faro666 Opublikowano 6 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2008 Od prawie roku nie palę. Wspomagam się nicoretami - bardzo dużo dają na objawy odstawienia nikotyny. Nie będę ukrywał, że uwielbiałem palenie, często mi tego brakuje (wiem, że to chore). Natknąłem się w Internecie na cos takiego, co nazywa się papierosami ziołowymi - PROFIT - nasuwa sie pytanie czy one na pewno nie szkodzą?? Kupiłem w sklepie zielarskim 4 rodzaje ziół - podbiał, tymianek, lebiodkę oraz szałwię i wymieszałem, ową mieszankę władowałem do nabijarki i nabiłem w gilzę. Pali się to bardzo lekko i przyjemnie, (chociaż to pojecie względne, moja dziewczyna prawie zwymiotowała od tego). Jedyny minus, jaki dostrzegłem to zapach, jaki po nich zostaje pachnie się po paleniu jak by się z ogniska wróciło. Zastanawiam się teraz nad tym, czego dodać żeby zmienić zapach owych papierosów, może ktoś wie. Pozdrawiam i czekam na opinię, apropo ziołowych papierosów. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kaeres Opublikowano 6 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2008 Lepiej aby śmierdział ogniskiem niż fajkami. Uwielbiam przekapciały smród z gęby - gorszy niż kupa. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 6 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2008 Od prawie roku nie palę. Wspomagam się nicoretami - bardzo dużo dają na objawy odstawienia nikotyny. Nie będę ukrywał, że uwielbiałem palenie, często mi tego brakuje (wiem, że to chore). Natknąłem się w Internecie na cos takiego, co nazywa się papierosami ziołowymi - PROFIT - nasuwa sie pytanie czy one na pewno nie szkodzą?? Kupiłem w sklepie zielarskim 4 rodzaje ziół - podbiał, tymianek, lebiodkę oraz szałwię i wymieszałem, ową mieszankę władowałem do nabijarki i nabiłem w gilzę. Pali się to bardzo lekko i przyjemnie, (chociaż to pojecie względne, moja dziewczyna prawie zwymiotowała od tego). Jedyny minus, jaki dostrzegłem to zapach, jaki po nich zostaje pachnie się po paleniu jak by się z ogniska wróciło. Zastanawiam się teraz nad tym, czego dodać żeby zmienić zapach owych papierosów, może ktoś wie. Pozdrawiam i czekam na opinię, apropo ziołowych papierosów. Rok wytrzymales, po co siegasz po tanie substytutki?:> Odstaw zioła.. :wink: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
hary Opublikowano 6 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2008 Rok wytrzymales, po co siegasz po tanie substytutki?:> Odstaw zioła.. :wink:Często chodzi o to, żeby czymś zająć ręce czasem, żeby zrobić sobie jakąś celową krótką przerwę w działaniu, żeby stojąc na przystanku coś robić... można by wymieniać ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 6 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2008 Często chodzi o to, żeby czymś zająć ręce czasem, żeby zrobić sobie jakąś celową krótką przerwę w działaniu, żeby stojąc na przystanku coś robić... można by wymieniać ;)Palilem kupe czasu...i doskonale rozumiem, ale mi pomagalo nicorete+guma/słonecznik :) i juz zajety....mi chodzilo o to aby nie palic, zacznie (po roku!) palic ziołowe, az wkoncu wroci do zwyklych fajek, rozumiesz;>? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
remiky Opublikowano 6 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2008 Ciekawy wynalazek. Myślałem, że prędzej płuca wypluję niż dożyję ziołowych papierosów. Jestem nałogowcem i to mocnym. Spalam codziennie paczkę fajek bez żadnych zahamowań. Staram się rzucić, przez zażywam nicoret itp. Jednak nie mam czym zająć sobie rąk - mówię tu o słoneczniku, lizakach itp. -, więc zainteresuję się tymi pseudo papierosami. Przynajmniej ludzie z mojego otoczenia nie będą przeze mnie kaszleć itd. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
faro666 Opublikowano 6 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2008 Znalazłem coś takiego: "Skład: Mieszanka ziołowa, poddana procesowi bioekstrakcji, co w konsekwencji pozwala spalać mieszankę, jako pospolity papieros, omijając stadium wytwarzania substancji szkodliwych, smolistych i rakotwórczych." o co chodzi z tym procesem bioekstrakcji?? czyli jak pale zioła kupione normalnie w sklepie to wcale nie jest takie zdrowe?? ehh ide zapalić :-P czy ktoś cos moze wie czym jest ta bioekstrakca?? Pozdro Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
nurek Jan Opublikowano 26 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2010 (edytowane) Gratuluję pozbycia się papierosów. Ja zrobiłem to 11 lat temu. Od tego czasu nie palę, nie ciągnie mnie, a paliłem 1-1,5 paczki Carmenów dziennie ( nawet nie wiem czy one jeszcze są na rynku) Wprawdzie skoro jesteś na preparacie nikotynowym, wolny jeszcze nie jesteś. Ty póki co tylko nie palisz tytoniu. Jestem przeciwny jakimś papierosom zastępczym, nikotynie w kapsułkach i czymś tam jeszcze, bo to niczego nie rozwiązuje, tylko pozostawia w szponach zależności od nikotyny, a ty musisz zacząć produkować własne mediatory synaptyczne – dopiero wtedy uwolnisz się całkowicie od nałogu. Jeśli Cię ( i kogokolwiek) interesuje to Napisze jak to zrobiłem ( e-mail: romero52@wp.pl) – może Tobie i komuś to pomoże w ostatecznym pozbyciu się problemu. Życzę szybko uzyskanej pełnej wolności - jest piękna Edytowane 30 Sierpnia 2010 przez nurek Jan Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
p!Ck3r Opublikowano 26 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2010 okej, ale ostatni post 2 lata temu, moze ci ludzie juz nie zyja :D Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
yuucOm Opublikowano 27 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2010 Gratuluję pozbycia się papierosów. Ja zrobiłem to 11 lat temu. Od tego czasu nie palę, nie ciągnie mnie, a paliłem 1-1,5 paczki Carmenów dziennie ( nawet nie wiem czy one jeszcze są na rynku) Wprawdzie skoro jesteś na preparacie nikotynowym, wolny jeszcze nie jesteś. Ty póki co tylko nie palisz tytoniu. Jestem przeciwny jakimś papierosom zastępczym, nikotynie w kapsułkach i czymś tam jeszcze, bo to niczego nie rozwiązuje, tylko pozostawia w szponach zależności od nikotyny, a ty musisz zacząć produkować własne mediatory synaptyczne – dopiero wtedy uwolnisz się całkowicie od nałogu. Jeśli Cię ( i kogokolwiek) interesuje to Napisze jak to zrobiłem – może Tobie i komuś to pomoże w ostatecznym pozbyciu się problemu. Życzę szybko uzyskanej pełnej wolności - jest piękna Pisz śmiało, jestem ciekaw jak to działa bo wiem ze zależność fizyczna od nikotyny jest bardzo wysoka Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
::snoopy:: Opublikowano 27 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2010 Trzeba się przemóc i po prostu rzucać bez żadnych wspomagaczy bo to tylko chwyt dla zrobienia dodatkowej kasy na palaczu. Ja nie pale, rzuciłem 2 raz bez niczego, paliłem paczkę dziennie. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
forest kila zbila Opublikowano 27 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2010 kupcie sobie dobre efajki i po kłopocie :) mnie tam ze trzy dni męczyło przestawienie a teraz, hymm chyba 4ty miesiąc, jest okej :] paliłem paczkę+, 9 lat ;] , nigdy wcześniej nie rzucałem ale jak patrzę na innych rzucających to z efajkiem najłatwiej Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
nurek Jan Opublikowano 27 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2010 Na wezwanie odpowiadam :wink: Będzie trochę tekstu, ale nie umiem krócej. Szczegóły – piszcie do mnie: romero52@wp.pl – odpowiem na pewno. Byłoby za dużo by tu pisać całą rozprawkę. A teraz jak ja rzuciłem: Przygotowałem się trochę za poradą koleżanki lekarki: 1. Na tydzień przed rzuceniem palenia zacząłem brać wysokie dawki naturalnych multiwitamin konkretnego producenta – polecili mi znajomi lekarze – sprawdziły się 2. Przyjrzałem się mojemu otoczeniu i odsunąłem się nieco od tych którzy dołowali, lub wymuszali zaangażowanie emocjonalne w ich kłopotach. 3. Wprowadzałem się świadomie w euforyczny nastrój bez alkoholu, prochów lub innych specyfików – jeśli interesuje – napisz e-mail - napisze jak to zrobić. Decyzje podjąłem z terminem TERAZ. Nie jutro, nie jak wypalę tego papierosa, TERAZ i w TYM MOMENCIE. 1. poszedłem na basen ( czyli sport jaki lubisz ) i chodziłem tam codziennie. Uwaga – to ma być przyjemność, a nie przeforsowanie. Rób ½ tego co potrafisz. 2. poszedłem do sauny i chodziłem do niej minimum co drugi dzień. Czasem nawet codziennie. Wręcz czułem jak się paskudztwo przez skórę mi się uwalnia. 3. Pilnowałem dobrego nastroju jak największego skarbu. Jak ktoś zaczynał marudzić lub narzekać – uciekałem. 4. Pilnowałem by być jak na rauszu, pogwizdywałem itd. Może robiłem wrażenie, że mi trochę odbiło, ale to ja nie pale i to moja sprawa. 5. NIE piłem alkoholu, NIE podpalałem, NIE jadłem słodyczy, NIE ogłaszałem wszystkim, ze rzuciłem palenie, NIE myślałem o paleniu – tyle ładnych dziewczyn na ulicy – lepiej o nich pofantazjować – zdrowsze i przyjemniejsze. 6. Syciłem się dumą z każdej chwili w której nie paliłem – taka auto pycha 7. Zażywałem polecone mi NATURALNE witaminy – moja lekarka powiedziała, że to 2/3 sukcesu – przyspieszały detoksykację i regenerację organizmu. Skład mi koleżanka lekarka określiła. 8. Zawsze po ręką była marchewka, kalarepka i inne zjadliwe jarzyny. Czasem owoce, ale raczej takie które mają mało cukru, za to są soczyste – np. pomidory. 9. Bardzo dużo piłem – woda niegazowana Po paru dniach zacząłem wyczuwać palaczy jako śmierdzących. Gdzieś po tygodniu do dwu, przestałem w ogóle czuć chęć zapalenia sam od siebie, a pomieszczenia dla palaczy zaczęły wstrętnie cuchnąć. Potem to już tylko do przodu. Jednymi słowy nie trzeba na cierpiąco :mur: , lepiej skutecznie i przyjemniej :razz: Teraz nawet nie pomyślę o zapaleniu papierosa, czego wszystkim gorąco życzę !!!! 2 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
quartzXXI Opublikowano 29 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2010 muszę spróbować, co prawda zacznę od jutra ale...spróbuję ;) 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
q8ic Opublikowano 1 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 1 Września 2010 (edytowane) Często chodzi o to, żeby czymś zająć ręce czasem, żeby zrobić sobie jakąś celową krótką przerwę w działaniu, żeby stojąc na przystanku coś robić... można by wymieniać ;) Jasne. Wcale nie chodzi o ćpanie śmierdzącego zielska, niue ;> Jakoś inni ludzie nie mają problemu z rękami - nie przeszkadzają im. Wiesz dlaczego? Bo nie mają odruchu pawłowa - drug ucieka, zaczyna mnie ssać, sięgam po faję. Wiem, to nie Twoja wina , że widzisz to inaczej. kupcie sobie dobre efajki i po kłopocie :) mnie tam ze trzy dni męczyło przestawienie a teraz, hymm chyba 4ty miesiąc, jest okej :] paliłem paczkę+, 9 lat ;] , nigdy wcześniej nie rzucałem ale jak patrzę na innych rzucających to z efajkiem najłatwiej Tyż nieprawda. Jeśli ktoś rzucił, to nie dzięki e-fajkom tylko pomimo ich. Pisz śmiało, jestem ciekaw jak to działa bo wiem ze zależność fizyczna od nikotyny jest bardzo wysoka Jest to fałsz. I powtórzę do znudzenia: Allen Carr. Pan nurek Jan jak widzę bardzo się zbliżył do Easyway tylko po cholerę wynajdywać koło? Wystarczy przeczytać krótką w sumie książkę. Edytowane 2 Września 2010 przez q8ic Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jabar83 Opublikowano 2 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Września 2010 Słyszałem o tej książce, ale jakoś nie dowierzam, by to mogło jakoś pomóc. Co prawda nie palę i nie mam z tym problemów, ale jestem ciekaw co takiego napisał autor, by skłonić nałogowca do podjęcia tak śmiałej decyzji. Trzeba chyba być troszkę "inteligentnym", by treść autora dotarła do takiego palacza. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
q8ic Opublikowano 2 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Września 2010 Wyjaśni Ci to coś jeżeli powiem, że jest to jak rozmowa z bardzo dobrym przyjacielem - takim, który zna Cię lepiej niż rodzina? Inteligencja hmm na poziomie takim, żeby nie literował wystarczy ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
nurek Jan Opublikowano 3 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2010 :unsure: Pan nurek Jan jak widzę bardzo się zbliżył do Easyway tylko po cholerę wynajdywać koło? Wystarczy przeczytać krótką w sumie książkę. Nurek Jan niestety nie zna tej ksiązki i koła nie zrobił. :lol: Napisał jak sam rzucał. W moim przekonaniu 2/3 sukcesu to przygotowanie i wsparcie organizmu fizjologicznie ( porządne witaminy + sport + reszta do tego) 1/3 to psychika, no bo jak ktoś wkurzy, puszczą nerwy, a do tego ssie łatwo skopać sprawe. Moi znajomi palacze zupełnie ignorowali moje niepalenie, a nawet podważali sensownosć działania - wole nie myśleć dlaczego. Życzę wszystkim dużo czystego powietrza w płucach, radości i zdrowia – mam nadzieję piękna jesień przed nami. :lol: Co do radości – nurkowanie jest super – spróbujcie, piękny sport. :lol: ---------- Moje hobby : nurkowanie :D Mój konik : być wolnym od nikotyny w każdej postaci :D romero52@wp.pl Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
yuucOm Opublikowano 9 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2010 (edytowane) Jest to fałsz. I powtórzę do znudzenia: Allen Carr. Pan nurek Jan jak widzę bardzo się zbliżył do Easyway tylko po cholerę wynajdywać koło? Wystarczy przeczytać krótką w sumie książkę. Jest silna tylko obiawy małe mimo zmian receptorowych ;]. W porówaniu z alkiem, opioidami, alkoholem, benzodiazapinami, czy barbitiurami jest dużo mniej groźne i bardzo dużo mniej odczuwalne ;). Btw zakładnie sobie celów i czeste myślenie o nich bardzo często przeszkadza w ich realizacji paradoksalnie ;]. O wiele łatwiej z czegoś zrezygnować jak się o tym nie myśli. Chudząc na basem po paleniu fajek potem z nimi będziemy basen kojarzyć. Bardzo czesto jest tak ze im mniej na czym nam zależy tym łatwiej to osiągnąć. Edytowane 9 Września 2010 przez yuucOm Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
q8ic Opublikowano 9 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2010 Tak objawy są leciutkie, ale silnie wpływają na psychikę. Się myśli. Palacz albo wali jednego za drugim - łańcuchowo i wtedy myśli np. o tym kiedy go dopadnie raczysko, albo wypluje płuca, czy wysiądzie pikawa bo naczynia krwionośne się utwardziły na kamień (a jak bardzo, a co mię tak szczypie itd. itp.). Albo pali mało, jak najmniej, zadaną ilość - wtedy myśli o papierosie niemal przez cały czas. Palacz nie rozumie dopóki nie zrozumie ;) , że niczego nie traci rzucając. Jest mu niejako zwracane: masę czasu, myśli, pieniędzy i zdrowia w jednej chwili, na stałe. Jeśli ktoś rzucił i nadal myśli o fajach w kategori jakiegoś dobra, to po prostu nie jest wolny. Naprawdę ciężko to wytłumaczyć w 3 zdaniach. Jutro rzucę, za tydzień rzucę, to już ostatni - naprawdę? Ja przy ostatnim się popłakałem ze szczęścia. Śmiałem się w głos. Jeszcze raz polecam książkę. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...