Jump to content
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

Nigdy czegos takiego nie zostawiaj. Jak cwaniaka nic nie spotka, to zrobi to jeszcze raz. Zlozenie oswiadczenia na komendzie zajmie Ci 30min, a jednego debila nauczysz na cale zycie. Takie zachowania trzeba napietnowac do samego konca.

Edited by DziubekR1
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do tych zdjec z Autoswiata... Ostatnio bylem w ogromnym szoku jak w porownaniu C4 picasso wygral z nowym Touranem. Raz na milion porownan. Tak to zal czytac. Sa w ogole jakies gazety co faktycznie rzetelnie opisuja te samochody?

Edited by _Paulo_

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie widzę nic złego w tym, że w niemieckiej gazecie porównania wygrywają niemieckie samochody. Problemem jest to, że w polskiej gazecie motoryzacyjnej (jest taka?) rankingów nie wygrywają polskie samochody.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lepszy byłby ranking,największych grabieżców z II w.ś,też pewno wygrali by niemce... :biggrin: 

Edited by B@nita

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do tych zdjec z Autoswiata... Ostatnio bylem w ogromnym szoku jak w porownaniu C4 picasso wygral z nowym Touranem. Raz na milion porownan. Tak to zal czytac. Sa w ogole jakies gazety co faktycznie rzetelnie opisuja te samochody?

Kiedyś rzuciłem okiem na jakiś artykuł porównujący podgrzewane siedzenia. Sprawdzano czas i temperaturę oferowaną przez ten ficzer w wielu markach i modelach, wygrało jakieś padło od VAGa dlatego, że co prawda nagrzanie siedzeń trwało 1,5 godziny (!!!), ale za to temperatura dobijała do 55 stopni wobec nędznych 35-40 u niegodnej wzmianki konkurencji. Od dziecka o tym marzyłem - poparzyć se tyłek czekając na lawetę.

 

Problemem jest to, że w polskojęzycznej gazecie motoryzacyjnej rankingów nie wygrywają montowane w Polsce samochody.

Naprawiłem.

Edited by jonas

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawiłem.

Ale tam nie było czego naprawiać. Nie mamy polskich gazet, nie mamy też polskich samochodów. Potemu drażnią czy wk*rwiają nas wyniki rankingów, porównań w niemieckiej prasie. A punktu widzenia niemieckich producentów, pismaków czy nawet obywateli jest to jak najbardziej ok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

55*C pod doopą? Tyłek, jak tyłek, ale białko może się sciąć. Dajta spokój dla kogo oni robią takie rzeczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale tam nie było czego naprawiać. Nie mamy polskich gazet, nie mamy też polskich samochodów. Potemu drażnią czy wk*rwiają nas wyniki rankingów, porównań w niemieckiej prasie. A punktu widzenia niemieckich producentów, pismaków czy nawet obywateli jest to jak najbardziej ok.

To idź zbuduj swój samochód, załóż czasopismo motoryzacyjne i zrób taki test, żeby wygrał z golfem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale tam nie było czego naprawiać. Nie mamy polskich gazet, nie mamy też polskich samochodów.

Anglosaska dzicz też nie ma "swoich" samochodów, a żyją i mają się nieźle. Nie ma wymogu istnienia marki narodowej, zwłaszcza jeśli produkowała takie motoryzacyjne abominacje jak FSO albo British Leyland.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To idź zbuduj swój samochód, załóż czasopismo motoryzacyjne i zrób taki test, żeby wygrał z golfem.

Zbudowałem, założyłem czasopismo, zrobiłem test, gólf poległ. Niestety paint mi się zawiesił i zdjęcia okładki nie będzie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gólf :D Jedyny dobry jaki mi się kojarzy to jedynka od "Boba", który miał tylko 1150 koni :D 

 

 

Ja myślałem nad jakimś innym autem, ale ze starej Astry F-ki ciężko mi zrezygnować. Pali w sumie tyle co nowe benzyniaki(klekota nie chcę, bo śmierdzi i wolno grzeje, ale to moje osobiste zdanie). Ficzerów trochę jej brakuje, ale jednego żadne auto chyba nie przebije - niezawodność tego auta i śmieszne ceny za bardzo dobre części do niego. I jeszcze jeden plus - gdzie jej nie zostawię otwartej to cała zawartość zostaje. Przypadkowo kiedyś nieświadomie zrobiłem test, zostawiłem normalnie jak zwykle, nie potrzebowałem auta to stało prawie miesiąc otwarte, razem z bagażnikiem. Nic nie zginęło. To ja tym bardziej innego auta nie chcę :D

 

Codzienność na drodze? Gość włącza migacz i mi próbuje w bok wjechać zmieniając pas na mój to tak ostatnio.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Anglosaska dzicz też nie ma "swoich" samochodów,

 

Bentley czy Aston Martin to czasem nie od nich? ( a tak ... Bentley'a kupili ci od "przewaga dzięki szwindlowi" )

Edited by Kyle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od 1994 do 2007 Aston Martin był częścią Premier Automotive Group, własnością Ford Motor Company. 12 marca 2007 został sprzedany spółce w skład której wchodzi: David Richards (właściciel firmy Prodrive), John Sinders oraz kuwejckie spółki Investment Dar i Adeem Investment. Ford zachował 15% udziałów.

 

Od 2013 koncern Daimler AG zakupił 5% akcji, dzieląc się najnowszą technologią. Trwają rozmowy nad częściowym lub całkowitym zakupem udziałów Astona Martina Lagondy Limited.

Bentley – marka luksusowych samochodów oraz dużych samochodów sportowych, produkowanych przez firmę Bentley Motors Limited. Od 1998 roku firma należy do koncernu Volkswagena.

Jaguar Cars - brytyjska marka luksusowych samochodów osobowych i sportowych założona 11 września 1922 roku. Obecnie należąca do indyjskiego koncernu motoryzacyjnego Tata Motors.

Z tego ostatniego to miałem najwięcej taniego ubawu, kiedy pewien dzikus kupił jakiegoś Jaguara i strasznie się nadymał, że brytyjski przemysł, Union Jack, Boże zapisz królową i tak dalej, a potem obraził się śmiertelnie jak spytałem "so you are a fan of 7-Eleven cars?".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wielkopolska w codzienności za kierownicą. Wyprzedzanie na ciągłej i zakazie pod górkę to mieszczańska moda, ludzie wręcz pchają się kto może tego dokonać. Na trzeciego poleciało mi BMW X5, jakieś Audi nowe ale za mało się znam żeby odróżnić które i jak zawsze nie zawiódł VW Passat B5. Ogólnie kurna dzicz. Przejechałem też 50 km za jakimś facetem w rozsądnej odległości i prędkości kierując reflektory w dół to jak zjezdzal w bok z głównej to aż dziękował.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wygląda na to, że trochę poczekamy na zmianę stawek akcyzy. Od 2,5 miesiąca nic się nie dzieje. PiS w lutym zawiesił prace nad projektem i to by było na tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dostali zastrzyk kasy bo ludzi to zmotywowało do sprowadzenia auta wcześniej, to odpuścili. Na jakiś czas kasa na 500+ się zgodzi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm kurde kogos pojebalo z oznakowaniem w Polsce. 

Czasem czlowiek nie wie czy jest nadal w strefie miasta (50km/h) jak sie miesciny ciagna jedna za druga.

Brak zakazow wyprzedzan NO [ciach!]A WAS MAC. Malo nie zaliczylem 2 aut ktore skrecaly w lewo ktore wyprzedzalem w wiekszej grupie. Lagodny luk w prawo, przerywana linia, zaczalem manewr - 1, 2, 3 auto, dobra widocznosc i nagle 2 kolejne auta przede mna (ktorzy notabene mnie chwile wczesniej wyprzedzili) kierunki w lewo i delikatnie w lewo - myslalem ze zaczna wyprzedzam auta przed nimi, ale nie, oni skrecali w lewo. Na szczescie szeroko i wczesniej dalem po hamplach bo widzialem ze mi moga wyjechac. 

Nie bylo zadnych znakow pionowych - zakaz wyprzedzania czy skrzyzowanie wczesniej! A linie miedzy pasami w fatalnym stanie i zle widac. Linia ciagla zaczela sie przed sama 'krzyzowka'.

Ludzie ktorych wyprzedzali mysieli sie niezle posrac bo jezdze nie swoim autem z 2 zielonymi listkami...

Widze ze na google maps oczywiscie pustka z oznakowaniem poza zajechanymi liniami na jezdni...

https://www.google.pl/maps/@52.032295,21.2814247,3a,75y,162.78h,78.65t/data=!3m6!1e1!3m4!1suG5F5492yM-HbqYJbS8nXA!2e0!7i13312!8i6656

Jechalem w kierunku Lublina.
https://www.google.pl/maps/@52.0300863,21.2821505,3a,75y,188.24h,54.81t/data=!3m6!1e1!3m4!1scYT-kXG3od1HEcxRnGZqzA!2e0!7i13312!8i6656

Linia "ciagla" widoczna dopiero jakies 50-60m przed krzyzowka...


 

Edited by Aurora001
  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bylo zadnych znakow pionowych - zakaz wyprzedzania czy skrzyzowanie wczesniej!

 

Przecież na google widać znaj "skrzyżowanie".

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale to dwa odmienne przypadki, autor nagrania nie wyprzedzał na łuku ani na skrzyżowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do tego filmu wyżej, to podoba mi się jeden koment: "I morał z tego taki ze dorożkarze pojechali dalej a Spidi Gonzales rozjebał sobie furę.". Od 4 lat jeżdze po UK, nie powiem, czasem mnie wkur... bo jeżdzą jak ostatnie pizdy tutaj, ale jednak jak patrze na dziki zachód na Polskich drogach, to już wolę ciągnąć się za pizdą w UK, ale dojechać do domu 5-10min później, niż liczyć się z tym, ze w ogole moge nie dojechać, jak trafię na cowboya co sobie lubi zapier...

 

Do tego dochodzi jeszcze typowo Polski charakter, że Polak lubi udowodnić że ma rację. Czesto to widać, na serii filmó "Polskie Drogi", gdzie połowy sytuacji można by uniknąć, gdyby tylko kierowca schował honor do kieszeni i po prostu ustąpił głupszemu zamiast cisnąć na stłuczkę, że udowodnić, że on ma rację... Ale że auto rozwalone i wrzód na [gluteus maximus] bez auta dzisiaj, to już sprawa drugorzędna...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież na google widać znaj "skrzyżowanie".

 

Faktycznie, moze przegapilem, a rownie dobrze moglo go nie byc, albo zasloniety :x

 

Linie na jezdni nie pomogly.

Edited by Aurora001

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętaj, że zawsze przed linią ciągłą następuje zmiana w liniach przerywanych na taką "gęstszą".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta droga jest w tak fatalnym stanie ze nie widac nic. Uratowalo mnie tylko danie po heblach na maxa z 120 jak tylko zobaczylem pierwszy kierunek i ledwo widoczne skrzyzowanie... Dobrze ze kazdy zrobil to w miare wczesniej.

Co gorsze, 2 debile ktorzy skrecali w lewo 2min wczesniej pruli jak szaleni na trzeciego wyprzedzajac mnie i inne auta po to zeby zaraz skrecic. Rozsadek...

Edited by Aurora001

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stary amerykański śrup stwarzający zagrożenie na drodze to podwyższona grupa ryzyka dla ubezpieczalni wiec i stawka wyższa...

Edited by KAX_
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i marka premium, wszak robią Mustanga.

 

Za dinozaura zarejestrowanego we wsi obecnie jest 670 zł w Generali, było 423 w tymże, a wcześniej 300 w Auschwitz. Tfu, w Allianz. Zniżki 60%. W październiku się dowiem, o ile podskoczy, bo to więcej niż pewne, że podskoczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat jazda po "polskiemu" to tak jest. Jak kiedyś zaczynałem dopiero jeździć puszką to też się trzymałem stricte tych 50 km/h. Tylko w Polsce za bardzo przepisowo jeździć się nie da bo:

 

a) ktoś ci dosłownie wjedzie w dupę

b) ktoś będzie ci wiecznie wisiał na [gluteus maximus]

c) będą trąbić

d) będą wyprzedzać i tworzyć przy tym bardzo bezpieczne sytuacje

 

Ludzi, których na drodze nie lubię:

 

a) Zajadę ci pas, a potem zacznę parkować(mam ochotę po prostu skamieniować takich ludzi, nie dość że wciska się pod maskę i muszę hamować żeby w niego nie przydzwonić to jeszcze królewna będzie mnie spowalniać bo musi zaparkować, no jeszcze czego...)

b) jadę wolno bo tak mi się podoba gdzie reszta jedzie sporo szybciej(kolejni wirtuozi co spowalniają ruch i jeszcze notorycznie robią to wtedy kiedy ich wyprzedzić się nie da)

c) nie używam kierunkowskazów(nie dotyczy tylko i wyłącznie BMW)

d) startuję 50 lat spod świateł i mam wspaniałą dynamikę jazdy - żółw gdzie jest wielka kawałkada za sygnalizatorem i chce przejechać, a taka osoba utrudnia po prostu ruch...

e) zatrzymuję się do przejścia na pieszych tylko i wyłącznie na silniku bez światła stopu, czegokolwiek - totalny debil, zero hamowania jakiegokolwiek zachowania, jeszcze mi zasłonił przejście i skąd mam wiedzieć, że ktoś na nie włazi. Jadę lewym pasem, prawie przydzwoniłem w pieszego(jakby nie stanął na środku to na pewno), bo kierowca nawet nie użył stopu! Skąd mam wiedzieć, że on się zatrzymuje jak jadę 55, a ten zwalnia na trójce albo dwójce bez stopu.

 

Pewnie jeszcze wymyślę z cyklu - commuting adventures. Ostatnie przydarzyło się naprawdę i nawet nie wiem jak to ugryźć gdzie po prostu druga osoba zachowała się więcej niż nieodpowiedzialnie.

  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.