Jump to content
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

Benefia via mBank załatwiane w październiku 2013r:

Vectra 1.9 2005r, główne zniżki to -60%, zwyżka za mnie chyba (współwłaściciel, zwyżka z racji wieku);
OC ~450zł, z AC pakiet ~1250-1300zł (AC bez udziału własnego, amortyzacji itd);

 

 

A w temacie: bezpieczeństwo ponad wszystko!

5a91f400220c0be3.jpg

 

 

Zabezpieczenia (2 luźne liny) kończyły się gdzieś na wysokości podwozia tej 1. przyczepki;
Ot Dostawczy z paką al'a pick-up, a tam coś metalowego, na tym przyczepka, w niej kolejna, jakieś tam pręty za długie...

Edited by serwal4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Policzyłem właśnie w mBanku

i wychodzi 417PLN-ów.

 

 

Dzięki Panowe za info .

Zaoszczegdzi się ze 2-3 stówy.

 

Ps. W tym Liberty kręcą klientów na wała

i mają nadzieję że zapłacisz z przyzwyczajenia bez sprawdzania

ceny u kogoś innego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawie wszedzie tak robia. AXA daje 20% znizki za zakup przez internet, ale tylko nowym klientom. Potem sie czlowiekowi nie chce sprawdzac i buli wiecej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ameryki nie odkryję. Ale zawsze warto przed zwróceniem się do obecnego ubezpieczyciela, przejrzeć porównywarki aby zorientować się w aktualnym poziomie cen polis. Potem podzwonić do innych bezpośrednio i namarudzić (marudny klient zawsze płaci najmniej albo dostaje więcej ;) ) aby urwać jeszcze trochę. Po przedstawieniu solidnych argumentów w postaci realnych, lepszych ofert, zazwyczaj skutkuje tym, że obecny ubezpieczyciel zwykle schodzi z ceną do najlepszej oferty jaką zaproponowała konkurencja :)

 

Pracownicy firm ubezpieczeniowych doskonale znają ceny u konkurencji :) A czasy gdy liczył się lojalny klient dawno już minęły.

Edited by Grimlock

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak to nie działa,nawet jak będziesz marudził, to poniżej pewnego( ustanowionego u siebie) minimum firma ubezpieczeniowa nie zejdzie. Dlatego trzeba co roku skakać od jednego do drugiego, bo różnice cenowe są znaczne.

Sam przeskakuję co roku do innego towarzystwa,a tak poza tym moja żona prowadzi multi ;) mbank ma tanio,ale dla osoby co bierze leasing np.w getin bank takie ubezpieczenie nie przejdzie,bo nie uznają. Dużo o tym pisać,każdy ma swoje plusy i minusy. Dla każdego jest inaczej liczone, wbrew pozorom hestia niby droga,a w tym roku wyliczyli mi najtaniej, kumplowi za to w pzu.

Edited by grzeg255

Share this post


Link to post
Share on other sites

To prawda, ze nie zbijesz mniej niz pewna granica. Ale wielu ubezpieczycieli probuje zarobic na klientach, liczac na to ze nie przejda do konkurencji. Niemal co roku przerabiam to samo - aktualny ubezpieczyciel wysyla mi oferte przedluzenia (ktora jest conajmniej malo atrakcyjna). Robie rozeznanie, wybieram najtansza oferte dostepna u konkurencji, dzwonie do "swoich" i stawiam sprawe jasno. Jak zejda ponizej konkurencji, to wtedy dzwonie do konkurencji i finalnie wybieram najtansza oferte. Na kilkuletnim aucie, OC+AC+NW i mimo pelnych znizek mozna tak zejsc nawet kilka stowek. Niestety to trwa (nawet do dwoch tygodni) i wymaga wiele googlania i dzwonienia, ale wg mnie warto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dla osoby co bierze leasing np.w getin bank takie ubezpieczenie nie przejdzie,bo nie uznają.

To od dawna podlega zaskarżeniu, zgłasza się takie rzeczy do UOKIK - to jest niedozolone łączenie ofert handlowych. To samo miałem prprzy hipotece, nordea nie chciała uznać ubezpieczenia mieszkania w mBank (2x tańsze, niż ich). Kilka pism z kilkoma paragrafami teoretycznie załatwiło sprawę, tylko w zamian robią piekło formalnościami - za każdym razem musimy dostarczać im skany potwierdzeń opłacenia ubezpieczenia itp.

PS. Od getina i wszystkich innych podmiotów z holdingu Czarneckiego trzymałbym się z daleka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie za tydzień jestem umówiony na montaż instalacji podtlenku elpidżi. Jakieś konkretne rady na pierwsze kilometry jazdy na gazie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niczym się nie różnią od ostatnich kilometrów na podtlenku elpidżi, poza tym, że tym drugim często towarzyszy para z rury spowodowana zjaraną uszczelką pod głowicą i/lub inne kolorowe dymy spowodowane wypalonymi gniazdami zaworowymi (lubryfikatory zaworów to raczej pic na wodę) - ale to tak za 80-100Kkm przy odrobinie szczęścia. Jeździsz normalnie, dobrze dobrana i skalibrowana instalacja sekwencyjna LPG jest przez długi czas prawie niezauważalna i bezproblemowa. Nie tankuj LPG na stacjach noname stojących pośród pól, zwłaszcza kujaw, mazur i wielkopolski. Same nieciekawe wspomnienia mam z takich tankowań. Nie kręć wysoko, pilnuj, żeby układ chłodzenia zawsze był w dobrym stanie - gaz spala się w wyższej temperaturze, niż benzyna i zawory i tak wypalają się szybciej. Zrób miesięcznie kilkadziesiąt km na benzynie, a najlepiej dojeżdżając na miejsce przełącz się kilkaset metrów wcześniej na benzyne, żeby wtryski nie były zawsze suche. Raz na jakiś czas z pełnym bakiem gazu wyjeździj całą benzynę w baku, najlepiej przed sezonem zimowym i po nim. Benzyna w bolandzie jest (jak wszystko) kiepskiej jakości i zwykły wytrącać się z niej różne rzeczy, część unosi się na górze baku i nigdy nie jest zaciągana przez pompę, która ciągnie od dołu - po jakimś czasie jak się schodzi do benzynowej rezerwy można się zdziwić, bo auto nie jedzie, krztusi się etc - bo wtryski nie dostają benzyny, tylko etanol z cholera wie jakimi jeszcze magicznymi dodatkami.

 

Co gazujesz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kia Rio 2007 r., trzaskam nim 150-200 km dziennie, głównie po mieście. Nie chce wymieniać samochodu na klekota, bo przy moim sposobie jazdy (nie o agresywność chodzi, tylko częste gaszenie/zapalanie) to turbina szybko poleci, więc gazuje to co mam. W przygotowaniu pod instalację wymieniłem świece i kable, filtry, płyny, rozrząd. Instalacja w kole, STAG 4 + wtryski Hana. Co do zapalania i gaszenia na benzynie to wiem, o tym, że lepiej mieć zawsze conajmniej pół baku benzyny żeby nie zatrzeć pompy też. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kia Rio 2007 r., trzaskam nim 150-200 km dziennie, głównie po mieście. Nie chce wymieniać samochodu na klekota, bo przy moim sposobie jazdy (nie o agresywność chodzi, tylko częste gaszenie/zapalanie) to turbina szybko poleci, więc gazuje to co mam. W przygotowaniu pod instalację wymieniłem świece i kable, filtry, płyny, rozrząd. Instalacja w kole, STAG 4 + wtryski Hana. Co do zapalania i gaszenia na benzynie to wiem, o tym, że lepiej mieć zawsze conajmniej pół baku benzyny żeby nie zatrzeć pompy też.

I bardzo dobrze, że nie myślisz o klekocie, bo pomysł ciągłej jazdy dieslem po mieście - tak popularny w Polsce - to chory pomysł. Raz, że DPF jak ktoś ma, dwa, że ciągłe rozkręcanie i zwalnianie turbiny przy podjeżdżaniu w korkach zdecydowanie dobrze jej nie robi, zwłaszcza ze zmienną geometrią łopatek. 1.4, zgaduję? Hana czarne? Reduktor tomasetto? Pożegnałem się jakiś czas temu z LPG, ale zdaje się mieć to sens w tym aucie - typowy zestaw do R4<100PS, chwalony powszechnie ;]

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

I bardzo dobrze, że nie myślisz o klekocie, bo pomysł ciągłej jazdy dieslem po mieście - tak popularny w Polsce - to chory pomysł. Raz, że DPF jak ktoś ma, dwa, że ciągłe rozkręcanie i zwalnianie turbiny przy podjeżdżaniu w korkach zdecydowanie dobrze jej nie robi, zwłaszcza ze zmienną geometrią łopatek. 1.4, zgaduję? Hana czarne? Reduktor tomasetto? Pożegnałem się jakiś czas temu z LPG, ale zdaje się mieć to sens w tym aucie - typowy zestaw do R4<100PS, chwalony powszechnie ;]

Z silnikiem i zestawem zgadłeś :D 1.4 DOHC, szalone 97 KM and it goes from not to 60, but only just, cytując Clarksona. W poprzednim miejscu pracy jeździłem klekotem po mieście, zdecydowanie nie wyszło mu to na zdrowie. Poza tym, nie planuję zmieniać samochodu, z którego jestem zadowolony, tylko po to żeby taniej jeździć, dlatego zakładam LPG. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to powodzenia - zgaduję, że przy Twoich przebiegach zwróci Ci się to w jakieś 6-8 miesięcy ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapchana przepustnica - jazda tylko po płaskim i z górki = priceless. Nie sądziłem że to powiem ale cieszyłem się jak dziecko pierwszy raz w lunaparku gdy w drodze do mechanika na długiej prostej osiągnąlem 53km/h@6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wariująca elektroniczna przepustnica i tryb awaryjny -> Max 3k rpm i max 85km/h z górki... pod górę ledwo pod 50km/h...

Tak, to boli :E

Edited by serwal4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kota Ci wciągnęło do dolotu, że aż tak przepustnicę zapchało? 

 

Całe schronisko...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niczym się nie różnią od ostatnich kilometrów na podtlenku elpidżi, poza tym, że tym drugim często towarzyszy para z rury spowodowana zjaraną uszczelką pod głowicą i/lub inne kolorowe dymy spowodowane wypalonymi gniazdami zaworowymi (lubryfikatory zaworów to raczej pic na wodę) - ale to tak za 80-100Kkm przy odrobinie szczęścia. Jeździsz normalnie, dobrze dobrana i skalibrowana instalacja sekwencyjna LPG jest przez długi czas prawie niezauważalna i bezproblemowa. Nie tankuj LPG na stacjach noname stojących pośród pól, zwłaszcza kujaw, mazur i wielkopolski. Same nieciekawe wspomnienia mam z takich tankowań. Nie kręć wysoko, pilnuj, żeby układ chłodzenia zawsze był w dobrym stanie - gaz spala się w wyższej temperaturze, niż benzyna i zawory i tak wypalają się szybciej. Zrób miesięcznie kilkadziesiąt km na benzynie, a najlepiej dojeżdżając na miejsce przełącz się kilkaset metrów wcześniej na benzyne, żeby wtryski nie były zawsze suche. Raz na jakiś czas z pełnym bakiem gazu wyjeździj całą benzynę w baku, najlepiej przed sezonem zimowym i po nim. Benzyna w bolandzie jest (jak wszystko) kiepskiej jakości i zwykły wytrącać się z niej różne rzeczy, część unosi się na górze baku i nigdy nie jest zaciągana przez pompę, która ciągnie od dołu - po jakimś czasie jak się schodzi do benzynowej rezerwy można się zdziwić, bo auto nie jedzie, krztusi się etc - bo wtryski nie dostają benzyny, tylko etanol z cholera wie jakimi jeszcze magicznymi dodatkami.

 

Co gazujesz?

mozesz cos wiecej napisac o tych nieciekawych wspomnieniach po tankowaniu LPG w innych punktach niz "oficjalne"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

'Oficjalne' nie zawsze gwarantują sukces... jest cała masa stacji ajencyjnych czy franczezowych ze znanym logo, gdzie właściciele kombinują, jak mogą, mieszając co się da z czym się da. Najgorzej zawsze wychodzą co prawda posiadacze diesli, bo z tym paliwem potrafią się cuda dziać, ale miałem takie wakacje, gdy przed wakacjami wymieniałem wszystkie płyny i filtry, a po 3 tygodniach szlajania się od Poznania do Olsztyna musiałem w Inowrocławiu awaryjnie jechać do gazownika, bo auto przestało jechać na gazie. Po 4K km filtr gazu się zapchał. Nie bez powodu większość sensownych producentów instalacji LPG wycofała z oferty na polskim rynku instalacje V generacji (LPI) - wtryski potrafiły umrzeć po kilku Kkm. Trochę lepiej radzi sobie VI generacja (do vag-owskich FSI/TSI/TFSI), bo tam gaz idzie na zmianę z benzyną przez wtryski benzynowe i jakoś się to płucze, z resztą to i tak są jednorazowe silniki na 200KKm, więc kto by za tym płakał ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest taka stacyjka (noname całkowity) na trasie Warszawa-Skarżysko, zaraz za Radomiem, na totalnym zadupiu w zasadzie, ratuje ją bliskość trasy, sąsiedzctwo LukOila i...cena. Na LO wisi 2.52 a u gościa przy wjeździe na teren tego pierwszego 2.25-2.30,- Kto nie skorzysta ten gapa, bo na tym gazie na tej samej trasie robię o 30km więcej i z lepszą dynamiką niż na LPG ze Skarżyskiego BP czy Warszawskiego Orlenu. 

Edited by Havoc

Share this post


Link to post
Share on other sites

 gaz spala się w wyższej temperaturze, niż benzyna i zawory i tak wypalają się szybciej. 

Błąd. Problemem nie jest wyższa temperatura spalania gazu a brak chłodzenia zaworów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę lepiej radzi sobie VI generacja (do vag-owskich FSI/TSI/TFSI), bo tam gaz idzie na zmianę z benzyną przez wtryski benzynowe i jakoś się to płucze, z resztą to i tak są jednorazowe silniki na 200KKm, więc kto by za tym płakał ;]

Na 160k km.

https://www.youtube.com/watch?v=ns-p0BdUB5o

 

Achievement unlocked - auto z drugiej dekady XXI wieku przejeżdża bezawaryjnie tyle, co jaszczomb z 1999 roku. Łał.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Błąd. Problemem nie jest wyższa temperatura spalania gazu a brak chłodzenia zaworów.

A co chłodzi zawory przy spalaniu benzyny? Ten mniej niż 1ml benzyny rozpylony przez wtrysk i zmieszany z powietrzem tak, że zasadniczo zachowuje się jak gaz? Pomijając, że LPG na wtrysku ma ciągle temperaturę niższą, niż benzyna, bo schładza się przy zmianie stanu z ciekłego na gazowy w parowniku. Jeżeli już, to nie chłodzenie jest problemem, a brak dodatków, które są w benzynie od czasu, gdy usunięto z niej ołów .Właśnie wypalanie gniazd zaworowych było podstawowym problemem w silnikach nie przystosowanych do jazdy na bezołowiowej.

 

Dalej:

http://suw.biblos.pk.edu.pl/resources/i1/i4/i4/i2/i7/r14427/OleksykP_WplywZasilania.pdf

Część 4 - wnioski.

 

A to wszystko nie zmienia faktu, że LPG w cylindrze spala się w temperaturze o 30-50*C wyższej, niż benzyna przy prawidłowo funkcjonującej instalacji. Podobna jest różnica w temperaturze gazów spalinowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co nie zmienia faktu, że zawory są bardzo mocno chłodzone gdy jest na nie natryskiwane paliwo. To z kolei parując odbiera bardzo duże ilości ciepła z zaworu. To z kolei pozwala zaworom odebrać ciepło z gniazd i z samej głowicy.

 

Wysłane z mojego HTC Desire S przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet jeżeli, to w ten sposób chłodzone mogą być z oczywistych względów tylko zawory ssące. A wypalają się bardziej i tak wydechowe ;]

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet jeżeli, to w ten sposób chłodzone mogą być z oczywistych względów tylko zawory ssące. A wypalają się bardziej i tak wydechowe ;]

 

Mój samochód zrobił już około 400 tys km. z czego połowę na gazie. Mam już szukać wypalonych zaworów i tłoków? Prędzej go zje rdza niż coś tam z zaworami się stanie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzieli, nawet sprawdzali i przegląd robiony 2tyg temu wprowadzony. Rozpytywałem na swoim regionalnym forum samochodowym i z tego, co ziomki mówią, nikt nie ma informacji o instalacji LPG - a szkoda, IMHO powinna być o tym informacja, chociażby, żeby nie kupić auta po instalacji LPG, które jeździło z nią całe życie albo wiedzieć, że nie kupuje auta z instalacją LPG przekładaną z innego samochodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przymierzałem się dzisiaj, nawet kluczyk dali pomacać i przekręcić w stacyjce, ale tylko na zapłon. 

 

Piękna fura

post-102456-0-23679400-1403708149_thumb.jpg

Edited by piotreek
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.