Jump to content
Sign in to follow this  
kilobajt

Topic śmiechu

Recommended Posts

Ale tam wszystko znika szybciej aniżeli się pojawi, wiec wrzuciłem dla potomnych ;]

 

ps. dalej uważam że to genialne ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

CHCESZ ZE MNĄ POROZMAWIAĆ? PRZECZYTAJ!!!

 

PIERWSZE WRAŻENIE. Nawet nie próbuj zaczynać w stylu: "skąd klikasz??" albo "postukamy??". Jeżeli jednak masz taki zamiar - wyp******!!!

 

 

CEL ROZMOWY. Jeżeli chcesz ze mną porozmawiać, musisz mieć po co i wiedzieć czego chcesz. Teksty w stylu: "a może Ty coś zaproponujesz", "czemu nic nie piszesz", "zapodaj jakiś fajny temat" uważam za nękanie podchodzące pod terroryzm, podobnie jak próby rozmowy np. o pogodzie. Nie masz sprecyzowanego celu rozmowy - wypi*****.

 

 

ANONIMOWOŚĆ. Z całym szacunkiem - w d*pie mam ile masz lat, jak wyglądasz i jak ma na imię twój pies. Nie chcę Twojego zdjęcia i nie mam zamiaru dać Ci swojego. Interesuje mnie wymiana poglądów na konkretny temat (patrz pkt nr 2). Odczuję potrzebę bliższej znajomości - dam znać. Jak nie pasuje to wiadomo - wypi******.

 

 

SZACUNEK. Mimo iż nasza rozmowa toczy się w "wirtualu", pamiętaj o tym, że jednak po drugiej stronie siedzi żywa osoba, z krwi i kości. Okaż szacunek - otrzymasz to samo. Jeżeli masz zamiar "napinać się" lub leczyć swoje kompleksy za pośrednictwem internetu, np. poprzez obrażanie mojej osoby - wyp*****.

 

 

STYL. Zasadniczo używam polskich znaków diakrytycznych, ale nie mam nic przeciwko nie używaniu ich. Jeżeli nie masz ochoty pisać z "ogonkami" - proszę bardzo. Jednak to co mnie bardzo i to bardzo irytuje, to kompletny brak ortografii. Ja też popełniam czasem błędy, ale do ku*** nędzy nie w każdym zdaniu po trzy razy! Mam w "głębokim poważaniu" to czy masz dysleksję, dysgrafię czy jeszcze jakieś inne dysmózgowie. Staraj się nie pisać jak analfabeta bo napierdalanie "ortami" bez namysłu to zwykłe niedbalstwo! Nie potrafisz? Pisz w Wordzie albo... wypi*****!!! Najlepiej do szkoły.

 

 

FORMA. Jeżeli piszesz w następujący sposób: "klikashh", "pozdróffki", "warszaffki" lub: "cO sŁyChAć U cIeBiE, bO u MnIe SpOx" to odbieram Cię jako człowieka opóźnionego w rozwoju i takiego traktowania się spodziewaj. Z "dziećmi czatów" na pewno nie mam zamiaru prowadzić dialogu, więc (już się chyba sam domyślasz) wypie****!!

 

 

EMOTY. Prawie każdy ich używa, w tym również ja. Mają swój urok i często ułatwiają komunikację. Jeżeli jednak zamiast normalnego zdania masz zamiar wysłać do mnie ciąg 10 obrazków - wyp*****; "komiks" i rozmowa na migi mnie nie interesuje.

 

 

STATUS. Jeżeli mój status jest "dostępny" - pisz, jednak gdy widzisz, że "zaraz wracam" wcale nie oznacza to że siedzę przed komputerem, a już na pewno nie daje Ci prawa do próby przywołania mnie do komputera poprzez napie*****ie 20 wiadomości pod rząd z założeniem "a nóż usłyszy i podejdzie...". Jeżeli nie odpowiadam (mimo spełnienia powyższych i poniższych warunków) - cierpliwości; widocznie nie mogę teraz rozmawiać i odezwę się jak tylko będę miał taką możliwość. Nie masz zamiaru się dostosować? Wypi****j!!!

 

 

ŁAŃCUSZKI. Punkt niezwykle ważny, jeżeli nie najważniejszy. Nie toleruję żadnych, ale to k**wa ŻADNYCH tasiemców o albańskich wirusach, żydowskich terrorystach, komórkowych hakerach, umierających dzieciakach, czy pier****ych testach na szczęście (oczywiście zaliczają się to tego również LINKI o podobnej tematyce). Przesłanie mi takiej wiadomości jest równoznaczne z totalnym brakiem szacunku do mojej osoby (patrz pkt. nr 4). Nie bądźmy bezmózgowcami i nie posyłajmy nikomu tych bzdur! Jeżeli jednak masz siano zamiast mózgu i wyślesz do mnie taką wiadomość, oznacza to, że jesteś bezmyślnym kretynem, który dał się zrobić w ciula przez innego ciula, żerującego na naiwności takich kretynów jak Ty. Masz zamiar wysłać łańcuszek - wyp*****aj... tak szybko jak tylko potrafisz!

 

 

NATRĘTNOŚĆ + CIEKAWOŚĆ. Jeżeli mówię Ci, że "jestem zajęty" to jest tak w rzeczywistości. Wydaje się to całkiem proste... Jednak nie dla wszystkich... Gdy piszesz "Cześć" i w odpowiedzi widzisz: "Nie mogę rozmawiać, nie mam teraz czasu!" to nie pisz: "A co robisz ciekawego?"!!! Musisz pogodzić z faktem, że na takie pytania odpowiedź jest jedna... WYPI*****J!!!

 

OPISY. Sprawa mniej ważna, aczkolwiek godna wspomnienia - każdy ma prawo m.in. do wyrażania poglądów i opisywania nastroju poprzez treść swojego opisu... Uwierz mi jednak że tekst w stylu: "piję wodę", "karmię ptaka" lub "jem zupę" naprawdę nie świadczy najlepiej o stanie Twojego zdrowia psychicznego... Jeżeli lubujesz się w takich opisach to może nie "wyp****aj" ale pomyśl o założeniu czegoś na kształt bloga - większość 12-latek powie Ci jak to zrobić...

 

-------------------------------------------------------------------------------------

EDIT:

Kaczuchy <- gra

:razz:

Edited by Buu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Otoz ten tekst byl juz w tym topicu conajmniej 3 razy, jeno pod postacia linka... Ostatni raz nawet nie tak dawno :P . Ogolnie stare to jest jak swiat :P . Co nie zmienia faktu, ze dobre;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

W lodówce na półce dziesięć kurzych jaj w rzędzie. Pierwsze trąca łokciem drugie:

- Nie podoba mi się to dziesiąte! Całkowity brak kultury, punk jakiś! U mnie ma przerąbane! Powiedz temu palantowi, że my tu wszyscy jedna drużyna!

Drugie do trzeciego:

- Słuchaj, pierwsze kazało przekazać, że dziesiąte nie pasuje do naszej drużyny. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!

Trzecie - czwartemu, czwarte - piątemu, piate - szóstemu, szóste - siódmemu, siódme - ósmemu, wszystkie już wzburzone. Ósme - dziewiątemu:

- Kolego, przekaż temu palantowi, że wszyscy powinniśmy być razem!

Dziewiąte trąca łokciem dziesiąte:

- Wiesz, miły... Nie pasujesz do naszego kolektywu. W nas jest duch współpracy, taki "BuilDing Team" można powiedzieć... Jesteśmy jedną rodziną, współpracujemy ze sobą, powinniśmy trzymać się razem... A Ty z tą swoją niepotrzebnie wyróżniającą się fizjonomią...

Dziesiąty:

Ile można! Powtarzam już setny raz! Ile można! Jestem KIWI!!!, KIWI JA JESTEM KIWIIIII!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem, czy bylo, ale moim zdaniem tekst pierwsza klasa:

 

The following is an actual question given on a University of Washington chemistry mid-term. The answer by one student was so "profound" that the professor shared it with colleagues, via the Internet, which is, of course, why we now have the pleasure of enjoying it as well.

 

Bonus Question: Is Hell exothermic (gives off heat) or endothermic (absorbs heat)?

 

Most of the students wrote proofs of their beliefs using Boyle's Law (gas cools off when it expands and heats up when it is compressed) or some variant. One student, however, wrote the following:

 

"First, we need to know how the mass of Hell is changing in time. So we need to know the rate that souls are moving into Hell and the rate they are leaving. I think that we can safely assume that once a soul gets to Hell, it will not leave. Therefore, no souls are leaving.

 

As for how many souls are entering Hell, let's look at the different religions that exist in the world today. Most of these religions state that if you are not a member of their religion, you will go to Hell. Since there is more than one of these religions and since people do not belong to more than one religion, we can project that all souls go to Hell.

 

With birth and death rates as they are, we can expect the number of souls in Hell to increase exponentially. Now, we look at the rate of change of the volume in Hell because Boyle's Law states that in order for the temperature and pressure in Hell to stay the same, the volume of Hell has to expand proportionately as souls are added. This gives two possibilities:

 

1) If Hell is expanding at a slower rate than the rate at which souls enter Hell, then the temperature and pressure in Hell will increase until all Hell breaks loose.

 

2) If Hell is expanding at a rate faster than the increase of souls in Hell, then the temperature and pressure will drop until Hell freezes over. So which is it?

 

If we accept the postulate given to me by Teresa during my Freshman year, "...that it will be a cold day in Hell before I sleep with you", and take into account the fact that I still have not succeeded in having an affair with her, then #2 above cannot be true, and thus I am sure that Hell is exothermic and will not freeze over."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pare textów ze sklepów komp które dzisiaj nawiedziłem [;

Frma D.

"Procesor odpowiada głównie, a własciwie wyłącznie za gry...""

 

Firma O. S.A (chciałem kupić wentyl 12cm)

"Wentylatory 120mm mamy tylko z zasilaczami..., podać?"

 

Firma noname [; (nie śmieszne)

"Wentylator 120 mililitrów?...."

tak jakby litry miał w głowie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak wszystko co jest w necie, ma swoja kopie na innych stronach.

 

Przyznam sie ze ja to pierwszy raz widzialem wiec postanowilem wkleic, a ze bylo na stronie do ktorej nie mialem jak podac linka to wkleilem.

 

Zreszta strony sa ulotne, teraz jest jutro jej nie ma, a tak "wklejony" txt moze dluzej przezyc. :]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.

- Stefen, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?

- A co ja na to poradzę.

- Ubieraj się i idź do sklepu.

- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. - Wejdziesz, naprzeciwko

kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź.

Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok

kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić.

Na kasie stała zajeb***a laseczka. Stefan trochę z nią pogadał,

pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli

do niej. Poszli i troszkę potentegowali.

Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00.

Wyskakuje z łóżka i mówi do laski

- Masz mąkę?

- Mam.

- To przynieś szybko i posyp mi ręcę.

Laska zdziwiona przynoszi mąkę i posypuje ręce Stefana po

czym on wybiega z domu.

W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.

- Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy

kolację bez masła.

- Gdzie byłeś?

- Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu,

z lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała zajeb***a

laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do

siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy Obudziłem się i szybko

przyjechałem do domu.

Zona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie

powiedziała:

- Pokaż ręce.

Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:

-Pie****sz, Stefan, znowu byłeś na kręglach

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwaga na Błękitna linię TP SA działa na tej samej zasadzie co sklep

opisany w dowcipie poniżej.

 

 

Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - zajrzę. Wita go

miły, uśmiechnięty sprzedawca:

-Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić? Facet się zastanowił i mówi :

-Rękawiczki.

- To proszę podejść do tamtego działu.

Facet idzie do wskazanego działu i mówi:

- Potrzebuję rękawiczki.

-Zimowe czy letnie?

-Zimowe.

-To proszę przejść do następnego działu.

Facet poszedł:

- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.

- Skórzane czy nie?

- Skórzane

- To proszę przejść do następnego działu.

Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska :

- Chcę kupić zimowe skórzane rękawiczki.

- Z klamerką czy bez?

- Z klamerką.

- Proszę podejść do następnego stoiska.

Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc :

- Potrzebuję rękawiczki, zimowe ,skórzane, z klamerką.

-Klamerka na zatrzask czy rzepy?

- Na rzepy.

- Zapraszam do działu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i

wrzeszczy:

- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rekawiczki i pójdę

sobie!

- Proszę pana proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie rękawiczki , jakich pan potrzebuje.

Facet idzie dalej:

- Proszę o rękawiczki zimowe,skórzane,z klamerką na rzepy.

-A jaki kolor?

Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi facet z sedesem swieżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury,niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:

- Taki mam kur*wa sedes,a taką glazurę!!! Dupę już wam wczoraj pokazałem, więc sprzedajcie mi już wreszcie jakiś papier

toaletowy!!

 

 

 

Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: zona krząta się w kuchni, mąż

cos naprawia. W pewnej chwili mąż wola:

- Stara! Chodź na chwile!

- Co?

- Potrzymaj ten drucik.

Zona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:

- I co?

- Nic, widocznie faza jest w tym drugim...

 

[lol]

Edited by Tekken666

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kohany mikołaju!

Hciałbym super zabawke spejs rendżera na Gwizdke. Byłem gżeczny całyrok.

Twuj pszyjaciel Billy

 

Drogi Billy,

Ładna pisownia. Jestes na najlepszej drodze do zrobienia kariery w strzyżeniu trawników. A może tak bym Ci [ciach!]a wysłał

elementarz, żebys się nauczył pisać i czytać?

Twój starszy brat dostanie Space Ranger'a. On przynajmniej umie pisać.

Twój Swięty

 

**********

Kochany Mikołaju!

Byłam grzeczna dziewczynka przez cały rok i wszystko czego pragnę na gwiazdkę to pokój i radosć dla wszystkich ludzi na swiecie.

Twoja Sara

 

Droga Saro!

Twoi rodzice chyba palili trawkę jak cię poczynali!

Swięty

 

**********

 

Kochany Mikołaju!

Nie wiem czy możesz to sprawić na gwiazdkę, ale chciałbym, żeby moi rodzice zeszli się z powrotem. Proszę zrób co możesz!

Twój Teddy

 

Drogi Teddy!

Twój ojciec pieprzy babysitterkę jak huragan niedomkniętym oknem. A może bym Ci tak przyniósł Lego?

Swięty

 

*********

 

Kochany Mikołaju!

Zostawiłam dla Ciebie mleko i ciasteczka pod choinka, a dla Twoich reniferów - marchewkę pod tylnymi drzwiami.

Kochająca Susan

 

Droga Susan!

Po mleku mam biegunkę, a renifery po marchewce pierdza prosto na mnie jak jedziemy saniami. Chcesz mi zrobić przysługę? - zostaw mi butelkę szkockiej.

Swięty

 

**********

 

Kochany Mikołaju!

Co robisz przez pozostałe 364 dni w roku? Produkujesz zabawki?

Twój przyjaciel Tom

 

Drogi Tom!

Wszystkie zabawki sa "made in China". Mam przytulna garsonierę w Vegas gdzie spędzam większosć czasu kręcac nisko-budżetowe filmy

porno. Relaksuję się też puszczajac kasę przy stołach ruletki. No cóż, chciałes wiedzieć.

Swięty

 

*********

 

Kochany Mikołaju!

Ja naprawdę bardzo bardzo bardzo pragnę dostać misia przytulankę w tym roku. Proszę proszę proszę proszę.

Timmy

 

Drogi Timmy!

To [ciach!]iane poniżajace błagalne jęczenie może działać na Twoich starych, ale nie na mnie. Znowu dostajesz sweter.

Swięty

 

**********

 

Najukochańszy Mikołajuniu!

Nie mamy komina w naszym domu więc jak się do nas dostaniesz?

Kochajacy Mareczek

 

Marku,

Po pierwsze przestań nazywać siebie Mareczek, bo własnie za to zbierasz w dupę w szkole. Po drugie nie mieszkasz w żadnym domu, tylko w cholernym kwaterunkowym M2. Po trzecie wchodzę do Twojej nory tak jak wszystscy włamywacze - przez okno w sypialni.

Słodkich snów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.