Jump to content
Sign in to follow this  
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14580186,Wloclawek__Kierowca__ktory_potracil_rowerzyste__przejezdzal.html#BoxSlotII3img

 

Jak mnie coś takiego irytuje. Na ~30 rowerzystów przy przejściu widziałem tylko raz jak dwie małe dziewczynki z ojcem automatycznie zeszły aby przejść przez przejście.

Przejechać można tam było 2 metry bliżej skrzyżowania, jest przejazd rowerowy. Oczywiście można jechać, gdy ma się zielone światło. Smrody pojechały nie dość, że na pasach (obok przejścia jest przejazd rowerowy) to jeszcze na czerwonym świetle. Ciekawe co skłoniło kierującego samochodem do ucieczki?

Dzisiaj widziałem niecodzienną sytuację.

Identyczną akację zarejestrował jakiś czas temu ktoś od nas z forum.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierdu pierdu, jak ucieka i zgłasza się na następny dzień to z automatu powinien mieć zarzut kierowania pod wpływem. Te działanie "jak automat" to właśnie tacy kierowcy co lubią uciekać stosują nagminnie jak ich złapią, normalny człowiek czegoś takiego nie zrobi.

  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierdu pierdu, jak ucieka i zgłasza się na następny dzień to z automatu powinien mieć zarzut kierowania pod wpływem. Te działanie "jak automat" to właśnie tacy kierowcy co lubią uciekać stosują nagminnie jak ich złapią, normalny człowiek czegoś takiego nie zrobi.

Sąsiad był uczestnikiem wypadku (dwie ofiary śmiertelne, trzy auta). Wysiadł, poszedł gdzieś w pizdu. Po 4 dniach wrócił do domu. Jechał razem z żoną, która na miejscu wypadku została. Był trzeźwy. Wyjaśnij mi to.

 

Szok, to szok. Były sytuacje, że ludzie z poutrącanymi gnatami biegali wokół auta i pomagali innym. Były sytuacje, że ludzie bez żadnych obrażeń nie byli w stanie samodzielnie odpiąć pasa.

Mnie po wypadku roztrzęsło dopiero następnego dnia, jak sobie uświadomiłem, że rysa na zderzaku i rozbity reflektor to wynik spotkania z ciężarówką, jadącą z naprzeciwka. Ciężarówka nawet się nie zatrzymała, bo kierowca pewnie nie poczuł, że mnie zahaczył, jak przestałem kręcić piruety po odbiciu się od innego auta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierdu pierdu, jak ucieka i zgłasza się na następny dzień to z automatu powinien mieć zarzut kierowania pod wpływem. Te działanie "jak automat" to właśnie tacy kierowcy co lubią uciekać stosują nagminnie jak ich złapią, normalny człowiek czegoś takiego nie zrobi.

 

Dowiedź się że Twój ojciec miał pęknięcie z tętniaka aorty brzusznej - z tego co mi opisywali: przerwałem połączenie, siadłem i paliłem papierosa za papierosem przez blisko 2h.

 

TO jest automat tego typu.

Edited by Orgiusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze że nie wsiadłeś w samochód i nie pojechałeś 500km przed siebie, jednak nie to samo.. Cieszyć się tylko że jak ojciec do mnie zadzwonił że ma udar to mój automat zadziałał - wsiadłem czym prędzej w samochód i do domu żeby mu pomóc + telefon na pogotowie.

 

@m4r

Wysiadł z samochodu. Nie dał gazu i zniknął za rogiem tylko wysiadł i poszedł. Jednak imho do prowadzenia samochodu potrzeba więcej samoświadomości i kontroli.

Edited by Yog-Sothoth
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzie na prawdę różne rzeczy robią pod wpływem emocji. Jazda samochodem to nie wyprawa na księzyć, Pomyśl ile razy np. w trakcie rozmowy z pasażerem koncentorwałes się tak na dialogu, że przestajesz myśleć o tym co na drodze a mimo to bez problemu jedziesz.

 

To co jednak mi działa na jaja to pieprzenie mediów - w tym wypadku artykuł, w którym jakiś frajer za monitorem od razu wymyśla jakieś swoje podejrzenia, zawsze winny jest kierowca no i na pewno w mieście nie jechal 50, 60 czy 70 tylko od razu stówką albo i dwie. Od razu wskazują winnego mimo, że ciach!o na temat sprawy wiedzą. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To co jednak mi działa na jaja to pieprzenie mediów - w tym wypadku artykuł, w którym jakiś frajer za monitorem od razu wymyśla jakieś swoje podejrzenia, zawsze winny jest kierowca no i na pewno w mieście nie jechal 50, 60 czy 70 tylko od razu stówką albo i dwie. Od razu wskazują winnego mimo, że [ciach!]o na temat sprawy wiedzą.

Przeczytaj sobie jakieś komcie pod opisem dowolnego zdarzenia drogowego z udziałem BMW. Przepychanka internetowych ekspertów powyżej na temat tego, jak prawidłowo zachować się w czasie wypadku oraz co należy robić w stanie szoku, przepychanka prowadzona przez szczęśliwych ludzi, którzy nawet jeśli mieli jakieś przygody na drodze, to raczej niegroźne, bo nadal żyją i nie poruszają się na wózkach inwalidzkich - to wszystko przy tym pikuś.
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przypadku tego wypadku z rowerzystami na przejsciu to wyszlo jednak, ze koleś miał zielone i co prawda jechał za pewne duzo ponad 50 km/h ale tez rowerem NIE WOLNO  przejezdzac  przez przejscie - trzeba rower przeprowadzać  .Niestety ale komu sie chce zsiadać z roweru ?? Sam jak jade z  synem ( lat 5,5) to zadko kiedy przez przejscie przechodzimy..

  • Upvote 2
  • Downvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

0-100 140KM/304Nm - https://www.youtube.com/watch?v=2yQsk0En_8s (ok. 9.0-9.5s)
0-100 170KM/370Nm - https://www.youtube.com/watch?v=B3EPySz0FQs (ok. 8.0s)

60-100 140KM/304Nm 4 bieg - https://www.youtube.com/watch?v=yOIJmuSveiA (ok. 6.0-6.2s)
60-100 170KM/370Nm 4 bieg - https://www.youtube.com/watch?v=nTzlaOWRNfI (ok. 5.7S)

80-120 140KM/304Nm 5 bieg - https://www.youtube.com/watch?v=x6BA5QGymdc (ok. 9.5-10s)
80-120 170KM/370Nm 5 bieg - https://www.youtube.com/watch?v=ZnWfjCi9M0M (ok. 7.5s)

 

Największa frajda z dodatkowej mocy jest na autostradzie przy prędkościach autostradowych.

Gołe liczby, suche dane zdają się nie mówić wiele (chociaż z 10.0s na 7.5s 80-120 robi różnicę) ale odczucia podczas jazdy są bezcenne.

Jednym słowem jak ktoś się waha czy warto zrobić sobie wirusa to po prostu polecam.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

K... mać, rowerzyści pieprzeni. Całą grupę baranów bym skasował tyłem wyjeżdżając powoli z ciasnego parkingu. Normalny kierowca widząc rzyć samochodu wystający na metr zatrzymałby się i poczekał, ale kur** bandy baranów to nie dotyczy bo są k**** zbyt ważni na drodze żeby się zatrzymywać na moment przed jakimś samochodzikiem i muszą przejechać pełnym pędem na 20cm od zderzaka. I jeszcze k**** wielkie oburzenie pod tytułem "jak ja morderca w puszce śmiem czyhać na życie biednych pedalistów. No żeż k**** mać, następnym razem pojadę za nimi, zatrzymam i zrobię użytek z klucza do kół

  • Upvote 4
  • Downvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

zatrzymam i zrobię użytek z klucza do kół

i jebnij się w łeb.

 

Czytam twoje wszelakie frustracje ostatnio i twierdzę, powinieneś co najwyżej chodzić piechotą. W żadnym wypadku nie jeździć autem. Twoja psychika się do tego nie nadaje. 

 

Nie pisz więc wcale albo normalnie, spokojnie.

Edited by Klaus
  • Upvote 2
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

K... mać, rowerzyści pieprzeni. Całą grupę baranów bym skasował tyłem wyjeżdżając powoli z ciasnego parkingu. Normalny kierowca widząc rzyć samochodu wystający na metr zatrzymałby się i poczekał, ale kur** bandy baranów to nie dotyczy bo są k**** zbyt ważni na drodze żeby się zatrzymywać na moment przed jakimś samochodzikiem i muszą przejechać pełnym pędem na 20cm od zderzaka. I jeszcze k**** wielkie oburzenie pod tytułem "jak ja morderca w puszce śmiem czyhać na życie biednych pedalistów. No żeż k**** mać, następnym razem pojadę za nimi, zatrzymam i zrobię użytek z klucza do kół

 

Przypominam że rowerzysta jest użytkownikiem drogi, a większość kierowców traktuje go jak pasożyta....Na chodniku nie jest mile widziany, ani na ulicy.

A jeśli chodzi o wyjazd z parkingu wiele zależy od kierowcy ( roweru/auta/autobusu/koparki),a nie od tego czym się porusza.

Włączając się do ruchu masz obowiązek ustąpić pierwszeństwa, a nie z góry zakładać że ktoś się zatrzyma i cię puści. 

 

Równie dobrze ja też mógłbym się żalić, jak to mądrzy kierowcy (bo więksi) mają w poważaniu ścieżki rowerowe przecinające ulice, jednak tego nie robię, a jeżdżąc zachowuję podwójną zasadę ograniczonego zaufania. Bo w zderzeniu z czymkolwiek mam gwarantowaną kontuzję:)

Edited by HeatheN

Share this post


Link to post
Share on other sites

K... mać, rowerzyści pieprzeni. Całą grupę baranów bym skasował tyłem wyjeżdżając powoli z ciasnego parkingu. Normalny kierowca widząc rzyć samochodu wystający na metr zatrzymałby się i poczekał, ale kur** bandy baranów to nie dotyczy bo są k**** zbyt ważni na drodze żeby się zatrzymywać na moment przed jakimś samochodzikiem i muszą przejechać pełnym pędem na 20cm od zderzaka. I jeszcze k**** wielkie oburzenie pod tytułem "jak ja morderca w puszce śmiem czyhać na życie biednych pedalistów. No żeż k**** mać, następnym razem pojadę za nimi, zatrzymam i zrobię użytek z klucza do kół

 

i Ty mi napisałeś, że ja się nakręcam...

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam twoje wszelakie frustracje ostatnio i twierdzę, powinieneś co najwyżej chodzić piechotą. W żadnym wypadku nie jeździć autem. Twoja psychika się do tego nie nadaje.

Następnemu pedaliście nadepnąłem na odcisk, spoko, nic nowego. Akurat chodząc piechotą co uprawiam zaskakująco często mam o wiele więcej zastrzeżeń do tego diabelskiego narodu niż siedząc w samochodzie, a potem teksty w internecie jak to biedni pedaliści są prześladowani z każdej strony. Łatwiej zrzucić brak myślenia po swojej stronie na innych, bo cały świat się na nich mści za samo istnienie. Masz rację, za dużo od ludzi wymagam - normalnego zachowywania się na drodze gdzie nie muszę się zastanawiać czy kretyn czymkolwiek by nie jechał nie wpadnie mi pod koła bo jego nie obowiązuje nic od przepisów przez zdrowy rozsądek, po instynkt samozachowawczy.

 

HeatheN - masz oczywiście rację, natomiast sytuacja wyglądała tak: pusta osiedlowa dróżka z parkingiem po jednej stronie. Pusto na drodze, więc wychylam się powoli tyłkiem z wszelkimi stosownymi światłami, kierunkowskazem, itd. Jestem w połowie na drodze, kiedy z chodnika parę metrów dalej na drogę wypada sznur ~10 baranów i z pełnym pędem przelatuje mi przed zderzakiem. Od ich wpadnięcia na drogę minęły ~2 sekundy.

 

ʞoʌɐls - nervosol podano dożylnie, terapia farmakologiczna rozpoczęta, na razie pani doktor nie  zdecydowała o hospitalizacji. Kwestia zajęć z hipoterapii, z delfinami, z upośledzonymi dziećmi, itd. do ustalenia po kolejnej wizycie.

  • Upvote 2
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki znikający punkt bywa bardzo oburzony, gdy nie dostrzeżesz go w porę i zdepczesz jego prawa. Ograniczone zaufanie, ostrożność i zmniejszenie prędkości w potencjalnie niebezpiecznych sytuacjach to wyłącznie obowiązek kierowcy.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kierowcy:

- Rowery to zło, bo jeżdżą po drogach, wypadają przed maskę, nie patrzą, nie sygnalizują, przecinają z drogi na przejście i chodnik, lawirują między autami, olewają sygnalizację, jeżdżą bez świateł w nocy.

 

Piesi:

- Rowery to zło, bo jeżdżą jak chcą, gdzie chcą, kiedy chcą, przepychają się, trzeba uciekać, jak z górki lecą z naddźwiękową nieoświetlonym rowerem i słychać tylko szum opon wieczorami.

 

Rowerzyści:

- Auta i piesi to zło: Jedni trąbią i zajeżdżają drogę, drudzy łażą po ścieżkach rowerowych.

 

Motocykliści:

- Wzzzzzzzzzzzzzziummm....

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Motocykliści:

- Wzzzzzzzzzzzzzziummm....

Tutaj już chyba dobór naturalny zakończył swoje działania, bo dawno już nie widziałem bezmózga: nawet na ścigaczu (dzieci na skuterkach nie liczę, bo to zupełnie inna kategoria), pełna kulturka, często łapka w górę za ustąpienie miejsca, itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kierowcy:

 

Piesi:

 

Rowerzyści:

 

Motocykliści:

 

 

m4r: wrzucę na wykopa, będzie multum łapek!

 

 

:mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Następnemu pedaliście nadepnąłem na odcisk, spoko, nic nowego. 

Robisz to za każdym razem, gdy twoja wypowiedź przyjmuje taki ton/formę

K... mać

pieprzeni

baranów

kur**

bandy

baranów

k****

k****

k**** mać

 

Tak wypowiadasz nie tylko nt. rowerzystów.

Ty i rowerzyści to osobna para kaloszy. Zachowujesz się jakbyś kolanka na rowerku za mocno pozbijał w dzieciństwie. Nie sięgając daleko, to ty ostatnio gotowałeś się chyba na "inicjatywę poznańskiej masy krytycznej", to też ty trząsłeś się kojarząc wiosnę ze spoconymi pedalarzami w sklepie itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

m4r: wrzucę na wykopa, będzie multum łapek!

 

 

Dołączona grafika

A wrzucaj. Będę sławny, to zrobię stronę z tym tekstem i będę żył z adwords. A jak jeszcze dodasz link na reddita i 4chana, to będę ustawiony do końca życia. Edited by m4r

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zachowujesz się jakbyś kolanka na rowerku za mocno pozbijał w dzieciństwie. Nie sięgając daleko, to ty ostatnio gotowałeś się chyba na "inicjatywę poznańskiej masy krytycznej", to też ty trząsłeś się kojarząc wiosnę ze spoconymi pedalarzami w sklepie itd.

Och, widzę że faktycznie ostro nadepnąłem na odcisk ideologiczny. Jeżeli uważasz, że:

  • pomysł przerobienia całego miasta wielkości Poznania na "strefę 30"
  • zbliżanie się do innych ludzi przepoconym jak świnia po długim treningu ciągnąc za sobą odór który powoduje łzawienie oczu w promieniu połowy dużego marketu, "bo pałerajd się skończył"
  • stosowanie wymówki "bo ja jestę roweżystą, to wszyscy inni powinni się do mję dostosować" za każdym razem gdy cudem przez własną głupotę uniknie się wypadku

są ok, to nie mamy o czym rozmawiać.

 

Na pedalistów uwziąłem się, bo już dawno przestało mnie męczyć ich roszczeniowe podejście do wszystkiego na zasadzie "bo nam się należy!". Wywalić samochody z ulic bo to mordercy, wygonić pieszych z chodników bo tylko się pod kołami pałętają, jak choćby postawię jedną nogę na ścieżce rowerowej mam gwarantowane zbluzganie jakbym matkę takiemu zabił, jak wpadnie mi taki z jego winy na samochód to nie mam prawa nawet pisnąć o kosztach lakierowania, "bo on jest słabszy", jak potrąci mnie na chodniku tak, że doznam urazu mam trzymać pysk na kłódkę, bo "przesadzam i symuluję, w końcu co można zrobić pieszemu wpadając na niego pełnym pędem na rowerze - pod warunkiem oczywiście że nie ucieknie szybko z miejsca, jak miasto przebudowuje ważny ciąg komunikacyjny, protesty i zatrzymanie sprawy na pół roku, bo pedalistom nie odpowiada kąt zjazdów przy ulicy i kolor pasa ścieżki rowerowej, a tak w ogóle, to ścieżka jest za wąska o 2,3 cm.

 

Żeby wymagać szacunku na drodze, czy na chodniku trzeba najpierw sobie na niego zasłużyć a nie wykrzyczeć w internecie, radiu i telewizji swoje żądania do całego świata. Motocykliści po latach zrozumieli, że uprzejmość działa w obie strony a naklejki "patrz w lusterka" można sobie co najwyżej w rulonik zwinąć i w rzyć wsadzić, ale taki proces myślowy jest chyba dla pedalistów zbyt skomplikowany.

  • Upvote 3
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Och, widzę że faktycznie ostro nadepnąłem na odcisk ideologiczny. Jeżeli uważasz, że:

  • pomysł przerobienia całego miasta wielkości Poznania na "strefę 30"
  • zbliżanie się do innych ludzi przepoconym jak świnia po długim treningu ciągnąc za sobą odór który powoduje łzawienie oczu w promieniu połowy dużego marketu, "bo pałerajd się skończył"
  • stosowanie wymówki "bo ja jestę roweżystą, to wszyscy inni powinni się do mję dostosować" za każdym razem gdy cudem przez własną głupotę uniknie się wypadku

są ok, to nie mamy o czym rozmawiać.

 

  • tak to już jest, że żeby dostać cokolwiek, trzeba krzyczeć o więcej. Chyba tylko ty możesz wierzyć w to, że "strefa 30" może być wprowadzona całym obszarze takiego miasta jak Poznań.
  • tylko potwierdzasz swój uraz z dzieciństwa. może po prostu w kolejce do kasy nie wchodź komuś na plecy.
  • nie rozumiem, nie słyszałem. 
Edited by Klaus
  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Głupia rzecz, cytat z samego siebie, ale pasuje tutaj jak ~ulał.

 

 

Kierowca samochodu jadący rowerem to inna bajka niż rowerzysta. Zachowania tego drugiego niestety często nie mają wiele wspólnego z logiką i instynktem samozachowawczym. Aczkolwiek faktem jest ze i za kierownicą przesiadują w ciemie bite barany.

Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do ryzykownych zachowań, w wyniku których miałbym się narazić autu. Gdy jest ścieżka rowerowa - jadę nią, jak jej nie ma - zasuwam chodnikiem, zważając oczywiście na pieszych.

Kilka dni temu wznowiłem jazdy w ramach przygotowań do zdobycia prawa jazdy... rowerzyści są strasznie irytujący. Jeden patafian przy pl. Konstytucji lawirował między pasami bez żadnego ostrzegania, aby później wjechać na przejście i zwiać na chodnik (@czerwone dla pieszych). Ludzie poruszający się z buta lepsi nie są, zwłaszcza na małych, wąskich uliczkach (wyłażąc spomiędzy zaparkowanych aut), czy przebiegając na pałę przez środek jezdni - b.popularna sytuacja na Stegnach, Bonifacego. Babuszki w transporterami wyskakujące znienacka przed samochodem. Czy ludzkość aż tak bardzo nie ceni własnego bezpieczeństwa?

 

Im więcej jeżdżę, tym bardziej dostrzegam, jak bardzo niebezpieczne bywa zachowanie ludzi na rowerach, niemniej wyjeżdżając z miejsca parkingowego, włączając się poprzez to do ruchu (chociaż... co ja o tym wiem? Dołączona grafika) należy zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa. Najgorsza opcja? Ruchliwa ulica, szpaler zaparkowanych aut i wyjeżdżanie na ową ulicę tyłem. Warunki jak najbardziej "przypałogenne".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co rozumiem, to KHOT'owi chodzi raczej o to, że rowerzyści wpadli na ulicę z chodnika bez zwracania uwagi na cokolwiek dookoła. 

 

I jestem w stanie zrozumieć zdenerwowanie taką sytuacją. Sam codziennie jeżdżę paredziesiąt kilometrów po centrum miasta (swoją drogą też Poznań) i to co wyprawiają niektórzy rowerzyści woła o pomstę do nieba. Najlepszym przykładem jest ulica Krakowska, koło Starego Browaru (Poznaniacy będą wiedzieć o jaką ulicę chodzi). Jest ścieżka rowerowa z kontrapasem, a i tak 80% rowerzystów zasuwa ulicą lub chodnikiem, nie zwracając uwagi na pieszych czy samochody. Ile razy musiałem tam gwałtownie hamować bo jeden z drugim nie zasygnalizowali zmiany pasa, czy nie zatrzymali roweru na przejściu dla pieszych.

 

Najlepszym przykładem na brak pomyślunku u niektórych cyklistów był wypadek, który wydarzył się kilka tygodni temu w ciągu ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Rowerzystka jechała ulicą równolegle do samochodów, po czym nagle zjechała na chodnik i nie patrząc na drogę wjechała na przejście. Efekt? Została uderzona przez samochód, o ile dobrze pamiętam to miała złamaną nogę. Przyjechała policja i jaka była awantura jak jej mandat dawali. Pecha miała bo facet który ją uderzył miał całą sytuację nagraną. 

 

Podsumowując mój wywód, są rowerzyści którzy są fajni bo przestrzegają przepisów i sygnalizują, są też tacy którzy myślą że są fajni bo jadą na rowerze. Dokładnie taka sama sytuacja jak w przypadku kierowców. Inna kwestia że poznańska Masa Krytyczna (zrzeszenie rowerzystów) to IMO banda oszołomów, którzy krzyczą głośno jak samochód spowoduje wypadek z udziałem rowerzysty, ale jak to rowerzysta będzie winien to tak jakby ich nie było siedzą cichutko. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imo problemem jest brak wymogu posiadania przez rowerzystów jakiegoś dokumentu uprawniającego do poruszania się po drogach.

I ubezpieczenia OC.

  • Upvote 1
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest ścieżka rowerowa z kontrapasem, a i tak 80% rowerzystów zasuwa ulicą lub chodnikiem, nie zwracając uwagi na pieszych czy samochody. Ile razy musiałem tam gwałtownie hamować bo jeden z drugim nie zasygnalizowali zmiany pasa, czy nie zatrzymali roweru na przejściu dla pieszych.

Że jak? jadą ulicą pod prąd? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie no nie przesadzajmy z tym ubezpieczeniem OC

Statystyki mówią jasno.

Więcej pieszych jest sprawcami wypadków niż rowerzyści

Idąc tym tokiem rozumowania OC powinni wykupić też:

-piesi

-rolkarze

-ludzie z wózkami

http://ibikekrakow.com/2012/03/31/pijani-sprawcy-wypadkow-kto-szkodzi-glownie-sobie-a-kto-innym-pijani-rowerzysci-jak-pijani-piesi/

To akurat dotyczy ludzi na podwójnym gazie.
Ale w przypadku trzeźwych jest taki sam podział.

 

Co do dokumentu tu się zgadzam w 100%.

Sam mam prawko od 5 lat, i wiem co mi wolno a co nie. Żona, nie mająca prawka kilkukrotnie jadąc ze mną rowerem zachowała się jak ostatnia niedojda...bo się biedna po prostu pogubiła na zwykłym skrzyżowaniu równoległym i w panice uciekała na chodnik. Nic tak nie denerwuje jak nieprzewidziane zachowania, wynikające z braku wiedzy i doświadczenia. Stworzyła zagrożenie i dla siebie i dla innych.

Dla mnie rowerzysta poruszający sie zgodnie z przepisami stanowi mniejsze zagrożenie niż skuterzysta;D

 

Klaus pewnie chodzi o to że gdy jest wyznaczona sciezka rowerowa, to pedalista ma obowiązek poruszac sie takową

Edited by HeatheN

Share this post


Link to post
Share on other sites

Że jak? jadą ulicą pod prąd? 

Zdarza się i tak. Tam jest ogólna maniana. Może źle to określiłem odnośnie kontrapasu tam, bo można tam ścieżką rowerową jechać z kierunkiem ruchu jak i pod prąd. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.