Skocz do zawartości
Siarczysta

Bitcoin to najniebezpieczniejszy projekt

Polecane posty

Jason Calacanis: Bitcoin to najniebezpieczniejszy projekt Open Source w historii świata

 

Kilka miesięcy temu pisaliśmy na łamach Webhostingu o nowej wirtualnej, kryptograficznej walucie, pozwalającej na bezpieczne i anonimowe transakcje pomiędzy stronami. Projekt o nazwie Bitcoin stawia sobie za cel umożliwienie łatwych transakcji online, zapewnienie pełnej poufności uczestnikom finansowych operacji i zdławienie procesów inflacyjnych: w czasie wartość Bitcoinów może tylko rosnąć, a liczba możliwych do wygenerowania jednostek monetarnych jest ograniczona przez sam system, czyniąc Bitcoiny dobrem rzadkim i pożądanym.

 

O tym, jak działa Bitcoin i jak zdecydowano się rozwiązać w tej walucie P2P problem samowzbudzenia, ograniczenia podaży pieniądza i fałszerstw, możecie przeczytać tutaj. Od końca zeszłego roku, kiedy to o Bitcoinie zaczęto mówić w Sieci i coraz więcej osób zaczęło przyłączać się do systemu, niezależni obserwatorzy patrzyli na projekt z coraz większym zadziwieniem. Google dało nieoficjalne błogosławieństwo Bitcoinowi, pozwalając swojemu inżynierowi na wydanie nieoficjalnego klienta BC na Androida, szef projektu został zaproszony do siedziby CIA, by dać zgromadzonym agentom wykład na temat kryptograficznej waluty, a liczba sklepów i usług przyjmujących Bitcoiny wzrosła niemal dziesięciokrotnie. Nawet w naszym kraju doczekaliśmy się Bitomatu.pl, pozwalającego na kupowanie i sprzedawanie Bitcoinów za złotówki.

 

Co dalej czeka Bitcoiny? Jason Calacanis, twórca m.in. projektu Mahalo, i popularnego w USA programu This Week in Startups postanowił sam zbadać, jak wygląda sytuacja z nową walutą. Sam usłyszał o niej niedawno – ale już wie, że ludzie wykorzystują ją do handlu narkotykami, wspierania treści, które im się podobają, i co najgorsze – grania w pokera. Miesiąc badań „w terenie” pokazał jemu i jego badaczom, co Sieć sądzi obecnie o tej kryptowalucie:

 

Bitcoin z technicznego punktu widzenia ma sens,

 

Bitcoina nie da się powstrzymać bez prześladowania końcowych użytkowników,

 

Bitcoin jest najbardziej niebezpiecznym opensource'owym projektem w historii świata,

 

Bitcoin może być najbardziej niebezpiecznym projektem technologicznym od utworzenia samego Internetu,

 

Bitcoin jest polityczną deklaracją technolibertarian,

 

Bitcoiny zmienią świat, chyba że rządy ich zakażą i nałożą drakońskie kary za ich stosowanie.

 

Już teraz da się zauważyć niepokój władz wokół Bitcoina. Operatorzy kart kredytowych i Paypal zakazują ich sprzedaży, powołując się na zapisy regulaminu, zakazującego wymiany walut. Usługa CoinPal, która pozwalała na handel BitCoinami, została zablokowana, a jej zasoby finansowe zamrożono.

 

To jednak nie powstrzymuje użytkowników. Calacanis przewiduje, że już w przyszłym roku kasyna w Las Vegas będą kupowały i sprzedawały BitCoiny, by ułatwić użytkownikom kupowanie narkotyków i usług prostytutek. Pierwszy serwis umożliwiający handel zakazanymi substancjami pojawił się już zresztą w Sieci – SilkRoadMarket, na którym ludzie handlowali głównie psychodelikami, testowo dostępny był w otwartej Sieci przez kilka tygodni, po czym znów zszedł do podziemia.

 

Dlatego zdaniem Calacanisa, za najdalej 18 miesięcy BitCoiny zostaną zakazane przez władze, a ich wartość drastycznie wzrośnie. Pojawią się pierwsze problemy z utratą Bitcoinów, a serwisy dla freelancerów zaczną obsługiwać płatności w tej walucie. Jeśli tego nie zrobią, to szybko pojawią się konkurencyjne usługi, które Bitcoina obsługują.

 

Wygląda więc na to, że będziemy żyć w interesujących czasach – przynajmniej z gospodarczego punktu widzenia. A Wy, drodzy Czytelnicy, czy macie już jakieś Bitcoiny?

 

źródło: launch.is

Tłumaczenie za: webhosting.pl

 

Powstało z "niczego" i niewątpliwie jest pieniądzem fiducjarnym jak... złoto. Na Mt Gox zapłacą mi równowartość około 17 złotych za BTC. Niemało, ale patrząc na to, że wszystkich w obiegu ma być jedynie 21 mln, to zakładając globalny sukces, na pewno popyt będzie większy. Kupić można (w Polsce) felgi samochodowe, doładować telefon czy... zaopatrzyć się w marichuanę.

 

Będzie sie działo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Był friendster, Myspace, Facebook < wszystkie mają datę ważności. BitCoin też będzie miał - wystarczy iż pojawi się konkurent z łatwiejszą obsługą i sensem. Narazie ludzie robią wielkie oczy gdy powiesz im, że zostawiasz swój komputer z czterordzeniowym procesorem włączony na rok i zarabiasz w ten sposób 17zł.

 

IMO bitcoina już zabito w momencie gdy pierwsze entry pointy zablokowano (vide coinpal). Wystarczy uniemożliwić zamianę prawdziwych pieniędzy na bitcoiny i po sprawie.

 

Wprowadzają ACTA, ocenzurują net i będzie po zabawie. Takie projekty jak ten tylko dodają im amunicji.

 

TL;DR gdy rządy państw zachodnich będą chciały, to zablokują ten system, a gdy bitcoiny zostaną zakazane to stracą, a nie zyskają na wartości.

  • Upvote 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uderzające jak szybko w ostatnim czasie tworzy się zainteresowanie wokół Bitcoinów. Moim zdaniem najbardziej interesujące jest zupełnie bezrefleksyjne podejście zwolenników Bitcoina.

Żeby spojrzeć na temat trzeźwo (a nawet krytycznie) polecam przeczytać dwa wpisy na blogu Trystero: pierwszy i drugi oraz komentarze pod nimi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nigdy wcześniej nie słyszałem o tym zjawisku. Jeśli to prawda, co piszą na Wikipedii (m.in. że historia transakcji musi być dla bezpieczeństwa przechowywana gdzieś tam, że działa to w jakimś rodzaju chmury), pozostaje traktować rzecz w kategoriach efemerycznej ciekawostki, takich eurogąbek z Naszej-Klasy. Minie moda, to i o "walucie" zapomną nawet najbardziej zagorzali anarchiści i inni naiwniacy, którzy chcieliby w dzisiejszych czasach być całkowicie wolnymi.

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może powiem tak...

 

Po pierwsze liczenie bitcoina na procesorach mija się z celem - to do stwierdzenia, że 4-rdzeniowy procek przez rok wyliczy Ci 17 zł. To prawda, tylko kto liczy BTC na procesorach?

 

A teraz druga kwestia.

 

Na 10 radeonach 5970 liczysz wg dzisiejszych statystyk z pewnego serwisu mining'owego 22.25 BTC/24h. To daje przy dzisiejszym kursie z mtgoxa - 22.25 x 6.13 = 136.4 USD

 

136,4 x 2,70 = ~360 zł dziennie. Porównywanie tych REALNYCH pieniędzy do eurogąbek z NK jest co najmniej nierozsądne (tak jonas, to do Ciebie).

 

I nie jest to żadne ściemnianie. MTGOX wypłaca kasę w francuskiego banku w ciągu 3-4 dni.

 

Prąd się zwraca, lokal się zwraca (bo musisz mieć osobny lokal przy 20 rdzeniach liczących non stop ze względu na temperaturę w środku) i jeszcze zostają Ci naprawdę porządne pieniądze. Nie trzeba po prostu pracować.

 

Fakty są takie, że w tej chwili nie ma najmniejszego problemu żyć z bitcoina pakując w to na początku 10-15 tys zł na sprzęt. Oczywiście ta sytuacja nie będzie wieczna i jest to perspektywa następnych najwyżej 2-5 lat (bo trudność wydobywania rośnie, a więc zyski maleją). Ale kto nie chciałby mieć przez te 2-5 lat czystego zysku w postaci 5 tys zł miesięcznie?

 

Radzę odpowiedzieć sobie samemu na to pytanie i nie wmawiać ludziom, że to jest złe bla bla, ale zastanowić się samemu nad tym jak w łatwy sposób dużo zarobić. Ja mam znajomego, który w wyżej wymieniony sposób w tej chwili ma 4-5 tys zł miesięcznie "kieszonkowego". I nie interesuje go jak potoczą się losy BTC. Narazie ma praktycznie bez kiwnięcia palcem 5k miesięcznie na czysto pieniądze. I to się liczy.

 

 

 

 

Powiem nawet więcej.

 

W tej chwili narzekają na bitcoina tylko Ci, którzy są za głupi, aby w jakiś sposób zorganizować sobie grafiki i mieć comiesięczny income w postaci 5k bez kiwnięcia palcem. Za to zazdroszczą tym, którzy właśnie takie warunki sobie potrafili zorganizować.

 

I jeszcze jedno. Ludzi w ogóle nie interesuje ten cały bełkot ekonomiczny w wykonaniu jakiegoś blogera/blogerów itd. Interesuje ich to (zresztą całkiem słusznie), że na tą chwilę jest to całkiem legalne i można na tym nieźle zarobić. A to czy ktoś potrafi to wykorzystać czy tylko szukać dziury w całym to już całkiem inna kwestia.

 

Mogę zgodzić się tylko z jednym tutaj przytoczonym zdaniem. Że bitcoiny mogą stracić na wartości w ciągu 24h o 99 %. TAK! Właśnie dlatego kompletnie nie rozumiem idiotów skupujących BTC za grube pieniądze. Za to rozumiem ludzi, którzy od razu po wydobyciu na bieżąco zamieniają BTC na realne pieniądze, których nikt im już nie odbierze.

 

Przechowywanie BTC - NIE. Wydobywanie BTC i natychmiastowe zamienianie ich na gotówkę - TAK.

 

EDIT: Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz - zanim naskoczycie na mnie i zmieszacie z błotem.

 

Pamiętajcie o jednym. Jeszcze raz od początku:

 

1. LUDZIE W OGÓLE NIE INTERESUJE TO CO SIĘ STANIE Z BTC, JAK TO JEST POSTRZEGANE I KTO ZA TYM STOI, ANI NAWET CO TAK WŁAŚCIWIE LICZYSZ NA TYCH KARTACH GRAFICZNYCH (a może robisz obliczenia potrzebne to pierdutnięcia wielkiej bomby atomowej? :D ).

 

2. LUDZI INTERESUJE ICH ZYSK, KTÓRY W TEJ CHWILI JEST BARDZO WYSOKI.

 

Jakbyście dostali po dwóch tygodniach liczenia (na odpowiednim sprzęcie) pierwszy przelew na 1500 USD to od razu odmieniłoby się Wam zdanie na temat BTC. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

 

End of story.

Edytowano przez shXh
  • Upvote 4
  • Downvote 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cieszy mnie, że przy swoim hurraoptymizmie dla BTC zachowujesz na tyle rozsądku, by natychmiast zamieniać nieistniejące bajty na istniejące złotówki czy inną walutę. Niestety dla mnie cuchnie to szwindlem i piramidką finansową wręcz na hektary, wolę więc pomylić się i nie zarobić trochę, niż pomylić się jeszcze bardziej i stracić dużo. 5k miesięcznie zarabiałem w ciągu dwóch ostatnich lat z normalnej, analogowej pracy, udało się odłożyć na to i tamto, zazdrościć nie będę.

 

Jak podchodzi do tego sposobu zarabiania skarbówka? Nie żebym kochał nasze wspaniałe państwo, które dyma obywatela na każdym kroku i na wszystkie wymyślne sposoby, ale oni mają małe poczucie humoru i nigdy nie odpuszczają.

  • Downvote 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Owszem, jeśli ktoś liczy i zamienia to natychmiast na realną kasę, to brawo za trzeźwe spojrzenie na sytuację. Niemniej jednak jakakolwiek rozmowa z fanolami Bitcoina często sprowadza się niemal do stworzenia nowego systemu walutowego, a ja właśnie patrzę na temat z czysto ekonomicznego punktu widzenia. I póki co widzę więcej minusów, a największym z nich jest jakikolwiek brak nadzoru (i systemu gwarantowania!) nad tym systemem oraz anonimowość (co rodzi pole do nadużyć). Nikt mi nie zagwarantuje, że kilkuset procentowy wzrost wartości względem USD nie był manipulacją.

 

A ten cały "bełkot ekonomiczny" ma solidne podstawy. Lepiej, żeby wyjaśnić jak największej liczbie osób sposób działania BTC nim temat wejdzie do typowych mass mediów. Wtedy będzie już tylko gorzej, ponieważ ludzie mechanicznie zaczną kupować BTC za realne pieniądze. A to prowadzi tylko do jednego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Każdy ma własny rozum i robi to, co uważa za stosowne. Jak ktoś jest głupi, to za swoją głupotę zapłaci. Uważam, że to b. dobra okazja do szybkiego wzbogacenia się, no ale trzeba mieć rękę na pulsie i głowę na karku, tak jak przy każdym innym sposobie na szybką kasę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nikt mi nie zagwarantuje, że kilkuset procentowy wzrost wartości względem USD nie był manipulacją.

Być może jest, być może nie jest. Na pewno lepsi zyskają, a słabsi stracą. Czyli bardzo dobrze.

 

Żeby spojrzeć na temat trzeźwo (a nawet krytycznie) polecam przeczytać dwa wpisy na blogu Trystero: pierwszy i drugi oraz komentarze pod nimi.

To jest stek bzdur, bełkot i trolling. Szanowny Pan Domorosły Blogger rzuca pojęciami, których znaczenia nie rozumie. Ot, choćby na czym polega istota walut fiduciarych. Albo jak się ma wartość użytkowa złota do wartości rynkowej. W ogóle szkoda komentować.

 

Nie mówię, że krytyka idei jest niesłuszna czy nieuprawniona. Jest. Co, jeśli ktoś za parę(naście) lat wymyśli komputer, który złamie te zabezpieczenia? Oczywiście, że zagrożona będzie całość bankowości elektrocznej, która teraz zabezpieczona jest gorzej niż Bitcoin, ale banki być może się doskosują. A BTC nie. Co, jeśli okaże się, że sieć można zaatakować? To, jeśli ktoś, celowo lub nie, będzie tak manipulował kursem, że wywoła panikę? Tak, może to być CIA.

 

I póki co widzę więcej minusów, a największym z nich jest jakikolwiek brak nadzoru (i systemu gwarantowania!) nad tym systemem oraz anonimowość (co rodzi pole do nadużyć).

Oczywiście jest to idea dla osób o zupełnie przeciwnym światopoglądzie niż Twój. Osób, które gotowe są zapłacić cenę czegoś, co dla Ciebie będzie nadmiernym ryzykiem, za to, aby nie być okradanym. Możliwość arbitralnego decydowania o dodruku pieniądza w dowolnej chwili, a na tym polega kontrola banków centralnych, to tak naprawdę możliwość rozboju dokonywanego w białych rękawiczkach na posiadaczach waluty - też w dowolnej chwili.

 

Nie jest to argument krytyczny wobec waluty. Jest to argument krytyczny wobec walut, którymi nie można ręcznie sterować.

 

Narazie ludzie robią wielkie oczy gdy powiesz im, że zostawiasz swój komputer z czterordzeniowym procesorem włączony na rok i zarabiasz w ten sposób 17zł.

Wydobywanie BTC nie jest celem Bitcoina, a raczej środek podjęty, aby rozwiązać problem podaży pieniądza. Nie mówię, czy słusznie, czy nie - nie wiem. Mi ta cała idea wydaje się przede wszystkim spójna dzięki temu.

 

IMO bitcoina już zabito w momencie gdy pierwsze entry pointy zablokowano (vide coinpal). Wystarczy uniemożliwić zamianę prawdziwych pieniędzy na bitcoiny i po sprawie.

Cena po tym wydarzeniu oczywiście wzorsła. Podobnie jak wzrosła cena alkoholu po wprowadzeniu prohibicji.

 

Zauważ też, że próby całkowitej delegalizacji mogą być uznane przez część odbiorców jako legitymizacja BTC jako realnego zagrożenia i spójnej idei systemu walutowego.

 

Taki krok może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego z wielu powodów. Ludzie mogą chcieć wejść w projekt z buntu, bo są antyamerykańscy, antyfederacyjni (UE), bo "to już za wiele", etc. Polecam poczytać o Anonymoous: en.wikipedia.org/wiki/Anonymous_(group).

 

Moim zdaniem przyszłość BTC w ogóle leży gdzie indziej. Leży w takich forach jak to, gdzie użytkownik może sobie wrzucić taki adres w podpis i np. ja mu mogę wysłać kilka BTC za to, że pomógł mi nadzwyczaj szybko, sprawnie i rzeczowo albo zgasił jakiegoś durnia ciętą ripostą. Bitcoin może przenieść taką pospolitą działalność forumowo-społecznościowo-internetową na zupełnie inny poziom.

Edytowano przez Siarczysta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Być może jest, być może nie jest. Na pewno lepsi zyskają, a słabsi stracą. Czyli bardzo dobrze.

Pod warunkiem, że lepszym jest ten kto zarabia na udostępnianiu mocy obliczeniowej, a nie na manipulacjach i ślepej wierze w nowy porządek rynku walutowego.

 

To jest stek bzdur, bełkot i trolling. Szanowny Pan Domorosły Blogger rzuca pojęciami, których znaczenia nie rozumie. Ot, choćby na czym polega istota walut fiduciarych. Albo jak się ma wartość użytkowa złota do wartości rynkowej. W ogóle szkoda komentować.

Szanowny Pan Domorosły Blogger nie ma problemów ze zrozumieniem podstaw ekonomii. Prześledź wnikliwie historię jego wpisów, a prawdopodobnie również dojdziesz do takiego wniosku. Akurat ciężko znaleźć wielu innych autorów z równie merytorycznymi publikacjami w naszej blogosferze.

 

Złoto, mimo że napompowane, to w przeciwieństwie do BTC ma fizyczne zastosowanie. Poza tym jego historia jest na tyle długa, że możemy wytypować kilka czynników, które przynajmniej częściowo determinują jego cenę. Natomiast BTC nieprzerwanie rośnie, niezależnie od otoczenia gospodarczego.

 

Nie mówię, że krytyka idei jest niesłuszna czy nieuprawniona. Jest. Co, jeśli ktoś za parę(naście) lat wymyśli komputer, który złamie te zabezpieczenia? Oczywiście, że zagrożona będzie całość bankowości elektrocznej, która teraz zabezpieczona jest gorzej niż Bitcoin, ale banki być może się doskosują. A BTC nie. Co, jeśli okaże się, że sieć można zaatakować? To, jeśli ktoś, celowo lub nie, będzie tak manipulował kursem, że wywoła panikę? Tak, może to być CIA.

Tylko, że atak na bank mnie nie obchodzi, bo jest system gwarantowania depozytów. Tymczasem w BTC coś takiego nie funkcjonuje, bo sieć praktycznie nie ma właściciela, ani organu nadzorczego nad sobą.

 

Oczywiście jest to idea dla osób o zupełnie przeciwnym światopoglądzie niż Twój. Osób, które gotowe są zapłacić cenę czegoś, co dla Ciebie będzie nadmiernym ryzykiem, za to, aby nie być okradanym. Możliwość arbitralnego decydowania o dodruku pieniądza w dowolnej chwili, a na tym polega kontrola banków centralnych, to tak naprawdę możliwość rozboju dokonywanego w białych rękawiczkach na posiadaczach waluty - też w dowolnej chwili.

Akurat nie wiesz jakie ryzyko podejmuję na co dzień. Ale przynajmniej robię to na rynku uregulowanym przez odpowiednie instytucje, co dla mnie akurat ma znaczenie. Owszem zdarzają się sytuacje co najmniej dziwne, ale nigdy nie mówię, że mnie okradziono - sam podjąłem decyzję o wykorzystaniu dźwigni, więc moje ryzyko jest tylko moim zmartwieniem.

 

Rzeczywiście na rynku mamy do czynienia z arbitralnymi decyzjami o dodruku pieniądza, ale skąd pewność, że w sieci BTC na 21 mln się skończy? Bo gwarantuje to algorytm? Ktoś go przecież może zmienić, szczególnie ze względu na rosnące zainteresowanie wokół sieci. Niewykluczone, że któregoś pięknego dnia zbierze się odpowiednia grupa ludzi (niekoniecznie hakerów), która ogłosi się nowopowstałym bankiem centralnym. Sytuacja będzie więc zupełnie podobna do tej z powstaniem FED-u.

 

Z Twojej wypowiedzi wynika, że brak nadzoru nie jest problemem. Tylko, że bez tego praktycznie żadna instytucja finansowa nie zdecyduje się wystawić na BTC instrumentów pochodnych. To z kolei oznacza, że sklepy które już dziś honorują BTC nie mają możliwości zabezpieczenia. Któregoś pięknego dnia mogą więc być w ciemnej d...

 

Dla jasności. Nie bronię obecnej konstrukcji rynków finansowych, bo uważam że sytuacja jest daleka od prawidłowej. Jednak sądzę, że bezkrytyczna wiara w sieć BTC, to za dużo. Otrzymywanie wynagrodzenia za udostępnienie mocy obliczeniowej z późniejszą możliwością zamiany na realne pieniądze jest w porządku. Ale jest zdecydowanie za wcześnie, żeby ogłaszać nowy porządek walutowy.

 

Cały zachwyt nad Bitcoinem przypomina inwestora, który nigdy nie poznał bessy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pod warunkiem, że lepszym jest ten kto zarabia na udostępnianiu mocy obliczeniowej, a nie na manipulacjach i ślepej wierze w nowy porządek rynku walutowego.

Nie widzę niczego niemoralnego w dorabianiu się na manipulacjach, jeśli uczestnictwo w rynku jest dobrowolne, warunki jawne i nawet karty odkryte - to ostatnie bardziej niż na jakimkolwiek innym rynku.

 

Zatem tak, to jest lepszy i gorszy.

 

Szanowny Pan Domorosły Blogger nie ma problemów ze zrozumieniem podstaw ekonomii. Prześledź wnikliwie historię jego wpisów, a prawdopodobnie również dojdziesz do takiego wniosku. Akurat ciężko znaleźć wielu innych autorów z równie merytorycznymi publikacjami w naszej blogosferze.

Tutaj między nami nie ma zgody. I stwierdziełm też arbitralnie, że tych bzdur nie ma sensu komentować, więc nie będę. Może trochę żałuję...

 

Złoto, mimo że napompowane, to w przeciwieństwie do BTC ma fizyczne zastosowanie. Poza tym jego historia jest na tyle długa, że możemy wytypować kilka czynników, które przynajmniej częściowo determinują jego cenę. Natomiast BTC nieprzerwanie rośnie, niezależnie od otoczenia gospodarczego.

Cena złota, pragnę zauważyć, rośnie równie nieprzerwanie w tych samych warunkach ekonomicznych.

 

Tylko, że atak na bank mnie nie obchodzi, bo jest system gwarantowania depozytów. Tymczasem w BTC coś takiego nie funkcjonuje, bo sieć praktycznie nie ma właściciela, ani organu nadzorczego nad sobą.

Oczywiście. Różnica między atakiem hakerskim na bank, który funkcjonuje w ramach jakiegoś systemu gwarancyjnego jest taka, że w przypadku konieczności wypłaty tych gwarancji dzieje się to za pomocą rozboju przemocą fizyczną na ludziach, którzy żyją na terytorium okupowanym przez organ władzy, który te gwarancje wystawia. W przypadku ataku na Bitcoin zaś oprócz straty środków posiadacz Bitcoinów nie ma na sumieniu np. alkoholików, którzy zechcieliby sobie kupić wódę i się dla przyjemności nachlać, zamiast być okradzion na rzecz tego, który ulokował swoje oszczędności niewłaściwie, niepewnie, czy nawet nieszczęśliwie - w słabym banku. Bitcoin jest zatem pod tym względem uczciwszy z mojego punktu widzenia niż bankowość tradycyjna pod ochroną reżimu, który zobowiązał się gwarantować wypłaty, tj. w określonych okolicznościach wypłacać daniny na rzecz prywatnych osób czy podmiotów.

 

Więcej, uważam - za panią Ayn Rand - że człowiek, który słownie czy jakimś swoim czynem, np. oddanym głosem na partię polityczną popiera system gwarancji, nie ma do nich prawa. Moralne prawo do wypłat mają ewentualnie jedynie przeciwnicy takiego systemu. Jeśli jesteś zwolennikiem, podejmujesz akcję (popierasz), a następnie czerpiesz korzyść z obrabowania innych osób, tym samym, spełniając te dwa warunki, wyczerpujesz znamiona przestępstwa. Jest akcja i jest korzyść majątkowa.

 

Akurat nie wiesz jakie ryzyko podejmuję na co dzień. (...)

Nie wiem, nawet nie zastanawiałem się nad tym. Chodziło mi o tamtą konkretną wypowiedź. Bitcoin, czy jest słuszny pod innymi względami czy nie, czy odniesie sukces czy nie, jest dla osób, które mają w kwestii nadzworu przeciwny pogląd do Twojego - uważają, że jest to moralnie skrzywione (ja np. tak uważam) albo po prostu gotowi są podjąć większe ryzyko dla potencjalnie większych zysków. A że zyski są zawsze większe w przypadku większego ryzyka (zawsze!) jest oczywiste - pieniądz nigdy nie znika w próżni, gdy ktoś traci (np. bankrutuje), inny zyskuje.

 

Rzeczywiście na rynku mamy do czynienia z arbitralnymi decyzjami o dodruku pieniądza, ale skąd pewność, że w sieci BTC na 21 mln się skończy? Bo gwarantuje to algorytm? Ktoś go przecież może zmienić, szczególnie ze względu na rosnące zainteresowanie wokół sieci. Niewykluczone, że któregoś pięknego dnia zbierze się odpowiednia grupa ludzi (niekoniecznie hakerów), która ogłosi się nowopowstałym bankiem centralnym. Sytuacja będzie więc zupełnie podobna do tej z powstaniem FED-u.

Zasięgnij wiedzy wpierw.

 

Z Twojej wypowiedzi wynika, że brak nadzoru nie jest problemem.

Nie. Uważam, że brak nadzoru oczywiście też jest problemem, ale z dwu możliwych opcji: nadrór i brak nadzoru, ta druga jest lepsza.

 

Tylko, że bez tego praktycznie żadna instytucja finansowa nie zdecyduje się wystawić na BTC instrumentów pochodnych.

Kij im w oko ;).

 

To z kolei oznacza, że sklepy które już dziś honorują BTC nie mają możliwości zabezpieczenia. Któregoś pięknego dnia mogą więc być w ciemnej d...

Oczywiście, że mogą stracić. Ale jak to przy takiej stracie bywa, ktoś inny, np. sprytny spekulant na takim bankructwie sklepu zyska. I będzie miał mój pełen podziw :).

 

Jednak sądzę, że bezkrytyczna wiara w sieć BTC, to za dużo.

Podpisuję się wszystkimi kończynami!

 

Cały zachwyt nad Bitcoinem przypomina inwestora, który nigdy nie poznał bessy.

Miejmy nadzieję więc, że tych wszystkich nowicjuszy ktoś doświadczony zapędzi w kozi róg. Niech zwyciężą najlepsi! :)

 

A tak poważnie - Bitcoinem trzeba płacić, nie spekulować. Ja myślę, że jego miejsce jest tam, gdzie PayPal jest teraz, choć ewentualne wahania kursu mogą tu trochę namieszać. Ale właśnie, przy strategii natychmiastowej wymiany jako narzędzie do przelewów BTC nadal może funkcjonować, mimo iż w przypadku handlu (sklepów, aukcji w BTC) już nie. Nie jest tak źle.

Edytowano przez Siarczysta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie widzę niczego niemoralnego w dorabianiu się na manipulacjach, jeśli uczestnictwo w rynku jest dobrowolne, warunki jawne i nawet karty odkryte - to ostatnie bardziej niż na jakimkolwiek innym rynku.

 

Zatem tak, to jest lepszy i gorszy.

Kwestia indywidualna, a przede wszystkim własnego poczucia moralności. Ja to postrzegam inaczej, dlatego nie podoba mi się również możliwość płacenia walutą BTC za nielegalny towar lub usługi.

 

Tutaj między nami nie ma zgody. I stwierdziełm też arbitralnie, że tych bzdur nie ma sensu komentować, więc nie będę. Może trochę żałuję...

Śmiało, lubię poznawać odmienne poglądy.

 

Cena złota, pragnę zauważyć, rośnie równie nieprzerwanie w tych samych warunkach ekonomicznych.

Da się jednak również zauważyć korelację z USD czy chociażby inflacją. Jeśli nie w ostatnich 2-3 latach, to we wcześniejszych latach na pewno.

 

Oczywiście. Różnica między atakiem hakerskim na bank, który funkcjonuje w ramach jakiegoś systemu gwarancyjnego jest taka, że w przypadku konieczności wypłaty tych gwarancji dzieje się to za pomocą rozboju przemocą fizyczną na ludziach, którzy żyją na terytorium okupowanym przez organ władzy, który te gwarancje wystawia. W przypadku ataku na Bitcoin zaś oprócz straty środków posiadacz Bitcoinów nie ma na sumieniu np. alkoholików, którzy zechcieliby sobie kupić wódę i się dla przyjemności nachlać, zamiast być okradzion na rzecz tego, który ulokował swoje oszczędności niewłaściwie, niepewnie, czy nawet nieszczęśliwie - w słabym banku. Bitcoin jest zatem pod tym względem uczciwszy z mojego punktu widzenia niż bankowość tradycyjna pod ochroną reżimu, który zobowiązał się gwarantować wypłaty, tj. w określonych okolicznościach wypłacać daniny na rzecz prywatnych osób czy podmiotów.

 

Więcej, uważam - za panią Ayn Rand - że człowiek, który słownie czy jakimś swoim czynem, np. oddanym głosem na partię polityczną popiera system gwarancji, nie ma do nich prawa. Moralne prawo do wypłat mają ewentualnie jedynie przeciwnicy takiego systemu. Jeśli jesteś zwolennikiem, podejmujesz akcję (popierasz), a następnie czerpiesz korzyść z obrabowania innych osób, tym samym, spełniając te dwa warunki, wyczerpujesz znamiona przestępstwa. Jest akcja i jest korzyść majątkowa.

Nie nadążam za Twoim tokiem rozumowania. W każdym razie wypłata z funduszu gwarancyjnego nie odbywa się za pomocą jakiegokolwiek rozboju, ponieważ banki są zobowiązane cyklicznie płacić składkę na system gwarantowania depozytów. I co ważne, nie mają możliwości odstąpić od takiego systemu.

 

Nie mamy możliwości głosować za lub przeciw gwarancjom. One są stałym elementem czy nam się to podoba, czy nie (na szczęście).

 

Zasięgnij wiedzy wpierw.

Na temat? Powstania FED-u? Teoretycznym braku możliwości w ingerencję algorytmu? Chęci objęcia kontroli przez grupę ludzi?

 

 

Na resztę nie odpowiadam, bo właściwie napisałbym to samo co w pierwszym zdaniu;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

System rezerw cząstkowych a gwarancje (państwa) to dwie różne rzeczy. Nie zrozumieliśmy się po prostu. Ja w kwestii moralności pisałem o tym drugim.

 

Zasięgnij wiedzy... To drugie - na temat braku możliwości ingerencji w algorytm. I możliwości objęcia kontroli przez grupę ludzi. Algorytm sprzeczny z dotychczasowym zostałby odrzucony przez sieć, ergo - nie byłby Bitcoinem.

 

I co do tej moralności jeszcze... Właśnie, ja np. uważam, że czarny rynek jest OK. Nawet bardziej niż szara strefa. Szara strefa to konkurencja z podmiotami, które działają w białej, ale bez szacunku dla zasad gry, czyli tak naprawdę (przy całej swej konieczności istnienia i niesłuszności białej w ogóle) po prostu nieuczciwie. Czarna strefa, jeśli przyjmiemy podział wg agoryzmu (http://agorism.info/docs/Counter-Economics.pdf), tego grzechu jest pozbawiona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cieszy mnie, że przy swoim hurraoptymizmie dla BTC zachowujesz na tyle rozsądku, by natychmiast zamieniać nieistniejące bajty na istniejące złotówki czy inną walutę.

Ja BTC sam nie liczę jakoś hardkorowo, mówię tutaj wszystko na przykładzie znajomego.

 

A co do rozsądku z zamianą BTC na realne pieniądze - wydaje mi się to normalnym zachowaniem trzeźwo myślącego człowieka. Tak jak powiedziałem - dla mnie Ci którzy skupują BTC za grube pieniądze i przechowują je, licząc na jakąś niesamowitą siłę nabywczą tej waluty w przyszłości to idioci i debile nie mający pojęcia ile ryzykują.

 

Niestety dla mnie cuchnie to szwindlem i piramidką finansową wręcz na hektary, wolę więc pomylić się i nie zarobić trochę, niż pomylić się jeszcze bardziej i stracić dużo.

Nawet jeśli masz rację (a wcale nie twierdzę, że nie masz), to narazie jest to całkowicie legalne i zamienionych z BTC dolarów nikt Ci z ręki nie wyszarpie :)

 

5k miesięcznie zarabiałem w ciągu dwóch ostatnich lat z normalnej, analogowej pracy, udało się odłożyć na to i tamto, zazdrościć nie będę.

OK jonas, ale musisz zauważyć jedną zasadniczą różnicę... Ty jak sam mówisz masz 5k z normalnej pracy.

 

Ludzie, którzy liczą BTC na poważnie nie muszą ruszać [gluteus maximus] ze stołka i mogą przeglądać neta całymi dniami. Jedyne co jest im realnie potrzebne to stałe dostawy prądu i internetu. Nic innego nie jest Ci potrzebne.

 

I to jest ta różnica.

 

Jak podchodzi do tego sposobu zarabiania skarbówka? Nie żebym kochał nasze wspaniałe państwo, które dyma obywatela na każdym kroku i na wszystkie wymyślne sposoby, ale oni mają małe poczucie humoru i nigdy nie odpuszczają.

 

Akurat us ominąć jest w tym wypadku stosunkowo prosto. Wystarczy tylko odpowiednio "rozegrać" zamianę BTC na realną gotówkę - od samego początku do samego końca.

Edytowano przez shXh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobra więc ile można zarobić ( albo raczej wydobyć BTC bo zarobek zależy głównie od exchange rate) w miesiąc mając moc obliczeniową 1 000Mhash/s?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobra więc ile można zarobić ( albo raczej wydobyć BTC bo zarobek zależy głównie od exchange rate) w miesiąc mając moc obliczeniową 1 000Mhash/s?

 

3,71 BTC/24h przy trybie PPS.

Dzisiejszy kurs na mtgoxie to 7,1, czyli 3,71 x 7,1 = ~26,3 USD dziennie, czyli jakieś 70 zł.

 

70 zł, ale jeszcze musisz odjąć prąd, więc zależy nam czym liczysz. Więc powiedzmy jakieś 50 zł na czysto. Liczyć można, ale 1000 mh to mało. Zabawa zaczyna się od 2500 mh w górę.

Edytowano przez shXh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czyli żeby zarobić 4 000zł to trzeba wydać jakieś 10 000 - 15 000 zł na sprzęt. To raczej maszynka służąca do tego by ktoś zarobił na towarze który w rzeczywistości nic nie jest wart choć tak naprawdę działa na podobnej zasadzie do każdego kawałka "papieru". Prędzej czy później pewnie się to urwie ale kto zarobi ten zarobi a sprzęt zawsze można sprzedać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przy obecnym tempie wzrostu difficulty kupiony dzisiaj "drogi komp" już się nie zwróci albo będzie się zwracał bardzo długo. Przy założeniu, że kurs nie spadnie.

 

Difficulty wzrasta o 40% co 10 dni.

 

Ale jak ktoś zaczął pół roku temu, to jest bogaczem ;)

Edytowano przez blasphemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przy obecnym tempie wzrostu difficulty kupiony dzisiaj "drogi komp" już się nie zwróci albo będzie się zwracał bardzo długo. Przy założeniu, że kurs nie spadnie.

 

Difficulty wzrasta o 40% co 10 dni.

 

Ale jak ktoś zaczął pół roku temu, to jest bogaczem ;)

 

Jak już wprowadzasz ludzi w błąd to powiedz skąd bierzesz te dane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak już wprowadzasz ludzi w błąd to powiedz skąd bierzesz te dane.

 

Is rig building still profitable?

 

Od tego posta w dół.

 

Swoją drogą, jeśli sam się tym zajmujesz to powinieneś pomagać "wprowadzać ludzi w błąd" :lol:

Edytowano przez blasphemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W ogóle dziwne tu macie teorie. Wystarczył mi wczorajszy dzień żeby zorientować się jak to "fajnie" wygląda.

 

Gadanie mam tyle MHashy to zarobię tyle i tyle w ciągu takiego i takiego czasu jest jakieś takie....ee...dziwne? A wszystko z tego co zauważyłem wszem i wobec polecany kalkulatorek który wyrzuca wesołe literki poprzedzając je znaczkiem $$.

 

Dokopałem się do jego starej wersji gdzie dużo pesymistyczniej wyglądał wynik. Bowiem tamten pokazywał że przy dajmy na to 500 Mhashach mamy 50% SZANS na zarobienie 200baksów w ciągu dnia. Obecnie dowiadujemy się jedynie że zarobimy te 200 i już. A że rzeczywistość może wyglądać inaczej to już zostało widzę pominięte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Źle czytasz. To są po prostu średnie wartości. Raz nic nie zarobisz, innym razem zarobisz 2x więcej, niż średnia.

 

Te kalkulatory są do [gluteus maximus], lepiej szukać bieżących wypowiedzi osób i wyciągać wnioski.

Edytowano przez blasphemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Is rig building still profitable?

 

Od tego posta w dół.

 

Swoją drogą, jeśli sam się tym zajmujesz to powinieneś pomagać "wprowadzać ludzi w błąd" :lol:

 

Potem to przeczytam.

 

Widzisz, skoro myślisz, że powinienem wprowadzać w błąd to to tylko świadczy o tym, że w ogóle nie pojmujesz o co w tym interesie chodzi, a już widzę w innym temacie, że jesteś podniecony i chcesz kupować 2x 6990 :D:D:D

 

Gadanie mam tyle MHashy to zarobię tyle i tyle w ciągu takiego i takiego czasu jest jakieś takie....ee...dziwne? A wszystko z tego co zauważyłem wszem i wobec polecany kalkulatorek który wyrzuca wesołe literki poprzedzając je znaczkiem $$.

 

Źle czytasz. To są po prostu średnie wartości. Raz nic nie zarobisz, innym razem zarobisz 2x więcej, niż średnia.

 

Te kalkulatory są do [gluteus maximus], lepiej szukać bieżących wypowiedzi osób i wyciągać wnioski.

 

No widzicie Panowie, obaj w ogóle nie ogarniacie jak się liczy. Zrobię krótko paru zdaniowy wykład raz, a Wy siedzieć cicho zanim się czegoś nie nauczycie.

 

Istnieją 2 metody liczenia bitcoina:

 

1. pay per share

2. proportional

 

Ad. 1. Metoda PPS - słabiej płatna, ale gwarantowana. W tej metodzie wydobywasz "mniejsze bloczki" i dostajesz za to gwarantowane pieniądze i zależy to tylko od mocy obliczeniowej, a nie od szczęścia. Tzn, że jeśli masz 4000 mh to codziennie masz GWARANTOWANY zarobek ~15 BTC.

 

Ad. 2. Proportional - w tej metodzie masz zależność szczęścia, diffuculty oraz mocy obliczeniowej. Jednego dnia możesz zarobić 100 BTC, a drugiego nic. Nie polecam.

 

Ja cały czas mówię o tej pierwszej (PPS), czyli o gwarantowanych sumach za wydobywanie. Więc z łaski swojej jeśli nie wiecie nawet o tym jakie są metody to może nie dzielcie się takimi z [gluteus maximus] informacjami tutaj? :F

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak na osobe która tylko opiera się o doświadczenie znajomego jesteś badzo dobrze poinformowany.

 

Jeszcze 3 godziny temu nic nie wiedziałem o BTC, taki temat jak ten i mu podobne oraz rozgłos wokół tego całego BTC pompuje bańkę spekulacyjną...która w końcu pęknie, ci co zarobili to już zarobili, niektórzy wyjdą na zero, a najwięcej stracą napaleni nastolatkowie którzy dorabiają w ten sposób by kupić t-shirta czy kubek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Potem to przeczytam.

 

Widzisz, skoro myślisz, że powinienem wprowadzać w błąd to to tylko świadczy o tym, że w ogóle nie pojmujesz o co w tym interesie chodzi, a już widzę w innym temacie, że jesteś podniecony i chcesz kupować 2x 6990 :D:D:D

 

Nom, tylko do miningu 5850 są dużo bardziej opłacalne, więc coś słabo, szerloku.

 

A co do reszty - I see what you did there ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

edit

 

Szczerze mowiac to podchodze zawsze do takich "nowosci" troche sceptycznie.

 

Tak czy inaczej narazie czytam rozne fora i nieukrywam ze tez sie trcohe napaliłem na liczenie. Złożyc dwa komputery oparte na 2x 5970 kazdy, nie jest jakims wiekszym problemem a dodatkowa kasa by sie przydala

Edytowano przez Maniakalny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak na osobe która tylko opiera się o doświadczenie znajomego jesteś badzo dobrze poinformowany.

 

Jeszcze 3 godziny temu nic nie wiedziałem o BTC, taki temat jak ten i mu podobne oraz rozgłos wokół tego całego BTC pompuje bańkę spekulacyjną...która w końcu pęknie, ci co zarobili to już zarobili, niektórzy wyjdą na zero, a najwięcej stracą napaleni nastolatkowie którzy dorabiają w ten sposób by kupić t-shirta czy kubek.

 

Powiedziałem wyraźnie, że też liczę, ale nie hardkorowo. 6000-7000 mh jak kumpel nie mam :)

 

Nom, tylko do miningu 5850 są dużo bardziej opłacalne, więc coś słabo, szerloku.

 

A co do reszty - I see what you did there ;)

 

Jeśli się słąbo liczy to dużo bardziej opłacalne (choć to też dyskusyjna sprawa).

 

 

 

 

 

 

 

Ale jak weźmiesz pod uwagę, że w płytę za 200 zł wsadzisz bez problemu 2x 6990, bo potrzebne Ci są tylko 2 sloty, a do 4x 5850 musisz mieć płytę za 500-1000 albo 2 platformy to już się robi mniej opłacalnie, szerloku.

Edytowano przez shXh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

edit

 

Szczerze mowiac to podchodze zawsze do takich "nowosci" troche sceptycznie.

 

Tak czy inaczej narazie czytam rozne fora i nieukrywam ze tez sie trcohe napaliłem na liczenie. Złożyc dwa komputery oparte na 2x 5970 kazdy, nie jest jakims wiekszym problemem a dodatkowa kasa by sie przydala

 

No to dzielmy się wiedzą, bo ja jak na razie naczytałem się że nie opłaca się stawiać kombajnów na tym etapie, chyba że ktoś ma już sprzęt itd to można się w mining pobawić. No bo liczyć na zwrot w ciągu 2 miesięcy, gdzie może wszystko (*&$@ strzelić jutro :)

 

Teoretycznie lepiej jest kupić trochę tych BTC i modlić się:) ale to rozsądne nie jest, bo jak widać sytuacja zbyt stabilna nie jest, o czym świadczą chodź by słowa w tym temacie "natychmiast zamieniać na realną walutę".

 

 

I jeszcze jedno shXh odnośnie twojego gloryfikowania i wychwalania kumpla który 5000-7000 wyciąga "siedząc przed kompem", na pewno do końca życia tak nie będzie.

Poza tym masz marne pojęcie o rynku skoro jak mantrę powtarzasz "nie rozumiem idiotów który to skupują", rok temu ktoś z wolną gotówką zamiast trzymać w domu piekarnik w postaci 10 radeonów zakupił BTC i śmieje się z nastolatków którzy coś kopią:).

Z rynkiem walut jest tak że 90% traci 5% wychodzi na 0 a 5% się wzbogaca...nie bój nic, ci co mieli już na tym zarobili dużo więcej niż twój kumpel:)

Edytowano przez HeatheN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

Aktualności

Artykuły



×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.