĹem siÄ przyzwyczaiÄ do tej sukienki, w ktĂłrej

miaĹem ĹaziÄ. Kieszenie sÄ, to Ĺapy jest gdzie wsadziÄ, ale taka dĹuga,

plÄta siÄ miÄdzy nogami.

Otworzyli w koĹcu bramÄ. ZaczÄliĹmy siÄ przepychaÄ z GĂłralem jak najbliĹźej

wejĹcia, Ĺźeby nas nie rozdzielili. WidaÄ swĂłj chĹop, bo przypadliĹmy sobie

do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie do bloku KRAKĂW, piÄtro 3499,

pokĂłj 21897 w skrzydle C. MiaĹem byÄ sublokatorem niejakiego Mariana E.

zmarĹego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. ciach!owo, Gienek (ten GĂłral)

poszedĹ do Blockhausu ĹťYWIEC, to kilka godzin na piechotkÄ od

mojego. ObiecaĹem mu Ĺźe siÄ odwiedzimy za jakiĹ czas. Potem poszedĹem do

MAGAZYNU.

Tam mi mieli wydaÄ poĹciel, zapasowe suknie i SkrzydĹa Galowe, na ĹwiÄta i

specjalne okazje. [bip], jak w wojsku... MAGAZYNIEREM byĹ Ĺťyd rozstrzelany

przez HitlerowcĂłw w PĹaszowie w 1942. Ledwie mi wydaĹ poĹciel juĹź zaczÄĹ

kombinowaÄ, Ĺźe zaĹatwiÄ u niego mogÄ wszystko. Aureole jak zgubie, lub

przepije, skrzydĹa, wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinujÄ. Z toboĹem

pojechaĹem windÄ na moje piÄtro, duĹźo wiary tu Ĺazi. NiektĂłrzy maja skrzydĹa

poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik. DoĹÄ dĹugo szukaĹem mojego

skrzydĹa C i pokoju. Dobrze, Ĺźe byĹy tzw. Szybkie chodniki, bo ĹaziĹbym

chyba caĹÄ wiecznoĹÄ .

Marian E. okazaĹ siÄ szczupĹym facetem z wÄsami i ĹysÄ paĹÄ. UĹciskaĹ mnie

jak starego znajomego i wyciÄgnÄĹ z lodĂłwki dwa piwka. Wpierw rozĹoĹźyĹem

swoje klamoty. PoĹciel na kojo, skrzydĹa i suknie do szafy. SkrzydĹa

odpiÄĹem bo przeszkadzaĹy i chwyciĹem zimniutkie piwko. Jeszcze zajaralismy

po szlugu, i Marian zaczÄĹ mnie wtajemniczaÄ w Ĺťycie NiebiaĹskie.

 

- Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym siÄ nie przejmujesz, gĹodny

nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy latajÄ. Nie

chorujesz, nie umrzesz na nic bo juĹź nie Ĺźyjesz. ZajebiĹcie jest. Raz do

roku tylko siÄ wszyscy spotykajÄ bo GĹĂłwny przemawia i trochÄ to trwa, zanim

wszystkich w ich jÄzykach nie pobĹogosĹawi. A tak to robisz co chcesz.

Chcesz pracowaÄ? Idziesz do roboty, chcesz leĹźeÄ i chlaÄ caĹy dzieĹ? LeĹźysz

i chlejesz caĹy dzieĹ. Panienki lecÄ na chĹopĂłw, zwĹaszcza Zakonnice, wpierw

celibat na ziemi to tu siÄ sypia jak choinka po 3 krĂłlach. Trzeba na pedaĹĂłw

uwaĹźaÄ bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja siÄ naciÄĹem

kilka razy, PodnoszÄ suknie a tu fujara, wystrzelaĹem po mordzie, skrzydĹa

poĹamaĹem i ciach!Ĺem z pokoju. Tacy to sciach!iele przebieraĹcy. Jak chcesz

siÄ opiÄ to co 100 piÄter jest knajpa, wszystko za darmo, podchodzisz i

bierzesz. Szwedzki stĂłĹ. My mamy blisko, bo schodami moĹźesz przeskoczyÄ

piÄtro do gĂłry, i na wprost schodĂłw masz knajpÄ. Mordownia straszna, leja

siÄ czÄsto. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam dociach!o tÄgo, Chopin kuflem

zarobiĹ od gĂłrali, a pijanemu WyspiaĹskiemu Aureole ukradziono. Na aureole

trzeba uwaĹźaÄ, stracisz to masz przeciach!e. Do raportu idziesz.

W kaĹźda niedzielÄ sÄ organizowane wycieczki do innych Niebios, ja polecam

Indonezje i WĹochy, najlepsze panienki, lecÄ na SĹowian jak cholera. AIDS

nie zĹapiesz, wiÄc stukasz na caĹego. Nie polecam wyjazdĂłw do Niebios

Arabskich, tacy sami pociach!i jak na Ziemi, tu teĹź maja Hamas i Hezbollah,

zĹapiÄ CiÄ i skrzydĹa z aureolÄ zajebiÄ, a wtedy raport.

DuĹźo znanych umarlakĂłw moĹźesz w podróşach poznaÄ, od 1945 prawdziwym

gwiazdorstwem cieszyĹ siÄ Hitler, od nas z Nieba Polskiego pojechaĹo 30

milionĂłw go oglÄdaÄ, pecha miaĹ jak poszedĹ do knajpy bodajĹźe 10 lat temu.

Grupka pijanych kolesi go przecweliĹa. Afera byĹa na póŠNieba. Listy

gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodziĹy. Kolesie do raportu

poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina woĹajÄ. Potem w 1977,

przyszedĹ Presley, to fani korytarz AmerykaĹski zablokowali. Kilkaset

milionĂłw po autograf poleciaĹo, pociach!i.

Tu jest tak, Ĺźe moĹźesz spotkaÄ kogoĹ komu Ĺźycie uprzykrzyĹeĹ na Ziemi,

rewanĹźyk gotowy. Ja zostaĹem w 37' powieszony za zabĂłjstwo Ĺźony. ZnalazĹa

sobie jakiegoĹ gacha tutaj, z ktĂłrym mieszka i ten gach mi dojebaĹ.

NowiuĹkie skrzydĹa mi poĹamaĹ. Nie podaĹem go do raportu, Ĺźal mi chĹopa. Z

taka ciach!Ä mieszka, Ĺźe RAJ to dla niego piekĹo musi byÄ. SÄsiad obok z

pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi siÄ do knajpy chodziÄ, bo na

niego polujÄ. JuĹź 200 lat na niego siÄ sadzÄ, nawet raz mu wjazd do pokoju

zrobili. wszyscy do raport poszli.

Znanych w Naszym Niebie jest teĹź masa, KrĂłlowie mieszkajÄ na niĹźszych

piÄtrach, ale nie warto tam ĹaziÄ. Czasami moĹźesz ich w knajpach na 200 i

300 piÄtrze spotkaÄ. Dzikusy. ZwĹaszcza Kazimierz, pije sam przy stoliku i

nie odzywa siÄ do nikogo.

Rozrywek teĹź mamy peĹno, w TV lecÄ wszystkie kanaĹy ziemskie, nawet te XXX.

W WypoĹźyczalni masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakrÄcono. Sport teĹź jest

tutaj szalenie popularny. Co 4 lata SA Mistrzostwa Nieba w piĹce

noĹźnej.Najlepsi byli Brazylijczycy, do 68'. Potem w wypadku zginÄĹa ekipa

Manchesteru Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W 88' piorun zabiĹ na

boisku 8 ZairczykĂłw i teraz Zair to potÄga niebiaĹska. Polacy teĹź grajÄ

dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkÄd doszedĹ Deyna to

ÄwierÄfinaĹy mamy na kaĹźdej imprezie. Mecz z AngliÄ oglÄdaĹy 3 mld ludzi na

stadionie, a przed telewizorami caĹe niebo. PrzegraliĹmy w karnych, Reyman

bramki nie strzeliĹ.

Ĺťarcie nam dajÄ o kaĹźdej porze. Otwierasz lodĂłwkÄ i zawsze jest peĹna. Kible

czyĹciutkie, prysznice teĹź. Przyzwyczaisz siÄ.

No, ja idÄ na karty do sektora D. WrĂłcÄ wieczorem, drzwi siÄ nie zamyka.

 

Marian polazĹ, a ja zaczÄĹem myĹleÄ. MyĹlenie nie byĹo moja najmocniejszÄ

stronÄ, wiÄc poszedĹem siÄ zaĹatwiÄ. Nawet nie wiecie, jak niewygodnie sra

siÄ ze skrzydĹami, OdpiÄĹem je w cholerÄ i postawiĹem obok. Gdy spuszczaĹem

wodÄ, zdarzyĹo siÄ nieszczÄĹcie, schyliĹem siÄ Ĺźeby zobaczyÄ czy czysto

zostawiĹem, i aureola mi do klopa wpadĹa. [bip] maÄ ! PoszedĹem po

jakiĹ przyrzÄd do wyĹowienia, znalazĹem wieszak od sukien i po chwili juĹź

suszyĹem aureole w rÄczniku Mariana. Co tu robiÄ ? IdÄ siÄ rozglÄdnÄÄ, po

sektorze Krakowskim, skoczÄ do knajpy, moĹźe jakieĹ laseczki bÄdÄ. Czas siÄ

przyzwyczajaÄ. MoĹźe niedĹugo Joasia ze

smutku za mnÄ wykituje i doĹÄczy ? Fajnie by byĹo. ZapisaĹem sobie na kartce

nr pokoju, Ĺźeby siÄ nie zgubiÄ i polazĹem schodami do knajpy.

DĹugo ĹazĹem, co chwila spotykaĹem zawianych anioĹĂłw - znak Ĺźe dobrze idÄ.

Wreszcie mym oczom ukazaĹa siÄ knajpa - no, to jest knajpa !! WielkoĹci

Maracany, stoliki 4-osobowe, bar caĹy z zĹota. PrzyĹpieszyĹem kroku,

wyminÄĹem grupkÄ naciach!ych w trupa anioĹĂłw ĹpiewajÄcych : 'NIECH ĹťYJE NAM

REZERWA !!!!', i juĹź byĹem przed ladÄ. Barmanem byĹ Ogromny AnioĹ z wielkimi

wÄsami. PoprosiĹem o setÄ i piwo, do Ĺźarcia wziÄĹem tatara

i ogĂłreczki. PoszukaĹem wzrokiem miejsca, z ktĂłrego mĂłgĹbym obserwowaÄ sale

i siadĹem przy stoliku oznaczonym nr 210. KoĹo mnie toczyĹa siÄ zaĹźarta

kĹĂłtnia miÄdzy kilkoma anioĹami:

 

- Ty [gluteus maximus] jesteĹ nie Janosik!

- Ja nie jestem Janosik ?!! Ty ciach!u zaciach!y... Jak ja ludzi praĹem w

Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulaĹeĹ...

 

Tak to okazaĹo siÄ, Ĺźe Janosik faktycznie ĹźyĹ. Po piwku laÄ mi siÄ

zachciaĹo, wiÄc poszedĹem do klopa. Pod drzwiami spaĹ jakiĹ siwy AnioĹ, bez

aureoli, pewnie mu zajebali. KopĹem go w biodro i mĂłwiÄ:

 

- DziadziuĹ, wstawaj bo Ci bachora podrzucÄ

 

MruknÄĹ coĹ i obrĂłciĹ siÄ na drugi bok. Twarz jakaĹ znajoma. Ale nie

kojarzyĹem skÄd go mogÄ znaÄ. W kiblu wszystkie Ĺciany zapisane, nad moim

pisuarem widniaĹ napis:

"PONIATOWSKI PEDAĹ, POLSKE SPRZEDAĹ" NiĹźej byĹo: "CRACOVIA MISTRZ POLSKI

1927". he, he... dopisaĹem "III LIGA - A.D. 2001." Jak wrĂłciĹem do stolika

to Janosik juĹź spaĹ na stole a jego kompan wylatywaĹ wĹaĹnie z knajpy.

Wpierw on, potem skrzydĹa. PowiedziaĹem barmanowi, ze jakiĹ dziadziuĹ Ĺpi

pod kiblem, moĹźnaby go przenieĹÄ bo drzwi tarasuje. Barman machnÄĹ rÄka:

 

- To Bierut, pije juĹź tak od 20 lat jak go Ĺźona z Sobieskim zostawiĹa.

Aureole zostawia w barze i chleje na umĂłr.

 

WziÄĹem jeszcze raz to samo i oglÄdaĹem anioĹĂłw. PrzewaĹźnie mĹode chĹopaki,

skrzydĹa u niektĂłrych şóĹte od dymu z fajek, cwaniacko aureole na bok

zaĹoĹźone, kufle w Ĺapach i dyskutujÄ o czymĹ. ZastanawiaĹem siÄ czy swoich

tu w Niebie nie poszukaÄ, ale zdecydowaĹem, ze jeszcze nie czas. MoĹźe

później. W drodze do pokoju wyrwaĹem fajnÄ anielice, Marzena. ZmarĹa w dwa

lata temu na raka. Ĺliczna dziewucha, umĂłwiliĹmy siÄ na wieczĂłr w knajpie.

Mi siÄ spaÄ chciaĹo, tyle emocji...

 

ObudziĹo mnie szarpanie i krzyk Mariana, bladego jak przeĹcieradĹo Mariana:

 

- wstawaj, cos ty narobiĹ !! Wstawaj... chĹopie coĹ ty wykrÄciĹ ?!

 

Nie wiedziaĹem o co mu chodzi. OkazaĹo siÄ, ze szuka mnie od godziny caĹa

straĹź NiebiaĹska. MajÄ mnie doprowadziÄ do GĹĂłwnego.... PrzeraziĹem siÄ.

 

- [bip], za co ? Za kopniÄcie Bieruta ? A moĹźe za wyrwanie laski jakiejĹ

szychy niebiaĹskiej? Nie wiedziaĹem czy spieprzaÄ do innego Nieba, czy

poddaÄ siÄ. Po chwili byĹo za późno, bo kilku blondynĂłw wpadĹo do pokoju i

pod rÄce mnie wyprowadzili. CaĹÄ drogÄ nic nie mĂłwili, wszystkie AnioĹy siÄ

za nami oglÄdaĹy i coĹ szeptaĹy. Pewnie myĹleli, Ĺźe do Raportu idÄ. Po kilku

godzinach jazdy (jechaliĹmy jakimĹ Ĺazikiem) dotarliĹmy pod drzwi z napisem

DYREKCJA - GĹOWNY SEKRETARIAT. Wprowadzono mnie do Ĺrodka.

Za biurkiem siedziaĹ maĹy chĹop, z bokserskim nosem i grzywkÄ ulizanÄ na

lewy bok. Nad Ĺbem mu hulaĹa purpurowa aureola. A skrzydĹa miaĹ bĹÄkitne.

Ĺadnie to kolorystycznie wyglÄdaĹo. WskazaĹ mi fotel, uĹmiechnÄĹ siÄ i

poczÄstowaĹ Ämikiem. Potem tak patrzyĹ na mnie i powiedziaĹ do mikrofonu:

 

- Pani Zosiu, wprowadziÄ straĹźnika RafaĹa W .

 

WlazĹ mĹody, przestraszony anioĹ. Nerwowo ugniataĹ palce i przestÄpowaĹ z

nogi na nogÄ .

- No co tam, straĹźniku Rafale.. PopiĹo siÄ na sĹuĹźbie ?! Co ?!! - zagrzmiaĹ

GĹĂłwny.

- Ale .. ja.. .

- Jakie, [bip], JA... Jakie ja ? OpiliĹcie siÄ i nie tego sprowadzili co

potrzeba. ChĹopak miaĹ jeszcze dĹugo ĹźyÄ, a wy mu taki kawaĹ wycinacie.

Pokoje ĹźeĹcie pomylili. Ryszard miaĹ ĹźyÄ, a obok w pokoju juĹź tydzieĹ

staruszek na gruĹşlicÄ umieraĹ. I dalej umiera. ZdegradujÄ was !!!

- grzmiaĹ dalej GĹĂłwny.

 

Ja sobie Ämika jaraĹem i zaczÄĹem co nieco kapowaÄ. RafaĹ siÄ opiĹ i

pomyliĹo mu siÄ. MoĹźe mnie cofnÄ na Ziemie...

- I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzyĹ na mnie po ojcowsku

- Musimy pana cofnÄÄ, chyba, Ĺźe chce pan zostaÄ...

 

Kurna, nie wiedziaĹem. ZostawaÄ, czy iĹÄ na Ziemie. Tu jest chyba fajnie. Za

kilkanaĹcie lat moĹźe chĹopaki z osiedla doĹÄczÄ, Polska gra w

ÄwerÄifanaĹach, laski sÄ Ĺwietne. Ale znĂłw na Ziemi, Lew, Joasia, chĹopaki

ze spirytusem, Smuda z WisĹÄ, Legia przegrywa z ValencjÄ 6-0, Mamusia mi

gotuje...

 

- Wracam. I tak tu trafiÄ z powrotem, wiÄc nic nie tracÄ.

 

GĹĂłwny odetchnÄĹ z ulgÄ. Musieliby dziadka uzdrawiaÄ, Ĺźeby przeĹźyĹ moje

Ĺźycie, a plan cudĂłw juĹź wykonali na ten rok. PoĹźegnaĹem siÄ z GĹĂłwnym,

RafaĹowi daĹem w pysk, wziÄĹem paczkÄ

szlugĂłw i odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak mnie zobaczyĹ

to mu szczena opadĹa. AnioĹy na mnie z zazdroĹciÄ patrzyĹy, jak mnie

wrzucajÄ do tunelu z ktĂłrego wylatujÄ co chwila kolejne dusze.

BĹysĹo, hukĹo i znalazĹem siÄ znĂłw w mym ciele. Spocony, ciÄĹźko oddychajÄc

leĹźaĹem na Joasi. Tak samo spoconej i ciÄĹźko oddychajÄcej:

 

- Nie uwierzysz, Kochanie jakÄ miaĹem jazdÄ.. .

- Oooo, a jakÄ ja....

Share this post


Link to post
Share on other sites

10 rzeczy, ktĂłre zrobiĹby mÄĹźczyzna, gdyby przez jeden dzieĹ miaĹ pochwÄ:

 

1. Natychmiast kupiĹby sobie kilka cukini i ogĂłrkĂłw.

2. Przez kilka godzin przyglÄdaĹby siÄ jej w lusterku.

3. SprawdziĹby czy moĹźna zrobiÄ szpagat... ale tak naprawdÄ do koĹca...

4. SprawdziĹby czy zmieĹci siÄ 20 piĹeczek ping-pongowych.

5. Z zachwytem przekĹadaĹby nogÄ z nogi na nogÄ bez koniecznoĹci poprawek w kroczu.

6. OpuszczaĹby bar w ciÄgu mniej niĹź 10 minut... PRZED jego zamkniÄciem.

7. MiaĹby wielokrotne orgazmy i ciÄgle byĹby gotowy na kolejny... bez drzemki!

8. PoszedĹby do ginekologa na badanie, ale pod warunkiem, Ĺźe dostanie jego przebieg zarejestrowany na video.

9. SiadajÄc na brzegu Ĺóşka modliĹby siÄ, aby nastÄpnego dnia mieÄ rĂłwnieĹź piersi...

 

I w koĹcu najwaĹźniejsza rzecz:

10. Wreszcie znalazĹby ten przeklÄty punkt G !!!

 

 

 

10 rzeczy, ktĂłre zrobiĹaby kobieta, gdyby przez jeden dzieĹ miaĹa penisa:

 

1. ZaczÄĹaby szybciej awansowaÄ.

2. NauczyĹaby siÄ patrzeÄ "rozbierajÄc spojrzeniem".

3. ZnalazĹaby przyczynÄ fascynacji rytmicznymi ruchami napletka...

4. SikaĹaby stojÄc przy pisuarze jednoczeĹnie prowadzÄc "wzniosĹe" konwersacje z innymi facetami pochĹoniÄtymi tÄ samÄ czynnoĹciÄ.

5. Z determinacjÄ prĂłbowaĹaby ustaliÄ, dlaczego nie moĹźe wĹaĹciwie trafiÄ w krÄgle.

6. PrĂłbowaĹaby nie koĹczyÄ tak szybko...

7. Stanowczo przestaĹa by uznawaÄ za niewĹaĹciwe dotykanie, miÄtoszenie i ciÄgĹe poprawianie jego uĹoĹźenia w miejscach publicznych.

8. ZaczÄĹaby podskakiwaÄ nago i patrzeÄ jak to zabawnie siÄ zachowuje...

9. ZrozumiaĹa by naukowÄ przyczynÄ refrakcji ĹwiatĹa, ktĂłra zdarza siÄ miedzy oczami mÄĹźczyzny a linijkÄ umieszczonÄ obok jego czĹonka, i powoduje, Ĺźe do koĹcowego pomiaru zawsze sÄ dodawane min. 4 cm.

 

I w koĹcu najwaĹźniejsza rzecz:

10. JeĹli by dosiÄgĹa - zrobiĹa by sobie loda

 

 

 

 

Prysznic kobiety:

1. Zdejmij ubranie i wĹóş je do odpowiedniego kosza na brudy (biaĹe/kolorowe).

2. PrzejdĹş w pĹaszczu kÄpielowym do Ĺazienki. JeĹli spotkasz po drodze swojego mÄĹźa, zakryj nerwowym gestem kaĹźdy centymetr ciaĹa i biegnij jak najszybciej!

3. SpĂłjrz na swoje odbicie w lustrze i wypnij brzuch najmocniej jak moĹźesz. PoskarĹź siÄ teraz, Ĺźe masz duĹźy brzuch.

4. WejdĹş pod prysznic. Poszukaj myjki do twarzy, myjki do rak, myjki do nĂłg, gÄbki do reszty ciaĹa i pumeksu.

5. Umyj wĹosy po raz pierwszy szamponem "4 w 1" z 83 witaminami.

6. Umyj wĹosy jeszcze raz po raz pierwszy szamponem "4 w 1" z 83 witaminami.

7. UĹźyj odĹźywki do wĹosĂłw z dodatkiem oleju jojoba i suszonych bobrowych genitaliĂłw. Zostaw odĹźywkÄ we wĹosach przez 15 minut.

8. Wetrzyj w twarz maseczkÄ z jajek, zmieszanych z miÄĹźszem z moreli. Wcieraj przez 10 minut, aĹź poczujesz, Ĺźe twoja skora jest podraĹźniona.

9. Zmyj odĹźywkÄ do wĹosĂłw. Zmywaj jÄ przynajmniej 15 minut, Ĺźeby mieÄ pewnoĹÄ, Ĺźe twoje wĹosy sÄ dobrze wypĹukane.

10. Wydepiluj pachy i nogi. Nie zapomnij o "okolicach bikini", do tego wybierz jednak wosk.

11. Krzycz najgĹoĹniej jak potrafisz, gdy twĂłj mÄĹź uruchomi spĹuczkÄ lub odkrÄci gdzieĹ wodÄ.

12. ZakrÄÄ kurek pod prysznicem.

13. Osusz wszystkie mokre miejsca pod prysznicem za pomocÄ gÄbki. Spryskaj uszczelki przy brodziku sprayem przeciwgrzybicznym.

14. WyjdĹş spod prysznica. Osusz siÄ rÄcznikiem kÄpielowym o powierzchni bilboardu. WĹosy zawiĹ w drugi rÄcznik.

15. Zbadaj kaĹźdy kawaĹek ciaĹa, czy nie ma na nim pryszczy. JeĹli sÄ, wyduĹ je paznokciami lub przy pomocy pincety.

16. WrĂłÄ do pokoju szczelnie owinÄwszy siÄ pĹaszczem kÄpielowym i z rÄcznikiem na gĹowie.

17. JeĹli spotkasz po drodze swojego mÄĹźa, zakryj nerwowym gestem kaĹźdy centymetr ciaĹa i biegnij jak najszybciej do pokoju, gdzie spÄdzisz nastÄpne 2 godziny ubierajÄc siÄ w ĹwieĹźe ubranie.

 

 

 

 

Prysznic mÄĹźczyzny:

 

1. UsiÄdĹş na Ĺóşku, zdejmij ubranie i rzuÄ to wszystko na kupÄ.

2. PrzejdĹş golusieĹki do Ĺazienki. JeĹli spotkasz po drodze swojÄ ĹźonÄ, nie zapomnij w zachÄcajÄcy sposĂłb poruszaÄ miednicÄ, Ĺźeby pokazaÄ jej, jak dumny jesteĹ z tego, co masz miedzy nogami.

3. Obserwuj swojÄ zniewalajÄcÄ mÄskÄ sylwetkÄ w lustrze i wciÄgnij brzuch, aby sprawdziÄ, czy masz na nim miÄĹnie (oczywiĹcie, Ĺźe nie masz). Podziwiaj rozmiar swojego penisa, podrap siÄ po genitaliach i ostatni raz wciÄgnij swĂłj ostry mÄski zapach, podtykajÄc sobie palce pod nos.

4. WejdĹş pod prysznic.

5. Nie szukaj myjki (i tak nie uĹźywasz).

6. Umyj twarz.

7. Umyj siÄ pod pachami.

8. Pierdnij z caĹej siĹy i rozkoszuj siÄ wspaniaĹÄ akustykÄ kabiny.

9. Umyj sobie genitalia i ich okolice, zostaw przy okazji na mydle trochÄ wĹosĂłw Ĺonowych.

10. Umyj sobie tyĹek.

11. WeĹş jakiĹ szampon i umyj wĹosy.

12. OdsuĹ zasĹonÄ i spĂłjrz na swoje odbicie w lustrze z wyszczerzonymi zÄbami i z pokryta pianÄ gĹowÄ. ZasuĹ zasĹonÄ ale tylko do poĹowy.

13. Nie zapomnij siÄ wysikaÄ.

14. KrĂłtkie pĹukanie.

15. WyjdĹş spod prysznica. Nie zwracaj uwagi na wodÄ, ktĂłra rozlaĹa siÄ na podĹodze, bo nie zasunÄĹeĹ zasĹony pod prysznicem do koĹca.

16. Wytrzyj siÄ szybko. OczywiĹcie zasĹona prysznica ocieka woda na podĹogÄ, nie do brodzika.

17. SpĂłjrz na siebie w lustrze. Napnij miÄĹnie, wciÄgnij brzuch, podziwiaj nadzwyczajny rozmiar swojego penisa.

18. Nie spĹukuj po sobie brodzika.

19. Zostaw za sobÄ wĹÄczone ogrzewanie i ĹwiatĹo.

20. PrzejdĹş powoli, odziany jedynie w rÄcznik na biodrach, do kupy twoich rzeczy w pokoju. JeĹli spotkasz po drodze swoja ĹźonÄ, rozchyl rÄcznik i pokaz jej z eleganckim rzutem bioder penisa, dodajÄc: "Wow, widziaĹaĹ TO?"

21. RzuÄ mokry rÄcznik na Ĺóşko.

22. W ciÄgu 2 minut zaĹóş na siebie stare ubranie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- DzyĹ, dzyĹ!!!

- SĹucham?

- DzieĹ dobry, czy to pralnia?

- Sralnia, k.rwa nie pralnia, Ministerswo Kultury, k.tasie je.any!

 

 

Wieloletnie maĹĹźeĹstwo, Ĺźona coĹ tam robi w kuchni, mÄĹź naprawia gniazdko.

MÄĹź - Kochanie choÄ no na chwileczkÄ.

Ĺťona - Tak, kochanie.

MÄĹź - Podrzymaj no ten drucik.

Ĺťona - No, i co?

MÄĹź - A nic, widocznie faza jest w tym drugim.- DzyĹ, dzyĹ!!!

- SĹucham?

- DzieĹ dobry, czy to pralnia?

- Sralnia, k.rwa nie pralnia, Ministerswo Kultury, k.tasie je.any!

 

 

Wieloletnie maĹĹźeĹstwo, Ĺźona coĹ tam robi w kuchni, mÄĹź naprawia gniazdko.

MÄĹź - Kochanie choÄ no na chwileczkÄ.

Ĺťona - Tak, kochanie.

MÄĹź - Podrzymaj no ten drucik.

Ĺťona - No, i co?

MÄĹź - A nic, widocznie faza jest w tym drugim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Punkt G"

SzukaĹem juĹź palcem

SzukaĹem pisiorem

SzukaĹem jÄzykiem

I nowym wibratorem

PytaĹem siÄ kumpli

PytaĹem sÄsiada

Nie pytam siÄ ksiÄdza

Z nim ciach!a nie gadam

PytaĹem w aptece

SzukaĹem teĹź w necie

Jak orgazm najszybciej

ZapewniÄ kobiecie

I wszÄdzie mi mĂłwiÄ

Ĺťe w sumie to grunt

By znaleĹşÄ ten ciach!a

ciach!y G punkt

Hej hej czy ktoĹ wie

Gdzie jest ciach!a ten punkt G

MĂłj funfel zagaiĹ

Gdy napiĹ siÄ piwa

Ĺťe punkt G to w [gluteus maximus]

Znajduje siÄ chyba

A z innym jak kiedyĹ

ZrobiĹem dwie flaszki

To stwierdziĹ, Ĺźe raczej

Znajduje siÄ w paszczy

Czy miÄdzy cyckami

Ten punkt siÄ znajduje

A moĹźe na sutku

Ten punkt wystÄpuje

Gdzie szukaÄ, do ciach!y,

Ja pytam siÄ, nÄdzy,

Wszak szkoda mi czasu

I szkoda pieniÄdzy

Hej hej czy ktoĹ wie

Gdzie jest ciach!a ten punkt G

Punkt G - mĂłwi tato -

U kobiet w tym typie,

To prawdopodobnie

Znajduje siÄ w cipie

A dziadek podchwyciĹ

Ten temat jak zawsze

Tak wnusiu, jest w cipie

Konkretnie w Ĺechtaczce

SzukaĹem juĹź palcem

SzukaĹem pisiorem

SzukaĹem jÄzykiem

I nowym wibratorem

I znaleĹşÄ nie mogÄ

I czujÄ siÄ Ĺşle

Ĺťesz w dupÄ osranÄ

ciach!y punkt G

Hej hej czy ktoĹ wie

Gdzie jest ciach!a ten punkt G

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do sklepu z damskÄ bieliznÄ wchodzi mÄĹźczyzna. Czeka aĹź wyjdÄ wszyscy klienci i zmieszany podchodzi do ekspedientki.

– ChciaĹbym kupiÄ Ĺźonie biustonosz.

– Jaki rozmiar?

– Nooo, nie wiem.

– Czy paĹska Ĺźona ma piersi tak duĹźe jak grejpfruty?

– Nie.

– A moĹźe takie jak jabĹka?

– Nie.

– MoĹźe takie jak jajka?

MÄĹźczyzna zastanawia siÄ przez chwilÄ.

– Tak, tak – jak jajka. Sadzone.

 

 

 

Rezerwacja

– Dlaczego zespóŠnapiÄcia przedmiesiÄczkowego

nazywa siÄ zespoĹem napiÄcia przedmiesiÄczkowego?

– Bo nazwa „choroba wĹciekĹych krĂłw” jest zarezerwowana dla innej jednostki chorobowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka dowcipĂłw (jeĹli byĹy to sorry, trudno przeczytaÄ caĹy topic ;))

 

W Ĺrodku nocy mÄĹź budzi ĹźonÄ i podaje jej tabletki.

- Co to jest?

- Aspiryna na bĂłl gĹowy, Kochanie.

- Ale mnie nie boli gĹowa.

- A...mam CiÄ...

 

 

W pewnym supermarkecie klient poprosiĹ mĹodego sprzedawcÄ o sprzedanie pĂłĹ

gĹĂłwki saĹaty. Niestety chĹopak zaczÄĹ odmawiaÄ. Klient byĹ upierdliwy i

bardzo siÄ upieraĹ, wiec chĹopaczek poszedĹ na zaplecze zapytaÄ kierownika.

Przychodzi i mĂłwi:

- Panie kierowniku, jakiĹ palant chce kupiÄ póŠgĹĂłwki saĹaty

W tym momencie oglÄda siÄ za siebie, a tam stoi klient i patrzy na niego

wiec szybko dodaje: -A ten miĹy pan reflektuje na drugie póŠgĹĂłwki.

Kierownik siÄ zgodziĹ, ale potem na przerwie podszedĹ do sprzedawcy i

mĂłwi:

- No chĹopcze mogĹeĹ mieÄ niezĹe kĹopoty dzisiaj, ale wykazaĹeĹ siÄ

opanowaniem i refleksem, potrzebujemy takich ludzi jak ty w naszej firmie.

SkÄd w ogole pochodzisz?

- Z Nowego Targu proszÄ pana.

- A dlaczego stamtÄd wyjechaĹeĹ?

- Wie Pan to takie miasto bez przyszĹoĹci, same dziwki i hokeiĹci.

- Hmmmm, moja Ĺźona tez pochodzi z Nowego Targu!

- Taaaaak, a w ktĂłrej gra druĹźynie?

 

 

Mamo, dlaczego ta zupa tak Ĺwieci?

-pyta jaĹ

-Bo to barszcz ukraiĹski-odpowiada mama

 

 

-Puk!Puk!

-Kto tam?

-Maja

-Jaka Maja?

- Ma ia hii

Ma ia huu

Ma ia hoo

Ma ia ha ha

 

:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

jest taki jeden bardzo ale to bardzo twardy informatyczny, wlasciwie najtwardszy jaki znam

prawdopodobnie byl ale przypomne, daj znac jesli Cie rozsmieszyl

 

Jak informatyk odpowiada na pytanie "to be or not to be?"?

 

FF

 

bo 2B || ~2B == FF

 

:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stary ale moze ktos nie zna .

 

jada dwie pchly na rowerze. jedna sie przewrocila, druga podjezdza do niej i pyta:

-co ci sie stalo?

-mucha mi do oka wpadla

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja wczoraj na imprezie jak juĹź mieliĹmy dobrze w czubie rzuciĹem takie pytanie (pewnie znacie):

Czym sie róşni dziewczyna od talerza?

W orginale: dziewczyny niewyliĹźesz do sucha.

Dobre ale:

co goĹcie odpowiadali:

Jeden kolo: bo laske mozÄsz laÄ ile wlezie i sie niestĹucze a talerz...

(niewiem czy to byĹo smieszczne ale wszyscy brechali - bo ogĂłlnie toĹmy ze wszystkiego brechali)

skolei jedna laska rzuciĹa: bo dziewczyny sa madre a talerz pusty : (blondynka niema sie co dziwiÄ - ale niezĹa niepowiem).

byĹo tego duĹźo wiÄcej o ile dobrze pamietam ale wiÄcej niepamietam za wszystkie zaĹuje a was prosze o ....

 

PS

Ale mnie Ĺeb napie..........a.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Motocyklista jadacy z predkoscia 230 km/h zobaczyl przed soba malego wrobelka na wysokosci twarzy. Staral sie jak mogl, zeby go ominac, ale przy tej predkosci nic sie nie dalo zrobic. Uderzony ptak przekoziolkowal i upadl na asfalt. Motocyklista, majac wyrzuty sumienia, zatrzymal sie i wrocil po ptaka. Poniewaz wygladalo na to, ze wrobelek zyje, zabral go z asfaltu. W domu umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos pozywienia i wode w miseczce. Rano wrobelek ocknal sie. Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie, popatrzyl na prety klatki przed soba i mysli: - O ciach!a! Zabilem motocykliste!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spotyka siÄ dwĂłch kumpli:

- Wiesz, jak pijÄ, to mi potem leci krew z nosa.

- Rozumiem, ja teĹź mam nerwowÄ ĹźonÄ.

* * *

SkÄd wziÄĹ siÄ tradycyjny irlandzki taniec?

- Za duĹźo whisky, za maĹo kibli.

* * *

MÄĹź do Ĺźoneczki:

MieÄka skoro dzisiaj sÄ twoje imieniny, to moĹźesz

UgotowaÄ na obiad co tylko zechcesz.

* * *

MiÄdzy przyjaciĂłĹkami:

- MuszÄ teraz szczegĂłlnie uwaĹźaÄ, Ĺźeby nie zajĹÄ w

ciÄĹźÄ.

- Jak to? PrzecieĹź wyznaĹaĹ mi niedawno, Ĺźe twĂłj

mÄĹź nie moĹźe mieÄ dzieci.

- No wĹaĹnie!

* * *

Rozmowa dwĂłch pijakĂłw.

- Ja pijÄ tylko wtedy, kiedy siÄ nudzÄ.

- A kiedy siÄ nudzisz?

- Jak nie pijÄ.

* * *

Autostopowiczka czeka przy drodze, aĹź w koĹcu

zatrzymuje siÄ kierowca:

- ProszÄ, niech pani wsiada. Ja nie z tych, co to zabierajÄ

tylko mĹode i Ĺadne...

* * *

Ĺťona do mÄĹźa:

- Kochanie, ile jest dla ciebie warta moja miĹoĹÄ?

- Ale jak siÄ bawimy, Ĺźe ja sprzedajÄ, czy kupujÄ

* * *

W szpitalu pacjent do salowej:

- Czy moĹźe pani mi przynieĹÄ kaczkÄ?

- O, zachciaĹo siÄ! MoĹźe z frytkami?

* * *

Dlaczego 21 marca to waĹźny dzieĹ w Ĺźyciu urzÄdnika?

- Bo wtedy koĹczy mu siÄ sen zimowy, a zaczyna zmÄczenie wiosenne.

* * *

Jak nazywajÄ siÄ ludzie ktĂłrzy nie jedzÄ miÄsa?

- RenciĹci...

* * *

SiedzÄ dwie anorektyczki w wannie.

Jedna mĂłwi do drugiej:

- Teraz mnie trzymaj! wypuszczam wodÄ!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.