Skocz do zawartości
Sid

Codzienność za kierownicą

Rekomendowane odpowiedzi

W sprawie tych alkomatów- są "jednorazowe testery trzeźwości" z balonikiem- bodajże takie coś trzeba posiadać we francji- koszt jednej sztuki z certyfikatami to 2.95zł w sklepie z mlekiem...

 

No, ale widocznie któryś z rządowych ziomków ma wytwórnię/importuje/serwisuje tego typu urządzonka- więc komuś kieszeń się napełni. Chociaż- z drugiej strony- pomysł nie jest aż tak głupi, jeżeli można by mieć te jednorazówki- zawsze to lepsze niż jechanie na oparach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda słów. Kolejny martwy wymóg zamiast wziąć za wszarz drogówkę i robić nie wyrywkową kontrolę tylko na odcinkach cały pas a nie wyrywkową. Kierowcy na bani byli, są i będą. 

Niech zaczną od zawodowych a później na środek i koniec długich weekendów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz wszyscy "redaktorzy", "dziennikarze" zajmują się alkomatami na wyposażeniu samochodów. Można spokojnie majstrować przy ustawach podatkowych, budżetowych, emerytalnych itd. Nikt nic nie zauważy. Cel osiągnięty.

 

Instrumentem pomocnym w ograniczeniu liczby jeżdżących na podwójnym gazie byłby publiczny rejestr skazanych za jazdę po alkoholu. Obecnie wiele osób jeździ dalej, mimo zabrania prawa jazdy. Gdyby był rejestr, "życzliwi" sąsiedzi szybko donieśliby gdzie trzeba, że ten i ten codziennie wyjeżdża o tej i o tej godzinie, mimo że ma zakaz prowadzenia.  

  • Upvote 3
  • Downvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz wszyscy "redaktorzy", "dziennikarze" zajmują się alkomatami na wyposażeniu samochodów. Można spokojnie majstrować przy ustawach podatkowych, budżetowych, emerytalnych itd. Nikt nic nie zauważy. Cel osiągnięty.

Ja pierdzielę, kocham ten debilny argument pojawiający się za każdym razem kiedy dochodzi do dyskusji na temat rzeczy nie z pierwszego szeregu ważności. Uja prawda, dyskusje na temat ofe były są i będą, a rząd i tak zrobi jak będzie chciał bez sięgania po wymyślone przez czyjś chory paranoiczny umysł "tematy zastępcze". To raz. Dwa: stwierdzenie "majstrować przy <dupie_maryni>" jest tak samo kretyńskie i pokazuje tylko ignorancję piszącego w temacie ścieżki postępowania administracyjnego.

 

Do cholery, jest czas na dyskusje o wszystkim: i o ofe i o karaniu pijanych kierowców, tylko trzeba mieć do tego dosyć predyspozycji intelektualnych aby te różne sprawy oddzielić a nie wpieprzać się z tematem wziętym z czapy w zupełnie inny. Równie dobrze można by tą Twoją kretyńską argumentację odwrócić i stwierdzić, że teraz niektórzy zaczną krzyczeć o podatkach i ofe, żeby rozmyć dyskusję o karaniu pijanych kierowców bo boją się że w nich osobiście te sankcje uderzą. Prawda że genialny argument?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie eksperci motoryzacyjni. Zwracam się do Was o pomoc w rozwiązaniu mojego problemu. Temat wałkowany setki razy, a mianowicie ekstremalne parowanie szyb. Zaczęło się dziś. Do przejechania miałem 100 km w jedną stronę. Jak wyjechałem swoim gruzem i zaczęło padać to szyby momentalnie cale zaparowały i za nic nie mogłem sobie z tym poradzić. Jedynie przy lekko uchylonym oknie i nawiewie na przednią dało się ją jakoś doprowadzić do porządku. Przez przednie boczne też było coś widać, ale na tylnych już było mleko. Do celu dojechałem jak już się ściemniło. Zostawiłem na 15 otwarte wszystkie drzwi, żeby przewietrzyć. Sprawdziłem też czy filtr kabinowy dobrze włożyłem. Wracając do domu zrobiła się taka ulewa, że był dramat. Nie dość, że na drodze pełno wody i pada to jeszcze te zaparowane szyby. Nie polecam nikomu jechać w takich warunkach. Teraz z czego to się mogło wziąć? Do tej pory nie miałem problemów z parującymi szybami. Przed zimą fura była elegancko ogarnięta. Wymieniony filtr kabinowy. Dywaniki zmienione na gumowe wycieraczki. Szyby umyte od środka. Sprawdzałem teraz czy nie leje mi się gdzieś woda do środka. Nie leje się. Cala wykładzina na podłodze sucha. Na podłodze bagażnika również brak śladów wilgoci. Brakuje mi pomysłów czym to może być spowodowane dlatego zwracam się do Was. Może ktoś coś doradzi.    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem skąd się to może brać, ale wypróbuj woreczki z krzemionką (czy tam żelem krzemionkowym) do pochłaniania wilgoci. Zauważyłem, że szyby mocno zaparowują kiedy obieg powietrza w samochodzie jest zamknięty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w niektórych modelach już tak po prostu jest, np. w Astrze F ;) U mnie zazwyczaj pomaga kilkuminutowy ciepły nawiew na pełnej (lub 3/4) mocy na przednią szybę i później minimalny z temperaturą pół na pół. Do tego wożę Pingi'ego. I w sumie nie jest tak źle. Czasem używam też środka antyroszeniowego, ale odnoszę wrażenie, że działa on odwrotnie niż powinien. W każdym razie jak na początku pisałem, mój model tak ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No u mnie akurat do tej pory nie było problemów z parowaniem. 

Zauważyłem, że szyby mocno zaparowują kiedy obieg powietrza w samochodzie jest zamknięty.

Cały czas miałem ustawiony otwarty. Ale w sumie nic nie stoi na przeszkodzie żeby coś się zepsuło. Może klapka zamykająca obieg zablokowała się czy coś w tym stylu. Będę musiał jutro się za to zabrać.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tacy 'społecznicy' nadają się na powtórne zdawanie PJ wraz z testami psychologicznymi. 

myslalby kto, ze na psychotestach jest niewiadomo co. co uniemozliwi prowadzenie pojazdow. badania psychotechniczne to nie wizyta u psychiatry. a w tym kraju nawet uber debil dostanie B, bo potrafi prowadzic auto i zdal egzamin panstwowy. dopiero pozniej jak taki debil chce zdawac C i wyzej powstaje dla niego problem bo moga mu  B zabrac.

jak mi sie cos jeszcze rzuci w oczy to napisze o tej parodii... w zasadzie juz mam. po co kierowca zawodowy ma znac stawki mandatow/kar za konkretne wykroczenia? zeby ich unikac? jak nie zna przyczyny to i wartosc skutkow nic mu nie da.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie tak piszą o tych psychotestach a tam nic wielkiego nie ma...

Byłem w zeszłym roku dwa razy na psychotestach bo najpierw wymyślili, że do prowadzenia pojazdu służbowego <3.5T potrzeba takiego świstka a potem żeby zapisać się na kurs prawa jazdy C.

Wielce mi testy w których liczy się raczej refleks, poczucie przestrzeni i jako taki wzrok. Ta część 'psychologiczna' to jest kpina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Dzisiaj postanowiłem sprawdzić stan oleju w moim 1.9TDI ARL, ku mojemu zdziwieniu ujrzałem taki obraz

 

Dołączona grafika

 

Normalnie nie mogłem uwierzyć i sprawdziłem to chyba z pięć razy, ale za każdym to samo. Auto normalnie pali, puści bąka na chwilę przy odpaleniu i potem spokój. Pojechałem do mechanika i stwierdził, że w oleju jest paliwo, potem gadałem jeszcze z z kilkoma znajomymi i prawdopodobnie uszczelniacze lub gniazda pompek są uszkodzone. Jutro planuję odciągnąć nadmiar oleju przez bagnet i dolać trochę świeżego i mam nadzieję, że wystarczy to aby dojechać 2km do mechanika. W sumie nie wiem kiedy to się stało i jeździłem nieświadomy takiego stanu a najlepsze, że kontrolka od oleju nawet nie mrugnęła. Z tego co mi się wydaje to mam chyba 2L paliwa w oleju, czyli jakieś 6.5L całości zamiast ~4.5L Dołączona grafika ... oby mi tylko nic innego nie rozwaliło bo się wkurze Dołączona grafika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak chcesz na tym 2km przejechać to po pierwsze spuść/wyciągnij do normalnego stanu tak jak piszesz bo jak ci zacznie walić ciśnienie w silniku i rzucać olejem na potęgę do odmy to mogą się cuda dziać. W najgorszym przypadku może rozsadzić blok ale przy sprawnej odmie to raczej mało prawdopodobne.

Do tego dochodzi fakt, że turbo i wszelkie panewki na takim "oleju" też dostają ostro w piz! bo właściwości smarne ma to o wiele gorsze ale na pewno nie na tyle żeby przez 2km miało się coś wielce stać.

Pierwsze co to pewnie trzeba sprawdzić gniazda wtrysków, ewentualnie jeszcze któryś wtrysk może ostro lać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie tak piszą o tych psychotestach a tam nic wielkiego nie ma...

Byłem w zeszłym roku dwa razy na psychotestach bo najpierw wymyślili, że do prowadzenia pojazdu służbowego <3.5T potrzeba takiego świstka a potem żeby zapisać się na kurs prawa jazdy C.

Wielce mi testy w których liczy się raczej refleks, poczucie przestrzeni i jako taki wzrok. Ta część 'psychologiczna' to jest kpina.

 

 

jeszcze lepszy jest lekarz na kat C i KW po psychotechnicznych. czytamy literki z tablicy i placimy 250zl za 2 papierki. i tak 7 osob skasuje w ciagu godziny. zyc nie umierac ;]

 

 

 

Edytowane przez dumpmuzgu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie wróciłem od auta, musiałem odlać prawie 2.5L olejo-podobnej substancji aby na bagnecie zejść do "max", dolałem też jakieś 200ml świeżego oleju i musi to wystarczyć do dojechania do warsztatu.

 

ooooo, nowa pożywka dla forumowego trolla jonasa Dołączona grafika

Edytowane przez ʞoʌɐls
  • Upvote 2
  • Downvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie


×
×
  • Dodaj nową pozycję...