Jump to content
Sign in to follow this  
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

Te wspomagania w fiatach jak widac lubia szwankowac, w pandzie swego czasu z wlaczonym city na dohamowaniach moment przed calkowitym zatrzymaniem kierownica sama skrecala o 90 stopni w lewo, z wylaczonym city wszystko bylo ok. W serwisie fiata powiedzieli ze wszystko jest ok i tak jezdzilismy przez rok.. po roku przy kolejnym serwisie koles powiedzial ze wtf, czujniki skopane i dziwil sie ze tego od razu nie wymienili, cos tam wymienil pogrzebal i juz wszystko ok.

 

Jesli chodzi o magiczne rady jak odpalac zima to taka zaslyszana rada, ktora swoja droga ma tez zastosowanie w kazdej porze roku - przekrecic kluczyk, dac pompce napompowac bryny, przekrecic w tyl i znow dac pompce napompowac bryny, dopiero potem odpalac. Nie sprawdzane bo jak narazie moja panda pali codziennie od razu i bez zajakniecia, zima jej nie straszna (odpukac!)

Share this post


Link to post
Share on other sites

HDI dzisiaj poległo rankiem.

Czekam na dowiezienie kluczyka (żona zabrała do pracy ;)) i będę korzystał w praktyce z porady nr 1

 

m4r, możesz linka szwagrowi sprzedać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

1.9 TDI (kombi, czerwony). 390k na liczniku. 5 dni stał, ostatnio -15 co noc. Hełt, hełt, trach - chodzi.

 

W tamtym roku palił przy takich temperaturach na jednej świecy, tylko trzeba było akumulator zabierać do domu, żeby z rana katować rozrusznik ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale dieselek jak ruszył dzisiaj to myślałem, że mi ktoś gruzu naładował do silnika.

Dentysty nie trzeba. plomby same się zasklepiają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

skoro diesel z naszych stacji wygląda po nocy przy -17 tak:

Dołączona grafika

to czegoż się spodziewać...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nie wiem właśnie jak odczytać tę datę. Jak jest z 2001 roku to nie ma się co zastanawiać, tylko jechać po nowy.

Brak jakiegokolwiek kodu kreskowego podpowiada mi, że to 2001 rok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupił bym ale są pilniejsze potrzeby > akumulator :( To chyba pierwsza zima tego auta, wcześniej jeździło w Italii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

...Jesli chodzi o magiczne rady jak odpalac zima to taka zaslyszana rada, ktora swoja droga ma tez zastosowanie w kazdej porze roku - przekrecic kluczyk, dac pompce napompowac bryny, przekrecic w tyl i znow dac pompce napompowac bryny, dopiero potem odpalac. Nie sprawdzane bo jak narazie moja panda pali codziennie od razu i bez zajakniecia, zima jej nie straszna (odpukac!)

 

Rada co najwyżej dla kogoś kto ma stary, zużyty układ paliwowy. W sprawnym aucie są zawory zwrotne które nie pozwalają paliwu cofać się do zbiornika. Nic nie potrzeba pompować dodatkowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W dieslach daje to jeszcze taki efekt ze sie swiece grzeja drugi raz - stosuje taka praktyke u siebie w scenicu i samochod caly czas odpala ;)

 

mysle ze jeszcze dosyc wazne jest zeby akumulator mial sie kiedy naladowac podczas jazdy - a jadac 2km do pracy i spowrotem tego raczej nie uczyni ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

w lidlu fajny prostowniczek znów się pojawił

LIDL Polska - lidl.pl

wygląda to jak reklama telezakupów mango :P ale to urządzonko naprawdę daje radę.

 

Haha chyba do ładowania telefonu, milordzie.

  • Downvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam taką ładowarkę ze 3 lata i jestem z niej bardzo zadowolony! Fakt, szybko nie naładuje akumulatora, ale nie jest do tego stworzona.

 

Podpinam i mam spokój, czy przyjdę rano do garażu, czy za kilka dni mam pewność, że akumulator się nie wygotuje. Ładowarka zadba o niego jak należy. Dla motocyklistów ideał, na koniec sezonu podpinasz i wiosną nie masz problemów, nawet nie musisz wyciągać aqu z moto.

Edited by piotreek
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

ten prostownik to jedna z niewielu ciekawych rzeczy do auta w lidlu. nie wiem jaka jest teraz cena, ale jak ktos nie ma czym ladowac aku to, to jest swietna sprawa. banalna obsluga, a mozna tym wskrzesic juz prawie martwe akumulatory, ktorym nie daja rady firmowe skrzynie do ladowania aku :razz:

 

@up. podkrecic ampery na prostowniku i miec w 2h i mniej full aku to nie problem, tylko dodatkowy wydatek w przyszlosci :)

Edited by Sarkazm

Share this post


Link to post
Share on other sites

Picasso po naładowaniu aku odpaliło bez problemu. Aku postoi noc w aucie, rano będzie chwila prawdy ;)

 

Mieć to auto i bana na google to byłaby tragedia... Samo dostanie się do akumulatora (aku pod siedzeniem kierowcy) jest już osiągnięciem. Zamknięcie auta bez aku to kombinacja akrobatyczno-intelektualna :) Pocieszyć można się tym, że nie mam 190cm wzrostu czy 120kg wagi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

w lidlu fajny prostowniczek znów się pojawił

LIDL Polska - lidl.pl

wygląda to jak reklama telezakupów mango :P ale to urządzonko naprawdę daje radę.

 

Głupie pytanie do Radia Erewań - klemy trzeba ściągnąć jak toto jest podpięte?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupiłem ten prostownik rok temu i jestem bardzo zadowolony. Ładowałem aku od motocykla przez zimę i na wiosne pięknie odpalił.

Klem nie trzeba zdejmować.

Edited by pawelekmal
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie jest na odwrót - jak temperatura spada poniżej -20*C to mnóstwo ludzi przesiada się z rowerów na samochody. Chociaż dzisiaj pomimo -22*C widziałem kilku śmiałków na rowerach ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Głupie pytanie do Radia Erewań - klemy trzeba ściągnąć jak toto jest podpięte?

 

W instrukcji piszą że tak, ale ja nigdy nie zdejmowałem, czy to w dwóch motocyklach, czy samochodach, nigdy problemów nie było.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

jak ładujecie słabą ładowarką, przy prądzie rzędu 2-3A to można na skróty - bez odłączania akumulatora. Druga sprawa jest taka, że niektóre auta z wrażliwą elektroniką mogą i tego nie wytrzymać, ale nie spotkałem jeszcze takiego. Trzecia sprawa, jest taka, że dzisiaj po wyjęciu AKU to blokują się urządzenia elektryczne, immobiliser, itp, - niektórych aut nie odpalicie nawet po odłączeniu akumulatora (bez wizyty w ASO), więc trzeba doładowywać podpięty. I dlatego popieram ładowanie MAŁYM prądem bez odłączania (2-3A - czyli około 48H żeby naładować standardowy aku 60AH).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja furmanka stoi od piatku bo sie przenioslem na busa :D Jutro ide zobaczyc czy odpali :D

 

W takie mrozy nawet gdyby waha kosztowała 20zł/l to nie przeniósłbym się na autobus :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, lekko nie ma :D ale jakos przezyje, bo to w sumie na max 2 miechy. Wole 400zl w kapsie, jak w baku :D

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odnośnie ładowania akumulatorów.

Mój parch co jakiś czas odmawiał posłuszeństwa (aku kaput), tłumaczyłem to krótkimi odcinkami, jazdą miejską...i bawiłem się (bo niby sprawdzany i niby dobry)..do czasu aż kupiłem w porywach wściekłości nowy akumulator i to z Norauto.. i co? I wszystko śmiga..

Jeśli akumulator jest sprawny i dobrze dobrany do silnika

Jeśli układ ładowania jest sprawny

To nie ma bata by bawić się w ładowanie aku..., owszem jakaś dłuższa przerwa nieużywania auta (miesiąc?) + -20st w drodze wyjątku może spowodować że auto nie zagada... ale wyciąganie aku, by przez weekend podładowywać (znajomy) to już jakaś jawna kpina...

Edited by HeatheN
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

a powiedz mi kiedy się ma akumulator doładować gdy jeździsz do pracy 2km przez ten czas masz włączone ogrzewanie tylnej szyby, radio, światła itd. samochód stoi nocą na zewnątrz gdzie temp spada do -20... nawet super hiper sprawny akumulator po jakimś czasie będzie miał dość...

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

SlavOK, zapomniałeś o nawiewie :unsure:

 

Opowiem Wam krótką historyjkę, bo jestem z tym akurat odrobinę "na czasie":

 

Aku teoretycznie "bezobsługowy" (tak się chwalił producent, tak zachwalał sprzedawca) - żadnych odpowietrzeń, całkowicie hermetyczny. Na nim listwa z wtopionymi korkami, otwierająca wszystkie cele na raz. Odetkać to ciężko jak cholera. Jak się przekonałem - przeszkadzają jakieś twarde uszczelki w "korkach", typu "zatkaj i zapomnij" - widocznie zgodnie z zasadą "zwykły user ma nie ruszać". Do sprawdzania stanu aku jest magiczne okienko, zmieniające kolor proporcjonalnie do stopnia naładowania.

No i tak sobie ten aku przejeździł ponad 2.5 roku. Sprawdzałem przy dolewaniu płynu do sprysków, czy jest ok, a ostatnio sprawdziłem go 2 tygodnie temu przy wymianie oleju - wszystko ok. Dzielnie się spisywał do ostatniej niedzieli. W niedzielę padł dokumentnie (w sobotę po południu jeszcze ładnie kręcił rozrusznikiem).

Trochę wkurzony, oderwałem naklejkę, która maskowała w.w. listwę z korkami lepiej, niż by to zrobili szpiedzy Mossadu, a potem z niewielką pomocą cięższych narzędzi zdjąłem tę listwę i zajrzałem do środka. W dwóch komorach (z czego jedną lekko zdążył ściąć lód) elektrolitu było widocznie mniej, niż w pozostałych czterech (ledwie przykrywał cele :blink: ). Po rozmrożeniu dolałem wody destylowanej (co mi zależy, skoro i tak padł sam z siebie, a gwarancji już nie mam), sprawdziłem gęstość i podłączyłem do prostownika. Aku po parunastu godzinach ładowania odżył.

 

Pointa: Jeżeli ktoś mi powie, że akumulatora nie trzeba ruszać, sprawdzać, doładowywać, bo dobrze dobrany zawsze będzie w porządku, to zabiję go śmiechem.

 

Kupiłem na wszelki wypadek nowy aku - w stu procentach obsługowy. Teraz przynajmniej wiem, co mam zrobić i jak, żeby zawsze był w porządku.

 

 

Czy wy też macie wrażenie, że odkąd mamy mrozy jest jakoś mniej samochodów na ulichach? :D

 

Tak. Rano zamiast czekać minutę na możliwość wyjazdu z mojej podporządkowanej, czekam parę sekund.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pointa: Jeżeli ktoś mi powie, że akumulatora nie trzeba ruszać, sprawdzać, doładowywać, bo dobrze dobrany zawsze będzie w porządku, to zabiję go śmiechem.

 

Kupiłem na wszelki wypadek nowy aku - w stu procentach obsługowy. Teraz przynajmniej wiem, co mam zrobić i jak, żeby zawsze był w porządku.

 

Tak. Rano zamiast czekać minutę na możliwość wyjazdu z mojej podporządkowanej, czekam parę sekund.

 

Przez 9 lat od nowości do akumulatora nikt nie zaglądał, nic z nim nie robił. Działał jak marzenie, ale w końcu 3 dni temu umarł na mrozie :P Już nowy kupiony i wstawiony. I stary i nowy są bezobsługowe.

I na ulicach rzeczywiście mniej aut. Wszystkim pewnie akumulatory padły, bo jak sam byłem kupić nowy, to w ciągu 15 minut widziałem około 10-15 osób robiących to samo :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.