Skocz do zawartości
Sid

Codzienność za kierownicą

Polecane posty

Koła sobie zmienię, to jest pewne, tylko teraz nie miałem jak. Słabo by było, jak bym na L4 zmieniał koła a kontrola z pracy/zus by mnie odwiedziła. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja muszę zobaczyć jak w VW Polo będzie działał ABS na zimowych oponach. Bo obecnie ABS pozwala na 1/3 sekundy zablokować koła. Czegoś takiego nawet w autach z lat 90tych nie widziałem. Przewaga dzięki technice czy jak to było. Auto z tego roku.

Edytowano przez Kilokush

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sprzedaż samochodu - robisz to źle. Wczoraj o 20:07 wystawiłem samochód na otomoto, o 20:17 zadzwonił pierwszy chętny, dzisiaj o 8:30 przyjechał obejrzeć i o 9:00 miałem kasę w ręce. Handlarz o imieniu Mirek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sprzedaż samochodu - robisz to źle. Wczoraj o 20:07 wystawiłem samochód na otomoto, o 20:17 zadzwonił pierwszy chętny, dzisiaj o 8:30 przyjechał obejrzeć i o 9:00 miałem kasę w ręce. Handlarz o imieniu Mirek ;)

Na bezrybiu i rak ryba hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sprzedaż samochodu - robisz to źle. Wczoraj o 20:07 wystawiłem samochód na otomoto, o 20:17 zadzwonił pierwszy chętny, dzisiaj o 8:30 przyjechał obejrzeć i o 9:00 miałem kasę w ręce. Handlarz o imieniu Mirek ;)

Oferujesz usługi pośrednictwa w tym zakresie? Płacę chałwą i czerstwymi historyjkami z życia wieśniaka.
  • Upvote 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W ogloszenie wpisujesz pierwszy właściciel, kupiony w PL, serwisowany w ASO, przebieg około 100ķ i tak sprzedajesz auto w kilka godzin.

 

Należy się 50zł :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sprzedam Opla :D

 

 

 

 

E: Serio sprzedam

Edytowano przez stivo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W ogloszenie wpisujesz pierwszy właściciel, kupiony w PL, serwisowany w ASO, przebieg około 100ķ i tak sprzedajesz auto w kilka godzin.

 

Należy się 50zł :D

No, prawie trafiłeś. 211k, sprowadzony, trzeci właściciel i nawet nie zaznaczyłem że bezwypadkowy, bo nie lubię robić ludzi w chuja. Ale niska cena robi swoje. Przyjechał handlarz, pomierzył lakier(oryginalny tylko na dachu i tylnej klapie :lol: ), zobaczył że dieselek nie kopci z wydechu, stargował 600 zł z ceny i pojechał w długą. Zrobi blacharkę, skręci przebieg i pewnie wystawi za 2 tygodnie w cenie o parę k wyższej.

 

Nawet się cieszę, że poszło do handlarza. Przynajmniej nie muszę się użerać z ludźmi szukającymi perełki za 5k zł. 7 lat temu kupiony za 22k a teraz poszedł za 4400 zł. Chciałbym tak mało stracić na nowym samochodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na nowym samochodzie zyskujesz kilka lat świętego spokoju z awariami (chyba, że kupisz niemiecki bubel premium klasy prestiż, ale nikt normalny tak nie robi), brak szpachli na słupkach, wszystkie szyby z jednego rocznika, silnik, którego nikt wcześniej nie pałował na zimnym, tapicerkę, z której nikt nie musiał spierać resztek po trupie. Dodatkowo przy kupnie nie słuchasz bredni wąsatego Mirka-laweciarza o dziadku-lekarzu. Przy kontroli nie masz szans na konfiskatę, bo był kradziony i się jorgnęli. Nie trzeba się zastanawiać, ile naprawdę jest Świętego Przebiegu. Jak dla mnie dobry interes, nie wiem gdzie tu strata. Na coś te szekle trzeba wydawać, czemu nie na komfort psychiczny?

  • Upvote 6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No to dla odmiany, z życia starych samochodów. Niedawno zepsuł się akumulator, Jenox się nazywał. To utwierdzi jonasa, co do opinii o tej marce. W lutym miałby 6 lat służby. Pewnie będzie już wtedy przetopiony.

Aku się zepsuł, tzn uległ awarii. Nie zużył.

 

Teraz w służbie 4max, zobaczymy jak sobie da radę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie mogłeś kupić Centry albo Trojana jak normalny biały człowiek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj tam, Centrę kupiłem, gdy miałem akumulator w samochodzie osobowym 4x Ah, teraz przy 7x Ah to już spore pieniądze, a dizel ma być tani, prawda? 

Jenox źle nie wypadł wytrzymując blisko 6 lat. 

 

Stare ałto w ciągu miesiąca dwukrotnie zajrzało do portfela i na akumulator już za dużo nie zostało. Ma za to 100% nowych przewodów hamulcowych sztywnych i elastycznych :) w zestawieniu z hamulcami to na aku można przyżydzić ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na nowym samochodzie zyskujesz kilka lat świętego spokoju z awariami (chyba, że kupisz niemiecki bubel premium klasy prestiż, ale nikt normalny tak nie robi), brak szpachli na słupkach, wszystkie szyby z jednego rocznika, silnik, którego nikt wcześniej nie pałował na zimnym, tapicerkę, z której nikt nie musiał spierać resztek po trupie. Dodatkowo przy kupnie nie słuchasz bredni wąsatego Mirka-laweciarza o dziadku-lekarzu. Przy kontroli nie masz szans na konfiskatę, bo był kradziony i się jorgnęli. Nie trzeba się zastanawiać, ile naprawdę jest Świętego Przebiegu. Jak dla mnie dobry interes, nie wiem gdzie tu strata. Na coś te szekle trzeba wydawać, czemu nie na komfort psychiczny?

Też doszedłem do takich wniosków kupując rok temu nowa HR-V, święty spokój i brak stresu, to cenniejsze niż utrata wartości.Ale amatorzy premium tego nie ogarniajom, prestiż na wsi ważniejszy...

Edytowano przez B@nita

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobrze znam zalety samochodu z salonu, jeżdżę takim od prawie 5 lat ;) Co nie zmienia faktu, że utrata wartości boli. Zwłaszcza jak wywala się 200k na samochód a po 5 latach jest wart 80k albo i mniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Stare silniki bmw to jednak majstersztyk. Pół dnia zawory świeciły na biało i nic mu nie jest.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nowy też może być ciekawy.

Mam Octavię 2 i się po latach okazało że klapa spawana a mam z salonu.

Dwa firmowy Transit po najeździe na mały kamyczek bokiem szpachla na pół auta była fabrycznie, a też od nowego na firmie. Jakaś pomsta w tych polskich cebulowych salonach.

Najgorsze że nic nikomu nie zrobisz.

 

Teraz nawet po salonach chodzę z miernikiem lakieru i innym też tak radzę.

Edytowano przez AudiAWX

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja też jestem za salonowcami.

Jednak faktycznie i z nimi trzeba uważać. Chodząc na jazdy próbne po salonach Suzuki też trafiłem raz na demo-powypadkowca. Oczywiście wyszło to niechcący, bo nagle zapaliły się wszystkie kontrolki na pulpicie podczas jazdy, kiedy testowaliśmy różne systemy włączając różne przyciski. Sprzedawca przyznał się, że miał nim niemały wypadek i cały przód był uszkodzony (nie z jego winy). Samochód naprawili, ale czasem jakieś sensory wariują i włącza się choinka. 

 

Co do akumulatorów zauważyłem, że najdłużej chodzą te salonowe właśnie, ale pewnie wynika to z tego, że nowy samochód jest "czysty elektrycznie" - niezaśniedziałe przewody, nie ma dużych strat na stykach, kablach, itp. Zazwyczaj w rodzinie po 6 latach autka idą na sprzedaż, ale jak jest jakiś kontakt z kupującym, to minimum  8 lat te aku od nowości wytrzymują.

 

Teraz chyba te z systemami start/stop tyle nie pociągną.

 

edit:

 bmw to hitlerowska firma z wojennymi tradycjami - dobrze przetestowała swoje produkty w boju, więc dają rade

Edytowano przez MiG29

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie w każdym da się wyłączyć.

Jak stoję w korku, to większość nowych aut ma to aktywne, bo słychać co chwilę odpalanie silnika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie w każdym da się wyłączyć.

 

Na szczęście mam na to guziczek. Zaraz po odpaleniu i zapięciu pasów to kolejna czynność automatycznie do wykonania przed ruszeniem. Boli mnie tylko to, że permanentnie tego nie mogę wyłączyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Też tak robię u siebie.

 

 

U mnie aku wytrzymał z systemem start/stop 4 lata i ok. 140k km.

 

Dla dobra środowiska kupuj aku 2x częsciej! .Nowoczesna ekologia, łe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmm, Lanos 67tkm przy przejęciu, obecnie 225tkm - 0 awarii, a przejechane na LPG ponad 150tkm - salonowce powiadacie. Lat 17, wygląd bdb.

Wartość rynkowa pewnie dobrego zegarka. Haha.

Cóż, każdy ma swój gust i przeznacza na co chce, ja osobiście jeszcze nie odczuwam potrzeby zmiany... po prostu inne wydatki w budżecie, ale Subaru Impreza dalej chodzi po głowie, acz raczej będzie np  Lexus RX 350.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rób swapa na VR6 i się nie rozdrabniaj na jakieś chińskie plastiki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jechałem dzisiaj hybrydowym Infiniti Q50. Fajna sprawa takie 360KM ze spalaniem poniżej 10. Szkoda tylko że bagażnik jak w kompakcie i nie da się złożyć tylnych siedzeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Serio czy trolujesz? Siedzenia się nie składają? Ale jak to? W sobotę po okolicznych wioskach jechałem golfem trójeczka, a w niedzielę czwóreczką (co ciekawe oba w benzynie) i się fotele składały coby więcej pyr można było załadować na targu, ale w takim nowoczesnym premium za gruby szmal? Czego jeszcze tam nie ma co było standardem w polonezie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No niestety między małym bagażnikiem a tylnymi siedzeniami wcisnęli całe mnóstwo elektroniki, przez co tylne siedzenia są nie do ruszenia. Zresztą sprzedawca w salonie sam powiedział, że do tego modelu praktycznie każdy od razu kupuje relingi i bagażnik dachowy. No i już na trasie będzie głośno, bo duże pudło na dachu powoduje dodatkowe opory i zawirowania powietrza.

 

Tak poza tym bardzo fajny samochód, za 230k jest wersja z pełnym wyposażeniem. Niemiecki premium z podobnym wyposażeniem i osiągami to już ponad 300k. Ogromne koła jak na ten segment, felgi 19 cali z oponami o profilu 40, czyli tak jak w Audi A6. Tyle że tutaj nie da się założyć mniejszych felg, bo przednie hamulce są ogromne. Zawieszenie raczej sztywne, więc na naszych dziurawych drogach trzeba trochę uważać z takimi felgami.

 

Silnik 3.5 V6 + elektryk dają radę. Do tego zwykła niemagiczna hydrokinetyczna skrzynia 7-biegowa, ale w trybie auto nie mam nic do zarzucenia. Przy zmianie łopatkami mogłaby być szybsza.

 

No i ciężka krowa, prawie 2 tony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

Aktualności

Artykuły



×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.