Jump to content
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

W ASO za kontrolę samochodu liczą ok. 300 zł.

 

http://magazynauto.interia.pl/porady/news-nie-przeplacaj-przed-zakupem,nId,1681054   To tak bywa... różnie.

 

Poza tym, gdzieś tam czytałem, że ktoś pojechał do ASO BMW z samochodem przed zakupem, zrobili mu takowe coś, kupił,  a potem wziął rzeczoznawcę i zrobił rentgen samochodu bo coś mu nie pasowało w zachowaniu auta, gdzie okazało się, że samochód był złamany wpół i pospawany i pozwał ASO, no i sprzedającego.

Edited by NostradamuSek

Share this post


Link to post
Share on other sites

<span style='color: red;'>[ciach&#33;]</span>o w ASO wypatrzą. Sprawdzą czy są luzy tam i tam, stan opon, hamulce i takie tam. Czy auto było walone? To chyba jakiś specjalista który wykona jakiś pomiar laserowy ramy (nie wiem nawet czy coś takiego istnieje, chociaż jakoś te auta naprawiają).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawdzenie w aso bmw np. 600zl w Krakowie. Jedyne co w aso jest fajne to prawdopodobienstwo, ze sie sprawdzi historie o ile ktos oczywiscie tam jezdzil. Na jedno wyjdzie czy samemu sie podjedzie na stacje diagnostyczna (pod warunkiem ze cos sie wie i nie jest sie laikiem i totalnym ignorantem) i wezmie miernik w reke i pomierzy podluznice, czy sie odda do aso. Bardziej wiarygodne od aso byloby podjechanie do blacharza co ma rame do naprawiania. Taki ktos to juz predzej cos wypatrzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co jak co ale samochód to jest takie dobro, że jak ktoś chce się pozbyć to raczej nie dlatego że mu się znudziło. Ja nie wiem, czy ludzie są głupi czy ja taki sprytny, ale jak przeglądam oferty aut tutaj w UK to 99% zdjęć zawiera tablice rejestracyjną. A z tym numerem mogę na rządowej stronie obejrzeć wszystkie "newsy" z corocznych przeglądów na przestrzeni ostatnich 10 bodajże lat. Standardem są ogłoszenia aut w super stanie, wszystko ok, jeździ NIC się złego nie dzieje. A co widać na dokumentach z diagnostyki? :D Przykład z wczoraj, opis jak wcześniej a w papierach od 5 lat (!) ma co roku wpisane wycieki oleju z silnika. No kuźwa, wszystko w porządku. Ale co, do sprzedaży umyje, wypicuje i pójdzie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz na topie jest ściąganie złomów z zagranicy, naprawianie w Polsce i sprzedawanie ich do Niemiec. Ta sama robota, a lepsza kasa.

 

http://www.wykop.pl/ramka/3596947/moja-przygoda-z-handlarzem/

Passata to jednak kupują ameby umysłowe.

Nie wiem co ten gościu oglądał przy zakupie, ale na pewno nie auto. Chyba, że z zamkniętymi oczami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie widzę nic nadzwyczajnego w pracy na 3 zmiany czy pracy w ubojni.

Praca na 3 zmiany jest nadzwyczajna, bo rozmontowuje na atomy zegar biologiczny. Czternasty rok ciągnę druta, w znakomitej większości w jakiegoś rodzaju systemie zmianowym, w jakiejś połowie firm normą była praca w nocy. Można to przeżyć, chociaż nie chce się potem, między innymi, grać na flecie.

 

A w ubojni bym nie chciał pracować, więc jestem szczerze wdzięczny tym, którzy chcą, bo mogę zjeść jakieś mięcho bez osobistego babrania się w krwi i flakach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A w ubojni bym nie chciał pracować, więc jestem szczerze wdzięczny tym, którzy chcą, bo mogę zjeść jakieś mięcho bez osobistego babrania się w krwi i flakach.

Pussy, prawdziwy facet ma iść do lasu, zastrzelić dzika, oprawić go i przynieść na stół żeby rodzina miała co jeść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że praca takowa nie rozmontowuje stanu psychicznego pracownic na tyle, żeby to były jedyne "panienki", które "polecą na pasata w tdi".

 

Sam w trybie 3 zmianowym pracuję też naście lat. W określonych warunkach ma to swoje plusy. Zegar biologiczny oczywiście rozpiżdżon w strzępy. 

 

Też lubię zeżreć mięsiwo, dlatego do głowy nie przyjdzie mi szydzić z osób pracujących na którąkolwiek zmianę w ubojni.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pussy, prawdziwy facet ma iść do lasu, zastrzelić dzika, oprawić go i przynieść na stół żeby rodzina miała co jeść.

Cichajże bo tata zobaczy co wypisujesz w Internetach i nie kupi Mercedesa.

 

Wydaje mi się, że praca takowa nie rozmontowuje stanu psychicznego pracownic na tyle, żeby to były jedyne "panienki", które "polecą na pasata w tdi".

1439912346_tnxhlh_600.jpg

 

Sam w trybie 3 zmianowym pracuję też naście lat. W określonych warunkach ma to swoje plusy. Zegar biologiczny oczywiście rozpiżdżon w strzępy. 

 

Też lubię zeżreć mięsiwo, dlatego do głowy nie przyjdzie mi szydzić z osób pracujących na którąkolwiek zmianę w ubojni.

No i śmietnik też fajnie jest mieć opróżniony, a kakę wyprowadzoną gdzieś dalej niż za stodołę, wiadomo.
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oho kolejny amator upalania kapora się nam szykuje.

Oczywiscie nie zapominaj jeszcze o codziennym sprawdzaniu vmaxa najlepiej w miescie!

 

Wymieniony pas przedni to jeszcze nie ulep, widywałem gorsze.

Lampy ma bodajrze wymienione bo ponoc nie bylo soczewki bez xenonow.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A napis markerem "E46" na przednim pasie to niby w fabryce Helmut narysował? Przyjrzyj się na zdjęciu komory silnika.

 

O, poznaję ten komis, na forum Celiki pisał jakiś koleś, nagrzany na TSa jak marcowy kot. Trupiarnia i wrakowisko, ale co kto lubi.

Edited by jonas
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli nie chcesz być oszukany przez handlarza czy komis to u nich nie kupuj. Jeśli ktoś ma auto mniej niż rok, to też jest podejrzana sprawa. Zacznij od tego, to dobry punkt startowy.

Tak ja wiem, tylko problem jest taki ze 3/4 ofert jest wlasnie komisowych a prywatni sprzedaja pandy i inne pikaczenta. Nie generalizuje bo 3 auta kupione w komisie faktycznie sie okazaly bardzo udanymi zakupami, wiec mozna trafic a mozna sie naciac.

 

Miałem dobre BMW trzymane na kocyku - nie chciałeś. Mam dobrą żabę trzymaną na hali - nie chcesz. To co ja ci mogę poradzić? Zmień pracę, weź kredyt, kup Hyundaia i10 z wyprzedaży rocznika 2016.

Jak sprzedawales BMW nie szukalem auta, sprzedajesz Celice a ja nie lubie wiertarek. Zakumaj w koncu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra dobra, szukałeś nieco wcześniej i nieco później, teraz szukasz nadal i odkrywasz z pewną taką nieśmiałością, że 3/4 używanych to złomy, a Niemiec płakał ale ze szczęścia, że ktoś to padło od niego zabrał i jeszcze zapłacił. Tak to się można latami ganiać i niczego nie dogonić.

I sam jesteś wiertarka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Juz nie wiadomo gdzie auta szukac, szybciej by jakis gimbus prawiczek dziewczyne znalazl niz normalny czlowiek auto kupil :unsure:

 

Coś w tym jest. Czasem chodzi mi po głowie pomysł wymiany mojego auta na coś jeszcze lepszego ... ale jak sobie pomyślę jakie to pole minowe to mi się odechciewa. Jeszcze wzgl. łatwo jest dorwać dobrą sztukę przez kupno fabrycznie nowej w salonie, ... tylko ten koszt.

Edited by Kyle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra dobra, szukałeś nieco wcześniej i nieco później, teraz szukasz nadal i odkrywasz z pewną taką nieśmiałością, że 3/4 używanych to złomy, a Niemiec płakał ale ze szczęścia, że ktoś to padło od niego zabrał i jeszcze zapłacił. Tak to się można latami ganiać i niczego nie dogonić.

I sam jesteś wiertarka.

To to akurat nie od dzisiaj wiadomo. Mialem honde i niestety ale japonskie benzyny z garstka niutonow to wlasnie nic innego jak wiertarki. Zdaje sobie z tego sprawe, ze handlarze ciagna zlom i w wiekszosci sa to szroty. Ale jak juz wspomnialem, z komisu mozna trafic na perelke albo zlom i tak samo u prywatnych osob. Spora czesc ludzi nie umie korzystac poprostu z samochodu, krajowych jest malo a jak sa to jak mowilem raczej niezbyt ciekawe sztuki z bieda wersja i silnikiem. Do tego dochodzi fakt, ze ludzie ktorzy sprzedaja te swoje auta tez mogli je kupic od takiego handlarza, pojezdzic chwile a potem puscic dalej. I kolo sie zamyka.

Coś w tym jest. Czasem chodzi mi po głowie pomysł wymiany mojego auta na coś jeszcze lepszego ... ale jak sobie pomyślę jakie to pole minowe to mi się odechciewa. Jeszcze wzgl. łatwo jest dorwać dobrą sztukę przez kupno fabrycznie nowej w salonie, ... tylko ten koszt.

Teraz to i w salonie mozna na mine trafic ;)

Edited by _Paulo_

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...


×
×
  • Create New...