Jump to content
Sign in to follow this  
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

Jak jeździsz na co dzień to ok Brera do tej pory użytkowana była weekendowo, a teraz jeździ codziennie po prawie 100km więc pierwsze wypalenie przy 120 km/h było z efektami. następnego już pewnie nie będzie muszę tylko nowy kabelek kupić bo mój od 147 nie ogarnia EDC16.

Edited by KAX_

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)następnego już pewnie nie będzie (...)

A co? Nie dożyje? :P

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wytnie i zaślepi, potem czip, duży wydech i nowe części i może się ustawimy na kresce na Torze Poznań. Nie będę zalewał 98, żeby dać mu jakieś szanse.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie klasycznie EGR i klapy wirowe już nie istnieją, DPF został... hamownia zdrową serię 156KM / 320NM pokazała...

Tak czy siak po pojeżdżeniu G-Punto Mamy z 1.4 T-Jet 132KM / 220NM... brakuje mocy w VC, oj brakuje...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie zamienic Cordobe I-gen 95' na Chev Aveo 2009 za doplata 1k euro? Samochod od zaufanej osoby z klima, zadbany i cos kolo 120k km. Wiem ze to nadal stary matiz -_- ale troszke bezpieczniejsze auto od seata bez klimy czy jednak dac sobie siana. Rocznikowo przepasc, ale technologicznie juz nie bardzo.
Cordoba nastukane 115k km na ten moment, elastyczny silnik 1.6 75km, bierze rowno 7,5l na 100.

I wielkie wow. Wpadlem ogarnac stronke NCAP i od 2015 przywrocili ponownie pelne frontowe uderzenie, tyle ze przy 50km/h, a nie jak przy offsecie 64km/h.
W/g raportow samochody sa zbyt sztywne przy pelnym frontowym uderzeniu teraz LOL... Kolo sie zamyka.

Edited by Aurora001

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ej no, nie rób siary z matizem i zamień na Mustanga jak normalny biały człowiek.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

On chyba nie zna tego żartu.

No weź, toż każdy go zna.  A może on ...... biały inaczej?? (to by tłumaczyło nieznajomość)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Edit: Wczoraj miałem wątpliwa przyjemność pierwszy raz obserwować wypalanie DPF i Ci wszyscy pro ekolodzy którzy to nie chcą jeździć za autami bez DPF zapraszam następnym razem żeby się przejechali za autem podczas jego wypalania. Cały ten syf który przez kilkaset kilometrów osadza się w DPF później w bardzo efektowny sposób się wypala puszczając szaro-niebieski gryzący jak cholera dym z wydechu w dodatku przepalając większa dawkę paliwa. Się pytam gdzie ta ekologia? :D

Na pewno nie w dizlu, hehe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwłaszcza że żeby obecny diesel jeździł zdrowiej to całą ekologię jak DPF / EGR / klapy wirowe itd. się wyrzuca...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

Edit: Wczoraj miałem wątpliwa przyjemność pierwszy raz obserwować wypalanie DPF i Ci wszyscy pro ekolodzy którzy to nie chcą jeździć za autami bez DPF zapraszam następnym razem żeby się przejechali za autem podczas jego wypalania. Cały ten syf który przez kilkaset kilometrów osadza się w DPF później w bardzo efektowny sposób się wypala puszczając szaro-niebieski gryzący jak cholera dym z wydechu w dodatku przepalając większa dawkę paliwa. Się pytam gdzie ta ekologia? :D

 

 

Zamysł tego jest taki, że ma nie kopcić w aglomeracjach miejskich, czyli jeździsz po mieście DPF filtruje cały syf, wypadasz na autostradę i następuje właśnie efektowne wypalanie jak to nazwałeś (co i jest tak przy sprawnym układzie mniej szkodliwe niż dyszle bez dpf bo to dopalanie wysokotemperaturowe), problem jest taki, że to jest pomyślane tak, że działa w krajach gdzie autostrady są... w PL ich niema to działa jak działa. DPF to nie ekologia dla drzewek i ptaszków, to przede wszystkim jak sama nazwa wskazuje filtr cząstek stałych które są najbardziej szkodliwe dla nas samych.

 

To, że trafiłeś akurat na samochód który pozbywał się tego syfu i ładował go prosto w twoje kratki wentylacyjne to inna sprawa.

Edited by sanoj

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej, ja z pytaniem motoryzacyjnym, tylko zahaczającym o sprawy bardziej prawne. Może ktoś z Was spotkał się z podobnym problemem. Na naszym parkingu wspólnoty mieszkaniowej około rok temu, po jeździe po pijaku, osiedlowy żul zostawił samochód. Co jakiś czas urządza sobie w nim libacje, w bagażniku ma schowek na złom, śmieci etc. Prosiliśmy wiele razy by ten samochód usunął, jednak stwierdził że nie ma takiego zamiaru. Samochód jest kompletny, w sensie nie wygląda jak wrak. Brakuje mu jedynie zaślepek albo całych świateł przeciwmgielnych z przodu. Do jakiej instytucji mogę się zgłosić, by usunęli ten samochód z naszego terenu? Na jakie przepisy mogę się powołać? Niestety, zarząd wspólnoty jest strasznie bierny jeśli chodzi o temat naszego parkingu, tak że na ich pomoc nie mogę liczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie można na zebraniu wspólnoty poruszyć tematu zmiany regulaminu parkingu? Obstawiam że kilka podpisów pod nimi będzie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie w tym problem. Żeby cokolwiek zmienić musi być większość, a mało kto się tym interesuje bo mają garaże albo nie posiadają samochodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to niech się zaczną interesować jak żul kiedyś wpadnie na pomysł odpalenia samochodu jak będą na spacerze z dzieciakiem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie można by dać znać jakiemuś handlarzowi, żeby podjechał lawetą, zabrał pojazd do dziupli, podzielił tuszę na rąbankę i potem pchnął na giełdę do Poznania?

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ten parking to tzw. wspólny teren czy wspólnota wykupiła pod niego ziemię i go sobie samemu zrobiła ?

 

W drugim przypadku jak zulik nie jest mieszkancem któregoś z bloków należących do wspólnoty to wystarczy wezwać SM i po sprawie .

 

Można też spróbować inaczej - skoro auto stoi tyle czasu to może nie ma ważnego badania technicznego, warto także tym zainsteresować SM czy niebieskich .

Share this post


Link to post
Share on other sites

jesli pojazd sie nie porusza nie musisz miec podbitego przegladu, jesli z pojazdu nie wylewaja sie zadne płyny to raczej nic nie mozna legalnie zrobic

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli miałby (czystym przypadkiem) zbitą szybę, to wtedy stwarza zagrożenie (dla dzieciaków) i raczej go sholują.

Mieliśmy u nas taki przypadek, bardzo podobny. Długo nie dało się go wyekspediować z parkingu, aż jeden z psów "doradził" nieformalnie, że "jakby coś takiego miało miejsce, to wtedy tak" No i czystym przypadkiem coś się stanęło temu autu i szyba mu wyleciała nieco. No i auto gdzieś wywieźli.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie można by dać znać jakiemuś handlarzowi, żeby podjechał lawetą, zabrał pojazd do dziupli, podzielił tuszę na rąbankę i potem pchnął na giełdę do Poznania?

 

Po cichu też o tym myślałem ;)

 

A ten parking to tzw. wspólny teren czy wspólnota wykupiła pod niego ziemię i go sobie samemu zrobiła ?

 

W drugim przypadku jak zulik nie jest mieszkancem któregoś z bloków należących do wspólnoty to wystarczy wezwać SM i po sprawie .

 

Można też spróbować inaczej - skoro auto stoi tyle czasu to może nie ma ważnego badania technicznego, warto także tym zainsteresować SM czy niebieskich .

 

Parking to teren wspólnoty, ziemia należała do niej i parking został na niej dawno dawno temu zrobiony. Żul jest mieszkańcem bloku na przeciwko. Sytuacja jest o tyle denerwująca, że nie tylko on korzysta z tego parkingu. Pomimo oznakowania że jest to teren wspólnoty każdy ma na to <span style='color: red;'>[ciach&#33;]</span>nane. Dlatego staramy się o jakąś zmianę żeby odzyskać to co nasze (parkowanie po godzinie 21 graniczy z cudem). Musimy jakoś przekonać ten beton (członków wspólnoty) żeby zainteresowali się problemem. 

 

Jeżeli miałby (czystym przypadkiem) zbitą szybę, to wtedy stwarza zagrożenie (dla dzieciaków) i raczej go sholują.

Mieliśmy u nas taki przypadek, bardzo podobny. Długo nie dało się go wyekspediować z parkingu, aż jeden z psów "doradził" nieformalnie, że "jakby coś takiego miało miejsce, to wtedy tak" No i czystym przypadkiem coś się stanęło temu autu i szyba mu wyleciała nieco. No i auto gdzieś wywieźli.

 

Właśnie tutaj taki "czysty przypadek" nie wchodzi w grę ;) Auto stoi pod latarnią ;) A mamy swego rodzaju monitoring okienny 24/7 ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tędy droga.

 

Moje rozwiazanie- krok pierwszy- znajdź zużyty olej. Krok drugi- zaparkuj obok. Krok trzeci- pogrzeb przy kole od strony sąsiadującej z gratem. Krok czwarty- wylej olej pod rzęcha i w jego okolicy. Krok piąty- oddał się z miejsca. Krok szósty- uprzejmie donieś o wycieku płynów eksploatacyjnych z pojazdu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Parking to teren wspólnoty, ziemia należała do niej i parking został na niej dawno dawno temu zrobiony. Żul jest mieszkańcem bloku na przeciwko. Sytuacja jest o tyle denerwująca, że nie tylko on korzysta z tego parkingu. Pomimo oznakowania że jest to teren wspólnoty każdy ma na to [ciach!]nane. Dlatego staramy się o jakąś zmianę żeby odzyskać to co nasze (parkowanie po godzinie 21 graniczy z cudem). Musimy jakoś przekonać ten beton (członków wspólnoty) żeby zainteresowali się problemem. 

tam gdzie mieszkam teraz jest taka parodia ze są dwie wspolnoty, po jednej stronie ulicy jest "moja" po drugiej inna

 

przy pierwszym bloku u nas jest 20-24 miejsc (na zewnątrz), a naprzeciwko formalnie 5-6 miejsc (z tym ze przyjelo sie parkowanie po skosie wiec robi sie z 10-11 miejsc)

 

tak czy inaczej doszlo do tego ze ludzie z naprzeciwka kupują miejsca w garazu u nas :lol:

 

 

Edited by Maniakalny

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żaba jest teraz zalana 10W40, bodajże półsyntetykiem. Przechodzić na syntetyk 5W30 wedle zaleceń producenta? Tak/Nei, odpowiedź uzasadnij.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żaba jest teraz zalana 10W40, bodajże półsyntetykiem. Przechodzić na syntetyk 5W30 wedle zaleceń producenta? Tak/Nei, odpowiedź uzasadnij.

 

Nie, powstaje ryzyko rozszczelnienia silnika. Małe, ale przy Twoich przebiegach po co ryzykować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja. Silnika japończyka kochajo syntetyka.


Nie, powstaje ryzyko rozszczelnienia silnika. Małe, ale przy Twoich przebiegach po co ryzykować.

 

To nie Syrenka, czy Fiat 125p. Nie ma takiego ryzyka. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.