Skocz do zawartości
taktoon

Przygoda z reklamacją i serwisem esc.pl

Rekomendowane odpowiedzi

W jakim kraju człowiek żyje, że musi walczyć o takie rzeczy. Tracąc czas i nerwy.

Brawa za wytrwałość i konsekwencje w działaniu. Niestety, wielu olało by sprawę na swoją niekorzyść a takie "cfaniaki" mają wodę na młyn i tylko utwierdzają się w przekonaniu, że kombinowanie jest ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będę tu robił OT, tylko się przypomnę, że była kiedyś wzmożona dyskusja na naszym forum na temat serwisu tego sklepu. Tak się akurat składa że byłem jednym z tych osób co musiało walczyć o swoje. Co prawda po sądach nie latałem, ale nerwów i straconych pieniędzy na liczne telefony  do tego... sklepu troszkę straciłem. Nie wspominając o innych co mieli większe jazdy  typu samo wyginające się piny w na socketach pierwszych rewizji P67 i późniejszej wymianie na nową rewizję z poprawionymi błędami. Słynny problem z Sata i P67.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, rzadko można trafić na sklep/serwis, który nie zbywa klienta standardowymi wymówkami, zalany itp. i liczą, że klient nie będzie walczył o swoje.

 

W 2009r. znajomemu zaczęły sypać artefakty w HD4850, esc bez problemu wymienił kartę na inną. W 2011r. sytuacją się powtórzyła z tym samym modelem karty, ale z komputronika, bezproblemowy zwrot kasy.

Do tej pory nie miałem problemu z elektroniką do czasu, gdy oddałem nokie, która nie wykrywała karty sim. Po 16h dostałem informację, żeby udać po telefon. Na miejscu dowiedziałem się, że telefon był zalany co unieważnia gwarancje. Oczywiście telefon nie miał kontaktu z wodą itp., jestem ciekawy tylko po co są te naklejki, które reagują na ciecz? telefon sam naprawiłem za kilka groszy i tylko mnie utwierdzili z wyborem marki następnego telefonu.

Teraz walczę z pewną firemką, oferującą obuwie pod szyldem na literę V, która nie wywiązała się z 14 dniowego powiadomienia o postępie reklamacji i przy okazji historia powodu odrzucenia reklamacji lubi się powtarzać. Obuwie zalane(co miejsca nie miało) i wystawione na działanie wysokich temperatur(słońce, piekarnik?) przez co po 1 miesiącu używania po prostu wyblakły. Myślałem, że przypadek bezsporny, ale się grubo myliłem.

 

Dochodzę do wniosku, że tymi gwarancjami możemy sobie tylko tyłek podetrzeć i jesteśmy dymani na każdym kroku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idealny przykład na to, że cwaniactwo (bo jak inaczej nazwać taką zagrywkę ze strony sklepu?) trzeba tępić.

Brawo za wytrwałość i mam nadzieję, że nie będę musiał przechodzić przez to samo (jutro przychodzi do mnie gtx780 z ich sklepu) :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

taktoon, mocno się wykosztowałeś się na notariusza/prawnika, co by takie ładne pisma sklecili? Dołączona grafika

 

Swoją drogą szacun i podziw za wytrwałość i dopięcie do swego Dołączona grafika

ja przejdziesz się do rzecznika praw konsumenta to skleci ci takie pismo za darmo, u mnie w mieście jest dwóch prawników co przyjmują za z darmo w określone dni (a właściwie nie za darmo tylko jeden z ramienia spółdzielni mieszkaniowej a drugiemu płaci urząd miejski) ale prowadzą ludziom bardziej skomplikowane sprawy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

taktoon, mocno się wykosztowałeś się na notariusza/prawnika, co by takie ładne pisma sklecili? Dołączona grafika

 

Swoją drogą szacun i podziw za wytrwałość i dopięcie do swego Dołączona grafika

 

Z postu wynika, że całość jest mojego autorstwa Dołączona grafika

Gwoli ścisłości: notariusz to też prawnik.

Sam jestem prawnikiem, aczkolwiek jak pisałem w poście napisanie skutecznego pozwu w prostej sprawie (bo 99% spraw reklamacji towarów to są proste sprawy) nie powinno sprawić problemów nikomu, kto zajrzy do jednego z setek poradników zamieszczonych w internecie.

 

Jeśli mimo wszystko chciałbyś skorzystać z pomocy prawnika, to jestem przekonany, że z taką sprawą znajdziesz radcę prawnego, który poprowadzi ją za tzw. success fee, czyli wynagrodzenie za wygraną, które i tak zapłaci strona przegrywająca sprawę, czyli w tym przypadku sklep. Ja występowałem w swoim imieniu samodzielnie, ale gdybym skorzystał z pomocy radcy prawnego, złożyłby on wniosek, żeby zasądzić od pozwanej koszty zastępstwa procesowego i w takim wypadku oprócz opłaty sądowej od pozwu jak w moim wyroku, byłyby jeszcze koszty zastępstwa procesowego w wysokości 180 zł (ponieważ wartość przedmiotu sporu mieściła się w przedziale 500 - 1500 zł). W takim przypadku nie wydałbyś nawet złotówki za skorzystanie z pomocy prawnika bo jego wynagrodzenie pokryłby sklep.

 

Zresztą  tak jak pisał kolega wyżej, w każdym większym mieście idzie znaleźć prawników działających pro bono.

 

 

§ 6. Stawki minimalne wynoszą przy wartości przedmiotu sprawy:

1) do 500 zł - 60 zł;

2) powyżej 500 zł do 1.500 zł - 180 zł;

3) powyżej 1.500 zł do 5.000 zł - 600 zł;

4) powyżej 5.000 zł do 10.000 zł - 1.200 zł;

5) powyżej 10.000 zł do 50.000 zł - 2.400 zł;

6) powyżej 50.000 zł do 200.000 zł - 3.600 zł;

7) powyżej 200.000 zł - 7.200 zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prośba do autora

Mam niemalże identyczny problem z płytą główną zakupioną w morele.net

Ten serwis, równie sprytnie ogranicza prawa konsumenta zmuszając do korzystania z formularza zgłoszeniowego, pozbawionego opcji z tytułu niezgodności towaru z umową.

Po udowodnieniu im, że takie uprawnienie mi przysługuje, przyznali rację, ale odmawiają wymiany towaru zasłaniając się nadmiernymi kosztami.

Na pytanie o rodzaj usterki i sposób naprawy (co jest konieczne do oceny nadmiernych kosztów wymiany) informują, że nie potrafią odpowiedzieć, ponieważ płyta zostanie wysłana do serwisu.
W praktyce oznacza to, że realizują sobie naprawę z tytułu gwarancji producenta w moim imieniu, bez informowania o tym producenta i mnie. Termin 2 lat upływa za kilka miesięcy, teraz przelutują mi uszkodzone elementy i za kilka miesięcy problem się powtórzy, a ja pozostanę z zepsutym sprzętem.

 

Zagrozili, że w razie niewyrażenia zgody przeze mnie na naprawę towaru, odeślą mi go w niezmienionym stanie.

Oczywiście o pokryciu kosztów przesyłki do nich, nie chcą nawet słyszeć, są zdziwieni jakbym opowiadał o istnieniu życia po ciemnej stronie Księżyca.

 

W ciągu 18 miesięcy złożyłem u nich 3 komputery i kupiłem mnóstwo różnych drobiazgów, wydając kilkanaście tysięcy złotych, a mimo to mają mnie w nosie. Już wiem, że były to ostatnie zakupy u tego Sprzedawcy, ale aktualnie zastanawiam się nad złożeniem pozwu, w takiej sytuacji bardzo pomocny okazuje się Twój post.

Jednak do pełni szczęścia brakuje mi pełnego odpisu pozwu, pominąłeś przydatne strony, przede wszystkim te z treścią pozwu jak i żądania zwrotu kosztów. Takie techniczne niuanse są bardzo pomocne i gdyby nie stanowiło to dla Ciebie problemu byłbym wdzięczny za umieszczenie pełnego skanu pozwu tutaj lub ewentualnie przesłanie go na adres e-mail. (wysłany w w wiadomości prywatnej do Ciebie)
Z góry Ci pięknie dziękuje za wsparcie z walce z nieuczciwymi sprzedawcami

Pozdrawiam

Adam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogą wysłać sprzętu do serwisu bez Twojej zgody. Jeśli to zrobią to odstąp od umowy i żądaj zwrotu pieniędzy. Jeśli to nie pomoże to kontaktuj się z rzecznikiem praw konsumenta. Przechodziłem to samo i też chcieli wysłać na gwarancję bez mojej zgody. Mi się udało i dostałem nowy sprzęt (gpu).

 

 ciągu 18 miesięcy złożyłem u nich 3 komputery i kupiłem mnóstwo różnych drobiazgów, wydając kilkanaście tysięcy złotych, a mimo to mają mnie w nosie. Już wiem, że były to ostatnie zakupy u tego Sprzedawcy, ale aktualnie zastanawiam się nad złożeniem pozwu, w takiej sytuacji bardzo pomocny okazuje się Twój post.

 

Morele ma właśnie taki stosunek do klientów. Zaobserwowałem dokładnie to samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Praktyki opisane przez taktoon to chyba standard w sklepie esc.pl. Ja miałem to nieszczęście skorzystać z ich "wspaniałego" serwisu. Ludzie tam pracujący są chyba wzięci z księżyca. Robią problemy, gdy zgłasza się im reklamację. Należy wykazać się niebywałą cierpliwością i samozaparciem by przez to wszystko przebrnąć. To klient musi im wszystko udowadniać. Zachowują się lekceważącą patrząc na ciebie z góry. Mają ludzi za idiotów, którzy po dokonaniu zakupu nie są już ich klientami, lecz osobami nieproszonymi. Nie polecam tej firmy. Warto się zastanowić czy jest sens kupować w esc.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie


×
×
  • Dodaj nową pozycję...