Twój Pan Opublikowano 11 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2011 Najwyższy limit w UE jest w UK, 0.8 promila. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rafa Opublikowano 11 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2011 Dla mnie to jest głupotą żeby dawać jakieś limity. Piło się to kluczyki w odstawkę. W krajach gdzie kultura picia wina do obiadu jest standardem mało kto by na ulicy został. Lampka wina nie powoduje że jesteś niebezpieczny na drodze. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel_k Opublikowano 12 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Czerwca 2011 W krajach gdzie kultura picia wina do obiadu jest standardem mało kto by na ulicy został. Lampka wina nie powoduje że jesteś niebezpieczny na drodze. Dokladnie, na zachodzie napic sie to znaczy wypic jedno slabe piwo lub kieliszek wina do obiadu. U nas napic sie to obalic litra we dwoch. No i dochodzi do tego duzy odsetek alkoholikow na ktorych polski system karny nie ma bata. Niby prowadzenie po % jest juz groznym przestepstwem ale z egzekwowaniem wychodzi jak zawsze wiec co sobie ma Mietek z Witkiem zalowac.... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
seba_999 Opublikowano 14 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2011 http://auto.dziennik.pl/artykuly/340823,oto-nowe-i-rewolucyjne-paliwo-twojego-auta-przebija-wydajnoscia.html Efekt placebo tak jak w przypadku vpower? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 14 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2011 http://auto.dziennik.pl/artykuly/340823,oto-nowe-i-rewolucyjne-paliwo-twojego-auta-przebija-wydajnoscia.html Efekt placebo tak jak w przypadku vpower? Nawet jeśli to ma jeden plus CENA, taka sama;) A 1l na 50l oszczednosci to u mnie 8km wiecej....czyli nie do wychwycenia w zmiennych warunkach miejskich Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Michaelius Opublikowano 14 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2011 Nawet jesli to efekt placebo to jesli spowoduje odplyw klientow innych stacji to beda musieli powalczyc cena ;) Pytanie do Warszawiakow - jechal ktos w tym tygodniu Wislostrada albo Walem Miedzyszynskim ok 8 rano ? Jest teraz gorzej po zamknieciu Swietokszyskiej ? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
goldenSo Opublikowano 14 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2011 Targeo.pl, aczkolwiek nie oddaje w pełni tego co się dzieje na objazdach. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
wunat Opublikowano 14 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2011 z tym shellem to jakies jaja 1L na 50L oszczednosci? to wole kupic paliwo na Lukoilu 10% taniej ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 16 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2011 Trzyletnia Tata Indica – królowa podnośnika Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
m4r Opublikowano 16 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2011 Łoo... w stu procentach biodegradowalne :lol: Mój poldolot chyba (nie zaglądałem jeszcze po zimie :D ) wygląda lepiej pod spodem. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
stivo Opublikowano 16 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2011 Znacie może jakiś skuteczny sposób/środek na delikatne rysy na szybach w drzwiach? Powstają czasem przy otwieraniu/zamykaniu okna.. Jakiś piasek się tam dostał czy coś.. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
^BerZerK^ Opublikowano 17 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Czerwca 2011 Panowie i panie (jesli jakies czytaja to) jak polecacie leciec ze slaska do Kątów Rybackich? Czestochowa, Łódź, Bydgoszcz itd? Jakie wtopy po drodze można trafić? Będę jechał na noc, bo z córeczką jadę i lepiej żeby przespała podróż a przynajmniej jak najwiecej. I jaki realny czas takiego przelotu należy obstawiać? Targeo.pl straszy prawie 10h jazdy. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
reaktiv Opublikowano 17 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Czerwca 2011 Trasa Tychy - Sztutowo ViaMichelin: kalkulacja trasy Tychy Sztutowo +- 8h wg. viamichelin Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
siebek Opublikowano 17 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Czerwca 2011 Częstochowa -> Łódź -> Toruń -> Świecie -> i na Gdańsk (ponad 100km autostrady :) ) Kilka razy jechałem podobną trasę Kielce -> Łódź -> reszta tak samo -> Gdynia. Najwięcej czasu traci się w Łodzi (szczególnie w ciągu dnia) lub na jej ominięciu. Warto skorzystać z A1 - zaoszczędza się sporo czasu kosztem kilkunastu zł. Raz tylko jechałem tą trasą w nocy i jechało się po prostu świetnie. 6h i byłem na miejscu (nie jadąc bardzo szybko). Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piotreek Opublikowano 18 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2011 Mam takie pytanko, szykuje mi się wyjazd do Holandii nie moim autem. Sprawa wygląda tak, że będzie ze mną jechał współwłaściciel tego auta, ale wpisany w dowód jako druga osoba, czyli bez przetłumaczenia tego punktu na inny język w dowodzie rejestracyjnym (jak ktoś ma auto na dwie osoby to będzie wiedział o co mi chodzi). Na dobrą sprawę Niemiec czy Holender nie będą musieli wiedzieć, że to chodzi o współwłaściciela. Pytanie jest takie, czy nie będzie z tym problemów jakichś? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bamboocha Opublikowano 18 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2011 (edytowane) Mam takie pytanko, szykuje mi się wyjazd do Holandii nie moim autem. Sprawa wygląda tak, że będzie ze mną jechał współwłaściciel tego auta, ale wpisany w dowód jako druga osoba, czyli bez przetłumaczenia tego punktu na inny język w dowodzie rejestracyjnym (jak ktoś ma auto na dwie osoby to będzie wiedział o co mi chodzi). Na dobrą sprawę Niemiec czy Holender nie będą musieli wiedzieć, że to chodzi o współwłaściciela. Pytanie jest takie, czy nie będzie z tym problemów jakichś?Nie Edytowane 18 Czerwca 2011 przez bamboocha Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
siebek Opublikowano 19 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 19 Czerwca 2011 Współwłaściciel to też właściciel jakby nie było ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piotreek Opublikowano 19 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 19 Czerwca 2011 No dobra, ale chodzi oto, że on jest wpisany jako adnotacje urzędowe, a to nie jest przetłumaczone, tak jak inne pozycje w dowodzie. Poczytałem trochę na necie i chyba nie ma problemu jazda nawet nie swoim autem bez właściciela czy współwłaściciela. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rafa Opublikowano 19 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 19 Czerwca 2011 To nie ma żadnego znaczenia. Nie musisz być właścicielem żeby prowadzić jakieś auto. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piotreek Opublikowano 19 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 19 Czerwca 2011 To już wiem, można spokojnie jechać :) To teraz zapytam o wariant trasy: 1. Klik Przejście w Olszynie. Do można tam śmiało jechać, gorzej z powrotem przez "betony" 2. Klik Przez Zgorzelec. Miałem okazję jechać część trasy z punktu jeden i było ok, nie jechałem przez trasę w punkcie dwa. Słyszałem, że tam są jakieś góry (?). Powrót raczej będzie przez Zgorzelec, żeby ominąć betony. Która opcja lepsza? I jeszcze jedno, wiecie może jak to jest z dowodem osobistym? Kończy mi się 5 lipca, a planowany powrót jest 3 lipca. Czy istnieje jeszcze coś takiego jak kiedyś, że dokument musiał być ważny np przez 3 miesiące? Uprzedzam odpowiedzi, że teraz nie ma kontroli na granicach, wiem bo byłem nie raz, chodzi mi o ewentualną kontrolę drogówki. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kojeczny Opublikowano 20 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2011 W temacie reszty się nie wypowiadam, ale do kontroli drogówki wystarczy Ci prawo jazdy. W całej eu. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
^BerZerK^ Opublikowano 21 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Czerwca 2011 (edytowane) Dzieki wszystkim za info, w piatek zobaczymy jak bedzie. Ale kurde mam gacie pelne przed pierwszym tak dalekim wyjazdem z mala. Niby auto sprawdzone, wszystko chodzi itd, ale caly czas z tylu glowy kolacze sie a co jak cos sie zepsuje. Chyba ze to juz goraczka przedwyjazdowa. Edytowane 21 Czerwca 2011 przez ^BerZerK^ Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
PawloHT Opublikowano 21 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Czerwca 2011 No to weź jakiś koc/śpiwór bo w nocy potrafi być jeszcze zimno. W razie jakbyś czekał na pomoc :wink: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kaeres Opublikowano 22 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2011 Nie chcę się zgrywać ale może to pomoże Ci się otrząsnąć. W wieku 18lat (pół roku po zrobieniu prawka) jechałem nad morze i z powrotem (zbaczając jeszcze do rodziny przy zachodniej granicy). Łącznie jakieś 1400km i jedno co pamiętam to, że nie mogłem się doczekać tej podróży. Zlej na wszystko, samochód jeździ na co dzień to musiałbyś mieć niesamowitego pecha aby te kilkaset km mu miało zaszkodzić :) Wiadomo, przegląd płynów, stan ogumienia i heja w drogę. 2 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonas Opublikowano 22 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2011 Ale kurde mam gacie pelne przed pierwszym tak dalekim wyjazdem z mala. Niby auto sprawdzone, wszystko chodzi itd, ale caly czas z tylu glowy kolacze sie a co jak cos sie zepsuje. Chyba ze to juz goraczka przedwyjazdowa. Uspokój mosznę. Parę lat temu wystąpiła nagła życiowa okoliczność, z powodu której zrobiłem nieprzygotowanym jaszczombem trasę Piła-Wrocław-Piotrków Trybunalski-Piła w dwa dni, w lipcu bez klimy. Nie sprawdziłem absolutnie niczego, żadnych płynów, terminu przeglądu czy coś, nawet wody do picia sobie nie wziąłem z pośpiechu i improwizowałem gdzieś na tankszteli. Nie popsuło się absolutnie nic, nie dostałem mandatu ani też nie przyładowałem w inny obiekt. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Sysak Opublikowano 22 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2011 Nie chcę się zgrywać ale może to pomoże Ci się otrząsnąć. W wieku 18lat (pół roku po zrobieniu prawka) jechałem nad morze i z powrotem (zbaczając jeszcze do rodziny przy zachodniej granicy). Łącznie jakieś 1400km i jedno co pamiętam to, że nie mogłem się doczekać tej podróży. Zlej na wszystko, samochód jeździ na co dzień to musiałbyś mieć niesamowitego pecha aby te kilkaset km mu miało zaszkodzić :) Wiadomo, przegląd płynów, stan ogumienia i heja w drogę. Ja z kumplem rok temu przejechałem bałkany (w tym trasę Transforgarską w Rumunii) w Micrze 1.0 z 95 roku, w której jedyne co było robione przed wyjazdem to wymiana 15-letnich opon. ;-) Było super, z wyjątkiem kiedy było ostro pod górkę gdzie silnik nie dawał rady i z ostrej górki gdzie trzeba było robić pitstop co jakiś czas, żeby się hamulce nie zapaliły. :) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
^BerZerK^ Opublikowano 23 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2011 Nie no spoko, ale tak szczerze to w ulysse z 1998 wiecej oierdulek naprawialem niz w volvo z 1989 i tak siedzi to w podswiadomosci :-D Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mib Opublikowano 23 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2011 Gdzieś tam z trasy 20 w Niemczech. Przejdżaliśmy jakieś 30-40s po dzwonie. Gościu ostro cisnął. Prawdopodobnie jakaś cieżarówka wyprzedzała drugą i dzwon gotowy..... Nikomu nic się na szczeście nie stało. Kto zgadnie co to za fura??:> Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
goldenSo Opublikowano 23 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2011 a4 avant Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Klaus Opublikowano 23 Czerwca 2011 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2011 ^BerZerK^ w moim przekonaniu najgorsze co może Cię spotkać, to przecenienie Twoich predyspozycji do jazdy nocą. W zeszłym roku jechaliśmy z dziećmi (3 i 4 latka) nad morze. Trasa ok. 650km w jedną stronę. Autko - Clio 1.2 z 1996 roku bez żadnych udogodnień. Kieruje u nas tylko małżonka. Ze względu na dzieci wybraliśmy jazdę nocną. Po ok 150km zmęczenie dało znać o sobie. Potem było już tylko gorzej. Dłużej trwały odpoczynki niż jazda. Świt nie przyniósł poprawy sytuacji. Zmęczenie nie odeszło wraz ze wschodem słońca. Podróż trwała wieczność. Powiedziałem żonie, że nie chcę ab przechodziła takie katorgi i następne wakacje trzeba zaplanować bliżej. Ona nie wyobraża sobie wakacji bez może więc za ok 10 dni wybieramy się znów nad może :) Autko spisało się dobrze poza jednym ale... Wracając tankujemy paliwko pod korek na stacji kilkadziesiąt km od miejsca wypoczynku. Ruszamy, jedziemy jakieś 3km. Silnik gaśnie. Pierwsza myśl, będziemy tu czekać tydzień ż ktoś nas stąd zabierze... Do domu ponad 500km. Wychodzę z autka, zachodzę z drugiej strony, otwieram maskę, wszystko ładnie pięknie. Nic urwanego nie widać czyli z diagnozy nici. Wychodzi żona z autka, krzyczy paliwo się leje... Szybka ewakuacja dzieciarni z autka. Gaśnica. Myśl, cale 40l zaraz popłynie a ja będą się temu przyglądał. A tu kap, kap parę kropli i koniec. Uratowało nas to, że auto dotoczyło się do jakiegoś asfaltowego zjazdu i dało się dostrzec te parę kropli. Na trawie pewnie nie byłoby tego widać nawet. Okazało się, spadł wąż z filtra paliwa. Podejrzewam, że ktoś chciał nam zajumać paliwo mimo, że parkowaliśmy na posesji. Był na tle miły, że nie przedziurawił baku (dawniej, pod blokiem ktoś był mniej miły i przebił bak siekierą, czy przecinakiem, dużym śrubokrętem). Podniosłem autko, polukałem, nałożyłem przewód na filtr i auto jeździ do dziś. Tego roku wybieramy się już innym autem, mam nadzieję, że będzie nie mniej dzielne niż Clio. Pocieszające jest to, że mimo że auta się psują to stosunkowo rzadko pozostają unieruchomione. Clio przez 6 lat tylko dwa razy nie wróciło o własnych silach do domu. Za każdym razem w parę dni po wymianie oleju odkręcił się filtr oleju. Gdy do wymiany filtra mechanik podszedł z sercem, może siła rąk auto nie miało takich problemów. Jeśli ^BerZerK^ jedziesz być może z rezerwowym kierowcą to problemy jazdy nocnej dotyczą w takim stopniu. Pozdrawiam i życzę spokojnej i bezpiecznej podróży. No i pogody bo pewnie na wypoczynek się wybieracie. 1 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...