Jump to content
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

A co ze stacjami w marketach (Tesco, Carrefour, Auchan)? Zawsze wydawało mi się, że mają paliwo od Orlenu, ale ceny mają zazwyczaj niższe niż na stacjach Orlenu. Chyba, że dolewają wody i mają więcej za tą samą cenę i mogą sobie pozwolić na niższe ceny..

 

Markety mogą sobie pozwolić na niską cenę bo stacja nie jest ich głównym źródłem zarobku. Wychodzą, z założenia, że pojedziesz zatankować, przypomni Ci się, ze musisz coś kupić i wyjedziesz z marketu z całym wózkiem zakupów i już sobie cenę paliwa odbiją ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wy tu pitu-pitu o ropach, dieslach i innych. A ja chciałbym spytać czy ktoś się orientuje jak tak niskie temperatury wpływają na samochody hybrydowe? Kompletnie nie orientuje się w tematyce, ale jestem ciekaw czy ogniwa są tak samo podatne na takie mrozy jak akumulatory? Tego typu rozwiązania będą czy już są praktycznie w ofercie każdego producenta i raczej się to nie zmieni, a producenci jakby omijają aspekt surowych zim.

 

Trzeba sobie odpowiedzieć na dwa zajebiście ważne pytania - jaki typ akumulatorów jest odporny na mrozy oraz jaki typ montowany jest w hybrydach? Obstawiam zwykłe ołowiowe pakiety, które na mróz odporne są słabo, ale są dużo tańsze niż litowo-jonowe o tej samej pojemności. Zresztą o ile wiem mało który typ aku jest odporny na całą noc -25 stopni niejakiego Celsjusza. Połóżcie aku od komórki (Li-Ion są wszystkie od kilku lat) na zewnętrzny parapet wieczorem i zobaczcie rano, ile kresek zostało.

 

Producenci siedzą cicho na temat zimy, bo co mają powiedzieć? "Nie wiemy co będzie, ale spodziewamy się tęgiej ciach!ozy"? Zresztą zima jak zima, była i nima, w końcu auto odtaje i odpali. Ekooszołomy i lewactwo propagują te hybrydy, a żadnemu bałwanowi do ekołba nie przyjdzie, co zrobić z tymi ilościami akumulatorów po ich okresie eksploatacji, który w ekoPriusie jest ekoliczony na dziesięć ekolat. A co potem, mały Ekwadorze? Sprzedać głupim polaczkom, niech knują w przydomowych warsztatach? Jeździć na analogowej zupie, wożąc bez sensu 200 kg ołowiu? Gdzie tu ekologia? To już mój parchaty jaszczomb z mikrosilnikiem, którego ujeżdżam piąty rok, mniej zanieczyszcza środowisko, bo nawet jak przyjdzie go zutylizować, będzie to raptem kilka litrów olejów, kilkadziesiąt kilo plastików i trochę złomu.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też mnie bardzo śmieszy propagowanie eko-samochodów. Kup nowy samochód (na kredyt), bo mało pali i jest przyjazny dla środowiska. Wykonany jest tak, że za kilka lat trzeba kupić jeszcze nowszy i jeszcze bardziej eco-friendly. A co ze starymi sztruclami? Ekociach!lcy już o tym nie mówią ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do baterii to np prius:

Battery pack from the second generation Prius

 

A sealed 38-module nickel metal hydride (NiMH) battery pack providing 273.6 volts, 6.5 A·h capacity and weighing 53.3 kg (118 lb)[80] is supplied by Japan's Panasonic EV Energy Co. They are normally charged to 40–60% of maximum capacity to prolong battery life as well as provide a reserve for regenerative braking. Each battery pack uses 10–15 kg (22–33 lb) of lanthanum, and each Prius electric motor contains 1 kg (2 lb) of neodymium; production of the car is described as "the biggest user of rare earths of any object in the world."[81]

co do tempeeatur:

Toyota Prius in winter? | Hybrid Cars

 

i wiele innych stron... po polsku to nie znajdziecie za wiele info. natomiast jest tego sporo na anglojęzycznych stronach, z wiadomych względów chyba ;)

 

baterie jak i wszytko się zużywają, oczywiście można je wymienić jak i wszytko jakie to koszty też w googlach znajdziecie, nie ma żadnych tajemnic wiedza ogólnodostępna :wink:

Edited by slavOK

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Zamiana" czyli "wezmę nawet trabanta za tego parcha po paru przeszczepach"... :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

13letnia skóra nie będzie raczej wyglądać idealnie. Welur czy inna szmatka przy takim samym przebiegu w wieku 13lat będzie lepiej wyglądać.

 

Zamiana? To sprzedaje handlarz. Zamiana to znaczy "w rozliczeniu". Weżnie więc wszystko co da się sprzedać, na warunkach które pozwolą mu zarobić. Takiego Franca z takim silnikiem i w tej cenie raczej łatwo nie sprzeda, wziąłby w zamian pewnie wszystko co trzyma się kupy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ktos robil tym pugiem 7tys rocznie ;) w sumie mi podobny przebieg po miescie wychodzi :P ogolnie auto ladne, ale gaz przy takim najezdzie zastanawia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Octavii po ~100k km fotele, kierownica i ogólnie całe wnętrze wygląda jak nowe. Tak więc dziwne, że w Passatach po 150k jest powycierane i poniszczone ;)

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świniak po 90k wygląda wewnątrz niemal dziewiczo (nie licząc ryski przy drążku zmiany biegów), jaszczomb po 140k wygląda, jakby ganiały się wewnątrz marcujące koty i do tego pluły na siebie kwasem - wytarta kierownica, wygładzone do kości nakładki na pedały i gałka biegów (zmieniłem, 55 zł na Allegro), te szmatki udające tapicerkę wychechłane i podziurawione, fotel kierowcy u<span style='color: red;'>[ciach!]</span>lony jak stół Kamila Durczoka (to akurat moja wina, przeważnie bujam się jaszczombem w roboczych ciuchach). Tyle że nowy świniak kosztował swego czasu jakieś 120-150k złotówek, a nowy jaszczomb 25k. Pięciokrotna różnica w cenie nie bierze się tylko ze znaczka.

 

Kupiłem secik letnich opon do swojej skromnej floty, Dębica Passio 2 155/65 R13 (612 zł) i Continental ContiPremiumContact 2 205/55 R16 (1404 zł), wszystko w Oponeo.pl. Sklep nie tnie w pręta, ekspresowa dostawa (zamówione 31.01, otrzymane 2.02 i 3.02), dobry kontakt i przepływ informacji. I korzystają z kompetentnej firmy kurierskiej (DPD), nie jakiegoś Opeka, zatrudniającego niedorozwinięte szympansy czy Siódemki, której szympansy potrafią zawiesić awizo na drzwiach do klatki schodowej (!) i ulotnić się po angielsku. Oponeo.peel polecam, nawet do ropniaków, Piotr Fronczewski.

 

Oszacowałem też wstępnie liczbę kilometrów, jakie pokonałbym świniakiem, gdybym używał go w zimie. Wyszło mi jakieś 150 km przez dwa miesiące (od grudnia) - dosłownie dwa wyjazdy, więc kupowanie do tego celu kompletu zimówek byłoby mało sensowne. Nadrobi się latem, to znacznie lepsza pora na krujzing turystyczno-krajoznawczy.

Edited by jonas

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, czy zauważyliście ostatnio przy drogach wysyp oczoj*bnych wyświetlaczy z reklamami?

Chodzi mi o wściekle migające z szybkością na oko 200bpm napisy, tudzież wielkie wyświetlacze odtwarzające zmieniające się statyczne reklamy/filmy.

Jadąc wieczorem, w nocy ogromnie odwracają uwagę. Szczególnie jeśli np. migają tak szybko w niebieskim kolorze sugerując pojazd uprzywilejowany.

Jeśli ktoś jeździ np. trasą Warszawa-Pruszków i dalej to wie o co chodzi.

Wszystko byłoby ok, gdyby istniały (były respektowane?) jakieś normy intensywności światła z tego. Może ktoś wie, kto powinien zająć się taką sprawą? Służba drogowa? Policja?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten Pug byłby fajny, gdyby nie miał takiego dziwnego koloru i przednie lampy były równiej spasowane (chyba że one tak mają w każdym).

Chociaż, jeżeli miałbym brać V6, to pewnie na mx-6 bym skończył.

 

Świniak po 90k wygląda wewnątrz niemal dziewiczo (nie licząc ryski przy drążku zmiany biegów), jaszczomb po 140k wygląda, jakby ganiały się wewnątrz marcujące koty i do tego pluły na siebie kwasem - wytarta kierownica, wygładzone do kości nakładki na pedały i gałka biegów (zmieniłem, 55 zł na Allegro), te szmatki udające tapicerkę wychechłane i podziurawione, fotel kierowcy u<span style='color: red;'>[ciach!]</span>lony jak stół Kamila Durczoka (to akurat moja wina, przeważnie bujam się jaszczombem w roboczych ciuchach). Tyle że nowy świniak kosztował swego czasu jakieś 120-150k złotówek, a nowy jaszczomb 25k. Pięciokrotna różnica w cenie nie bierze się tylko ze znaczka.

 

Bravo po 215k ma tylko przytartą kierownicę (w sumie moja wina). Nakładki na pedały są z mega twardej gumy, bo przez 80 moich tysięcy nie udało mi się ich nawet delikatnie przytrzeć.

A fotele (i ogólnie- tapicerka) wyglądają lepiej, niż w momencie kupna, bo na wakacjach czyściłem :lol: Dywaniki mam ciągle oryginalne (chociaż ten pasażera już tak ładny nie jest).

 

Oponeo.peel polecam, nawet do ropniaków, Piotr Fronczewski.

 

J.w.

Kupowałem swego czasu Proxes, zero problemu.

Mało kto wie, albo zwracał uwagę- mają też felgi (felgi.pl). Też kupowałem, też bardzo dobra obsługa. Po zamówieniu wieczorem, następnego dnia telefon z informacją, że nie mają wybranego rozmiaru na stanie i od razu dwie opcje:

- albo czekam aż będą mieć (parę dni więcej)

- albo wybiorę coś innego, co akurat mają.

Potem bez problemu.

 

Panowie, czy zauważyliście ostatnio przy drogach wysyp oczoj*bnych wyświetlaczy z reklamami?

Chodzi mi o wściekle migające z szybkością na oko 200bpm napisy, tudzież wielkie wyświetlacze odtwarzające zmieniające się statyczne reklamy/filmy.

Jadąc wieczorem, w nocy ogromnie odwracają uwagę. Szczególnie jeśli np. migają tak szybko w niebieskim kolorze sugerując pojazd uprzywilejowany.

Jeśli ktoś jeździ np. trasą Warszawa-Pruszków i dalej to wie o co chodzi.

Wszystko byłoby ok, gdyby istniały (były respektowane?) jakieś normy intensywności światła z tego. Może ktoś wie, kto powinien zająć się taką sprawą? Służba drogowa? Policja?

 

Zauważyliśmy, nieraz.

Trochę czytałem, ale wychodzi na to, że badania + pisanie odpowiednich regulacji dopiero trwają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świniak po 90k wygląda wewnątrz niemal dziewiczo (nie licząc ryski przy drążku zmiany biegów), jaszczomb po 140k wygląda, jakby ganiały się wewnątrz marcujące koty i do tego pluły na siebie kwasem - wytarta kierownica, wygładzone do kości nakładki na pedały i gałka biegów (zmieniłem, 55 zł na Allegro), te szmatki udające tapicerkę wychechłane i podziurawione, fotel kierowcy u<span style='color: red;'>[ciach!]</span>lony jak stół Kamila Durczoka (to akurat moja wina, przeważnie bujam się jaszczombem w roboczych ciuchach). Tyle że nowy świniak kosztował swego czasu jakieś 120-150k złotówek, a nowy jaszczomb 25k. Pięciokrotna różnica w cenie nie bierze się tylko ze znaczka.

Wygląd po ok 90k km:

Dołączona grafika

 

Ogólnie poza wszystkim innym to strasznie wytarta kierownica w tym pugu :wink:

 

Kupiłem secik letnich opon do swojej skromnej floty, Dębica Passio 2 155/65 R13 (612 zł) i Continental ContiPremiumContact 2 205/55 R16 (1404 zł), wszystko w Oponeo.pl. Sklep nie tnie w pręta, ekspresowa dostawa (zamówione 31.01, otrzymane 2.02 i 3.02), dobry kontakt i przepływ informacji. I korzystają z kompetentnej firmy kurierskiej (DPD), nie jakiegoś Opeka, zatrudniającego niedorozwinięte szympansy czy Siódemki, której szympansy potrafią zawiesić awizo na drzwiach do klatki schodowej (!) i ulotnić się po angielsku. Oponeo.peel polecam, nawet do ropniaków, Piotr Fronczewski.

 

Sam od nich brałem zimówki. W sumie nieświadomie, bo chytrze się przemianowali na dot ko dot jukej, ale w tydzień zdążyli nieodpłatnie dowieźć na północ wysp :)

Oszacowałem też wstępnie liczbę kilometrów, jakie pokonałbym świniakiem, gdybym używał go w zimie. Wyszło mi jakieś 150 km przez dwa miesiące (od grudnia) - dosłownie dwa wyjazdy, więc kupowanie do tego celu kompletu zimówek byłoby mało sensowne. Nadrobi się latem, to znacznie lepsza pora na krujzing turystyczno-krajoznawczy.

 

No jak tak, to masz pełne rozgrzeszenie :lol: pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten Pug byłby fajny, gdyby nie miał takiego dziwnego koloru i przednie lampy były równiej spasowane (chyba że one tak mają w każdym).

Chociaż, jeżeli miałbym brać V6, to pewnie na mx-6 bym skończył.

 

 

Prawy reflektor ewidentnie krzywy. Kolor jakiś taki raczej nieoryginalny. Przebieg kręcony raczej o 200 tys. niż tylko o 100 tys. Jak ktoś zauważył tak kierownica po 100 tys. nie wygląda. Ale żeby było wiarygodnie 17 000 kosztuje ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedziela, ach niedziela. Musiałem wylegnąć z jaskini w celu zakupienia koszuli... Pytanie- dlaczego w kazdą niedzielę, wypełzają na światło dzienne kierowcy, którzy ogólnie nie pojmują rzeczywistości dookoła ich samych, a tymbardziej tego co się się dzieje dookoła auta...

 

Dwupasmówka z ograniczeniem 50km/h (po sprawdzeniu wyszło, że tu jest ograniczenie 70- mój błąd), jadę lewym pasem, bo wiem, że na kolejnych światłach (250m) jest zwężenie i dwa pasy do lewoskrętu, a skrajny prawy służy do jazdy prosto. Prędkość ~75km/h. Na prawym był zator bo jechał dziadek a'la orzech włoski, a za nim sznureczek aut, przejeżdżam na równi z jakimś pudełkowatym mercedesem z zapomnianych przez boga i ludzi zamierzchłych krain (NSZ...)- po czym widzę że koleś bez kierunku, bez wyobraźni i bez zmiany prędkości- zjeżdża sobie na mnie chcąc wyprzedzić kolumnę. Widziałem tylko kątem oka jak maska zbliża się do mojego błotnika... Ręka na klakson, hamulec w podłogę- wyrobił się na milimetry od mojej maski, po czym jak gdyby nigdy nic pojechał sobie prosto przez pas do lewoskrętu. Na czerwonym...

Bene, villaggio, bene...

Edited by KWS89

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwupasmówka z ograniczeniem 50km/h... Prędkość ~75km/h.

 

Ojojoj, biedactwo... :( Trzeba było jechać zgodnie z oznakowaniem, to by sytuacji zagrożenia nie było, jak widać nie tylko kolo z mercedesa cierpi na brak wyobraźni :) Poza tym skąd wiesz, że on nie jechał na ten przykład 55km/h, co powinno teoretycznie zapewnić bezpieczną zmianę pasa ;) (wiem, że taką teorię można sobie wsadzić, ale jakby wszyscy jeździli jak pan bóg przykazał to można by było zmieniać pasy bez bez stresu o jakiekolwiek zagrożenie)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bezpieczną zmianę pasa na ciągłej przed skrzyżowaniem...? :)

Edited by KWS89

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bezpieczną zmianę pasa na ciągłej przed skrzyżowaniem...? :)

 

Dobra dobra, nie pisałeś wcześniej że była ciągła, ale to nie jest ważne, ważne że jechałeś 75/50 ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oszacowałem też wstępnie liczbę kilometrów, jakie pokonałbym świniakiem, gdybym używał go w zimie. Wyszło mi jakieś 150 km przez dwa miesiące (od grudnia) - dosłownie dwa wyjazdy, więc kupowanie do tego celu kompletu zimówek byłoby mało sensowne.

 

a ile by wyszlo jakbys nie wozil sie fiatem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprzedawcy złomu przeginają ale po drugiej stronie jak widać przegięć też nie brakuje:

- oczekiwanie, że tapicerka będzie tak samo wyglądać w 5 letnim BMW eksploatowanym na wyspach i 14 letnim pugu, który mógł zimy nie widzieć na południu Francji. Słońce mogło natomiast prażyć bardziej niż grill halogenowy w mikrofalówce. Przebieg może mić tu najmniejszy wpływ na stan skóry.

- zwracanie uwagi na to co pokazuje licznik w aucie lat 10+

 

Na szczęście ktoś zdał sobie sprawę, że masa i kubatura kierowcy też może mieć wpływ na stan skórzanej tapicerki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hary- my bad. Jest nieodwołana 70tka. Specjalnie się przeturlałem w te i we wte, żeby rozwiać wątpliwości. W końcu spór w necie to serious business. :)

 

 

Dołączona grafika

 

I oto rzeczone miejsce- dwa lewoskręty i do jazdy prosto...

Edited by KWS89

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Octavii po ~100k km fotele, kierownica i ogólnie całe wnętrze wygląda jak nowe.

Wygląd wnętrza bardzo zalezy od tego kto nim jeździł i jak dbał. Widziałem już obrzydliwie zniszczone 2-3letnie samochody i "prawie jak nówki" nastoletnie pojazdy. Liczy się coś więcej niż model/marka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I liczy się również to, czy te 100k było w trasach śmigane, czy w mieście. Wiadomo, w trasach siłą rzeczy nie wysiada się tak często z auta, a to głównie powoduje przetarcia na fotelach imo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a ile by wyszlo jakbys nie wozil sie fiatem?

 

Nie wiem, może 300? 400? Do roboty jednej i drugiej jeżdżę jaszczombem (do pierwszej z powodu funkcji Stealth, do drugiej bo moszczenie się na jasnoszarym fotelu w brudnych roboczych ciuchach to barbaria), pozostają więc epickie wyprawy po zakupy, kiedy trudno nastukać masakryczne dystanse. To nadal nie jest powód, by kupować zimówki, ale tu i tak wielu ma swoją wersję "prawdy o świniaku" :>

 

Sprzedawcy złomu przeginają ale po drugiej stronie jak widać przegięć też nie brakuje:

- oczekiwanie, że tapicerka będzie tak samo wyglądać w 5 letnim BMW eksploatowanym na wyspach i 14 letnim pugu, który mógł zimy nie widzieć na południu Francji.

Akurat Angole nie słyną ze specjalnie delikatnego czy ostrożnego obchodzenia się ze swoimi samochodami, dlatego dziwnym nie jest zdewastowane wnętrze w kilkuletnim egzemplarzu. No ale, jak słusznie zauważono wyżej, wszystko zależy od użytkownika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam Panów.

Spotkałem się z opinią że parkowane samochody na trawie zżera kornik w przyśpieszonym tempie. Z racji parkowanie na trawie zaczęło mnie to zastanawiać i szukam wiedzy w tej dziedzinie.

 

Ktoś spotkał się z takim przypadkiem, ma jakieś doświadczenie lub coś może na ten temat powiedzieć??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat Angole nie słyną ze specjalnie delikatnego czy ostrożnego obchodzenia się ze swoimi samochodami, dlatego dziwnym nie jest zdewastowane wnętrze w kilkuletnim egzemplarzu. No ale, jak słusznie zauważono wyżej, wszystko zależy od użytkownika.

 

Miałem na myśli różnicę w ekspozycji na promieniowanie słoneczne pomiędzy autem z Anglii a np południa Francji. W moim przekonaniu większy wpływ na stan skóry czy kierownicy może mieć ekspozycja na słońcu i wiek auta (czyli czas wspomnianej ekspozycji na promieniowanie) niż przebieg 100kkm w jedną czy drugą stronę.

Naszym Picasso przez dziesięć tal woziła pani Agata gdzieś we Włoszech. Kierownica wygląda masakrycznie, można spokojnie wskazać auto mające nastukane 250kkm+ z lepszą kierownicą. U nas dogorywa akumulator fabryczny, auto od spodu wygląda(ło przed zimą) lepiej niż 3 latek jeżdżony u nas w kraju, kierownica wygląda jakby dwa takie auta zajeździła. Tapicerka? szmatka, gdyby ją wyprać, byłoby idealnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

auto od spodu wygląda(ło przed zimą) lepiej niż 3 latek jeżdżony u nas w kraju

Blachy to jedyny argument za samochodami z dalekiego południa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.