HeatheN Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Skoro na 3 letniej gumie samochód ci się ślizga to może być wina amorków/sprężyn. Czy dodatkowo telepie przodem? Piszę teraz śmiertelnie poważnie. Kuzyn wymieniał opony, które w kategoriach allegro "starczą na 2 sezony", bo mu mieliło przy ruszaniu. Na nowych (gislaved czy jakoś tak, doopy nie urywa) miał tak samo...dopóki nie naprawił czegoś z zawieszeniem z przodu:) Jak widać na przyczepność wpływ ma bardzo dużo czynników. 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Imperator Kret Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Ehh.... na 3-letnich jest źle, na nowych jest dobrze. Tak samo było w Octavii u ojca. Koniec tematu, bo wiecie swoje a ja swoje. 1 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonas Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Nie boisz się wozić żony autem o wytrzymałości kartonu po pomarańczach?Boję, zwłaszcza asów śmigających na najtańszych oponach zakładanych na krzyż, klockach hamulcowych ze szrotu i "załatwianym" przeglądzie, ale nie mam prawka na KrAZa, zresztą one nieco nieporęczne na miasto. Zmiana trakcji przez wiek gumy to pryszcz przy zmianie trakcji przez specyfikę drogi - jeżeli komuś guma przeszkadza a nie jeździ wyczynowo, to sorry, wzorem audiofilii są chyba już gumofile delektujący się niuansami prowadzenia samochodu przy różnych rocznikach opon, wypełnienia powietrzem/azotem/co2, itd.Pozłacane wentylki, specjalne śruby ze stopów tytanu, żeby zmniejszyć masę nieresorowaną, takie voodoo, śmieszy mnie to przeogromnie. Opony zmieniłem dlatego, że były stare i sparciałe, nie dlatego że zyskam czarodziejskie właściwości trakcyjne, przekupując Panią Rzeczywistość nowym kompletem. Na starych czy na nowych jeździło mi się tak samo, w jakimś "ślepym teście" poległbym bez mydła. Kurde patrząc na te minusy, plusy i gwiazdeczki...mam wrażenie że jonas z tymi gumami (że toleruje tylko jeden komplet na 2 osiach) zrobił nas w bambuko. A teraz siedzi i wcina popcorn czytając nasze postękiwania.....Mimo nieciekawych zarobków mogłem sobie pozwolić na jeden komplet na dwóch osiach, bo świniakiem jeżdżę niewiele, a do parcha komplet nówek kosztuje 600 zł (wiwat 13"). Ale jak już kupować gumy do 5k~10k km rocznie, to czemu miałyby być to najtańsze Barumki? A jeśli jeździ się sporo i samochód jest narzędziem pracy, to tym bardziej, na narzędziach nie powinno się oszczędzać. Popcornu nie wcinam, nie ma tutaj ani ziarenka. Na drodze jest tyle zmiennych, że nie jesteś w stanie nikomu udowodnić, że to nowe opony Ci pomogły a na starych na pewno byś wjechał w kogoś. Stan drogi, zachowanie opon na różnych nawierzchniach - może twoje stare opony lepiej się zachowywały na lekko mokrej nawierzchni, dodatkowe obciążenie w samochodzie etc. Jeszcze tak spytam, amortyzatory też wymieniasz co sezon? Bo w końcu co Ci po dobrych oponach jak amortyzator już nie jest igła, proponuję wymieniać jak "stary" zejdzie poniżej 80% sprawności. Naiwna wiara w cudowne właściwości nowych opon jako gwaranta nieśmiertelności zaprowadzi jak sądzę prosto na drzewo albo do rowu, podobnie jak zasuwanie zyliard km/h niezależnie od warunków, bo przecież mam cudowne systemu oznaczane ciekawymi akronimami, a na masce gwiazdę, cztery kółka albo innego kutanoida, więc jestem niezniszczalny. W instrukcji obsługi do świniaka jest cenna uwaga - te wszystkie wspomagacze nie zmienią praw fizyki. Amortyzatory w świniaku mają z tyłu ponad 85%, z przodu coś około 80%. Nie nabijam się, naprawdę mało wytłuczone, jak całe auto zresztą. Natomiast dyskusja z Jonasem nie ma sensu, za każdym razem kiedy ktoś coś powie na dany temat on "wyraża swoją opinię", którą zapewne uważa za najsłuszniejszą i za każdym razem kiedy ktoś się do niej odnosi on udaje, że przecież on tylko żartuje i że bawi go to, że teraz na ten dany temat jest dyskusja. Takie odbijanie piłeczki o ścianę w sumie.W dyskusji pomaga, kiedy czyta się uważnie to, co napisane, a nie patrząc na avatar wyłapuje trzy słowa bez większego zrozumienia i ulewa potem mentalnym refluksikiem. I tak, bawi mnie, że ilekroć mowa o bumie na kocyku, spieszą z pomocą specjaliści i fachowcy, którzy wiedzą lepiej co i jak mam robić ze swoimi rzeczami. Cóż, na tym polegają Internety, siedziałbym z tą bumą cicho to byłby spokój Jeden slavOK swego czasu ogarnął o co chodzi i podpowiedział, jak sezonować samochód w czasie snu zimowego, bo sam trzyma błotolubne traktorki na kocyku. Loffciam krejzolku. ps. mam 13 letniego parcha (lancia Lybra) producent zadeklarował po 10 latach wymianę airbagów;) Jest ktoś kto wymieniał airbagi? Nie sądze.... ludzie jeżdżą i się łudzą że będzie ok. Ilu ludzi w ogóle wie, że ładunki w poduszkach mają jakiś termin ważności? Czy one zadziałają mimo wieku można stwierdzić jedynie uruchamiając poduszki przy zderzeniu. Producenci dlatego zalecają wymianę, że po 10+ latach nie ma już tej pewności. Jakbym chciał mieć pojazd z zamiarem uprawiania carmageddonu, kupiłbym wzmiankowanego KrAZa i jakieś dobre wycieraczki, do ścierania krwi i flaków z szyby. Nawet najbardziej spieszący się przedstawiciel handlowy nie zaryzykuje wyskoczenia na solo z KrAZem, nic tylko kupić takie monstrum z demobilu i cieszyć się nieśmiertelnością na drodze. 1 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Klaus Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 (edytowane) Oczywiście, że wiemy lepiej. Toż to demokracja. Pewnie 30% opony, 70% placebo. Szkoda, że mam inny rozmiar, zgłosiłbym się po Twoje odpady oponiarskie (...) cieszyć się nieśmiertelnością na drodze. Kocyku Edytowane 17 Kwietnia 2013 przez Klaus Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonas Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 W dyskusji pomaga, kiedy czyta się uważnie to, co napisane, a nie patrząc na avatar wyłapuje trzy słowa bez większego zrozumienia i ulewa potem mentalnym refluksikiem.Może ja za gęsto piszę czy coś? A może zacząć oddzielać akapity cyckami? Tylko tu porno sajty poblokowane, nie będzie łatwo. 1 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Klaus Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 balonasku, nie unoś się ;) Przy KRAZie grupę inwalidzką utraciłby argument finansowy, opony trochę droższe niż 13" w seju, nawet droższe niż kontinentale do bumy. Na dokładkę samych opon więcej. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Twój Pan Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Na drogach publicznych ciężko jakiekolwiek auto wykorzystać w 30% możliwości samochodu:) Chyba maluchem nie jechałeś 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Powerslave Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zmienie temat, tak wiec ciekawostka... Auto kupilem w sierpniu '12, jakos tak olewalem wymiane filtra kabinowego, kupilem owy jeszcze w zeszlym roku i tak go wozilem w bagazniku, przyszla wiosna wiec postanowilem go wymienic. To co zobaczylem.. a zreszta zobaczcie sami, brakuje tylko martwego zwierzaka Teraz bede wymienial regularnie. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Klaus Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Teraz bede wymienial regularnie.Ja też. Pani w warsztacie postraszyła troszkę, zapchany filtr może doprowadzić do ubicia regulatora dmuchawy. Jest on najczęściej na silniku dmuchawy i chłodzony podmuchem z dmuchawy. Zatkany filtr ogranicza przepływ powietrza, regulator ma gorsze chłodzenie. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Imperator Kret Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Żeby nie zapominać to można założyć z węglem aktywnym. Łatwo się przyzwyczaić i jak potem czuć spaliny jadąc za ciężarówką to od razu przypominasz sobie, że wypada wymienić filtr ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Ja też. Pani w warsztacie postraszyła troszkę, zapchany filtr może doprowadzić do ubicia regulatora dmuchawy. Jest on najczęściej na silniku dmuchawy i chłodzony podmuchem z dmuchawy. Zatkany filtr ogranicza przepływ powietrza, regulator ma gorsze chłodzenie. myślę, że gorsze od ubica regulatora jest leczenie grzyba z gardła którego łatwo złapać jak się nie wymienia filtra i nie odgrzybia klimy, myślę, że to powinien być główny argument :) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 (edytowane) Tu poruszyłeś ciekawy temat...to co polecają serwisy pod hasłem "Serwis klimy za 99zl" To kupa...pare minut ozonowania nie pomoże. W tym roku planuję zabawę z pianką bezpośrednio wtryskiwaną na parownik klimy..postaram się jakąś relację zrobić Bawił się ktoś? Podobno jest skuteczniejsze od ozonowania/sprayów...ma tylko jeden minus, ryzyko uszkodzenia/zalania elektroniki Edytowane 17 Kwietnia 2013 przez HeatheN Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KAX_ Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 (edytowane) Wurth robi zestaw do czyszzcenia klimy. Spray z chemią do aplikowania na parownik + tzw. "granat" do odswieżenia nawiewów. http://allegro.pl/wurth-zestaw-do-klimatyzacji-2x100-300ml-gratis-i3154942044.html przy wymianie filtra chyba sobie taki sprawie. zreszta zobaczcie sami, brakuje tylko martwego zwierzaka Ten stary pewnie był z weglem aktywnym więc szary on był od nowości. Białe sa zwykłe bez wegla ) Żeby nie zapominać to można założyć z węglem aktywnym. Łatwo się przyzwyczaić i jak potem czuć spaliny jadąc za ciężarówką to od razu przypominasz sobie, że wypada wymienić filtr W Alfie ZTCP jest czujnik zanieczyszczen który przełączy obieg wewnetrzny przy zadymieniu. Sam filtr nie eliminuje w 100% całego smrodu dymu. Edytowane 17 Kwietnia 2013 przez KAX_ Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Imperator Kret Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 O właśnie, ozonowanie. Czy przy stosowaniu porządnego ozonowania(pół godziny porządnym generatorem a nie zabawkami) powinno się też spryskiwać czymś parownik czy już nie? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rafa Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zmienie temat, tak wiec ciekawostka... Auto kupilem w sierpniu '12, jakos tak olewalem wymiane filtra kabinowego, kupilem owy jeszcze w zeszlym roku i tak go wozilem w bagazniku, przyszla wiosna wiec postanowilem go wymienic. To co zobaczylem.. a zreszta zobaczcie sami, brakuje tylko martwego zwierzaka Zamieniłeś węglowy na zwykły i stąd główna różnica w kolorze. Aż taki brudny nie był. Widziałem bardziej zawalone. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
maSTHa212 Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Nawiązując jeszcze do oponek. Wg mnie to nic dziwnego, że po 3 latach nie trzymają już tak dobrze jak nowe. Ba, u mnie po 2 sezonach Eagle F1 to już nie to samo co na początku. Bieżnik jeszcze mają i powinienem się doturlać na nich do jesieni, ale w sumie gdyby nie deficyt funduszy to bym się szarpnął na nowe. Po prostu są opony i opony, jak ktoś śmiga na miękkiej gumie to niestety musi się liczyć z częstymi wymianami. I wcale nie trzeba jakoś strasznie fury cisnąć. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kacimiierz Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Dzisiaj w auto świecie czytałem artykuł o dymaniu ludzi przez mechaników. Jednym z punktów był własnie filtr kabinowy, gdzie w wielu przypadkach wpisywany był na fakturę a w rzeczywistości nawet do nie odkurzali. Podawali przykład gościa, który w ASO miał 8 różnych faktur, gdzie była wpisana wymiana filtra a kiedy zlecił to gdzie indziej okazało się, że leżał jeszcze fabryczny. Tyczy się to przede wszystkim aut z trudnym dostępem. U mnie to pryszcz bo wystarczy na podszybiu 2 śruby odkręcić i już jest dostęp przez klapkę. I tak, bawi mnie, że ilekroć mowa o bumie na kocyku, spieszą z pomocą specjaliści i fachowcy, którzy wiedzą lepiej co i jak mam robić ze swoimi rzeczami. Cóż, na tym polegają Internety, siedziałbym z tą bumą cicho to byłby spokój Generalnie dyskusji z tobą już mam dosyć bo jest bezcelowa ale powiem tylko jedno, piszesz takie rzeczy a sam stronę wcześniej zwracałeś mi uwagę co ja biedny zrobię ze swoimi oponami. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dumpmuzgu Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 tutaj bardziej chodzi o to dymanie, ale przez ASO. a to żadna nowość. ktoś myśli, że jak dużo zaplaci to będzie miał zrobione adekwatnie do ceny. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Powerslave Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Filtr nie wygladal mi na weglowy, po bokach byl bialy. Ale moge byc w bledzie Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Carson Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 (edytowane) Dzisiaj w auto świecie czytałem artykuł o dymaniu ludzi przez mechaników. Jednym z punktów był własnie filtr kabinowy, gdzie w wielu przypadkach wpisywany był na fakturę a w rzeczywistości nawet do nie odkurzali. Podawali przykład gościa, który w ASO miał 8 różnych faktur, gdzie była wpisana wymiana filtra a kiedy zlecił to gdzie indziej okazało się, że leżał jeszcze fabryczny. Tyczy się to przede wszystkim aut z trudnym dostępem. U mnie to pryszcz bo wystarczy na podszybiu 2 śruby odkręcić i już jest dostęp przez klapkę. I takie sku.wysynstwo powinno byc tepione. Zostawiasz auto w warsztacie, ufasz ze zrobia z autem co nalezy, wyciagaja lapska po forse a pozniej sie dowiadujesz o kwiatkach (jesli masz szczescie). Powinni robic "podkladki" i naglasniac takie frajerskie miejscowki gdzie klientow sie dyma bez skrupulow na lewo i prawo. Edytowane 17 Kwietnia 2013 przez Carson Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KAX_ Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Filtr nie wygladal mi na weglowy, po bokach byl bialy. Ale moge byc w bledzie Węglowy boki ma właśnie białe, a czesc filtrująca szarą. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kacimiierz Opublikowano 17 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2013 I takie sku.wysynstwo powinno byc tepione. Zostawiasz auto w warsztacie, ufasz ze zrobia z autem co nalezy, wyciagaja lapska po forse a pozniej sie dowiadujesz o kwiatkach (jesli masz szczescie). Powinni robic "podkladki" i naglasniac takie frajerskie miejscowki gdzie klientow sie dyma bez skrupulow na lewo i prawo. Dymają gdzie tylko się da. Wiele zapewne zależy od klienta. Jak przyjeżdża ktoś kumaty to jest trudniej. Jak przyjedzie kobita co tylko wie gdzie jest kierownica i zmiana biegów albo auto flotowe to dopiero się zaczyna. Ja osobiście znam opowieści od pracownika pewnego ASO jak to na przykład wymieniają tam płyn hamulcowy, trafiają się tacy co tylko ściągną strzykawką ze zbiornika wyrównawczego, odpowietrzniki palcem posmarują żeby wyglądały na mokre i gotowe. Kto by się tam trudził pompowaniem i spuszczaniem. :] W autach flotowych o takich rzeczach jak kasowanie luzów zaworowych jeśli nie są hydrauliczne to możesz zapomnieć ale za usługę kasują, w firmach i tak im to rybka bo za 2-3 lata kupią nowe. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonas Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2013 (edytowane) balonasku, nie unoś się Żabciu, to nie mnie odbyt swędzi bardzo, bo jeden anon wymienia komplet opon co trzy lata, a drugi anon kupił komplet do auta, które wiecznie stoi na kocyku Przy KRAZie grupę inwalidzką utraciłby argument finansowy, opony trochę droższe niż 13" w seju, nawet droższe niż kontinentale do bumy. Na dokładkę samych opon więcej.Ale zobacz, ile to możliwości knucia z przekładaniem gorszych i lepszych, nowszych i starszych opon - trzy osie do wyboru, wszystkie napędowe. Ale bym przekładał. Na szczęście spore wydatki to tylko opony i OC za dwucyfrową pojemność bez przecinków, KrAZy były na ropę, a wiadomo, ropniak w mieście pali pięć, no pięć i pół. Każdy ekspert to potwierdzi. brakuje tylko martwego zwierzaka Nie przywołuj kuny pod maskę, ktoś na PPC kiedyś walczył z takim problemem. W tym roku planuję zabawę z pianką bezpośrednio wtryskiwaną na parownik klimy..postaram się jakąś relację zrobić Bawił się ktoś? Podobno jest skuteczniejsze od ozonowania/sprayów...ma tylko jeden minus, ryzyko uszkodzenia/zalania elektroniki Nie znam na pamięć konstrukcji i rozmieszczenia gratów od klimy w każdym samochodzie, ale parownik sam w sobie elektroniki nie zawiera. O ile więc sprytni księgowi nie nakazali umieścić w okolicy komputera silnika albo czegoś równie pomysłowego, nie obawiałbym się opryskiwać piankami. Dzisiaj w auto świecie czytałem artykuł o dymaniu ludzi przez mechaników. Jednym z punktów był własnie filtr kabinowy, gdzie w wielu przypadkach wpisywany był na fakturę a w rzeczywistości nawet do nie odkurzali. Podawali przykład gościa, który w ASO miał 8 różnych faktur, gdzie była wpisana wymiana filtra a kiedy zlecił to gdzie indziej okazało się, że leżał jeszcze fabryczny. Tyczy się to przede wszystkim aut z trudnym dostępem. U mnie to pryszcz bo wystarczy na podszybiu 2 śruby odkręcić i już jest dostęp przez klapkę. Anegdotka serwisowa - znajomemu druciarzowi popsował się magnetowid (zamierzchłe czasy), ale był akurat w delegacji (druciarz, nie magnetowid), więc fant zataszczyła do serwisu żona. Druciarz wrócił i nuże do serwisu po odbiór sprzętu. Pan Henryk Zając, od czternastu lat naprawia pralki, wystawił rachunek na grube pliki tatusiów, wstawiając półprofesjonalny bełkot na temat tego, co rzekomo zostało w magnetowidzie wymienione, jak to przelutował procesor, wyświetlacz i w ogóle ojej. Druciarz kazał otworzyć obudowę, poinformował że jest druciarzem, a te cztery świeżo pacnięte punkty lutownicze przy złączu zasilania nijak nie wyglądają na procesor, wyświetlacz ani ojej, więc zapłaci 1/4 żądanej sumy. Heniu nie protestował. Stara zasada dobrych gier RPG - zawsze jest ktoś mocniejszy. Generalnie dyskusji z tobą już mam dosyć bo jest bezcelowa ale powiem tylko jedno, piszesz takie rzeczy a sam stronę wcześniej zwracałeś mi uwagę co ja biedny zrobię ze swoimi oponami.Misiaczku, jak dla mnie możesz te opony naprawdę zakładać na krzyż albo pokroić i nakarmić nimi biedne dzieciwedle uznania, wszak to twoje opony, twój cyrk i twoje małpy. Pomysł kupowania opon na jedną oś przypomniał mi tylko coroczne wiosenne/jesienne kombinacje z przekładkami, filozoficzne pytania "na którą oś dać te lepsze" i tak dalej. Silna reakcja alergiczna w tym temacie pozwala przypuszczać, że nie ty jeden śmigasz na gumach z różnej parafii. Szerokości i przyczepności, na bolandyjskich smołowanych dziurach nie jest to wcale takie proste. Edytowane 18 Kwietnia 2013 przez jonas 4 5 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Misiaczku, jak dla mnie możesz te opony naprawdę zakładać na krzyż albo wedle uznania, wszak to twoje opony, twój cyrk i twoje małpy. Pomysł kupowania opon na jedną oś przypomniał mi tylko coroczne wiosenne/jesienne kombinacje z przekładkami, filozoficzne pytania "na którą oś dać te lepsze" i tak dalej. Silna reakcja alergiczna w tym temacie pozwala przypuszczać, że nie ty jeden śmigasz na gumach z różnej parafii. Wiesz, opony zakłada się na krzyż. Nie wiem, może jakbyś nie znalazł prawka w laysach to by nauczyli cie tego na kursie. Albo poinformowali w serwisie ogumienia, gdzie to częsta praktyka, mająca na celu równomierne zużycie ogumienia. Pozdrawiam serdecznie Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Imperator Kret Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2013 (edytowane) Opony na krzyż? Przód na tył to rozumiem, ale na krzyż? Czyli co, lewy tył <-> prawy przód i prawy tył <-> lewy przód? Pytam poważnie, bo nigdy o tym nie słyszałem. Edytowane 18 Kwietnia 2013 przez Puma Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2013 (edytowane) Jak masz opony kierunkowe, to tego nie zrobisz. Ale w instrukcjach wielu samochodów takie info można znaleźć. Edytowane 18 Kwietnia 2013 przez Gość Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
m4r Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Tak, robi się tak i powinno się tak robić, żeby bieżnika ubywało równomiernie. Minus tego jest taki, że kierunkowe opony trzeba by zdejmować z felg, żeby takie coś zrobić - dlatego uproszczony sposób to "przód <=> tył". Bo obniża koszty i poziom skomplikowania tego manewru. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piotreek Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Nie jestem przekonany do tego, żeby opona pracowała raz w jedną, raz w drugą stronę. Raz w matizie tak miałem założone i opona tego nie przetrwała, pojawił się bąbel. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Imho wystarczy zamiana przod tyl co sezon, oczywiscie czysto teoretycznie bo tutaj sie kupuje nowy kpl. opon na kolejny sezon ;) @xperia Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KAX_ Opublikowano 18 Kwietnia 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2013 (edytowane) Nie jestem przekonany do tego, żeby opona pracowała raz w jedną, raz w drugą stronę. Raz w matizie tak miałem założone i opona tego nie przetrwała, pojawił się bąbel. Przekladasz opone na feldze i opona zawsze bedzie sie obracac w tym samym kierunku. Edytowane 18 Kwietnia 2013 przez KAX_ Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...