Jump to content
Sign in to follow this  
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

Zachowanie jonasa po prostu irytuje Dołączona grafika też mnie irytowało i wyszła z tego niezła buba, nauczyłem się to olewać i reszcie też radzę tak zrobić Dołączona grafika podobno troll którego się nie karmi daje sobie spokój, ten typ tak ma i już się nie zmieni będzie pierdział ile wlezie jak tylko nadarzy się okazja hehe.

 

Niemiec zapamiętaj, jakikolwiek urząd to nie firma jakikolwiek urzędnik to nie człowiek tylko robot który ma za zadanie uprzykrzać życie zwykłym ludziom, roboty nie śpią więc nie ściemniaj.

Edited by slavOK
  • Upvote 6
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ze smieciowego tylko z tematu "pokaż swoje auto" bo to raczej nie jest temat na taką dyskusje to po pierwsze, a po drugie ja tez sobie cenie to aby w aucie wszystko było sprawne ale jakoś nie rajcuje mnie opisywanie czegoś co jest dla mnie czynnościa naturalną. Zepsuło mi się coś lub zużyło to wymieniam, nie chwale sie po forach i nie tworze z tego eseju. Należe do tego typu ludzi którzy wola oglądac i czytac o autach gdzie widac wiekszy wkład niż czynnosci czysto eksploatacyjne. Tutaj ktoś zrobi cos wiecej to zaraz tak jak dwie babcie podczas sondy ulicznej " a po co to? a komu to potrzebne?"

Edited by KAX_
  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To przepraszam, wydawało mi się, że dyskusja przyszła tu z testowego.

 

Doceniam i podziwiam takich maniaków jak _Vip_ ze swoim civikiem.

 

Doceniam też to, jak ktoś w nierzucającym się w oczy wozidle dba, by wszystko było na tip top. Żyjemy w kraju, w którym okresowe badanie techniczne pojazdu często jeszcze się nie robi a załatwia. Miło więc, że ktoś utrzymuje zjeżdżone, niewiele warte auto w należytym stanie technicznym. Pokazuje, że tak należy i można.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwie i pół strony sejmikowania o tym, że nie będziemy sejmikować. Kocham to miejsce. Pogoda musi być wyjątkowo nędzna, skoro zamiast wędzić się na grillu wolicie wypisywać brednie w Internetach Dołączona grafika Ja nie mam wielkiego wyboru rozrywek, do wtorku i tak tu siedzę, wdychając odór miliona zdechłych małży.

No ale do rzeczy.

 

Naprawdę wierzysz w to że 318i z uj wie jakim przebiegiem i historią będzie kiedyś coś wartym youngtimerem ?

Nie wiem, spytaj mnie za dwadzieścia lat. Może mi się znudzi albo za pięć lat Unia każe zezłomować takie stare, niebezpieczne dla małych foczek, paskudne nieekonomiczne auto pod rygorem obcięcia jądra i skończy się zabawa.

 

Skoro pozwala Ci to wyładować życiową frustracje możesz pisac dalej o vagianch, dizlach i innych rzeczach które śnią Ci sie po nocach. Ja tylko delikatnie chciałem zwrócić ci uwage, ze mnie osobiście (i pewnie nie tylko mnie) nudzi w kółko powtarzanie tych samych tekstów w nadzieji, ze zostanie sie uznanym za fajnego.

Mam nadzieję, że nie wybrałeś kariery strzelca wyborowego albo artylerzysty? Z taką celnością nie byłoby łatwo.

 

Frustracja, śmiechłem gromko. Może podrzuć jakieś powody, dla których miałbym się frustrować? Mogę podpowiedzieć - moją bumę objedzie byle Passerati po dobrym czipie, ale nie szlocham z tego powodu w poduszkę, do wyścigów nie kupuje się 318i. Zatem to odpada, poproszę coś innego.

 

Widzisz gdybys pojechał na kurs sejem to bys był koło 20K do przodu, a tak kupiłes auto na jedną wycieczke na zachód żeby rodzina widziała, ze sie powodzi w polsce też no ale kto bogatemu zabroni Dołączona grafika

Doskonały strzał, milordzie, zwłaszcza że auto kupiłem rok wcześniej, kiedy nawet nie przypuszczałem, że będę nim wyjeżdżał za granicę, na jakiś kurs i w dodatku związany z branżą, o której nie wiedziałem wtedy niemal nic.

Ale nie powiem, interesujące wynajdujesz powody, by kupić samochód Dołączona grafika

 

Mysle, ze wystarczyło by mi gdybys w kółko nie pisał tych samych tekstów. Wierze, ze jesteś na tyle inteligentny żeby od czasu do czasu coś innego napisac niż w kółko o Skodzie lub dizlu ;]

Wierzcie, a będzie wam dane, mówi Pismo.

 

Pasek czerwony to zło ale za to podobają Ci sie czerwone bębny w sejczento. To jest dopiero krzyk mody i wyraz dobrego smaku i gustu motoryzacyjnego. Seryjnie takie będny w sejczento wychodziły?

Podobają się średnio, ale lepsze takie niż zardzewiałe. Sejczento ma tę zaletę, że cokolwiek z nim zrobię, nie wpłynie to jakoś wybitnie na poprawę ani pogorszenie wyglądu. Ale do czegoś większego już średnio pasuje żółty kolor karoserii, czerwone bębny czy co tam na ATS się pojawiało. Niby dlaczego w bumie nie opacykowałem zacisków na czerwono, mimo że farbę jeszcze mam? Dołączona grafika

 

Panowie ale to jest temat "codzienność za kierownicą" a nie "zboczenia motoryzacyjne Jonasa kontra inni". Ma prawo do swojej opinii i myślę że nie musimy się nad tym rozwodzić przez wiele stron czy na co dzień jeździ seicento, beemą czy deskorolką. Mnie nic do tego i nie zamierzam tego komentować.

Nawet będąc miłośnikiem Skody Dołączona grafika

Ja właśnie to zrobiłem, znaczy wyraziłem swoją opinię, nie czyniąc wycieczek osobistych. Staram się unikać takowych, skupiając na wadach i zaletach omawianego przedmiotu, ale nie moją winą jest, że

VAGiniarze, mazuciarze traktują wszystko śmiertelnie poważnie, spinając się przy tym nadmiernie.

Nie mam VW, Audi, Skody ani pochodnych ale naprawde czy ten temat musi sie ograniczać do płytkich żartów na temat VW czy dizla?

Nie musi. Płytkie żarty na temat bumy na kocyku są w porzo, dawaj jakiś.

 

podobno troll którego się nie karmi daje sobie spokój

Nie wierz w to.

 

ten typ tak ma i już się nie zmieni będzie pierdział ile wlezie jak tylko nadarzy się okazja hehe.

Jeszcze by tego brakowało, żebym zapałał miłością do VAGin, łaknąc akceptacji anonów w Internetach. Może gdybym znów miał 16 lat ...

 

Należe do tego typu ludzi którzy wola oglądac i czytac o autach gdzie widac wiekszy wkład niż czynnosci czysto eksploatacyjne. Tutaj ktoś zrobi cos wiecej to zaraz tak jak dwie babcie podczas sondy ulicznej " a po co to? a komu to potrzebne?"

W jednym aucie pomalowałem na czerwono bębny i założyłem chińskie diodki, to nie podoba się. W drugim zapobiegawczo nie robię nic poza kiszeniem na kocyku, bo jak odważyłem się zmienić komplet opon i poinformować o tym panel ekspertów, to rozpętała się rasowa stolcoburza.

Jak rzyć, panie premierze? Dołączona grafika

  • Upvote 4
  • Downvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niemiec zapamiętaj, jakikolwiek urząd to nie firma jakikolwiek urzędnik to nie człowiek tylko robot który ma za zadanie uprzykrzać życie zwykłym ludziom, roboty nie śpią więc nie ściemniaj.

 

Lepiej tak niż zawód syn ;)

Zapomniałeś dodać jeszcze wzmianki o obiboku i nierobie, ale wybacze z uwagi na późną porę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Niemiec zapamiętaj, jakikolwiek urząd to nie firma jakikolwiek urzędnik to nie człowiek tylko robot który ma za zadanie uprzykrzać życie zwykłym ludziom, roboty nie śpią więc nie ściemniaj.

 

 

Lepiej tak niż zawód syn ;)

Hmmm, patrzac na Masella i rybe to nie wiem czy tam lepszy ;)

Co do nieroba to nie przesadzajmy w koncu utrudniasz zycie ludziom a to tez ciezka praca hehe ;)

 

 

@xperia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie musi. Płytkie żarty na temat bumy na kocyku są w porzo, dawaj jakiś.

 

 

Sam w brodziku przebywasz, więc co robić. Ale rozumiem że jazda po właścicielach VW itp. jest uzasadniona z góry (pośrednia lub nie). Ogólnie to ciekawe bo całkiem niedawno potrafiłeś rzucać dziadowaniem na co drugiego właściciela Passata, a teraz sam dziadujesz na bumie trzymając ją na kocyku dla specjalnych wyjazdów na zachód. Widzisz było kupić tą A6 w dizlu to byś miał i na wachę i na komplet zimówek, a tak to starczyło tylko na zimową ściółkę dla beemy.

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wycieczka zapoznawcza z nowym samochodem nad morze na urodziny i z powrotem. Wyjazd w środę o 8, czwartek na miejscu, powrót dzisiaj o 14:30. 1280 km ;)

 

Benzyna to benzyna, swoje musi spalić, ale nie jest tragicznie. W drodze powrotnej 8,5 l/100, prędkość średnia 106 km/h. Tempomat fajna sprawa. Jak ktoś podaje spalanie w 1.6 Ecoboost na poziomie 6 litrów to albo kłamie albo jeździ jak emeryt. Ja nie szalałem - autostrada 150, dwupasmówka 120 i spalił 8,5 litra.

 

Trasa Śląsk<->Trójmiasto jest już całkiem przyjemna, jak zrobią A1 do końca to będzie super. Dzisiaj ze względu na mały ruch 550 km zajęło 5,5 godziny, wliczając w to postój na obiad i tankowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczyna się tu jakaś wojna domowa robić. Biedny Jonas niczym Chuck Norris sam przeciwko wszystkim ... Dołączona grafika 
 

A ja chromolę wasze mądrości ludowe. Gumy z dot 00 działają, jeżdżą i jeszcze nie pękły w czasie jazdy. Samochód "bez progów" jeździ i jakoś trzyma się na podłużnicach biegnących wzdłuż całego auta (co jak tu mi napisano, nie jest praktykowane od lat 80tych i na pewno u mnie są podłużnice tylko pod silnikiem i pod bagażnikiem). A zimę da się jednak przejechać na letnich oponach z tyłu.

Dziwne jest, że tyle tu opinii pada wypracowanych jedynie na bazie własnych tylko doświadczeń, a traktowane są przez autora jako pewnik przy każdej innej indywidualnej sprawie, innym samochodzie, innych warunkach użytkowania etc.

 

A co do inwestowania w nierzucające się w oczy i nic nie warte auta.

Wydatki na moją Concerto od chwili zakupu zbliżają się właśnie do kwoty 5tys (liczę tu ubezpieczenia, przeglądy itd.) Mam ją dopiero 19m-cy.

Dziś zacząłem prace przy blachach. Bo progi jak już wspomniałem są w lipnym stanie a ja po prostu chcę je mieć zrobione. O dziwo po wycięciu lewej strony, nie wieje tragedią. Do poprawki jednak wyszła również podłoga bagażnika z prawej strony. Zatkane odpływy szyberdachu zrobiły swoje, woda leciała nie tak jak trzeba Dołączona grafika Ale to "[ciach!]ła" jest.

Ktoś mi kiedyś powiedział że za takie pieniądze to pewnie bity z każdej strony. No z tyłu bynajmniej. Pas w pięknym stanie. Przód zresztą też jest okey.

 

A przy okazji zregeneruję zacisk hamulca z tyłu. Dlatego koło zdjęte. Tarcza z jednej strony czyściutka ale krzywa a klocek zjechany na klin. Z drugiej zaś, klocek i tarcza zardzewiałe, nie przytulały się już od długiego czasu. Myślę nad przetoczeniem tarczy, zostało jeszcze od groma materiału, więc powinno dać radę i ten sezon jeszcze pojeździ. 

post-120684-0-92796100-1367592334_thumb.jpg

post-120684-0-35542600-1367592336_thumb.jpg

post-120684-0-59335400-1367592337_thumb.jpg

post-120684-0-15553600-1367592342_thumb.jpg

Edited by Havoc

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, fabryka w/g VINu z UK. Błędem konstruktorskim była jakaś głupia maź gumowata którą wpuszczali w profile. To cholerstwo trzyma wilgoć niestety. Odrywałem płatami dziś. Wygląda trochę jak miękka szpachla. Teraz tylko w ruch cortanin, fluidol, migomat a na koniec lakierowanie. Choć myślę czy nie zapryskać progów po prostu barankiem, podobnie jak to było do teraz zrobione. Wygląd nie gra pierwszych skrzypiec, nie muszę mieć progów pod kolor.

A ten motyw "na sztukę" czyli szpachla+plastik recyclingowy (czyt. butelki po wodzie żywiec) i baranek na to, trzymały się dzielnie od sierpnia. Baranek ładnie sobie radził z 2 m-czną jazdą po żwirze, żaden kamień się nie przebił. Ale wciąż, podnieść auta na lewarku nie było jak ;)

Edited by Havoc

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiadomo, że moje postękiwania o klekotach i VAGinach są na dłuższą metę nudne (dlatego m.in. nie założyłem blogaska o hejtowaniu klekotów, kto by chciał czytać taki szajs?), ale onetowe śpiewki, którymi ten i ów stara się zabłysnąć, to dopiero nuda, banał i zgaga.

 

Sam w brodziku przebywasz, więc co robić. Ale rozumiem że jazda po właścicielach VW itp. jest uzasadniona z góry (pośrednia lub nie). Ogólnie to ciekawe bo całkiem niedawno potrafiłeś rzucać dziadowaniem na co drugiego właściciela Passata, a teraz sam dziadujesz na bumie trzymając ją na kocyku dla specjalnych wyjazdów na zachód.

Widzisz, czytasz to, co chcesz, a nie to, co napisane. Właściciele mnie nie interesują, nie wypisuję bredni o tym, że jak ktoś mieszka w pałacu to czemu ropniakiem śmiga (nic mi do tego, może lubi), nie używam po kolei wszystkich "argumentów" internetowego wojownika (szpan przed sąsiadami, do przodu 100k, frustracje, dewiacje, zaiste, zabrakło jeno przedwczesnego wytrysku, kompleksów i mieszania w to żony, jak mi kiedyś popisał się jakiś święcie oburzony VAGiniarz na PW - litanię pomyj zakończył "pozdrawiam", czym rozśmieszył mnie bardzo i szlag trafił jego intencje), ot stwierdziłem, że nie podoba mi się czerwony pasek w Skodzie, której modelu nie bardzo umiem rozpoznać (ale chyba już wiem, A6 ma mniejsze lampy z tyłu).

Szkoda trochę, że nie każdy potrafi ograniczyć się do przedmiotu dyskusji i woli dyskutantów. Nie żebym był jakoś wybitnie zaskoczony, Internetów używam od 2000 roku.

 

Widzisz było kupić tą A6 w dizlu to byś miał i na wachę i na komplet zimówek, a tak to starczyło tylko na zimową ściółkę dla beemy.

Informuję cię otóż, że zimówki, wacha i ściółka do bumy nie przedstawiają od pewnego czasu żadnego problemu finansowego, co czynię z pewną niechęcią, bo uważam licytowanie się dochodami za ciach!iarskie i świadczące o braku klasy. Nie wyskakuj już proszę z "nie stać cię to hejtujesz", to mogło być śmieszne jak jeździłem tylko rowerem dziesięć lat temu.

 

Zaczyna się tu jakaś wojna domowa robić. Biedny Jonas niczym Chuck Norris sam przeciwko wszystkim ... Dołączona grafika

E tam biedny, nudzę się trochę. Bywa tu wesoło, choć liczyłem na żarty w nieco lepszym stylu niż kopiuj-wklej z komciów na Wykopie.

 

A ja chromolę wasze mądrości ludowe. Gumy z dot 00 działają, jeżdżą i jeszcze nie pękły w czasie jazdy. Samochód "bez progów" jeździ i jakoś trzyma się na podłużnicach biegnących wzdłuż całego auta (co jak tu mi napisano, nie jest praktykowane od lat 80tych i na pewno u mnie są podłużnice tylko pod silnikiem i pod bagażnikiem). A zimę da się jednak przejechać na letnich oponach z tyłu.

Myszko, wszystko się da oprócz założenia hełmu na lewą stronę i wytępienia komunistów z całego globu.

 

Kiedy pytając w sklepie o jakieś graty do auta przyznałem, że wyczytałem w Internecie coś tam i czy to prawda, to pan zbolałym głosem poprosił, żebym nic już nie czytał, bo doliczy mi marżę 20%. Takich, co czytają i wią lepiej (on ona ono wie, oni wią) ma dziennie kilkunastu i bardzo go to męczy. Nadal zdarzają się kwiaty, dla których 318i oznacza silnik 1.8.

 

Dziwne jest, że tyle tu opinii pada wypracowanych jedynie na bazie własnych tylko doświadczeń, a traktowane są przez autora jako pewnik przy każdej innej indywidualnej sprawie, innym samochodzie, innych warunkach użytkowania etc.

No a na czym można bazować, jak nie na własnych doświadczeniach? Na Wikipedii? Dołączona grafika
  • Upvote 2
  • Downvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nuda z tym waszym gadaniem o dieslach. :V

Ja w 2 dni temu pomagałem trochę koledze w robieniu swapa w alfie 156 z 2.5 V6 na 3.0.

Robota niby plug&play ale jest co przekładać i się bawić tym bardziej kiedy nikt z nas nie jest mechanikiem. Strach pomyśleć co jest kiedy silnik tak pięknie nie pasuje i trzeba rzeźbić w ciach!ie.

Z ciekawości rozebraliśmy górę starego silnika - nic dziwnego, że auto już nie jechało.

W jednej głowicy nie wiadomo czemu na ściankach było sporo przepalonego oleju.

Do tego po zdemontowaniu okazało się, że ów głowica jest prawdopodobnie krzywa bo na moje oko zawory nie dolegały tak jak powinny.

O dziwo mimo naszych podejrzeń pompa wody była OK, spodziewaliśmy się, że wirnik będzie ukręcony albo stopiony.

 

Fajna zabawa z takim rozbieraniem i składaniem ale tylko wtedy kiedy komuś auto nie jest potrzebne bo w dzień to tego się nie da zrobić chyba, że ktoś ma duże doświadczenie.

Przy okazji można się czegoś nauczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No a na czym można bazować, jak nie na własnych doświadczeniach? Na Wikipedii? Dołączona grafika

Może źle sformułowałem, nie jestem dziś w stanie pisać zbyt mądrze :P

Bazować proszę bardzo, ale już traktujmy wszystko jako jedną z opinii. A kiedy czytam, że to co ja wiem, (bo u mnie tak jest) jest wiedzą właściwą i nie ma od tego odstępstw, to się scyzor otwiera. (Kieleckie pozdrawia).

Edited by Havoc

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmm, patrzac na Masella i rybe to nie wiem czy tam lepszy Dołączona grafika

Co do nieroba to nie przesadzajmy w koncu utrudniasz zycie ludziom a to tez ciezka praca hehe Dołączona grafika

 

 

@xperia

 

a Ty oczywiscie najlepiej wiesz czym sie w pracy zajmuje?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ło jezu Niemiec dałeś się złapać na tą głupią troll wędkę ? nie irytuj się tak, dla mnie to możesz nawet wydawać prawo jazdy w okienku WK... jak tylko jesteś zadowolony z pracy to dobrze.

A jonasek drugi ciągnie głupi temat o decyzjach w swoim życiu heheh.

 

Co do moich poczynań z silnikiem, niestety nie obyło się bez wytargania silnika z samochodu i aktualnie sprawa wygląda tak:

https://picasaweb.google.com/SLyczak/SilniczekSamuraiRemont?authuser=0&feat=directlink

 

Dołączona grafika

Edited by slavOK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra- kończymy Scheißesturm. Hitler.

 

Augustów-Lipno. Średnie spalanie 6.2, średnia przedkość- 81km/h. Pełen bagażnik i dwie osoby.

 

Zauważam jedna prawidłowość- jak klamka o sprzedaży auta zapada- tym robi sie bardziej ekonomiczne, ciche i bardziej elastyczne, niz było przez trzy lata użytkowania. Karma to suka.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jonasek drugi ciągnie głupi temat o decyzjach w swoim życiu heheh.

Ty się nie szczerz jak mazutolub do srebrnego paska w tedeiku, tylko ucz jak trollwędkować i co zrobić ze zdobyczą (tym razem nawet nie zapuszczałem trollwędki, a połów sam przyszedł - ot, ciekawostka). Wiedziałem, że ci się spodoba jak załapiesz podstawy, ti ti ti bobasku.

 

Szanownym interlokutorom skończyła się chyba amunicja albo zostały tylko grube kalibry w postaci ciśnięcia po rodzinie w pryszczato-nieletnim stylu i całkiem słusznie mają opory, to świadczy że zachowali resztki przyzwoitości. A może zwyczajnie się znudzili, to bardziej prawdopodobne. Trochę szkoda, dawno tak wymyślnych bzdur na swój temat nie czytałem Dołączona grafika

 

Co do moich poczynań z silnikiem, niestety nie obyło się bez wytargania silnika z samochodu i aktualnie sprawa wygląda tak:

https://picasaweb.google.com/SLyczak/SilniczekSamuraiRemont?authuser=0&feat=directlink

 

Dołączona grafika

Dobra sposobność, wstawisz sobie złoty, jak na Nowego Ruskiego przystało.

Na studiach był ziąs, który pod maską swojego Scirocco miał profesjonalnie pochromowane co tylko się dało (kolektora wydechowego się nie dało, bo od temperatury chrom by oblazł, ale parę innych szpejów owszem, pokrywę zaworów na przykład), to dopiero bling bling. Bardzo lubił to auto, wylizane do czysta zawsze, nawet w zimie.

 

Zauważam jedna prawidłowość- jak klamka o sprzedaży auta zapada- tym robi sie bardziej ekonomiczne, ciche i bardziej elastyczne, niz było przez trzy lata użytkowania. Karma to suka.

Jaszczomb mi też tak robił, ile razy zamierzałem się go pozbyć, śmigał jak zły i na nic nie skarżył (kiedyś przyjechał na trzech garach spod Braniewa do domu, pewnie nie wiedział że ma jakieś inne wyjście). A jak tylko odpuszczam albo kupuję nowy kocyk do bumy, zaraz z czymś wyskakuje. Nie wiem jak to nazwać, przypadek, dusza czy charakter.
  • Upvote 1
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem po trasie Olsztyn - Poznań i Poznań - Olsztyn. Kilka obserwacji nasunęło mi się jadąc.

1. Umiejscowienie znaków drogowych:
toż to jest jakaś farsa przez duże F. Przykładowa sytuacja, jestem sobie w Inowrocławiu, jadę w kierunku Torunia i szukam drogowskazu. Moja reakcja, kiedy ten znajduje się na zakręcie mającym około 100-110 stopni, niemalże zespolony ze ścianą budynku, który go zasłaniał. Tego typu zajść było jednak więcej, ale i tak nadal będę uważał, że obwodnica Torunia w całej swojej zajebistości (ta płatność? czy ja wiem) oznakowana jest nadal marnie (porównywalnie do czasów z przed Ojro).

Gdzieś pojawił się wątek analogowej mapy - spoko, tylko na dobrą sprawę albo wypada mieć ogarniętego ko-pilota, albo zatrzymuj się co chwile gdzieś na drogach bez poboczy.

2. Jazda do Wielkopolski za dnia:
Masakra, żyły sobie można podciąć i jeszcze i tak krew nas wyprzedzi spływając z górki. 340km = 5h... Nasrane śmietników, nasrane suszar. Moim zdaniem misiaczki zapunktowały w okolicach Kostrzyna jak na wysokości S5 na dosłownie 300m stały sobie dwie kijanki polujące. A migałem koledze w nowej Astrze... Oh well, like I give a fuck. Bez CB nie ma jazdy <kropka>

3. Jazda z Wielkopolski w nocy:
Jak miło, jak radośnie bo mam pusto, dziękuję za CB dziękuje za margines! 3:40 na tej samej trasie. Eat shit PKP! Już dawno nie jechało mi się tak przyjemnie. Spalanie też wyjątkowo przyjemne, bo nieociekające zajebistością germańskie auto na F (z silnikiem z Valenci <3) jechało swoje na 7.2 PB bądź 8.4 podtlenku. You jelly? Tutaj jednak zdziwienie jak w Inowrocławiu na przeklętym odcinku "kuszenia" (dwa pasy, dobra widoczność, w stronę Torunia, 50km/h) misiaczki szukały ofiary w okolicy północy. Akcja weekend? Też mi coś, powiedział otwierając puszkę piwa przy redukcji.

4. Tu w sumie nie lament, ale zapytanie, bo wiem, że kiedyś się pojawiła dyskusja na temat używania halogenów, a kierowców dużych zestawów.
Czy to naprawdę jest tak przeszkadzające, że non stop słyszałem na radiu, żeby je gasić? Nie, żebym miał je włączone 24/7, ale jak się pomyka przez las to chyba lepiej widzieć lisa, zająca czy inne twory natury?

5. I przytyk w drugą stronę, z łaski swojej, sprawdzajcie stan swoich obrysówek, chyba, że mój błękitny przecinak w grillu i ja na sumieniu tak bardzo wam nie przeszkadzamy - wtedy spoko, no hard feelings.

Edited by Konar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzieś pojawił się wątek analogowej mapy - spoko, tylko na dobrą sprawę albo wypada mieć ogarniętego ko-pilota, albo zatrzymuj się co chwile gdzieś na drogach bez poboczy.

Słowa te były właśnie pisane z punktu widzenia "pilota".

 

Mimo wszystko warto mieć w aucie tą analogową mapę. W dobie gps atlas drogowy można nabyć za grosze. Jest odporny na zawieszanie się, brak ładowarki i temu podobne. Największa wada to brak aktualizacji online. Mapa papierowa ułatwia poruszanie, gdy sytuacja jest nadzwyczajna. Np. ominięcie korka gdy na drodze jest wypadek. Na papierowej mapie można sobie szybko zaplanować objazd. W gps'ie jeśli nie wprowadzimy odpowiednich punktów przelotowych, ten będzie nas usilnie starał się sprowadzić na tą zakorkowaną drogę.

 

Nie jestem przeciwnikiem gps, więcej, bardzo podoba mi się funkcjonalność tych zabawek.

Edited by Klaus

Share this post


Link to post
Share on other sites

w automapie jest, albo była kiedyś funkcja objazd, zaznaczało się tam jego długość i na takim odcinku automapa prowadziła inną drogą. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak może dla rozluźnienia bardzo napiętejDołączona grafika atmosfery.

 

Miałem okazję wypróbować Bilberry do czyszczenia felg. Ogólne wrażenia pozytywne, ale do bezdotyku trochę brakuję (chyba, że felgi są delikatnie zabrudzone). Moje nie były konkretnie myte przez kilka miesięcy (w sumie przeleżały brudne zimę w szopie), a tak poważnie to chyba od nowości. Do rzeczy wspomniany środek rozrobiłem z wodą 1/3 uzyskując około 600ml i to wlałem w butelkę do pryskania kwiatów czy tam jakiś innych roślin. Nie wiem nie jestem ogrodnikiemDołączona grafika Na początek rzuca się w oczy, a może w nos dość przyjemny zapach. Felgi przed myciem wyglądały następująco (przód oczywiście):

 

Strona kierowcy:

Dołączona grafika  Dołączona grafika

Strona pasażera:

Dołączona grafika  Dołączona grafika

 

 

Spryskałem płynem i zostawiłem na 5min. Potem szczotka i jechane. Następnie spłukałem, ale efekt nie był zadowalający. Więc wziąłem nalałem w korek kilka ml wziąłem pędzelek i nałożyłem nie rozrobiony (producent sugeruje użycie czystego środka do bardzo brudnych felg). Po kolejnych 5min. znowu szczotka i spłukanie. Efekt:

 

Strona kierowcy:

Dołączona grafikaDołączona grafika

 

Strona pasażera

Dołączona grafikaDołączona grafika

 

 Ogólnie jestem bardzo zadowolony umyłem dwa auta i zużyłem około 150mL czystego środka, więc można powiedzieć, że jest stosunkowo wydajny.

 

Tak poza tematem felg, ale zostając przy myciu wypróbowałem również to i też daję radę. Nie miałem pod ręką żadnej piany aktywnej, więc użyłem zwykłego szamponu do mycia. Oczywiście trzeba trochę namachać się gąbką, ale ogólnie jest ok i z pianą może być tylko lepiej Dołączona grafika pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

A wewnątrz dalej brudno ;)

Ja mam felgi jeszcze w garażu i bez gum więc wyczyszczę całe na glanc, kupiłem coś takiego - http://www.motomania24.pl/product.php?id_product=929 (+ http://www.aptekaslonik.pl/images/prod/3630/Sensodyne.jpg do trudno dostępnych miejsc) także zdam relację czy warte tych 9,99zł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja kupiłem jakiś inny środek w supermarkecie i szczerze mówiąc średnio się spisuje. Nie mam porównania do jakichś wypasionych bo nigdy tego nie używałem więc ciężko się bezpośrednio odnieść ale ten mój testowałem przez część zimy i np w miejscach połączenia ramion felgi z rantem zrobiły mi się takie złoto-żółtawe naloty. Aplikacja samego środka ciach!o dała, musiałem ostro jechać szmatką żeby to dotrzeć. O doczyszczeniu środka felgi można było zapomnieć chociaż na tym mi za bardzo nie zależało bo lakier z tych felg już dość mocno schodzi po tej zimie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja mam stalówki i pitole :P

Ktoś się bawił w wygłuszanie drzwi? Konkretnie chodzi mi o właściwości taśmy dekarskiej przy budżetowym graniu. Bo opinie maniaków CA zupełnie mnie tu nie interesują, to są ludzie którzy odpalają muzę pod blokiem i dostają wzwodu od basów, mnie interesuje przyzwoite granie w czasie jazdy, na równi z dźwiękami silnika, więc chromole wyłapywanie najdrobniejszych zmian i detali.

Pytania, czy to może rzeczywiście się sprawdzić oraz czy naklejona dobrze z opalarką, nie odklei się w lecie.

  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A wewnątrz dalej brudno Dołączona grafika

Ja mam felgi jeszcze w garażu i bez gum więc wyczyszczę całe na glanc, kupiłem coś takiego - http://www.motomania24.pl/product.php?id_product=929 (+ http://www.aptekaslonik.pl/images/prod/3630/Sensodyne.jpg do trudno dostępnych miejsc) także zdam relację czy warte tych 9,99zł.

No jak felgi w garażu to git. Ja swój zimowy zestaw czyściłem jak już były zdjęte i różnica jest kolosalna w łatwości czyszczenia (ten zestaw czyściłem jakimś tanim środkiem i też dało radę) Dołączona grafika pzdr

Edited by chemiczny_ali

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja mam stalówki i pitole Dołączona grafika

Ktoś się bawił w wygłuszanie drzwi? Konkretnie chodzi mi o właściwości taśmy dekarskiej przy budżetowym graniu. Bo opinie maniaków CA zupełnie mnie tu nie interesują, to są ludzie którzy odpalają muzę pod blokiem i dostają wzwodu od basów, mnie interesuje przyzwoite granie w czasie jazdy, na równi z dźwiękami silnika, więc chromole wyłapywanie najdrobniejszych zmian i detali.

Pytania, czy to może rzeczywiście się sprawdzić oraz czy naklejona dobrze z opalarką, nie odklei się w lecie.

 

Mam taśme na dachu od ponad 6 lat i sie nie odkleiła Dołączona grafika W aucie mam natomiast maty GMS-06 i jak na budżetowe maty imho są bardzo dobre. Gruba warstwa alu i mocny klej tyle, że troche droższe niż dekarska.

Edited by KAX_

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja mam stalówki i pitole Dołączona grafika

Ktoś się bawił w wygłuszanie drzwi? Konkretnie chodzi mi o właściwości taśmy dekarskiej przy budżetowym graniu. Bo opinie maniaków CA zupełnie mnie tu nie interesują, to są ludzie którzy odpalają muzę pod blokiem i dostają wzwodu od basów, mnie interesuje przyzwoite granie w czasie jazdy, na równi z dźwiękami silnika, więc chromole wyłapywanie najdrobniejszych zmian i detali.

Pytania, czy to może rzeczywiście się sprawdzić oraz czy naklejona dobrze z opalarką, nie odklei się w lecie.

 

 

Ja robiłem drzwi zwykłą dekarską. Jakieś 2 lata temu, kleiłem bez opalarki ale na słońcu. Trzyma się bardzo dobrze. Dawałem 2 warstwy na blachę zewnętrzną drzwi i pojedynczo pod boczkiem. Taśma chyba Titan - nie śmierdziała jak było gorąco. Na parę małych drzwi poszło ponad pół rolki (30cm x 10m).

Co do efektu - różnica jest bardzo duża, moim zdaniem warto się pobawić.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.