Jump to content
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

No raczej, jak masz trochę bardziej skomplikowane auto to mechanik bierze £70/h i taki mniej zaawansowany £40/h. Serwis to koszt £120/h i w górę :biggrin:

 

Ale żeby do Polski jeździć naprawiać? :grin:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak auto jest tak stuknięte to niemiec je naprawia a nie sprzedaje za psi grosz. To co wjeźdza do Polski to złom! Prosta ekonomia sie kłania.

Jak niemiec stukie 4-5 letnie auto to wychodzi z założenie, że i tak już było "stare" i miał niedługo zmieniać wiec nie naprawia bo lepiej sprzedać to co zostało, zainkasować odszkodowanie i udać się do salonu po nowe.

 

Takiej nigdy nie będzie,handlarz zawsze znajdzie "znajomego" diagnostę co lubi pieniądze.

A co za problem ominąć zakaż importu uszkodzonych? Już teraz do nas turasy zwożą auta powypadkowe do naprawy po czym wracają do niemiec na plac jako bezwypadkowe.

 

To każdy kupujący musiał by mieć wiedze mechanika i dobrego blacharza,

Wystarczy zdrowy rozsądek ewentualnie kolega który ochłodzi nasz zapał. Bo nie ma nic gorszego niż napalony na auto facet. Dodatkowo koszt kupna miernika lakieru jest nieporównywalny z zakupem auta wiec warto się wyposażyć. Również wizyta w serwisie wcale nie jest tak droga. Dla chcącego nic trudnego ale niestety w Polsce CCC czyli cena czyni cuda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 więc nie pleć bzdur o naprawach w Niemczech "za psi grosz".

Przeczytaj ze spokojem jeszcze raz co napisałem.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytaj ze spokojem jeszcze raz co napisałem.

 

Moja wina, przekręciłem. Nie mniej jednak Niemiec wychodzi z założenia jak kolega KAX_ napisał:

 

 

 

Jak niemiec stukie 4-5 letnie auto to wychodzi z założenie, że i tak już było "stare" i miał niedługo zmieniać wiec nie naprawia bo lepiej sprzedać to co zostało, zainkasować odszkodowanie i udać się do salonu po nowe.

 

Edited by Kyle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak niemiec stukie 4-5 letnie auto to wychodzi z założenie, że i tak już było "stare" i miał niedługo zmieniać wiec nie naprawia bo lepiej sprzedać to co zostało, zainkasować odszkodowanie i udać się do salonu po nowe.

Czyli znaleźliśmy źródło problemu - Niemcy. Zakażmy Niemców, ludzkość tylko na tym skorzysta.

 

Wystarczy zdrowy rozsądek ewentualnie kolega który ochłodzi nasz zapał. Bo nie ma nic gorszego niż napalony na auto facet. Dodatkowo koszt kupna miernika lakieru jest nieporównywalny z zakupem auta wiec warto się wyposażyć. Również wizyta w serwisie wcale nie jest tak droga. Dla chcącego nic trudnego ale niestety w Polsce CCC czyli cena czyni cuda.

O tak, miernik lakieru podstawą udanego zakupu. Może być plujący olejem zdychający agregat pod maską, w kabinie może być syf jak w cygańskiej chacie, w papierach może być sytuacja pt. "pożar w burdelu", czyli nikt nic nie wie. Ale jak był niemalowany, to bierę panie, pisz umowę bo nie mam czasu.

O tym, że malowanie można robić choćby po obcierce parkingowej, miłośnik miernictwa ani nie chce słyszeć. Wszędzie ci oszuści przecież, malowane = złom.

 

No ale tacy nigdy niczego nie kupują, w<span style='color: red;'>[ciach&#33;]</span>iają tylko komisiarzy bieganiem od jednego do drugiego z tym miernikiem i zadawaniem durnych pytań.

  • Upvote 3
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

O tak, miernik lakieru podstawą udanego zakupu. Może być plujący olejem zdychający agregat pod maską, w kabinie może być syf jak w cygańskiej chacie, w papierach może być sytuacja pt. "pożar w burdelu", czyli nikt nic nie wie. Ale jak był niemalowany, to bierę panie, pisz umowę bo nie mam czasu.

O tym, że malowanie można robić choćby po obcierce parkingowej, miłośnik miernictwa ani nie chce słyszeć. Wszędzie ci oszuści przecież, malowane = złom.

Znów pokazujesz swoją motoryzacyjna ignorancje. Tematem aktualnej dyskusji są auta powypadkowe, a w takim aucie pierwsze co robisz to sprawdzasz stan nadwozia. Ponadto po parkingowej obcierce miernik pokaże, że auto było tylko polakierowane, a jak nam wywali error bo nie będzie w stanie przebić się przez szpachel to już daje do myślenia. Oczywiście lakiernicy kombinatorzy mają sposoby i na unikniecie wykrycia szpachli ale w wielu przypadkach miernik pozwala wykryć tonę szpachli na aucie bo może nie miałeś takowego w ręku ale one nie pokazują tylko dwóch komunikatów "kupuj" lub "nie kupuj". Dopiero po odpowiedniej interpretacji wyników możemy ewentualnie auto zabrać do serwisu o czym również wspomniałem.

Edited by KAX_

Share this post


Link to post
Share on other sites

Srancję, sprzedałem jak dotąd trzy używane samochody, co czyni ze mnie eksperta. Wszystkie były malowane, wszystkie potencjalny kupiec oblatywał miernikiem lakieru w poszukiwaniu zaginionej Arki czy innego Graala, nigdzie nie zaglądał pod maskę ani nie sprawdzał papierologii. Chociaż nie, sorry, krótką Vitarę jak żeniłem jakiemuś handlarzynie, to chciał żeby moja żona też podpisała umowę, bo auto było na nas oboje. 1 mm szpachli na lewym nadkolu trochę mu przeszkadzał, ale tylko trochę. Na ścieżkę diagnostyczną samochodu nie zabrał, maski nie otwierał, o termin wymiany filtrów nie pytał, magiczny miernik doktora Paj Chi Wo pokazał mu "kup, gorzej bywało" i kupił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co sie dziwisz jak jedno to nawet nie było auto, a drugie to był dresowóz? Jakie auta taka klientela :D

 

Po moje pewnie przyjedzie jakiś napalony małolat wraz z ojcem. Młody będzie się ślinił widząc obniżone zawieszenie i 18", a stary będzie pod nosem brzdąkał, ze "alfy siem psujom i mają drogie czensci lepiej kupic golfa" :lol:

Edited by KAX_
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój kolega sprzedawał swoją Corollę E11, tę brzydką co wygląda z przodu jak robak. Biała, 1.6 benzyna, trzydrzwiowa, wydłubał tłumik środkowy i tak dojechał sprzęgło, że brało tylko pod koniec. Klient w postaci młodego napalonego oraz starego studzącego zapał łyknęli jak pelikany bajkę o tym, że to sportowe sprzęgło ceramiczne i dlatego chwyta tak agresywnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

100 mil jadąc 120 km/h. Na paliwie 91 oktanów. Zgadnijcie jakie spalanie?

 

9.4 L/100 km ! Corsa pali podobnie przy tej prędkości. Jakby go zalali normalnym paliwem 95 oktanów to by było pewnie jeszcze mniej. Przy 140 km/h na pewno Hellcat pali mniej od Corsy, która przy 140 km/h wciąga około 11.5.

Ale to tylko znaczy że Corsa jest beznadziejna ;) Jakbyś miał normalny silnik to by wciągał 7 litrów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój kolega sprzedawał swoją Corollę E11, tę brzydką co wygląda z przodu jak robak. Biała, 1.6 benzyna, trzydrzwiowa, wydłubał tłumik środkowy i tak dojechał sprzęgło, że brało tylko pod koniec. Klient w postaci młodego napalonego oraz starego studzącego zapał łyknęli jak pelikany bajkę o tym, że to sportowe sprzęgło ceramiczne i dlatego chwyta tak agresywnie.

 

Bo tak jest. Gdyby to była Alfa czy Ford to by mówili, że sprzęgło, dwumas i skrzynia do wymiany. I w ogóle silnik na dojechaniu :lol: Mój wuja diagnosta kupił VW Polo z pękniętą głowicą, malowanym tylnym błotnikiem, że z daleko było widać inny odcień i klepiącymi popychaczami jak dzikie świnie na rykowisku. No ale VW się nie psują i była książka z serwisami wszystkimi.

 

@Imperator Kret

Corsą poniżej 6 litrów w trasie zejdziesz spokojnie ale jak nie przekraczasz 90 km/h. Powyżej 120 zaczynają się już obroty w okolicach 4K i auto zaczyna wciągać sporo.

Edited by Kilokush

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój kolega sprzedawał swoją Corollę E11, tę brzydką co wygląda z przodu jak robak. Biała, 1.6 benzyna, trzydrzwiowa, wydłubał tłumik środkowy i tak dojechał sprzęgło, że brało tylko pod koniec. Klient w postaci młodego napalonego oraz starego studzącego zapał łyknęli jak pelikany bajkę o tym, że to sportowe sprzęgło ceramiczne i dlatego chwyta tak agresywnie.

Nie przebije to chyba tego, że znajomy był świadkiem sprzedaży auta ze szpachlowanym dachem i powiedzieli gościowi, ze dach jest z karbonu dlatego miernik nic nie pokazuje :lol:

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Ciekawostki:

- Silnik 5.2L w Fordzie waży 13 KG mniej od silnika 4.5L w Ferrari 458.

- Przedni Splitter w McLarenie P1 jest z carbonu i kosztuję tyle co 2 Mustangi albo dom. W Mustangu tylko parę stów bo jest z tworzywa ABS.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat z tymi cenami carbonu to maja przebitke ceny rzedu chyba milionow %...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat z tymi cenami carbonu to maja przebitke ceny rzedu chyba milionow %...

 

Tak się robi kasę. Przecież samochodem o takim prześwicie zawsze w coś walniesz, zahaczysz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

;)

 

Weight Reduction Bro! Teleskopy pod maską też zastąpili "prętem". Weight Reduction bro!

 

 

Pasta do zębów wydaje mi się, że może porysować szybę. Działa delikatnie jak pasta polerska. Ale wcześniej próbował żel do golenia i spisywał się dobrze. Chyba spróbuję :D

Edited by Kilokush

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawostki:

- Silnik 5.2L w Fordzie waży 13 KG mniej od silnika 4.5L w Ferrari 458.

 

A przyebie ssię...13 lb != 13 kg...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Badz hiszpanska drogowka stojaca na stacji benzynowej.
Lewoskret na stacje ze znakiem "STOP".
Badz mna, zauwaz policje drogowa "traffico" stojaca zaraz za lewoskretem na stacji.
Przejedz lewoskret na stacje z zatrzymaniem przed "STOP'em"

Policja wyskakuje do mnie pod dystrybutor jak tylko podjezdzam z wykroczeniem ze przejechalem stop.
Zaprotestuj i zapytaj sie czy aby na pewno sie nie pomylili.
Dostan mandat (inaczej to dziala niz w Polsce, nie mozna NIE przyjac mandatu)
Powiedz policjantowi ze na stacji jest monitoring, w oczach policjantki OSHIT - poleciala do kasy, policjant OhCRAP mandat juz w bazie DGT, trzeba odkrecac a ja juz mam kwit ktorego mu nie oddaje xD

Wystawia mi kolejny mandat za brak zgloszenia polskiego prawa jazdy do bazy DGT.
Poinformuj policjanta czy na pewno sie nie pomylil (mam na to 5-6 miesiecy)
Dostan mandat, wskaz policjantowi ustawe na telefonie.
Policjanci OhFUCK, kolejny mandat wydany, nie oddaje.

Podziekuj i pojedz. To bedzie wesolo w DGT i na policji xD

Blond suczy i companeros wreszcie sie dostanie za akcje i oszukiwanie. Szach i mat [ciach!]y. Miny hiszpanow przy dystrybutorach bezcenne.
Blondyna jeszcze piszczala ze ona mogla jednak nie widziec bo moglem zatrzymac sie wczesniej niz przed sama linia.

Bylbym chyba idiota nie zatrzymujac sie na tym stopie, bo widac centralnie ze stoja, przy centralnym dystrybutorze i sie rozgladaja do okola, nikt nie tankuje xD

Do polskich blach juz mu zabraklo argumentow :)


 

Edited by Aurora001
  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.