bloodmanpl Opublikowano 1 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2009 Witam. Piszę do Was, albowiem mam problem, nie wiem jak się zabrać za nagrywanie materiału na demo zespołu rockowego. Posiadamy , standardowo - gitarę elektryczną , bas i PERKUSJĘ ELEKTRONICZNĄ. Perkusja to Roland TD 4 K - posiada również wyjście midi. Myślałem nad jakimś mikserem aby wszystko ładnie ponagrywać na kompa, ALE mam kartę SoundBlaster Audigy 1 - nie posiadam wejścia midi. Nagrywam sobie czasem standardowo przez mic in - mam rozgałęźnik 1jack->2xjack i dźwięk leci z modułu perkusyjnego do a) słuchawek b) komputera (wejścia mikrofonowego) Pytam więc - co wypadałoby zakupić, aby nagrać jakoś sensownie nasze muzyczne poczynania ? Pozdrawiam, Miłosz Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
cyberdave Opublikowano 2 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 2 Sierpnia 2009 Na sam początek może wystarczy panel do audigy. Posiada MIDI IN oraz dodatkowe wejścia liniowe/mikrofonowe. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
LordBigos Opublikowano 2 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 2 Sierpnia 2009 Jakaś używka Audigy (ta z wyższej półeczki) + panelik ale szału nie będzie z tego;] Pytanie czy jest sens zabawy w nagrywanie muzy na kompie (w którego trza wpakować kasę) czy znaleźć sobie kogoś kto już ma sprzęt i zajmuje się mixowaniem, odpalić mu dole i mieć dobrze (profesjonalnie) nagrane demo. Moi znajomi wybrali to 2gie.. I dość dobrze na tym wyszli, co prawda w studio nagrywali drugą płytę a pierwszą właśnie na kompie z SB Live (z panelem:) Różnica taka jak między maluchem cabrio zrobionym w garażu a BMW Z4 xD Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość <account_deleted> Opublikowano 2 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 2 Sierpnia 2009 Kiedyś też hałasowałem ;) Nagrywaliśmy na SB Live + CoolEdit na k6-2 @ 500MHz, ścieżka po ścieżce. Są z tego drobne przesunięcia (~5 - 10ms) co można jednak łatwo skorygować. Plus jest taki że nie używasz miksera -> jakość wychodzi całkiem dobra, szczególnie jak nagrywasz przez sitko ustawione przy piecu :) Niestety CoolEdit został wykupiony i sp..dolony przez Adobe - więc trzeba poszukać alternatywnego softu. (szkoda, bo CE miał najlepszy na świecie "odszumowywacz") :) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Piotrowski Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 bloodmanpl, Jeśli w perkusji elektronicznej jest moduł, w którym jest możliwość ustawienia w miarę dobrego brzmienia, to jeśli nie masz widzimisi, żeby każdy instrument perkusyjny był na oddzielnej ścieżce to podepnij go do wejścia liniowego i tak nagrywaj. W innym wypadku potrzebny Ci panel. Do gitar ściągnij program symulacji wzmacniaczy i zainstaluj najlepiej jako wtyczkę programu do nagrywania (polecam Adobe Audition). To samo z basem. Do wokalu potrzebny Ci w miarę dobry mikrofon (uważaj na czułość sygnału, żeby ani nie przesterowało, ani nie było względnie dużych szumów). Koszty jakie poniesiesz są bardzo nieduże. Oczywiście, można wpakować masę pieniędzy w nagrywanie (kupno świetnego sprzętu). Ale uwierz, że da efekt gorszy niż symulacje. Można pójść do studia, ale jeśli nie macie doświadczenia studyjnego to nie polecam (stres, presja czasu). Lepiej pokombinować samemu, nauczyć się czegoś i poświęcić temu tyle czasu, ile potrzeba. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość <account_deleted> Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Oczywiście, można wpakować masę pieniędzy w nagrywanie (kupno świetnego sprzętu). Ale uwierz, że da efekt gorszy niż symulacje.Pozwolę się nie zgodzić: - nagrywanie po drucie ma jedną przykrą cechę: zakłócenia - brumy z sieci, trzaski itp, różnice potencjałów kompa i pieca/gitarzysty też czasem dziwne dźwięki produkują. - dość trudne do wycięcia - studia mają specjalne instalacje dlatego tam jest inna bajka. - Symulatory dają fajne brzmienie - jak się przesiądzie z Eltrona. Piec typu Mesa/ lepsze Marszałki jest nie do podrobienia - a jak nagrasz z 2 sitek (front i tył) to wogóle nie ma o czym mówić ;) ...ale - są gusta i ... :D Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Piotrowski Opublikowano 7 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Sierpnia 2009 Pozwolę się nie zgodzić: - nagrywanie po drucie ma jedną przykrą cechę: zakłócenia - brumy z sieci, trzaski itp, różnice potencjałów kompa i pieca/gitarzysty też czasem dziwne dźwięki produkują. - dość trudne do wycięcia - studia mają specjalne instalacje dlatego tam jest inna bajka. - Symulatory dają fajne brzmienie - jak się przesiądzie z Eltrona. Piec typu Mesa/ lepsze Marszałki jest nie do podrobienia - a jak nagrasz z 2 sitek (front i tył) to wogóle nie ma o czym mówić ;) ...ale - są gusta i ... :D Ależ oczywiście najlepiej jest wejść do studia, wynająć mesę i korzystać z udogodnień, jakie oferuje nam profesjonalny sprzęt, ja tego nie neguję. Ale słyszałem wiele "demówek" nagrywanych przez mało doświadczone zespoły w dobrym studiu i wiem, że wychodzi gorzej, niż na symulacjach :) Co z tego, że gość ma w studiu mesę, jeśli nie potrafi ukręcić dobrego brzmienia. Na symulacjach można skorzystać z gotowców i słyszy się od razu jaki jest efekt końcowy. Dobrą robotę robią też wtyczki programu do nagrywania, gdzie można kręcić brzmienie przy miksach. Zespół, który jest pierwszy raz w studiu jest na ogół słabo przygotowany, do tego dochodzą stres, nerwy, presja czasu itd. To powoduje, że z materiał jest nagrany słabo technicznie. Lepiej przysiąść w domu i na spokojnie kombinować. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...