Jump to content
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

Bo w takim kraju żyjemy.

Ja byłem w sądzie z powodu 'wjazdu do lasu' - mandat nałożony przez straż miejską, która nie ma uprawnień do karania z tego paragrafu, a lasem była Ulica Lazurowa - gdzie jest wyrok NSA w sprawie nadawania nazw ulicom, który jasno mówi, że drogom leśnym i dojazdowym do gruntów rolnych nazw się nie nadaje. O tym, że droga posiadała regularne znaki drogowe już nie wspomnę. Ot Polska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam do pyknięcia około 1000km przez weekend i chcę podpytać czy na serio mam być przygotowany na zwalnianie do 70-50-40 przy każdym bezsensownie umieszczonym znaku w szczerym polu przed którym, będzie stał teren zabudowany? Odnoszę się do sławnych zielonych tablic, które informują o nazwie miejscowości, ale nie jak D-42 (aka biała tablica).

Nie żebym hejtował, bo i tak frajerskiemu żondowi zarobić nie dam, ale wiemy jak rozsądnie czasem rozmieszczone są znaki. Naprawdę ponownie wrogiem publicznym są kierowcy, a nie żont?

Dlaczego chcesz zwalniać do 70-50-40 (albo i 10 mniej, widziałem dzisiaj kilku takich nadgorliwców) jeśli żaden snuj przed tobą nie zwalnia, a wokoło pustka i cisza? Żadnej szkoły w pobliżu, żadnych różanolicych pacholąt igrających półzdechłym szczeniaczkiem na poboczu, najbliższe zabudowania terenu zabudowanego są oddalone o kilkadziesiąt metrów od drogi, a mieszkańcy najwyraźniej są pijani w trupa i śpią pod jabłonką? Pilnuj się tylko, by w takim "zabudowanym" nie pofrunąć 101 km/h, bo wtedy inny kierowca albo komunikacja publiczna. No ale gonić stówą przez wioskę to trzeba mieć gęsto nasrane pod deklem.

Kierowcy nie są wrogami publicznymi, tylko źródłem hajsu do marnotrawienia przez hydrę nienasyconą. Dla siebie nawzajem też mogą być, jak się trafi jakiś ubecki syn albo ormowski wnuk z kamerką i chwilą czasu, żeby podjechać na psiarnię i zgłosić. Ciekawe czy bez legalizacji jako urządzenie pomiarowe nagranie z takiego czegoś może być dowodem lub powodem ścigania z urzędu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Konar- prepare your anus. Dziś machnąłem trasę w okolice Torunia. Horror. Jezeli znajdziesz kogoś kto ciśnie ponad 55km/h w zabudowanym albo 95km/h poza- to masz farta. Generalnie- było pusto i spokojnie. W eterze tez cisza.

 

Jutro start z okolic Torunia za Śrem i z powrotem- przeczuwam mnóstwo natchnionych i misiaków w krzakach.

 

Btw. Tak- zabierają prawko powyżej 50km/h w zabudowanym, ale taryfikator nadal jest stary? Bo nie wiem czy nie wkopuję się jeżdżąc tak jak jeździłem- czyli do 110km/h poza i do 70km/h w "zabudowanych"- i po Polsku przy fotopstryku 50.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taryfikator jest jeszcze stary. Ja generalnie jeżdżę tak samo jak jeździłem i rzeczywiście ciężko spotkać kogoś, kto by mnie wyprzedził. W "terenach zabudowanych", czyli 500-metrowych miejscowościach na drodze krajowej trzeba zwolnić do ~90 i spokój.

 

Nie mam pojęcia dlaczego wszyscy nagle zmienili styl jazdy, bo przecież w niezabudowanym jest wszystko tak jak było a w zabudowanym zmiana tylko >100, więc dla 95% kierowców bez zmian.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego chcesz zwalniać do 70-50-40 (albo i 10 mniej, widziałem dzisiaj kilku takich nadgorliwców) jeśli żaden snuj przed tobą nie zwalnia, a wokoło pustka i cisza? Żadnej szkoły w pobliżu, żadnych różanolicych pacholąt igrających półzdechłym szczeniaczkiem na poboczu, najbliższe zabudowania terenu zabudowanego są oddalone o kilkadziesiąt metrów od drogi, a mieszkańcy najwyraźniej są pijani w trupa i śpią pod jabłonką? Pilnuj się tylko, by w takim "zabudowanym" nie pofrunąć 101 km/h, bo wtedy inny kierowca albo komunikacja publiczna. No ale gonić stówą przez wioskę to trzeba mieć gęsto nasrane pod deklem.

Kierowcy nie są wrogami publicznymi, tylko źródłem hajsu do marnotrawienia przez hydrę nienasyconą. Dla siebie nawzajem też mogą być, jak się trafi jakiś ubecki syn albo ormowski wnuk z kamerką i chwilą czasu, żeby podjechać na psiarnię i zgłosić. Ciekawe czy bez legalizacji jako urządzenie pomiarowe nagranie z takiego czegoś może być dowodem lub powodem ścigania z urzędu?

Nieee, ja zwalniać nie chcę, nie mam czasu ani pieniędzy na jeżdżenie, tras zajmujących 2,5h w 4 godziny. Bardziej chodzi o utrzymanie swojego średniego stylu prowadzenia, ale jak to u nas w bolszy, baranki pewnie będą przeszkadzać w formie takiej czy innej.

 

Konar- prepare your anus. Dziś machnąłem trasę w okolice Torunia. Horror. Jezeli znajdziesz kogoś kto ciśnie ponad 55km/h w zabudowanym albo 95km/h poza- to masz farta. Generalnie- było pusto i spokojnie. W eterze tez cisza.

 

Jutro start z okolic Torunia za Śrem i z powrotem- przeczuwam mnóstwo natchnionych i misiaków w krzakach.

 

Btw. Tak- zabierają prawko powyżej 50km/h w zabudowanym, ale taryfikator nadal jest stary? Bo nie wiem czy nie wkopuję się jeżdżąc tak jak jeździłem- czyli do 110km/h poza i do 70km/h w "zabudowanych"- i po Polsku przy fotopstryku 50.

Niestety, jutro w tamtą stronę mam stage 1 mojego GP Cebula. CB będę miał więc może tyle dobrego, ale wiadomo piąteczek, piątunio i gestapo będzie szukało owieczek.

Edited by Konar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam ostatnio przestrzeliłem zjazd na A4 bo się zagadałem z pasażerem, następny zjazd za 6 km bez możliwości zawrócenia, z nawrotem kolejne 6-8km :< No ale niektórzy mają to gdzieś i jadą pod prąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(..) Przecież nie wjechał pod prąd na autostradę.

Byłem przekonany że tak, bo nikt trzeźwy mający prawko i odrobinę rozumu nie jechał by celowo pod prąd.

Widocznie się myliłem, bo niejaki kaijitsu i MaciekCi uznało mój pomysł za głupi lub ma problem z czytaniem ze zrozumieniem.

 

Specjalnie dla nich tłumaczę łopatologicznie:

Gość jechał pod prąd. Zakładając, że nie jest skończonym kretynem i nie robił tego celowo, to gdy tylko się zorientował, powinien szybko nawrócić, by jechać zgodnie z kierunkiem ruchu, a następnie skorzystać z pierwszego zjazdu. Jeśli zaś robił to celowo, to przynajmniej rok bez prawka powinien być z automatu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem przekonany że tak, bo nikt trzeźwy mający prawko i odrobinę rozumu nie jechał by celowo pod prąd.

Widocznie się myliłem, bo niejaki kaijitsu i MaciekCi uznało mój pomysł za głupi lub ma problem z czytaniem ze zrozumieniem.

 

Specjalnie dla nich tłumaczę łopatologicznie:

Gość jechał pod prąd. Zakładając, że nie jest skończonym kretynem i nie robił tego celowo, to gdy tylko się zorientował, powinien szybko nawrócić, by jechać zgodnie z kierunkiem ruchu, a następnie skorzystać z pierwszego zjazdu. Jeśli zaś robił to celowo, to przynajmniej rok bez prawka powinien być z automatu.

to była kobieta ;] ze sprawą w sądzie obecnie za ten wyczyn. wiec logiki w zachowaniu bym się tu nie upatrywał. przynajmniej cisneła awaryjnym, a nie prawym xD

nie pierwszy taki wyczyn na S8 :|

Edited by dumpmuzgu

Share this post


Link to post
Share on other sites

to była kobieta ;] ze sprawą w sądzie obecnie za ten wyczyn. wiec logiki w zachowaniu bym się tu nie upatrywał. przynajmniej cisneła awaryjnym, a nie prawym xD

nie pierwszy taki wyczyn na S8 :|

Ale dlaczego? Tak łatwo jest tam wjechać pod prąd czy po prostu brak zjazdów powoduje, że ludzie robią to celowo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczy zignorować kilka podstawowych zasad ruchu drogowego, takich jak ruch prawostronny, oraz znaki poziome i pionowe. Czyli czegoś aż tak podstawowego co bez zrozumienia nie powinno się otrzymywać prawo jazdy. Okresowe badania psychologiczne i prosty test abcd z zasad ruchu drogowego?

 

Szczerze, to czasami widząc jak moja mama prowadzi to aż mnie ciarki przechodzą (jazda na pamięć)

Edited by kapi89

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rodzicom, tak? Jakoś sporo jeżdżę i główne miszcze kierownicy, którym bym je zabierał to raczej wiek poniżej 30-ki.

Handlowcy i inne wyjątki pomijam.

 

Dam mały przykład. Mieszkam przy ulicy jednokierunkowej (brak miejsca na dwa samochody) z 5 zakrętami 90 st kompletnie zasłoniętymi, żeby ocenić, czy coś jedzie. Nie ma dnia, żeby nie pojechał ktoś pod prąd. Mało tego, 40m ode mnie jest posterunek dzielnicowych przy tej drodze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dam mały przykład. Mieszkam przy ulicy jednokierunkowej (brak miejsca na dwa samochody) z 5 zakrętami 90 st kompletnie zasłoniętymi, żeby ocenić, czy coś jedzie. Nie ma dnia, żeby nie pojechał ktoś pod prąd. Mało tego, 40m ode mnie jest posterunek dzielnicowych przy tej drodze.

5x90=450. A kwadrat ma tylko 360. Albo mieszkasz przy czymś w rodzaju ślimaka, ale wówczas jednokierunkowość powoduje brak możliwości powrotu z niego, albo źle policzyłeś do pięciu :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now


×
×
  • Create New...