Skocz do zawartości
Sid

Codzienność za kierownicą

Rekomendowane odpowiedzi

lubelskie trakty. 

ostatecznie do celu nie dotarlem. zaspa poł metra na dlugosci ponad 100metrów. ciągnik z naczepą, bus i pług wszystko stoi w tej zaspie. bo piniędzy nie ma na postawienie plotków na polach przed zima. plug to tam chyba przed weekendem widzieli sadzac po stanie drog Dołączona grafika

post-155754-0-52570900-1391004862_thumb.jpg

post-155754-0-46809400-1391004876_thumb.jpg

Edytowane przez dumpmuzgu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lubelskie trakty. 

ostatecznie do celu nie dotarlem. zaspa poł metra na dlugosci ponad 100metrów. ciągnik z naczepą, bus i pług wszystko stoi w tej zaspie. bo piniędzy nie ma na postawienie plotków na polach przed zima. plug to tam chyba przed weekendem widzieli sadzac po stanie drog Dołączona grafika

Brak płotków nie ma usprawiedliwienia. Ale normalne pługi nie dadzą sobie rady ze śniegiem nawiewanym na drogę szybciej, niż te są w stanie go usunąć, a takie coś właśnie widać na twoich zdjęciach.

 

Meanwhile in usa Dołączona grafika

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ehh. przeciez ludzie mogli sobie to sami rozgarnac zeby poruszac sie po miejscowosci. te sniegowe wydmy nie powstaly w ciagu paru godzin.

dzis sa takie czasy ze na wsi nie ma ciagników. wczoraj przy odprowadzaniu eLkowej przyczepy ugrzezlismy na wjezdzie do posesji. to chlop przyjechal audi quattro zeby nas wyciagnac(co i tak mu sie nie udalo:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ehh. przeciez ludzie mogli sobie to sami rozgarnac zeby poruszac sie po miejscowosci. te sniegowe wydmy nie powstaly w ciagu paru godzin.

dzis sa takie czasy ze na wsi nie ma ciagników. wczoraj przy odprowadzaniu eLkowej przyczepy ugrzezlismy na wjezdzie do posesji. to chlop przyjechal audi quattro zeby nas wyciagnac(co i tak mu sie nie udalo:)

Są ciągniki, tylko nie każdy ma ochotę wyciągać maszynę, która po ostatnich jesiennych robotach jest zakocykowana do wiosny lepiej niż niektóre bmw z tego forum, albo akurat wybebeszona, bo się robi konieczne naprawy przed sezonem.

Poza tym, wyjechać ciągnikiem, który nie był palony np. dwa miesiące, to też nie jest takie hop-siup, jak się niektórym wydaje.

 

Odnośnie zasp jeszcze i ostatniej sytuacji na wschodzie:

Mieszkam w takiej okolicy, że praktycznie każdej zimy zdarza się kilka dni z zawiewaniem śniegu z różnych kierunków. W zeszłym roku gmina (wespół z powiatem) wyciągnęła na drogi pospolite ruszenie w postaci lokalnych właścicieli ciągników z pługami, bo piaskarki nie były w stanie wyrobić z nawałem śniegu. Kilkanaście lat temu (jak jeszcze płotki przy drogach były nowością) do usuwania zasp zaangażowano koparki i ładowarki z okolicznych firm.

Innymi słowy - jak się chce, to się da. Trzeba tylko mieć myślących ludzi na odpowiednich stanowiskach. Tymczasem jak słuchałem dzisiaj wywiadu na tefałenie, padło tam mniej-więcej takie stwierdzenie: "Nie mieliśmy pojęcia, że sytuacja jest tak poważna. Mamy specjalny system komunikatów kryzysowych, ale okazało się, że drogi były nieprzejezdne od wtorku, a pierwsze komunikaty z samorządów pojawiły się w piątek."

Nie wiem, kto zawinił, ale w takiej sytuacji myślę o dwóch rzeczach:

- Albo ludzie czekali sobie spokojnie, aż ktoś się pofatyguje i nie byli w stanie poinformować sołtysa/plebana/gminy, że koniec świata nadszedł

- Albo samorząd dał doopy, wychodząc z założenia "eeeee tam, damy se radę, odwilż zapowiadali".

 

 

 

=-=-==-=-===--=-=-=-=----

Tymczasem u mnie, przy skrzyżowaniu E-40 z S19 są dwa świeżutkie ronda turbinowe. Miałem dzisiaj nieszczęście trafić na szalonego kapelusznika w golfie II:

- Jechaliśmy równolegle, ja lewym pasem (prosto + lewo, oznakowanie poziome, widoczne, bo droga sucha), on prawym (prosto + w prawo, przy czym "w prawo" zamknięte, bo S19 jeszcze w tym kierunku się buduje).

- Moje pierwsze zdziwienie, kiedy koleś wbija mi przed maskę z prawego pasa drogowego na lewy na rondzie... Dołączona grafika

- Moje drugie zdziwienie, kiedy kilka metrów przed normalnym zjazdem z ronda (przypominam: prosto lub w lewo), koleś hamuje prawie do zera, po czym przewala się przez krawężniki rozdzielające pasy (teoretycznie umieszczonych po to, żeby ludzi powstrzymać od takiej partyzantki) i kontynuuje zjazd z ronda pasem prawym...

 

Rysunek poglądowy dla tych, którzy nie mieli jeszcze przyjemności z takimi rondami (u mnie odnogi boczne są jednokierunkowe z racji wjazdów/zjazdów na S19):

Dołączona grafika

Powiedzmy, że jechaliśmy z dołu, krawężniki to linia ciągła, a przerywana to... przerywana. Ja: zielony, koleś: czerwony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katowice, ul Rozdzienskiego na wysokosci "Gwiazd" grafitowe BMW o num SK88??? wjezdza mi na moj lewy pdzedni blotnik. Uratowalem sie trawnikiem ale klakson wcisnalem. Koles sie zatrzymal i wystartowal do mnie. Odpuscil w pol drogi ale od dzis nagrywam wszystko na drodze..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i obron sie czlowieku przed takim debilem. kolejna kaleka umyslowa w bmw. pojac nie moge dlaczego tą marka jezdza tacy "sportowcy".

najlepsi sa ci ciagnacy za klamke zeby dostac sie do kierowcy.  pare dni temu widzialem taka sytuacje na osiedlu w wykonaniu motocyklisty. zajechanie drogi i szarpanie za drzwi to nie jest wyraz sympatii.

http://www.youtube.com/watch?v=sx8QQ7tI2cM

Edytowane przez dumpmuzgu
  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katowice, ul Rozdzienskiego na wysokosci "Gwiazd" grafitowe BMW o num SK88??? wjezdza mi na moj lewy pdzedni blotnik. Uratowalem sie trawnikiem ale klakson wcisnalem. Koles sie zatrzymal i wystartowal do mnie. Odpuscil w pol drogi ale od dzis nagrywam wszystko na drodze..

Ja odkąd zainstalowałem apke na fona,to nie ruszam bez odpalania kamerki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co za debile w samochodach, nie patrzą w lusterka, zajeżdżają drogę, wyzywają, mają kompleks małego wacka, że ich motocykl wyprzedzi. 

 

Wiesz co, jeździłem motocyklem i wiele widziałem, ba, nawet gdy jechałem 30 km/h to wyjechał mi facet autem przed samym kołem i przydzwoniłem w niego, przeleciałem przez maskę - nie zauważył mnie, a mam 196 cm wzrostu i jechałem dość dużym motocyklem.

 

 

To jest taka jazda po stereotypach, pewnie nie masz prawa jazdy na motocykl i nigdy nie widziałeś tego od drugiej strony. 

 

Debile są wszędzie, tyle samo jest ich na motocyklach, jak i w samochodach, ale jakoś ci na motocyklach są bardziej dostrzegani przez społeczeństwo. 

Edytowane przez piotreek
  • Upvote 2
  • Downvote 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co za debile w samochodach, nie patrzą w lusterka, zajeżdżają drogę, wyzywają, mają kompleks małego wacka, że ich motocykl wyprzedzi. 

 

Wiesz co, jeździłem motocyklem i wiele widziałem, ba, nawet gdy jechałem 30 km/h to wyjechał mi facet autem przed samym kołem i przydzwoniłem w niego, przeleciałem przez maskę - nie zauważył mnie, a mam 196 cm wzrostu i jechałem dość dużym motocyklem.

 

 

To jest taka jazda po stereotypach, pewnie nie masz prawa jazdy na motocykl i nigdy nie widziałeś tego od drugiej strony. 

 

Debile są wszędzie, tyle samo jest ich na motocyklach, jak i w samochodach, ale jakoś ci na motocyklach są bardziej dostrzegani przez społeczeństwo. 

 

A Ty się unosisz jakby Ci matkę uraził... Zauważ, że wyraźnie napisał, że idiota na motorze zasuwa 120km/h przez miasto a potem ma pretensje. Ty oczywiście widzisz w tym atak na motory, a fakt jest taki, że każdy kto jedzie 120km/h przez miasto (tam gdzie 50km/h) to idiota, bez względu na to, czy samochodem, czy motorem, czy rowerem, czy na wrotkach... 

 

jonas +1.

  • Upvote 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem po co takie oburzenie. Rzadko widzę w samochodzie kogoś kto zmienia pasy jak samobójca, w motorze za to często się to zdarza. Jedni i drudzy to dla mnie idioci. Z tym, że motocyklista skoro jest taki świadomy to niech ma świadomość, że go w lusterku jeszcze trudniej jest dostrzec, zwłaszcza gdy manewruje pomiędzy samochodami. Dodatkowo jak do czegoś dojdzie to mu się stanie większa krzywda niż komuś w samochodzie. No i podczas takiej jazdy trzeba jeszcze wziąć poprawkę na innych debili którzy nie używają kierunkowskazów podczas zmiany pasów. 

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Motocyklista z filmu cwaniak bo z kolegami. Gdyby był sam to dostał by w ten pusty kask i wstyd by było wystawić na widok publiczny.

Dlatego własnie lubię zimę, nie trzeba się przejmować motorami i skuterami. Osobiście w samochodzie nigdy nie miałem z żadnym problemu. Raz jak szedłem chodnikiem to prawie rozjechał mnie idiota na motorze, który wyprzedzał samochód skrecający w lewo na skrzyżowaniu i po odbiciu się od jego boku przejechał kilkadziesiąt metrów po chodniku i uciekł. Motor oczywiście bez tablic rejestracyjnych więc pewnie i kierowca bez prawa jazdy.

 

Niestety jak widzę hordy pewnych siebie pseudo motorynkarzy w internecie to mnie krew zalewa. Zawsze kierowcy osobówek są winni. Niemniej jednak ja siedzę w środku względnie bezpiecznej puszki, skoro takiemu jednośladowcowi nie zależy na życiu to niech wyprzedza, wymusza, zapierdala. Mnie najwyżej będzie to kosztowało malowanie samochodu. 

Edytowane przez Kacimiierz
  • Upvote 3
  • Downvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny z ZSRR

 

 

Każdy z moich kumpli co mają motory przynajmniej raz się na nim wywalił lub miał wypadek. Wiem jak jeździli, no ale oczywiście wina zawsze spadała na innych uczestników ruchu. Brak wyobraźni. Droga to nie tor wyścigowy i trzeba się liczyć z tym, że nie każdy ma ochotę jechać 120 po mieście gapiąc się czy ktoś ich w lusterku dogania, część uczestników ruchu to kobiety gadające przez telefon lub prezesi nie używający kierunkowskazów. Dlatego ja staram się po mieście trzymać przepisowych prędkości przynajmniej tam gdzie są ludzie - pomijam obwodnice i estakady. 

  • Upvote 3
  • Downvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niedawno stojąc w mieście na światłach, na prawym pasie stała ciężarówka z podnośnikiem a z rury wydechowej wydobywała się masa niebieskiego dymu, który walił prosto na stojacego obok "cienkiego", kierowca musiał się czuć jak w komorze gazowej. Gzy zaświeciło się zielone, wszyscy ruszyli, gdy go wyprzedzałem zatrąbiłem parę sekund ... mam nadzieję, że zrozumiał o co chodzi ... takie trupy to na złom tylko.

 

Co do jazdy po mieście, to u mnie nie da się jeździć 50-60 bo zawsze ktoś wyprzedza albo wisi na zderzaku, jedynie przy fotoradarach zwalniają, nie używaja kierunkowskazów i kompletnie nie wiedzą jak sygnalizować manerwy na rondach co jest już przegięciem, bo nie jest to przecież nowość.

Edytowane przez .PaVLo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do jazdy po mieście, to u mnie nie da się jeździć 50-60 bo zawsze ktoś wyprzedza albo wisi na zderzaku, jedynie przy fotoradarach zwalniają, nie używaja kierunkowskazów i kompletnie nie wiedzą jak sygnalizować manerwy na rondach co jest już przegięciem, bo nie jest to przecież nowość.

 

Jeżdżę po mieście minimum 70-100 km/h*. Bawcie się, w bluzganie małpyry. :plom:

 

 

* Nie więcej niż 120 na przelotówkach, nie bawi mnie szybkość na prostej. Kierunkowskazów używam, a na zderzaku siedzę jedynie kiedy dwie cipy jadą równolegle do siebie 50kmh na jednej z ram komunikacyjnych, ale grzecznie: bez mrugania i trąbienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poznań to nie miasto, tylko największa wieś w regionie, jak się uwzględni ilość dorodnych buraków. Myślałem, że ugram jakiś szacun, wszak też jestem ze wsi, mam buracki samochód i w ogóle - ale gdzie mi tam do mistrzów buractwa drogowego.

  • Upvote 4
  • Downvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżdżę po mieście minimum 70-100 km/h*. Bawcie się, w bluzganie małpyry. :plom:

 

 

* Nie więcej niż 120 na przelotówkach, nie bawi mnie szybkość na prostej. Kierunkowskazów używam, a na zderzaku siedzę jedynie kiedy dwie cipy jadą równolegle do siebie 50kmh na jednej z ram komunikacyjnych, ale grzecznie: bez mrugania i trąbienia.

Ale my już od dawna wiemy, że jesteś po[ciach!]y, więc to nic nowego :biggrin:

 

A tak w temacie to IMO trzeba rozgraniczyć miasto, gdzie jest jednopasmowa droga z przejściami i licznymi bocznymi uliczkami a "miasto", czyli dwupasmówkę, wszystkie skrzyżowania i pasy ze światłami.

Edytowane przez Puma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zasada dotycząca miast i kierowców jest praktycznie jedna:

Im większe miasto, tym większa partyzantka na ulicach.

 

 

Po długiej nieobecności byłem niedawno w Krakowie (na szczęście jako pieszy) i bardzo szybko przypomniałem sobie, dlaczego nie lubię tamtejszych kierowców. W ciągu jednego cyklu świateł, na jednym tylko skrzyżowaniu, zatrąbiło więcej klaksonów, niż gdziekolwiek indziej przez miesiąc (a może i rok). Dżizas... w moich okolicach się nie trąbi, jak ktoś rusza na zielonym, zamiast poprzedzającym je pomarańczowym :blink:

Znajomi nie mogli wyjść z podziwu, bo na każdym skrzyżowaniu powtarzało się to samo :lol:

 

 

Tym się różni właśnie ulica od drogi

Ulica:

 

Dołączona grafika

 

 

Ulica:

 

Dołączona grafika

 

 

 

 

Droga:

 

Dołączona grafika

 

 

Droga:

 

Dołączona grafika

 

 

Nie rozumiem :blink:

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do jazdy po mieście, to u mnie nie da się jeździć 50-60 bo zawsze ktoś wyprzedza albo wisi na zderzaku, jedynie przy fotoradarach zwalniają, nie używaja kierunkowskazów i kompletnie nie wiedzą jak sygnalizować manerwy na rondach co jest już przegięciem, bo nie jest to przecież nowość.

 

Mnie krew zalewa jak stoi fotoradar, ograniczenie jest do 60, fotki cyka od 70, a ludzie zwalniają do 40... Wspaniale to działa na płynność ruchu.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zabawne jest jak na drodze, gdzie na 50 wszyscy jadą 100, pojawi się radiowóz. Prawie nikt nie odważy się wyprzedzić i jadą jak te ciołki 50 km/h. Jeszcze mogę zrozumieć jak to jest nowa Alfa z kamerami, ale za zwykłym patrolowym też tak jadą ;)

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większość niestety nie wie jakie jest faktyczne ograniczenie prędkości obowiązujące przed fotą, nie wie również o tolerancji fotoradaru na prędkość.

Niektóre oznakowane radiowozy mają wideo rejestratory, ale rozumiem, że chodzi o zwykłe "kijanki" ;) 

Zdarza mi się jechać w trasę po Polsce, i według mnie im dalej na zachód tym lepsza kultura jazdy.

Nie mam zwyczaju trąbić ale w takim Lublinie bez użycia klaksona się nie obędzie :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie


×
×
  • Dodaj nową pozycję...