Skocz do zawartości
kucyk

Filmy - co warto obejrzeć?

Rekomendowane odpowiedzi

Siedem dusz 9/10 jak dla mnie naprawde świetny film, no Will Smith którego po prostu lubie jako aktora.

 

Pojedynek 8/10 Michael Caine vs. Jude Law. Film bez zbędnych fajerwerków i super drogich planów zdjęciowych, pokaz świetnej gry aktorskiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eagle Eye - ogladam filmy zeby sie dobrze bawic oczywiscie kiedy trzeba należy troche przymrurzyć oko i brnąc dalej, dobra ktos tu napisal po takich skokach dawno koles powinien nie życ , ok...ale jestem ciekaw w ilu filmach tak jest.... tak czy siak podchodząc do tego film z nastawieniem film ma mnie odpreżyć daje mu 6/10

 

Bond - nie zrobił na mnie dużego wrażenia lub bedę musiał go obejrzeć jeszcze raz, dla mnie 7/10

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taken (Uprowadzona) - masakra film. Cały czas z napiętymi mięśniami o czym przekonałem się dopiero po zakończonym seansie. Świetne kino akcji z elementami dramatyzmu takiego, że jeszcze w nocy myślałem co ja bym zrobił na jego miejscu - 9/10 !

 

Rescue Dawn (Operacja Świt) - z Chirstianem Balem. Dobry dramat, wojna pokazana od strony jednostki, niezłe piekło choć na początku nie wydawałoby się. Akcja posuwa się baaardzo powoli ale trzeba się wczuć aby poczuć klimat. Na faktach - 7/10

 

Indiana Jones and the Kingdom of the Crystal Skull (Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki) - stary już ten Indy ale jeszcze jary. Pomysł nieco odjechany ale przygody z profesorkiem to nie połączenie Mission Impossible z Larą Croft jak w Skarb Narodów (btw. też świetnym). Jak dla mnie trzyma poziom poprzedniczek (jedynie nie podoba mi się młodziaszek - urwał się z Transformers - nie lubię aktora) - 7,5/10

Edytowane przez Kaeres

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Burn After Reading (Tajne przez poufne) - megawypaśna obsada (George Clooney, Brad Pitt, John Malkovich) oraz scenariusz i reżyseria braci Coen zapowiadały świetny film. Fabuła- w największym uproszczeniu "jak z igły zrobić widły" czyli jedno zdarzenie nakręca spiralę następnych.

Pierwsza scena z Clooneyem zapowiadała BARDZO charakterną postać- później już tak śmiesznie nie było.

Z ust bohaterów pada mnóstwo faków, maderfaków, szitów. itp

 

Jest dobrze aczkolwiek liczyłem na więcej. (7/10)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Burn After Reading (Tajne przez poufne) - megawypaśna obsada (George Clooney, Brad Pitt, John Malkovich) oraz scenariusz i reżyseria braci Coen zapowiadały świetny film. Fabuła- w największym uproszczeniu "jak z igły zrobić widły" czyli jedno zdarzenie nakręca spiralę następnych.

Pierwsza scena z Clooneyem zapowiadała BARDZO charakterną postać- później już tak śmiesznie nie było.

Z ust bohaterów pada mnóstwo faków, maderfaków, szitów. itp

 

Jest dobrze aczkolwiek liczyłem na więcej. (7/10)

+1

Genialna rola Brada Pitta, mierny Malkovich, niespecjalny Clooney. Przeplatanka śmiesznych i genialnie śmiesznych scen (wenezuela :lol2: ) z totalną miernotą...

 

4-5/10

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Feast 2: Sloppy Seconds - była kiedyś pierwsza część, która przepadła w meandrach tego wątku (nie opisywałem chyba). Najlepsze były w niej takie pisemne wstawki o pojawiających się postaciach (np. "Bohater - tego to na pewno nie zabiją", po czym koleś ginie dwie minuty później, albo facet na wózku opatrzony tekstem "Kaleki chyba nie zabiją, co?"), najgorsza cała reszta. Część druga różni się od poprzedniczki tym, że nie ma w niej niczego najlepszego. Nie ma też niczego lepszego, dobrego, ani nawet średniego. Jest za to masa różnych ohydztw, jest też (między innymi) kopulacja z kotem, rzucanie niemowlęciem o asfalt (tak, ze skutkiem wiadomym i szczegółowo pokazanym), wymioty liczone w hektolitrach, inne płyny ustrojowe w nie mniejszej ilości, trochę posoki, dwa biusty, jeden bóbr, żałośnie niski budżet (scena, w której grupka bohaterów chroni się na dachu, jest kręcona w studiu wielkości piwnicy). Czego więc nie ma? Cóż, fabuły, sensu, celu, przede wszystkim zaś nie dostrzegłem nawet mizernej próby zastanowienia się twórców tego arcystolca, po co właściwie zrobili to, co zrobili. Udało im się z pewnością jedno - jeśli istnieje coś poniżej zera absolutnego, oni to odkryli i pokazali światu. -1K(tak, Kelwin)/10

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Seven pounds - Przemyślany film z przesłaniem, aczkolwiek Crasha nie przebił - 8.5/10

Blindness - Specyficzna mutacja 28 days later... Tyle że wirus powodujące tu ślepotę. Przez większą część filmu mamy studium zachowania odizolowanej grupy ludzi, która musi sobie radzić w oparciu o współpracę. Oczywiście nie wszyscy są tym zachwyceni, a niektórzy mają zgoła odmienne spojrzenie na przetrwanie. Mało tu akcji, film pochyla się ku dramatowi. Trochę drażni momentami zachowanie bohaterów, ale i tak szacunek należy się aktorom za włożony wysiłek. 7/10

Body of lies - Jeszcze jeden political thriller w świecie Bliskiego Wschodu, tym razem z DiCaprio. Dużo mniej dynamiczny niż Kingdom, Leonardo gra równie poważnie co w Blood Diamond. Trzeba przyznać że odszedł od przypisanego mu wizerunku lowelasa na dobre. Z Russelem tworzą dobry duet. Sama fabuła jest oklepana do bólu, film nie zaskakuje niczym konkretnym. Ale jak ktoś lubi "poważne" (by USA :P) kino akcji to można spokojnie obejrzeć. 6/10

Edytowane przez Aquarium

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Seven Pounds (Siedem dusz) - faktycznie wymiata. Will Smith to jest na prawdę wypasionym aktorem. Niby taki średniak w hollywood ale żaden polski aktor nie dosięga mu do pięt.

Film świetny ale kilka kwestii mnie drażniło...

» Naciśnij aby pokazać/ukryć tekst oznaczony jako spoiler « - "."

bardzo samolubnie podszedł do kwestii Emily. W sumie zostawił ją przy życiu ze swoim sercem ale zajebiście złamanym. Najgorsze co mógł zrobić to rozkochać w sobie (ok, stworzyć miłość) i odejść. Druga sprawa to przeszczep oczu jest możliwy ?

Edytowane przez Kaeres

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

» Naciśnij aby pokazać/ukryć tekst oznaczony jako spoiler « - "Kaeres"
A nie słyszałeś o przeszczepach rogówki?

Is the gift Ben gave to Ezra possible?
Not the entire eye, which would require attaching the transplanted eye to the existing optic nerve, which is medically impossible (so far). However, blind is a generic term for not being able to see. There are various conditions that can make a person blind, and some of these ARE curable through transplants, e.g., corneas.

Edytowane przez alCatraz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Insanitarium - panu z zarostem umieszczają siostrę w psychuszce, co powoduje u niego wykiełkowanie śmiałego planu: udawszy świra przeniknąć, rozejrzeć się, sis pod pachę i wypie... oddalić się chyżo. Plan równie sensowny, co reszta filmu, pełnego nielogiczności, bzdur, naciągania fizyki do potrzeb aktualnej sytuacji bohaterów. Szpital dla wariatów przypomina kolonie dla bezstresowo wychowywanych dzieci, zachowanie personelu wzięto z "Superniani", arcyniebezpieczni pomyleńcy siedzą za szklanymi przepierzeniami, które w przypadku awarii zasilania co robią? Bingo, otwierają się swobodnie, uwalniając zawartość na świat boży. Jest sporo sztucznej krwi, jeden biust cieszący kształtnością oko wojownika, świetne pomysły w stylu otwierania nieczynnej windy bateryjką. Słychać też splugawiony motyw muzyczny z "28 ... później". Gdyby nie totalne natężenie bzdur, jakich nie łyknie nawet nahajowany ziołem nastolatek po lobotomii, nie byłoby to złe. 3/10 (-3 za rażące debilizmy, +1 za walory edukacyjne - dowiedziałem się, jak zrobić lobotomię szydełkiem)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim skromnym zdaniem to mirror's to jest beznadziejny nawet Jack Bauer nie uratował tego filmu.Nie jestem pewien czy był tutaj film "21" ,ale on mi się bardzo podobał końcówka świetna :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gran Torino - po prostu niesamowity!!! Eastwood jest fenomenalny w tym co robi! Jest wspaniałym aktorem a reżyserem jeszcze lepszym! Geniusz! 9+/10. BTW dawno się tak nie uśmiałem!! Teksty są fenomenalne w tym filmie, wypowiadane przez Eastwooda!! Must see!! Edytowane przez ojejku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transporter 3 - W miare przyjemnie sie ogladalo ale tylko ze wzgledu na Stathama, lubie filmy akcji w ktorych on gra ale ten byl zdecydowanie najgorszy z calej serii. Film jest pelen "przebajerowanych i szpanerskich scen walki", a po calym seansie wnioskuje ze efekt "zwolnionego tempa" chyba odchodzi do lamusa, a jego miejsce zajmie.... przyspieszone tempo :D (Przeciez to nawet nie jest elo i pro, nie ma w tym nic efektownego, moj stary odtwarzacz vhs generuje takie same efekty, a co za tym idzie doznania podczas przewijania filmu na "podgladzie" :lol: ) Ogolnie polecam, i dobrze ze statham swoja zwinnoscia nie przebil tego faceta z marchewka w gebie (Shoot 'Em Up) ;) Edytowane przez CarsonPoland

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Casino Royale - ponieważ niezbyt lubię serię o Bondzie, podchodziłem do projekcji jak do jeża, którego mam inseminować. Osobiście, no tools included. Jak się okazało, popełniłem wielki grzech, błąd i okryłem się hańbą, gdyż kino jest wielce zacne, mało tego, jest arcyzacne niczym spowodowanie wielokrotnego orgazmu u wielbionej kobiełki. Bond himself mówi niewiele, jak już otworzy paszczę, to w celu wygłoszenia jakiejś śmiesznostki, ma brytyjski samochód z gadżetami, dużo biega, skacze i strzela, obłapia też niebanalne lachony. Sam film ma długość taką, jak powinien, czyli grubo ponad przeciętną, w fabule ciężko się pogubić, wiadomo z grubsza, kto kogo i dlaczego. Czarne charaktery mają (zgodnie z tradycją serii?) francusko brzmiące nazwiska, jest napięcie w odpowiednich momentach, jest smieszno i straszno kiedy trzeba. Mniód i cycki z masłem. 10/10

 

Quantum of Solace - ponieważ niezbyt lubię serię o Bondzie, podchodziłem do projekcji jak do jeża, którego mam inseminować, a który wyrwał mi się i dotkliwie pokłuł krocze. Właściwie nie wiem, po co to powstało, bo można było nakręcić coś ciekawszego, a owo "Quantum ..." przedstawić w postaci kilkuminutowych retrospekcji. Długość filmu żałosna jak na Bonda, fabuła nie wiadomo dlaczego pogmatwana (pewnikiem dlatego, że prostacka w gruncie rzeczy), terenowy Aston Martin (znaczy nie terenowy, ale jeździ jak co najmniej SUV), numer z samolotem i spadochronem godny jakiejś nikczemnej produkcyjki klasy "Shoot'em Up". Okropne to wszystko było. Lokacje zmieniają się częściej niż gwiazdki na polskiej scenie muzycznej, nie wiadomo właściwie, kto kogo bije, dlaczego kogoś goni i po co do niego strzela. Olga Kurycośtam jest aktorką równie przeciętną (półtorej miny na cały film i dobrze wydepilowane nogi to wszak niewiele) jak jej uroda - może dla nieszczęsnych Jankesów albo Brytyjczyków, których kobiety różnią się od krów brakiem łat na ciele, jest jakimś zjawiskiem, ale dla mieszkańca Europy Środkowo-Wschodniej? Nigga, please. Niby coś tam się wyjaśnia w końcówce, ale chędożę takie wyjaśnienie. Gdyby zamiast Jamesa Bonda był John Smith, oglądałoby się tak samo (albo i lepiej, wszak nazwisko już by nie zobowiązywało). Mizeria, cienkusz, deresz, mocium panie. 2/10

Edytowane przez jonas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim skromnym zdaniem to mirror's to jest beznadziejny nawet Jack Bauer nie uratował tego filmu.Nie jestem pewien czy był tutaj film "21" ,ale on mi się bardzo podobał końcówka świetna :P

No, jeśli nawet Jack Bauer nie dał rady... ;)

21 to świetny film. Jeden z lepszych, jakie zdarzyło mi się oglądać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dark Knight - podchodziłem do filmu dość sceptycznie, jakoś nie specjalnie lubię Batmana, ale film daje radę, rola życia Heatha Ledgera, niezła akcja, nie jest to jakieś wybitne arcydzieło kinematografii, jak twierdzą Amerykanie. 8/10

 

Babylon A.D. - taka bajeczka z Vin Dislem, nic specjalnego, dialogi bardzo proste, kilka fajnych akcji 6/10\

 

Czy w Gran Torino Eastwood nie gra przypadkiem Polaka? Kowalski, to polskie nazwisko, nieprawdaż?

Edytowane przez Spylon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie


×
×
  • Dodaj nową pozycję...