Jump to content
Sign in to follow this  
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

Sprzedaż samochodu - robisz to źle. Wczoraj o 20:07 wystawiłem samochód na otomoto, o 20:17 zadzwonił pierwszy chętny, dzisiaj o 8:30 przyjechał obejrzeć i o 9:00 miałem kasę w ręce. Handlarz o imieniu Mirek ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprzedaż samochodu - robisz to źle. Wczoraj o 20:07 wystawiłem samochód na otomoto, o 20:17 zadzwonił pierwszy chętny, dzisiaj o 8:30 przyjechał obejrzeć i o 9:00 miałem kasę w ręce. Handlarz o imieniu Mirek ;)

Na bezrybiu i rak ryba hehe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprzedaż samochodu - robisz to źle. Wczoraj o 20:07 wystawiłem samochód na otomoto, o 20:17 zadzwonił pierwszy chętny, dzisiaj o 8:30 przyjechał obejrzeć i o 9:00 miałem kasę w ręce. Handlarz o imieniu Mirek ;)

Oferujesz usługi pośrednictwa w tym zakresie? Płacę chałwą i czerstwymi historyjkami z życia wieśniaka.
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ogloszenie wpisujesz pierwszy właściciel, kupiony w PL, serwisowany w ASO, przebieg około 100ķ i tak sprzedajesz auto w kilka godzin.

 

Należy się 50zł :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprzedam Opla :D

 

 

 

 

E: Serio sprzedam

Edited by stivo

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ogloszenie wpisujesz pierwszy właściciel, kupiony w PL, serwisowany w ASO, przebieg około 100ķ i tak sprzedajesz auto w kilka godzin.

 

Należy się 50zł :D

No, prawie trafiłeś. 211k, sprowadzony, trzeci właściciel i nawet nie zaznaczyłem że bezwypadkowy, bo nie lubię robić ludzi w chuja. Ale niska cena robi swoje. Przyjechał handlarz, pomierzył lakier(oryginalny tylko na dachu i tylnej klapie :lol: ), zobaczył że dieselek nie kopci z wydechu, stargował 600 zł z ceny i pojechał w długą. Zrobi blacharkę, skręci przebieg i pewnie wystawi za 2 tygodnie w cenie o parę k wyższej.

 

Nawet się cieszę, że poszło do handlarza. Przynajmniej nie muszę się użerać z ludźmi szukającymi perełki za 5k zł. 7 lat temu kupiony za 22k a teraz poszedł za 4400 zł. Chciałbym tak mało stracić na nowym samochodzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na nowym samochodzie zyskujesz kilka lat świętego spokoju z awariami (chyba, że kupisz niemiecki bubel premium klasy prestiż, ale nikt normalny tak nie robi), brak szpachli na słupkach, wszystkie szyby z jednego rocznika, silnik, którego nikt wcześniej nie pałował na zimnym, tapicerkę, z której nikt nie musiał spierać resztek po trupie. Dodatkowo przy kupnie nie słuchasz bredni wąsatego Mirka-laweciarza o dziadku-lekarzu. Przy kontroli nie masz szans na konfiskatę, bo był kradziony i się jorgnęli. Nie trzeba się zastanawiać, ile naprawdę jest Świętego Przebiegu. Jak dla mnie dobry interes, nie wiem gdzie tu strata. Na coś te szekle trzeba wydawać, czemu nie na komfort psychiczny?

  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to dla odmiany, z życia starych samochodów. Niedawno zepsuł się akumulator, Jenox się nazywał. To utwierdzi jonasa, co do opinii o tej marce. W lutym miałby 6 lat służby. Pewnie będzie już wtedy przetopiony.

Aku się zepsuł, tzn uległ awarii. Nie zużył.

 

Teraz w służbie 4max, zobaczymy jak sobie da radę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogłeś kupić Centry albo Trojana jak normalny biały człowiek?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj tam, Centrę kupiłem, gdy miałem akumulator w samochodzie osobowym 4x Ah, teraz przy 7x Ah to już spore pieniądze, a dizel ma być tani, prawda? 

Jenox źle nie wypadł wytrzymując blisko 6 lat. 

 

Stare ałto w ciągu miesiąca dwukrotnie zajrzało do portfela i na akumulator już za dużo nie zostało. Ma za to 100% nowych przewodów hamulcowych sztywnych i elastycznych :) w zestawieniu z hamulcami to na aku można przyżydzić ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na nowym samochodzie zyskujesz kilka lat świętego spokoju z awariami (chyba, że kupisz niemiecki bubel premium klasy prestiż, ale nikt normalny tak nie robi), brak szpachli na słupkach, wszystkie szyby z jednego rocznika, silnik, którego nikt wcześniej nie pałował na zimnym, tapicerkę, z której nikt nie musiał spierać resztek po trupie. Dodatkowo przy kupnie nie słuchasz bredni wąsatego Mirka-laweciarza o dziadku-lekarzu. Przy kontroli nie masz szans na konfiskatę, bo był kradziony i się jorgnęli. Nie trzeba się zastanawiać, ile naprawdę jest Świętego Przebiegu. Jak dla mnie dobry interes, nie wiem gdzie tu strata. Na coś te szekle trzeba wydawać, czemu nie na komfort psychiczny?

Też doszedłem do takich wniosków kupując rok temu nowa HR-V, święty spokój i brak stresu, to cenniejsze niż utrata wartości.Ale amatorzy premium tego nie ogarniajom, prestiż na wsi ważniejszy...

Edited by B@nita

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze znam zalety samochodu z salonu, jeżdżę takim od prawie 5 lat ;) Co nie zmienia faktu, że utrata wartości boli. Zwłaszcza jak wywala się 200k na samochód a po 5 latach jest wart 80k albo i mniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stare silniki bmw to jednak majstersztyk. Pół dnia zawory świeciły na biało i nic mu nie jest.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowy też może być ciekawy.

Mam Octavię 2 i się po latach okazało że klapa spawana a mam z salonu.

Dwa firmowy Transit po najeździe na mały kamyczek bokiem szpachla na pół auta była fabrycznie, a też od nowego na firmie. Jakaś pomsta w tych polskich cebulowych salonach.

Najgorsze że nic nikomu nie zrobisz.

 

Teraz nawet po salonach chodzę z miernikiem lakieru i innym też tak radzę.

Edited by AudiAWX

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też jestem za salonowcami.

Jednak faktycznie i z nimi trzeba uważać. Chodząc na jazdy próbne po salonach Suzuki też trafiłem raz na demo-powypadkowca. Oczywiście wyszło to niechcący, bo nagle zapaliły się wszystkie kontrolki na pulpicie podczas jazdy, kiedy testowaliśmy różne systemy włączając różne przyciski. Sprzedawca przyznał się, że miał nim niemały wypadek i cały przód był uszkodzony (nie z jego winy). Samochód naprawili, ale czasem jakieś sensory wariują i włącza się choinka. 

 

Co do akumulatorów zauważyłem, że najdłużej chodzą te salonowe właśnie, ale pewnie wynika to z tego, że nowy samochód jest "czysty elektrycznie" - niezaśniedziałe przewody, nie ma dużych strat na stykach, kablach, itp. Zazwyczaj w rodzinie po 6 latach autka idą na sprzedaż, ale jak jest jakiś kontakt z kupującym, to minimum  8 lat te aku od nowości wytrzymują.

 

Teraz chyba te z systemami start/stop tyle nie pociągną.

 

edit:

 bmw to hitlerowska firma z wojennymi tradycjami - dobrze przetestowała swoje produkty w boju, więc dają rade

Edited by MiG29

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie w każdym da się wyłączyć.

Jak stoję w korku, to większość nowych aut ma to aktywne, bo słychać co chwilę odpalanie silnika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie w każdym da się wyłączyć.

 

Na szczęście mam na to guziczek. Zaraz po odpaleniu i zapięciu pasów to kolejna czynność automatycznie do wykonania przed ruszeniem. Boli mnie tylko to, że permanentnie tego nie mogę wyłączyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też tak robię u siebie.

 

 

U mnie aku wytrzymał z systemem start/stop 4 lata i ok. 140k km.

 

Dla dobra środowiska kupuj aku 2x częsciej! .Nowoczesna ekologia, łe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm, Lanos 67tkm przy przejęciu, obecnie 225tkm - 0 awarii, a przejechane na LPG ponad 150tkm - salonowce powiadacie. Lat 17, wygląd bdb.

Wartość rynkowa pewnie dobrego zegarka. Haha.

Cóż, każdy ma swój gust i przeznacza na co chce, ja osobiście jeszcze nie odczuwam potrzeby zmiany... po prostu inne wydatki w budżecie, ale Subaru Impreza dalej chodzi po głowie, acz raczej będzie np  Lexus RX 350.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rób swapa na VR6 i się nie rozdrabniaj na jakieś chińskie plastiki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jechałem dzisiaj hybrydowym Infiniti Q50. Fajna sprawa takie 360KM ze spalaniem poniżej 10. Szkoda tylko że bagażnik jak w kompakcie i nie da się złożyć tylnych siedzeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serio czy trolujesz? Siedzenia się nie składają? Ale jak to? W sobotę po okolicznych wioskach jechałem golfem trójeczka, a w niedzielę czwóreczką (co ciekawe oba w benzynie) i się fotele składały coby więcej pyr można było załadować na targu, ale w takim nowoczesnym premium za gruby szmal? Czego jeszcze tam nie ma co było standardem w polonezie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No niestety między małym bagażnikiem a tylnymi siedzeniami wcisnęli całe mnóstwo elektroniki, przez co tylne siedzenia są nie do ruszenia. Zresztą sprzedawca w salonie sam powiedział, że do tego modelu praktycznie każdy od razu kupuje relingi i bagażnik dachowy. No i już na trasie będzie głośno, bo duże pudło na dachu powoduje dodatkowe opory i zawirowania powietrza.

 

Tak poza tym bardzo fajny samochód, za 230k jest wersja z pełnym wyposażeniem. Niemiecki premium z podobnym wyposażeniem i osiągami to już ponad 300k. Ogromne koła jak na ten segment, felgi 19 cali z oponami o profilu 40, czyli tak jak w Audi A6. Tyle że tutaj nie da się założyć mniejszych felg, bo przednie hamulce są ogromne. Zawieszenie raczej sztywne, więc na naszych dziurawych drogach trzeba trochę uważać z takimi felgami.

 

Silnik 3.5 V6 + elektryk dają radę. Do tego zwykła niemagiczna hydrokinetyczna skrzynia 7-biegowa, ale w trybie auto nie mam nic do zarzucenia. Przy zmianie łopatkami mogłaby być szybsza.

 

No i ciężka krowa, prawie 2 tony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 sprzedawca w salonie sam powiedział, że do tego modelu praktycznie każdy od razu kupuje relingi i bagażnik dachowy.

W sam raz zestaw dla francuskiego wieśniaka do wożenia pyr i cebuli... takie reno premium..pewno pokrowiec przeciwdeszczowy dają gratis.

Share this post


Link to post
Share on other sites

felgi 19 cali z oponami o profilu 40, czyli tak jak w Audi A6.

A wiesz o czym mówi "profil 40"? Czy na siłę szukasz argumentu dla A6?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.