Jump to content
Ludovic

Pomysł Na Pieniądze.

Recommended Posts

Witam ponownie. Aktualnie jestem studentem 2 dziennych kierunków i czas na prace jedynie mógłbym znaleźć na weekendy. Jednak weekendy i tak jestem zmuszony poświęcać na naukę inaczej nie wyrabiałbym się z materiałem pomijając też fakt, że co najmniej raz w miesiącu jeżdżę do domu ( nie mieszkam w mieście w którym studiuje) wychodzi więc, że przy dobrych wiatrach mógłbym zarobić 300zł miesięcznie. To i tak za mało bym mógł sam się utrzymywać nie mówiąc o tym by na coś odłożyć. W wakacje pracowałem i odłożyłem sobie 2000zł. Chciałbym więc poradzić się was w jaki sposób wykorzystać te pieniądze. Myślę o jakiejś lokacie ( jednak przy 2 000zł dużo nie zarobię) lub jakimiś funduszu inwestycyjnym ( ale to zawsze ryzyko). Na myśl też mi przychodzi pomysł zainwestowania w coś, tylko właśnie nie wiem w co. Jeśli z tych 2000zł mógłbym zarobić 200zł w łatwiejszy sposób niż tyranie w McDonalds po weekendach to bym się cieszył. Jakieś sugestie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zakladanie takiego tematu swiadczy o Twojej nieporadnosci, nikt Ci nie powie jak zarobic zbytnio sie nie wysilajac.

 

No ale ok bede uczynny.

GPW? Ale przy 2k, to za duzo nie zarobisz.

Proponuje handel. Allegro i do dzieła ;) Kupuj taniej, sprzedawaj drozej. Mozna. Podpowiem tylko, ze szukaj rzeczy sprzedawanych w pakietach, przez normalnych ludzi, a pozniej puszczaj je osobno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zakladanie takiego tematu swiadczy o Twojej nieporadnosci, nikt Ci nie powie jak zarobic zbytnio sie nie wysilajac.

Nie jest taki nieporadny, zarobił przecież 2000 zł w wakacje. Piechotą ta sumka nie chodzi i dobrze świadczy o człowieku, że nie siedzi na rzyci czekając na cud.

Aktualnie jestem studentem 2 dziennych kierunków i czas na prace jedynie mógłbym znaleźć na weekendy.

Nigdy nie rozumiałem studiów dziennych, a już podwójne skłaniają mnie do jawnych szyderstw. Powstrzymam się jednak - może, oprócz doradzanego przez Kasa drobnego handlu (niejeden podobno żyje z tego całkiem znośnie), zająć się jakąś szarostrefową działalnością usługową? Pojęcia nie mam, co umiesz, ale może korepetycje? Albo coś popłatnego, co mógłbyś zabierać do domu i dłubać w wolnej chwili?

 

Inwestycje w giełdę, lokaty i tak dalej od razu skreśl - to pierwsze jest dla ludzi, którzy jak taką kwotę utopią, to nawet okiem nie mrugną, to drugie można sobie założyć jak nie planujesz większych zakupów, a szkoda ci gotówki leżącej w skarpecie.

 

Co to za studia, jeśli mogę wiedzieć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zakladanie takiego tematu swiadczy o Twojej nieporadnosci, nikt Ci nie powie jak zarobic zbytnio sie nie wysilajac.

 

No ale ok bede uczynny.

GPW? Ale przy 2k, to za duzo nie zarobisz.

Proponuje handel. Allegro i do dzieła ;) Kupuj taniej, sprzedawaj drozej. Mozna. Podpowiem tylko, ze szukaj rzeczy sprzedawanych w pakietach, przez normalnych ludzi, a pozniej puszczaj je osobno.

Nie uważam tak raczej. Moi koledzy mający czas pracują po weekendach jednak zarabiają maksymalnie 400zł za weekendy z tym, że palą i piją więc lwia część tych pieniędzy na to idzie. Ja jestem wolny od nałogów i z piciem już skończyłem. Zgodzę się jednak jeśli ktoś nazwie mnie cwaniakiem bo niestety ale takie są realia, że studentom płaci się możliwie najmniejszą stawkę ( około 5,50 na rękę) mimo tego, że są oni zwolnieni z podatków dla pracodawcy! Już mój kolega który skończył tylko 1 klasę liceum zarabia więcej za mniej wymagającą pracę i to w mniejszym mieście. Jeśli mam zarobić 300zł za weekendowe tyranie w McDonalds to po prostu podziękuję, wolę ten czas poświęcić na naukę czy dziewczynę.

 

GPW to zawsze ryzyko, myślałem też o jakimś agresywnym funduszu inwestycyjnym ale nie wiem co teraz jest polecane.

 

@jonas nie no korepetycje odpadają bo nie miałbym gdzie ludzi uczyć ;) z resztą nie lubię komuś czegoś tłumaczyć. O Allegro właśnie już myślałem, kombinowałem z elektroniką ale pozostaje kwestia jeśli ściągamy z chin to gwarancji a jeśli kupujemy w polsce to kwestia tego, że jak nie wydajemy w hurtowni więcej jak 10 000zł to mamy zniżki mniejsze niż ceny w niektórych sklepach. Ogólnie to Allegro jest ciekawą perspektywą tylko trzeba pomyśleć co warto sprzedawać no i nawiązać jakieś kontakty z rzetelnymi dostawcami.

 

Studiuję turystykę i rekreację na 2 roku i Informatyka i Ekonometria ( z zamysłeś specjalności inżynieryjnej inżynieria internetu) na 1 roku.

Edited by Ludovic

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możliwe, że to co napiszę, będzie nakłanianiem do psucia rynku (niedoświadczony nie będzie się cenił, aby tylko coś złapać), ale skoro inżynieria internetu to automatycznie niejako stanie się dorabianie na zleceniach z tym związanych. Stronki, stronki... Ogarnij temat, liźnij trochę, zbieraj doświadczenie i freelancerka.

 

Edit: chyba najlepsze zainwestowanie tych pieniędzy (niekoniecznie całości) to inwestycja w siebie. za mało ich, żeby zarabiały, ale mogą pomóc Tobie zarabiać więcej.

Edited by _piotrek

Share this post


Link to post
Share on other sites

2k to bardzo mało na inwestycje i bardzo trudno coś więcej z takich pieniędzy uzyskać.

Odnośnie alledrogo to kupowanie taniej i sprzedawanie drożej raczej nie wypali, prędzej zostałbyś z nadmiarem towaru i skończyłoby się na zejściu z ceną, no i musiałbyś kupować hurtowo bo koszty transportu za pojedyncze towary zabiją cały zysk.

ps

A te 300zł w McD to rozumiem że miesięcznie? To faktycznie do [gluteus maximus] [;

 

Może kredyt studencki by Ci pomógł, ale to niestety nie w tym roku ponieważ jest już po terminie składania wniosków.

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli studiujesz na 2 kierunkach i do tego sie uczysz (:blink:) , to raczej ciezko bedzie jakies sensowne pieniadze zarabiac :) . Ogranicz wydatki, zrezygnuj z jednego kierunku albo zadowól się owymi 300zł (miesiecznie!?) z McDonalds. Innej opcji nie widzę.

Dla przykładu w kinie obok mnie płacą około 5,50 zł na godzinę, jedyna zaleta, że nie ma aż takiego harowania jak w Maku ale 5,5*16(sobota i niedziela po 8 godzin)*4(bo tyle weekendów ma miesiąc)=352zł no ale jak Cię wrzucą na godzinę od 16 do 24 to jest nieciekawie. Dodam jeszcze, że choruję na AZS i astme atopową i wykonywanie nie których prac pogarsza stan mojego zdrowia przez co muszę więcej wydawać na leki a leki to tak około 200zł miesięcznie.

 

Kredyt studencki raczej odpada aż w takiej ciężkiej sytuacji nie jestem nie mniej wolałbym móc zarabiać na swoje wydatki a nie brać od rodziny. W planach mam wrócenie do Snowboardu ale tym razem za swoje pieniądze. Mój brat sprzedaje na allegro militaria i broń ASG i mniej więcej te 600-800zł miesięcznie zarobi jednak sam mówi, że klientów mu trochę brakuje więc nie ma sensu żebym dorzucał się do jego interesu.

Edited by Ludovic

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co ty masz zamiar po tych studiach w ogóle robić? Zastanów się może czy da się te dwie działki jakoś połączyć i może coś w tym kierunku?

Chcę pozwiedzać trochę świata jako pilot wycieczek ewentualnie rezydent. Na dłuższy dystans celuję w hotelarstwo i pensjonaty. Właśnie te studia z informatyki trochę mnie zawodzą bo nie wiem czy nie lepiej je rzucić i na własną rękę uczyć się php, C oraz CMSów. Tylko mam już 20 lat więc to trochę późno na to :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na co jest za późno, pfff. Ja po trzecim roku informatyki nic w sumie nie wiedziałem o technologiach internetowych, bo nas tego na uczelni nie uczyli, za to wiedza, którą tam zdobyłem pozwoliła mi na tyle szybko ogarnąć ten temat, że po powiedzmy miesiącu już w miarę swobodnie samodzielnie pracowałem w całym przekroju LAMPa i na koniec trzymiesięcznych praktyk dostałem propozycję zostania w firmie na cały etat.

 

P.S. Nie wiem na ile poważne jest twoje ostanie zdanie, ale jeśli to zdecydowana opinia, to nie wiem szczerze po co ten drugi kierunek? Może miałeś za dużo czasu? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na co jest za późno, pfff. Ja po trzecim roku informatyki nic w sumie nie wiedziałem o technologiach internetowych, bo nas tego na uczelni nie uczyli, za to wiedza, którą tam zdobyłem pozwoliła mi na tyle szybko ogarnąć ten temat, że po powiedzmy miesiącu już w miarę swobodnie samodzielnie pracowałem w całym przekroju LAMPa i na koniec trzymiesięcznych praktyk dostałem propozycję zostania w firmie na cały etat.

 

P.S. Nie wiem na ile poważne jest twoje ostanie zdanie, ale jeśli to zdecydowana opinia, to nie wiem szczerze po co ten drugi kierunek? Może miałeś za dużo czasu? :)

Zdecydowanie nie to raczej wątpliwości które zawsze się pojawiają, jednak nie należę do ludzi którzy z czegoś rezygnują przez wątpliwości. No masz rację trochę narzekam ale taki już jestem zawsze lubię być o jeden krok do przodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie wiem, masz być rezydentem to może napisz jakąś grę na facebooka (prowadzenie hotelu czy coś takiego), następną wersję sprzedawaj :D

 

Problem w tym, że przez długi czas przy tego typu działalności możesz nie mieć nic oprócz kosztów i doświadczenia... No ale doświadczenie ważna rzecz. Z drugiej strony czas. Jeśli w grę wchodzą tylko weekendy to poznaj rynek, naucz się szybko czegoś prostego i bierz proste zlecenia, na weekend, dwa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

1.GPW to zawsze ryzyko, myślałem też o jakimś agresywnym funduszu inwestycyjnym ale nie wiem co teraz jest polecane.

 

2.Studiuję turystykę i rekreację na 2 roku i Informatyka i Ekonometria ( z zamysłeś specjalności inżynieryjnej inżynieria internetu) na 1 roku.

Ad 1. Daj sobie spokój z GPW lub agresywnym fundem tudzież hedgingowym mając zerowe lub minimalne doświadczenie czy też wiedzę. Zostaniesz dawcą kapitału lub "inwestorem długoterminowym". A poza tym mając 2k zł i chcą zarobić 500 zł w pierwszym miesiącu, musiałbyś wykręcić ponad 30% stopę zwrotu. Unreal.

 

Ad 2. Przepraszam, że w ogóle podejmuje temat punktu nr. 2 ale ciekawi mnie po co Ci turystyka i informatyka z eko jednocześnie ? Co chcesz potem robić ? Organizować podróże dla informatyków, że łączysz te dwa kierunki ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad 1. Daj sobie spokój z GPW lub agresywnym fundem tudzież hedgingowym mając zerowe lub minimalne doświadczenie czy też wiedzę. Zostaniesz dawcą kapitału lub "inwestorem długoterminowym". A poza tym mając 2k zł i chcą zarobić 500 zł w pierwszym miesiącu, musiałbyś wykręcić ponad 30% stopę zwrotu. Unreal.

 

Ad 2. Przepraszam, że w ogóle podejmuje temat punktu nr. 2 ale ciekawi mnie po co Ci turystyka i informatyka z eko ? Co chcesz potem robić ? Organizować podróże dla informatyków, że łączysz te dwa kierunki ?

Ale jakie 500zł w miesiąc? z 200zł bym się cieszył ;) Nie mniej jeśli są lepsze perspektywy zainwestowania tych pieniędzy to czemu nie ;)

 

Turystyka to moje hobby a informatyka to zabezpieczenie na wypadek gorszych czasów ( wtedy warto mieć zawód "techniczny"). Chociaż stwierdzić, że informatyka mnie nie interesuje raczej nie mogę.

Edited by Ludovic

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad 2. Przepraszam, że w ogóle podejmuje temat punktu nr. 2 ale ciekawi mnie po co Ci turystyka i informatyka z eko jednocześnie ? Co chcesz potem robić ? Organizować podróże dla informatyków, że łączysz te dwa kierunki ?

:lol2: :gitarzysta: :ploom:

 

Darks o ile dobrze kojarzę, to ty grasz na giełdzie, ile czasu się uczyłeś?

Edited by Kaaban

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludovic widze bardzo ambitny jestes ale znajac zycie czar prysnie w lutym. ja bym sie skupil jednak na jednym, wybierz ten blizszy swojemu sercu i ksztalc sie w tym kierunku na maxa, postaraj sie byc ekspertem w swojej dziedzinie a najlepiej na tym wyjdziesz w przyszlosci. na pewno znasz swiete przyslowie jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego.

jesli chodzi o kase to proponuje wziac sobie jakis indywidualna organizacje studiow czy cos i pojsc normalnie do pracy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daruj sobie tę informatykę ;)

 

Do niczego nie chcę Cię nakłaniać, mogę tylko dodać kilka spostrzeżeń z własnego doświadczenia.

Taką kwotę najlepiej zainwestuj w siebie, sugeruję np. porządny kurs hiszpańskiego. Przyda Ci się bardzo w przyszłości (w Ameryce pd. i większości Afryki dogadasz się właściwie tylko w tym języku), a póki co możesz sobie dorabiać korepetycjami (oczywiście po osiągnięciu pewnego poziomu).

Uzasadnienie jest proste - zwiększając swoje kompetencje drastycznie zwiększasz szanse na lepiej płatną pracę w przyszłości, rozdrabniając się na dwie różne dziedziny w żadnej nie osiągniesz tego, co mógłbyś osiągnąć koncentrując się na jednej.

Po drugie studiowanie informatyki "na wszelki wypadek" po prostu nie ma sensu. Pięć lat po ukończeniu studiów (te pięć lat przepracujesz powiedzmy w turystyce) nie możesz wykazać się żadnym doświadczeniem w tym zawodzie, więc dla pracodawcy nie jesteś zbyt atrakcyjny (a mówię to jako pracodawca w sektorze IT), zostaje tylko własna działalność - a do tego nie potrzebujesz papierka z uczelni tylko własnych umiejętności.

Podsumowując - inwestowanie w siebie zwraca się zawsze, te dwa tysiące zainwestowane teraz np. w kurs językowy w przyszłości mogą ci przynieść znacznie większe zyski. A studiowanie informatyki w tej sytuacji nie ma żadnego sensu, w tym czasie mógłbyś już nawiązywać znajomości w biurach podróży :)

Edited by n3mo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry, ale co w Niemczech jest teraz na tyle tańsze, żeby się to miało opłacić? Chyba wino, no może jeszcze niektóre słodycze i kawa...

 

Szczecin. Turystyka i Rekreacja, to pewnie na Cukrowej, a Inf z Ekonometrią na Mickiewicza? :D

Jeśli tak, to ciekawie, bo jak zaczynałem studia to na Cukrowej był w sumie najbardziej znany Wydział Gier i Zabaw w mieście, więc myślę, że jakbyś chciał, to trochę czasu byś był w stanie znaleźć na pracę (typu właśnie korki czy zlecania, które możesz robić u siebie, żeby nie być ograniczonym sztywnymi godzinami pracy).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry, ale co w Niemczech jest teraz na tyle tańsze, żeby się to miało opłacić? Chyba wino, no może jeszcze niektóre słodycze i kawa...

 

Szczecin. Turystyka i Rekreacja, to pewnie na Cukrowej, a Inf z Ekonometrią na Mickiewicza? :D

Jeśli tak, to ciekawie, bo jak zaczynałem studia to na Cukrowej był w sumie najbardziej znany Wydział Gier i Zabaw w mieście, więc myślę, że jakbyś chciał, to trochę czasu byś był w stanie znaleźć na pracę (typu właśnie korki czy zlecania, które możesz robić u siebie, żeby nie być ograniczonym sztywnymi godzinami pracy).

TiR nie na Cukrowej tylko na USie, Inf Z Eko na Micka tak. Co do Cukrowej to też słyszałem, że studiowanie tam to przyjemność ale z kolei znam też i ogarniętych ludzi po tej uczelni więc raczej sensu generalizowanie nie ma. Co do TiR na US to w tym roku koleżanka się nie dostała z maturą z matmy ale składała też na Ekonomię na ZUT i tam się dostała od razu.

 

Ale może póki co jeszcze wróćmy do pomysłu co z tymi 2 000zł robić obecnie leżą na lokacie około 6%, z pewnością są lepsze sposoby na zyski ;)

Edited by Ludovic

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale może póki co jeszcze wróćmy do pomysłu co z tymi 2 000zł robić obecnie leżą na lokacie około 6%, z pewnością są lepsze sposoby na zyski ;)

Inflacja zje Ci ten "zysk" z lokaty...

Najlepiej będzie jak zrozumiesz że z tych 2 klocków nic nie będzie, myśląc o realnym zysku.

Zainwestuj w siebie, może prawo jazdy jak nie posiadasz.

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites

To z Cukrową to nie było generalizowanie na temat ludzi kończących ten wydział a jedynie trudności nauki. Nie ma żadnych przeszkód, żeby ogarnięty człowiek skończył proste studia i nadał był ogarnięty :)

 

Moim zdaniem któraś z rad wyżej dotycząca kursu językowego jest jedną z lepszych propozycji inwestycji tej kwoty... w siebie. Generalnie jestem również za każdą formą kupna 'wędki' (masz już jakieś papiery na przewodnika, pilota?) No a jak nie masz pomysłu to zostaw je tam, gdzie są. Przynajmniej nie stracisz na tej inflacji trzymając kasę w skarpecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawo jazdy mam, z języków obcych mam 6 godzin angielskiego i 2 godziny hiszpańskiego w tygodniu na więcej czas nie pozwala. W najbliższym czasie myślę o nauczeniu się jazdy na Snowboardzie, świetne hobby a i dobry atut dla pilota.

Edited by Ludovic

Share this post


Link to post
Share on other sites

No jeśli chcesz dorobić sobie na feriach jako instruktor to jasne. Przy 6 godzinach ang tygodniowo masz już jakiś certyfikat? Jeśli tak to zrób sobie jeszcze jeden poziom wyżej, a z hiszp podstawowy :) Będzie łatwiej w przyszłości jak pojedziesz na wymianę na rok ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...


Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.