Jump to content
Sign in to follow this  
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

Siśko się zgadza, ale tam w jakiejś części opiera się to też na strachu - jeśli złamiesz przepisy, ruszają za tobą kowboje i łapią cię na lasso. A ruszą i złapią na pewno, bo o ile wymiar kary może nie odstraszać, o tyle jej nieuchronność już tak. Podobnie z karą śmierci - samo jej wprowadzenie w obecnym systemie niczego nie zmieni, ale jakby już było wiadomo, że za wielokrotne morderstwo jest pewna cela i czapa, to niejeden dewiant by się zastanowił, albo przynajmniej spróbował zastanowić.

Zgadza się, byłbym za, tylko u nich prokurator nie pisze aktu oskarżenia przez pół roku, przede wszystkim mają rozbudowany system kar za wykroczenia i małe przestępstwa, nie cackają się jak u nas w jakieś zawiasy które tak naprawdę nie wiele dają, pewnie większość spraw o pobicie i kradzież u nas kończy się albo umorzeniem albo jakimiś śmiesznymi wyrokami w zawieszeniu które są wydawane rok po zdarzeniu (to akurat wiem z autopsji, brata pobili), a wystarczyło by miesiąc, dwa w areszcie. Nie wspominając że wykrywalność przestępstw w Polsce jest porażająco niska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie na osiedlu zaczęły się zawody na największego debila.

Wczoraj są siatka dzisiaj nie wiem co.

 

Dołączona grafika

 

Stał tak dobre 4-5h

Miał farta, że się zwinął zanim większość zaczęła zjeżdżać z pracy bo by go zlinczowali.

Edited by Kaeres

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie na osiedlu zaczęły się zawody na największego debila.

Wczoraj są siatka dzisiaj nie wiem co.

<fotka>

 

Stał tak dobre 4-5h

 

 

Miał farta, że się zwinął zanim większość zaczęła zjeżdżać z pracy bo by go zlinczowali.

Nie no ślicznie. Ja sobie tak odsnieżyłem podjazd ze 1 samochód wejdzie + jest mozliwy wjazd w 2 bramy.

 

BTW noc w Gdyni i 20-30cm śniegu. GRRRRR ide właśnie testować nową łopatę do odśnieżania.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj, jak zbieralem sie do parkowania, wyrzucilo mnie z kolein i wlecialem prosto w zaspe. Lopata nie pomogla, stary dywan tez nie - piasek zamarzniety, itp... Na szczescie tuz obok domu znajduje sie sklep Harleya a chlopaki maja potezne 4x4. Jeep i lina pomogly, a brodacz mial ze mnie niezly ubaw.

 

Wybieram sie jutro z zona do Kudowy Zdroj. Jak w tych okolicach aktualnie wygladaja drogi? Wciaz pada?

Edited by Burdoror

Share this post


Link to post
Share on other sites

kiedys jak jeszcze bylem na polibudzie koles, ktory odpowiadal za projekty drog stwierdzil ze koleiny to nie wina asfaltu tylko podloza zbyt miekkiego, z kolei dziury to wina zle dobranej mieszanki badz zle polozonego asfaltu, z kolei beton wcale nie jest tak duzo drozszy od asfaltu (gora 30%) ponoc sa juz dostepne technologie dzieki ktorym asfalt moze wytrzymac nawet 60lat, z tym ze u nas w przetargach prawie zawsze pierwsze kryterium to cena i zgodnosc z gory zatwierdzonymi zalozeniami

Troszeczke wyprostuje - cala idea przetargu to wybranie oferty zgodnej ze z gory zatwierdzonymi zalozeniami ;) Owe zalozenia sa zreszta znane wszystkim oferentom. A ze wiekszosc przetargow uklada sie pod katem ceny, to jest jak jest.

Temat ustawiania przetargow pomijam, bo to nie o tym temat ;)

 

BTW. na drogi wykonawca normalnie daje gwarancje, zazwyczaj ok. 10 lat. W Warszawie juz nie raz jakas ulica byla naprawiana w ramach gwarancji.

 

W okolicy mam kilka dróg z betonu, bez remontu znaczna ich część wytrzymała... od wojny (nie, nie tej w Zatoce). Tzw. "German technology". Wtedy potrafili, teraz chyba po prostu nikomu się nie chce.

 

Z tego, co wiem, w Stalowej Woli też powstało niedawno kilka betonowych odcinków.

Podobno są bardziej porowate od asfaltu, więc teoretycznie opony bardziej się ścierają, ale nie słyszałem, żeby ktoś się skarżył. W razie podziurawienia drogi ponoć naprawa wychodzi taniej, niż przy łataniu asfaltu.

Beton moze byc rozny, u nas w firmie w garazu pietrowym polozyli zajebisty beton, ktory jest gladziutki. Oczywiscie, jak tylko jest mokro, to robi sie sliski jak nieszczescie, ale to inna historia ;)

 

Maksymalny ciężar TIRa obecnie to chyba 40 ton. Tyle znalazłem w necie. Proszę poprawić jeśli się mylę.

Najcięższy czołg II WŚ czyli Tygrys II ważył 68 ton ale był dostarczany na front wyłącznie koleją i było ich niewiele. Wszystkie drogi były budowane pod czołgi lekkie i samochody ciężarowe których masa wynosiła grubo poniżej 40 ton.

 

Więc z łaski swojej nie p... opowiadaj bajek.

Gasienice, misiu kolorowy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Costi, głównym kryterium jest cena. Ale przy przetargu masz specyfikacje i musisz Ją spełnić przy budowie. A zamawiający powinien tego dopilnować. A z tym jest różnie(np. dopiero teraz GDDKiA kupiło laboratoria do badania asfaltu, a głupie sondy dynamiczne to wciąż rarytas w wielu urzedach miast czy gmin). Poza tym dużo zależy od inspektorów nadzoru i inżynierów kontraktu, a z miejscowego podwórka wiem że z tym jest delikatnie rzecz ujmując źle. W Generalnej Dyrekcji zrobili ze dwa lata temu czystki i się zmieniło na lepsze. Teraz jeszcze trzeba jakiegoś giganta co zrobi porządek z PKP(uzgodnić z nimi cokolwiek to jest masakra) oraz Śląskim(nie wiem jak jest gdzie indziej) ZDW. Mistrzowie tak zrobili przetarg na chodnik przy drodze do korbielowa, że kwota im się skończyła przed skończeniem prac i muszą zrobić drugi żeby dokończyć budowę... A u mnie w powiecie teraz pójdzie tak gigantyczna kasa na drogi powiatowe że szkoda gadać. W ciągu 3-4 lat chcą wyremontować każdą i przy każdej chodnik.

Już pomijam fakt że projekty są nieraz tak zrobione że szkoda gadać i są zmieniane na bieżąco podczas prac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj, jak zbieralem sie do parkowania, wyrzucilo mnie z kolein i wlecialem prosto w zaspe. Lopata nie pomogla, stary dywan tez nie - piasek zamarzniety, itp... Na szczescie tuz obok domu znajduje sie sklep Harleya a chlopaki maja potezne 4x4. Jeep i lina pomogly, a brodacz mial ze mnie niezly ubaw.

(...)

Ja się rano pozbyłem klamki. Było dość ciasno przy bramie wjazdowej (wiadomo - śnieg, więc nie da się otworzyć całkiem). Przód przeszedł, lusterka przeszły, myślę - da się. A tu zonk. Akurat jak słupek (taki gruby ceownik) był równo z klamką, tył mi ujechał i klamka pasażera pocałowała tenże słupek. Razem z nią wkładka do zamka i się zastanawiam co z fantem zrobić- olać wkładkę, czy wymieniać wszystkie zamki. Jeszcze, qrna, zimno i nie chce się dłubać przy aucie, ech...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się rano pozbyłem klamki. Było dość ciasno przy bramie wjazdowej (wiadomo - śnieg, więc nie da się otworzyć całkiem). Przód przeszedł, lusterka przeszły, myślę - da się. A tu zonk. Akurat jak słupek (taki gruby ceownik) był równo z klamką, tył mi ujechał i klamka pasażera pocałowała tenże słupek. Razem z nią wkładka do zamka i się zastanawiam co z fantem zrobić- olać wkładkę, czy wymieniać wszystkie zamki. Jeszcze, qrna, zimno i nie chce się dłubać przy aucie, ech...

Miałem tak ostatnio przy wjeżdzaniu. Akurat podczas wjazdu w okolicy szyb mam skrzynkę na listy. Ostro się nakombinowałem aby wjechać. Raz było blisko około 1cm. Wkurzyłem się i raz jeszcze kombinowałem i potem już wjechalem. 

 

 

BTW Od ostatniego mojego postu nawaliło 5-7cm śniegu kurde znowu łopatologia będzie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gasienice, misiu kolorowy ;)

Na autostrady przewidziano jedynie transport zaopatrzenia (jako dodatkowy kanał). Jeżeli już jakieś czołgi miały tam jechać to były to lekkie czołgi autostradowe ze zdjętymi gąsienicami, lub na lawetach samochodowych. Ale to był tylko margines transportu wojskowego. Hitler budował autostrady głównie dla społeczeństwa, na użytek cywilny, by dać ludziom pracę przy ich budowie (popularne wtedy roboty publiczne). Dodatkowo był to propagandowy pokaz siły gospodarczej kraju.

Prawie cały transport wojskowy odbywał się koleją. Jest to bez porównania tańszy, szybszy i bardziej przepustowy sposób. Czołgi były za wolne i zbyt paliwożerne by je przerzucać na duże odległości autostradami.

 

Wystarczy zerknąć na tą wymowną mapkę POLSKIEJ SIECI KOLEJOWEJ.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem tak ostatnio przy wjeżdzaniu. Akurat podczas wjazdu w okolicy szyb mam skrzynkę na listy. Ostro się nakombinowałem aby wjechać. Raz było blisko około 1cm. Wkurzyłem się i raz jeszcze kombinowałem i potem już wjechalem. 

 

 

BTW Od ostatniego mojego postu nawaliło 5-7cm śniegu kurde znowu łopatologia będzie. 

 

A ja wczoraj widziałem TIRa z przyczepą, który stał przed Estakadą Kwiatkowskiego w strone Gdynii, ale pod prąd na lewym pasie :blink:

Nie widziałem żadnych uszkodzonych barierek ani innego auta, ale jechałem w przeciwną stronę a zawracac mi się nie chciało :)

Ale w takich warunkach jazda po obwodnicy to przyjemność :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako, że ktoś z przekory zamknął temat "codzienność za kierownicą" gdzie można było sobie z wolnej ręki podyskutować na różne tematy dotyczące motoryzacji - może i czasem dyskusja była dosyć ostra, ale na tym przecież ona polega, pomyślałem, że przyda się kontynuacja takiego tematu, by nie powstawało 1000 nowych związanych z szeroko pojętym zagadnieniem motoryzacji.

Jak się przyjmie to się przyjmie, jak nie to poleci w zapomnienie bądź ktoś znów przy cenzuruje.

 

Sklejone, Opera mi szalała z ikonami

//Orgiusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pięknie nasrało śniegiem... Na uliczce mojej dziewczyny tyle śniegu i lodu, że jak się zatrzymasz to nie ruszysz - tak ślisko. A że jest minimalnie pod górkę to problem się pogłębia :P W związku z tym, musiał mnie teściu rozruszać linką po zawieszeniu na "zaspie" (troszkę śniegu na chodniku, pod nim lód), bo nawet pchanie przez 2 osoby nic nie dawało.

 

Co ciekawe, niby miasto, normalne osiedle domków jednorodzinnych, a miejskiego pługa to oni nie widzieli od lat :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sobotnia wyprawa do Polski...

 

Wybralismy sie z zona na wycieczke do Kudowy Zdroj.

Juz na miejscu postanowilismy podjechac pod miejscowy skansen (notabene zamnkniety o tej porze roku...). Wspinalismy sie kreta droga T. Kosciuszki, na ktorej szerokosci miesci sie z 1,5 samochodu. Droga pod koniec jest dosyc stroma i ma wiele ostrych zakretow.

 

Nagle zza zakretu wystrzelil samochod... BOKIEM! (wydaje mi sie, ze to byl VW Golf) Ewidentnie kierowca byl gleboko przekonany o swoich "nadkierowniczych" umiejetnosciach. Ladnie to wszystko wygladalo do momentu, gdy probowal wyjsc z poslizgu. Auto nadal jechalo tak, jak chcialo. Aby uniknac kolizji odbilem w przeciwna strone - prosto w faldy sniegowych zasp. Niedoszly rajdowiec na swoje szczescie zatrzymal sie 100m dalej. Inaczej sturlalby sie do ponizszego potoku.

Moje szkody - to urwana przednia czesc zderzaka - tylko plastikowa czesc, do ktorej montuje sie ramke z tablica. Jednak facet napedzil mi niezlego stracha.

Szanowni kierowcy, aby driftowac na publicznych drogach - najpierw nauczcie sie robic to poprawnie. Rozumiem zabawe i uczucie tetniacej w zylach adrenaliny, ale na litosc boska glowy tez trzeba uzywac. Nie jestescie sami na drodze. Chcecie sie zabic, macie gleboko w powazaniu swoje zycie - wasza sprawa. Ale na drodze sa tez inni!

 

Zycze wszystkim poczatkujacym drifterom i rajdowcom amatorom wiecej oleju w glowie i nauki w niekolizyjnych miejscach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak się ocenia ile powinny być napompowane gumy? Miałem w zimówkach 2,2 i było fajnie ale deczko za bardzo tłukł0, mimo, że zawieszenie jest w dobrym stanie. No to opuściłem do 1,8 wszystkie 4. Jest wyraźnie lepiej ale tak jakby parę kucy uciekło ;) Mondeo mk2 1,8TD 90km. Na forum mondeo znalazłem temat o tym i tam było, że od 2,1 do nawet 2,6 w zależności od opony i stopnia załadowania i jeszcze tego czy to przód, czy tył (przód więcej). Jest jakiś punkt optymalny i jak go znaleźć? Z tym 1,8 to chyba trochę przesadziłem, chociaż nie wyglądają jakby się rozlazły po asfalcie ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie ciśnienie jest dobre jak wbijasz się na drogę przez wszystkich zapomnianą. Może i nie wygląda ale będzie się ścierać na zewnątrz gdy środek będzie praktycznie bezczynny. Do tego sam stwierdziłeś że dynamika jazdy padła. Nie zdziw się gdy wyjdzie Ci +15% większe spalanie.

Optymalny punkt powinien być napisany na naklejce w samochodzie [;

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciśnienie zależy od danej opony, a dokładniej jej profilu w zimówkach 185/65 mam 2,2, w letnich 195/45/16 mam 2,6 czy coś koło tego imo 1,8 to za mało i jak zaliczysz jakąś większa dziurę może być nieciekawie

Edited by KAX_

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można wiedzieć w jakim wozie takie ustawienia dla letnich? Pytam, bo wydaje mi się, że na dziurach daje odczucie jazdy wozem drabiniastym ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pięknie nasrało śniegiem... Na uliczce mojej dziewczyny tyle śniegu i lodu, że jak się zatrzymasz to nie ruszysz - tak ślisko. A że jest minimalnie pod górkę to problem się pogłębia :P W związku z tym, musiał mnie teściu rozruszać linką po zawieszeniu na "zaspie" (troszkę śniegu na chodniku, pod nim lód), bo nawet pchanie przez 2 osoby nic nie dawało.

 

Co ciekawe, niby miasto, normalne osiedle domków jednorodzinnych, a miejskiego pługa to oni nie widzieli od lat :D

A to ciekawe. U mnie mam dość pługów. Jeżdża raz na 2-3h i co chwile musze odkopywać podjazd bo mi go zasypią. Grrrrrrrrr czemu nie mogą mieć w inna stronę pługa ustawione. 

 

 

A wszystko wygląda u mnie tak: zaspy po 1,2-1,4m, już nawet pies ma dość śmiganai po zaspach i błaga wzrokiem aby iść do domu.

 

Foteczka:

 

post-9866-1266225244_thumb.jpg 

 

 

 

 

I tak apropo driftów śnieżnych: drift z "głową" w chmuarach

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klik Auto ma -55mm więc nie rozmawiajmy o komforcie ;)

Śliczny oldskul na kołach. Te koła + taki zawias -> też bym chciał mieć w swojej okolicy drogi, które na to pozwalają. W swoim mam seryjny zawias + dość standardowe koła, ale i tak czasami zbyt mocno czuję strukturę asfaltu - a raczej braki w takowej. :/

 

Wczoraj doszedłem do wniosku, że fajna taka zima. Drogi trochę się wyrównały, niedzielni kierowcy częściowo poznikali. Gdyby tak jeszcze było +15, to było by bosko. ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opony 14tki (na wyższych by było lepiej na pewno) 185/65 firmy kristall [; 2,2 było za dużo więc może spróbuję 2,0 dać i się zobaczy.

Wczoraj doszedłem do wniosku, że fajna taka zima. Drogi trochę się wyrównały, niedzielni kierowcy częściowo poznikali. Gdyby tak jeszcze było +15, to było by bosko. ;]

Daj pan spokój. To co wyłazi spod tego śniegu.. A pozostali kierowcy, którzy jadą bo muszą choć nie chcą, prują środkiem czarnego a ty uciekaj w rów jak ci życie miłe ;c Edited by q8ic

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie najbardziej wk...denerwuje, że jak już sobie odśnieżysz jedno miejsce do zaparkowania, to następnego dnia, jakiś kymbał tam stoi. Kumpel tak ma u siebie pod blokiem za każdym razem jak wraca do domu, a ja dzisiaj w pracy. Przyjeżdżam jak codzień, planuję zaparkować tam, gdzie notorycznie od 2 miesięcy się zatrzymuję (publiczny parking obok domków jednorodzinnych), a tu zonk - moje własnoręcznie posprzatane miejsce do parkowania zablokowane transporterami po mineralnej jednego z mieszkańców. No ale dobra, znaj, ziomek moją łaskę, tym razem ci daruję.

 

A pozostali kierowcy, którzy jadą bo muszą choć nie chcą, prują środkiem czarnego a ty uciekaj w rów jak ci życie miłe

Najgorsze jak jedziesz swoim malućkim wozidełkiem, a tu z naprzeciwka nosi jakiegoś pseudo-4x4, szerokiego jak kombajn, po całej drodze. Mijam codziennie parę RAMów i jakieś navarry. Jeden RAM albo jeździ na letnich, albo kierownik to d..a wołowa, bo za każdym razem jak go widzę, leci środkiem dwujezdniowej drogi i ani myśli zjeżdżać. Skaranie boskie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie najbardziej wk...denerwuje, że jak już sobie odśnieżysz jedno miejsce do zaparkowania, to następnego dnia, jakiś kymbał tam stoi. Kumpel tak ma u siebie pod blokiem za każdym razem jak wraca do domu, a ja dzisiaj w pracy. Przyjeżdżam jak codzień, planuję zaparkować tam, gdzie notorycznie od 2 miesięcy się zatrzymuję (publiczny parking obok domków jednorodzinnych), a tu zonk - moje własnoręcznie posprzatane miejsce do parkowania zablokowane transporterami po mineralnej jednego z mieszkańców. No ale dobra, znaj, ziomek moją łaskę, tym razem ci daruję.

Wykup sobie miejsce, zaznacz znakiem poziomym i po sprawie.

W innym przypadku nie masz prawa nawet nic powiedzieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A pozostali kierowcy, którzy jadą bo muszą choć nie chcą, prują środkiem czarnego a ty uciekaj w rów jak ci życie miłe ;c

Akurat 1,5 tony powoduje, że zazwyczaj taki niedzielny kierowca zatrzymuje się na poboczu lub ucieka na mostek - ja raczej nie zwalniam i nie ciągnę pobocza tylko dlatego, że ktoś boi się zjechać z czarnego środka, na zaśnieżony swój pas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W innym przypadku nie masz prawa nawet nic powiedzieć.

Ty też czekasz aż ktoś odgarnie żeby się wcisnąć? Zasypywałem parę razy takich cwaniaczków na parkingu. Śmiesznie rano się motają w lakierkach i gajerkach przy aucie w śniegu do klamek :->

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.