Jump to content
Sign in to follow this  
kucyk

Filmy - co warto obejrzeć?

Recommended Posts

Jakbyś przypadkiem własnego posta nie doczytał, to pisałeś że po obejrzeniu filmu nie masz zamiaru czytać książki bo zakodowałeś sobie że pewnie jest tak samo płaska i dziecinna jak film, co akurat w tym przypadku jest baaaardzo nieprawdziwe i krzywdzące dla książki.

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lockout - rozrywka na nisko-średnim poziomie. Podczas oglądania zastanawiałem się czy film celowo jest taki przerysowany, czy po prostu taki wyszedł. Fabuła i postacie jak z komiksu lub kreskówki (główny bohater porozumiewa się wyłącznie za pomocą one-liner'ów :wink:). Da się obejrzeć, jeśli ktoś szuka niewymagającego filmu na chillout przed telewizorem. 3/6

Labirynt (Prisoners) - trzymał w napięciu jak jasna cholera. Mimo, że dostrzegam pewne podobieństwa do dwóch filmów Clinta Eastwooda i jednego Polańskiego oraz nie jestem przekonany, co do motywu działania czarnego charakteru - bardzo mi się podobał. Moim zdaniem film niemal na poziomie Milczenia owiec, więc bardzo wysokim. 5/6

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakbyś przypadkiem własnego posta nie doczytał, to pisałeś że po obejrzeniu filmu nie masz zamiaru czytać książki bo zakodowałeś sobie że pewnie jest tak samo płaska i dziecinna jak film, co akurat w tym przypadku jest baaaardzo nieprawdziwe i krzywdzące dla książki.

Po filmie "Wiedźmin" było to samo jeśli chodzi o książki Sapkowskiego. To jakby pojechać do Tajlandii, przez nieuwagę poderwać w barze ladyboya, a potem z odrazą rozpowiadać, że wszystkie Azjatki mają wacki.
  • Upvote 4
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robocop - nowe pomysły, nowa realizacja. Więcej dynamiki i kilka spowolnień na emocje. Obowiązkowa propozycja dla trzydziestu-parolatków. Dobre efekty i świetny dźwięk. Mocne 8/10 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę? Robocop bez przemocy, wiader krwi i  od 12 lat ?

 

Indie game - 7/10 - jak ktoś interesuje się historią tworzenia FEZa, Super Meat Boya czy Braida to czemu nie. Autorzy to dobrze pokręceni goście Dołączona grafika

 

Thor: Dark world - 6/10 - absolutnie sztampowy sequel...

Edited by Aquarium

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przebrnąłem ostatnio przez dwa filmy tzw. czarnej owcy amerykańskiego hollywood - Paula Thomasa Andersona.

 

The Master - Długi i nudny fabularnie jak flaki z olejem obraz. Nic odkrywczego. Ot kolejny film o sekciarstwie, osadzony w latach 50-tych. I można by machnąć ręką gdyby nie dwóch aktorów, którzy odwalili tu kawał nieziemskiej roboty. Joaquin Phoenix i świętej pamięci Philip Seymour Hoffman. Warto dla nich zobaczyć ten twór. 4,5/6 za grę aktorską, pominąwszy to 2/6.

 

Punch Drunk Love - Adam Sandler do moich ulubieńców raczej nie należy. Po tym filmie mogę napisać, że to jego życiowa rola, która bardzo mi się spodobała. Tak pokręconego, autystycznego komedio-dramatu jeszcze w życiu nie oglądałem. Żałuję, że dopiero teraz. A co tu mamy? Koleś z  napadami niekontrolowanej agresji, którego życie wypaczyło siedem sióstr rodzonych. Równie nieźle stuknięta koleżanka, do której bohater filmu czuje miętę. A na dokładkę seks telefon z bandą wyłudzaczy. Wszystko wypełnia pokręcona muzyka jak z gry Civilizacja. Naprawdę niezły i zabawny obraz 5/6. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki mały przegląd zeszłorocznych "hiciorów".

 

Gravity - czyli efekty, efekty i jeszcze raz efekty specjalne okraszone dobrą muzyka. Mimo wszystkich tych efektów film jest nudny - 6/10 (głównie za sprawą muzyki)

 

Thor Mroczny Świat - w końcu nie ma się wrażenia, że zbroje wykonane są z plastiku (jak to było przy pierwszej części). Fabuła... w sumie to samo co przy Avengers'ach, tyle że tutaj mamy samych Lokiego i Thora oraz potężnego, złego, mrocznego elfa. Marvel mógłby w filmach pomyśleć o jakimś szczątkowym wspomnieniu o innych bohaterach (Tony, Kpt. Ameryka,...), bo wątpię aby żaden z nich nie zwrócił na anomalie za oknem. 6/10

 

Igrzyska Śmierci: W pierścieniu ognia - film można podzielić na 2 części - pierwszą, w której bohaterowie tylko się nad sobą użalają, a reżyser usiłuje ukazać jak to ludzie są uciskani przez władzę oraz część drugą, będącą powtórką z rozrywki. Ogólnie mimo całej akcji podczas igrzysk film jest... nudny. 4/10

 

Kick-Ass 2 - znacznie poważniejszy niż pierwszy film. Dodatkowo świetna rola Carreya (dopiero po sprawdzeniu obsady na filmweb'ie dowiedziałem się, że grał w tym filmie - "Schwanz!"). Ogólnie o wiele lepiej mi podszedł od pierwszej części. 6/10

 

Gra Endera - film z początku zapowiada się nieźle, ale im dalej w las tym gorzej. Główny bohater po jakimś czasie zaczyna irytować. Dodając do tego jeszcze całą tą otoczkę o "wybrańcu" czy zachowanie dorosłych w tym filmie (apogeum podczas końcowych scen, gdy stoją jak gdyby nic i pada tekst "ten [ciach!]iarz zniszczył 90% naszej floty"). 4/10

 

Carrie - nie oglądałem jeszcze pierwowzoru, więc jako takiego odniesienie nie mam do tamtej wersji. Odtwórczyni głównej roli nie bardzo się spisała. O ile do połowy radziła sobie dobrze, to gdy przyszedł czas "zabawy" zabrakło czegoś (przyjmowanie dziwnych poz nie sprawia, że ktoś staje się straszny).  Efekty specjalne też nie porywają. 6/10

Edited by Quave

Share this post


Link to post
Share on other sites

Plan ucieczki (Escape Plan) - niezły pomysł, nawet niezła realizacja (scenografia), Stallone i Schwarzenegger dają radę. Koniec zalet :wink: Fabuła ma naprawdę dużo niedociągnięć; Caviezel wykreował jakąś zniewieściałą postać; Sam Neill, 50 Cent i Vinnie Jones grają jakieś epizodyczne role i chyba wyłącznie mieli przyciągnąć widownię swoją obecnością. Film można obejrzeć, ale z dużym przymrużeniem oka :wink: 3/6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie macie jakiś dobry film który nawiązuje do jutrzejszego dnia czyli walentynek ? Od siebie mogę polecić " 500 dni do miłości "

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paranoja (Paranoia) - schematyczny i naiwny. Niezła gra seniorów (Ford i Oldman) i generalnie udany dobór obsady. Tyle. Przeciętniak. 3/6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pirsoners - Potwierdzam to co napisał wcześniej Wayne. Film naprawdę niezły i trzyma w napięciu do końca. Obok dobrej roli H. Jackman'a na uwagę zasługuje postać detektywa, którą odegrał Jake Gyllenhaal. Motywy z podejrzanymi niczym z filmów Lyncha. Miło też było zobaczyć naszą bądź co bądź krajankę Marię Bello, która ostatnio znikła, przynajmniej mi, z ekranu. Mocne 5/6.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Enders game - 7.5/10 (3/10) - dla osoby nie znającej książki jest OK. Dla jej czytelnika - fabuła została przemielona i poskładana według widzimisię reżysera. Film jest po prostu za krótki żeby przedstawić wszystko jak należy. Dobrze że powstał, ale żal że w takiej formie.

 

 

Aż taka tragedia? Pytam bo serię Endera i Groszka czytałem dawno temu.

Zacytuję siebie z tematu o Na co czekamy:

 

 

Oby tego pięknie nie spieprzyli

 

Oczywiście spieprzyli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

LEGO: Przygoda - byłem wczoraj na wersji 2D. Ogólnie film jako sam film bardzo spoko, mnóstwo humoru, efekty zrobione z klocków (woda, dym, płomienie, wybuchy) są super, ale... no właśnie, końcówka bardzo mnie rozczarowała, choć rozumiem, że musieli taką zrobić dla wprowadzenia morału. Druga rzecz, o ile bardzo lubię dubbing ze Shreka czy Madagaskaru to tutaj niestety, ale jest dużo gorzej. No i film, który jest kierowany do dzieciaków, jest o jakieś 20 minut za długi. Co do oceny, film 7/10, polski dubbing 5/10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adwokat (The Counselor) - zaraz po seansie miałem mieszane uczucia. Z jednej strony fabuła podana jest w trochę chaotyczny sposób i nie jest szczególnie oryginalna. Z drugiej - z czasem, kiedy wszystko zaczyna się składać w całość film nawet wciąga. Pojawiają się ciekawe dialogi, niestety wypadają bardzo sztucznie. Niezłe kino, ale coś nie zagrało. 3/6

Carrie - w miarę udany remake. Dobra gra Julianne Moore, do pewnego momentu niezła Chloë Grace Moretz. Kiepsko zagrana i wyreżyserowana scena kulminacyjna. 4/6

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Carrie ostatnie sceny byly nienaturalne i... smieszne. W sumie film byl dobry do czasu wiadra. Pozniej to juz tylko rownia pochyla w dol. Az chyba obejrze w tygodniu pierwowzor i porownam wtedy oba filmy.

 

Swoaj droga nominowane do oscarow American Hustle (nudny film, nawet dobra gra aktorska tego nie ratuje, 4/10), Grawitacja, Kpt. Phillips czy Zniewolony to wgl. mnie dosc przecietne filmy i dziwi mnie ich nominacja. Czyzby nic lepszego w 2013 sie nie ukazalo?

Edited by Quave

Share this post


Link to post
Share on other sites

72 godziny - coś nie mam ostatnio szczęścia go filmów na które się wybieram do kina, spodziewałem się więcej po Costnerze, miałem wrażenie, że film sponsorował peugeot i pewnie tak też było

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda tylko, że połowa treści kamerdynera to fake, bo generalnie gdyby nie liczyć żenującej końcówki, to film był dobry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

'Based on tru story bro' nie traktowałem poważnie ale jak powiedziałeś - bez ostatnich kilkunastu minut jest dobry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzieś kiedyś był artykuł na temat różnic i szczerze mówiąc i bez tych wszystkich zmian zrobionych "dla udowodnienia tezy" ten film też by się obronił. Końcówka to już masakra, ale to było robione na specjalne zamówienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wilk z Wall Street - slaby film, probujacy nadrobic chyba wszystkei swe braki pornografia. Calosc dluzy (cale 3h niezmiennego klimatu, troche beukotu o hajsie i znow pseudopornol). Jedyna postac ktora przykula uwage (poza Naomi :cool:  ) to ta odgrywana przez 5min filmu na poczatku przez Matthew McConaughey'a. Pod koniec, gdy zaczynalo sie cos ciekawego film nagle sie konczy. Ogolnie szkoda czasu. 4/10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę polecieć kontrą bo jeszcze ktoś sobie ten film odpuści po Twojej opinii.

A jeżeli się ktoś przymierza to na prawdę będzie zadowolony.

Kawał zajebistej komedii z genialną grą Leonadro oraz ta 5 minutówka Matthew to majstersztyki.

Nawet drugoplanowy Jonah Hill wymiata jak dla mnie.

Poza tym warto sobie zobaczyć skąd się biorą wirtualne pieniądze, warto zobaczyć najlepsze bobry w filmie nie pornograficznym.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kazdy ma inny gust. Mnie po prostu ten film nie ruszyl, po za lekkim usmieszkiem podczas wczesniejszego powrotu pani domu, gdzie lokaj urzadzil sobie homo-party :)

Nie mowiac ze film jest przydlugi. Znacznie lepiej podszedl mi Rush (wyscig), przy ktorym czas minal bardzo szybko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę polecieć kontrą bo jeszcze ktoś sobie ten film odpuści po Twojej opinii.

A jeżeli się ktoś przymierza to na prawdę będzie zadowolony.

Kawał zajebistej komedii z genialną grą Leonadro oraz ta 5 minutówka Matthew to majstersztyki.

Nawet drugoplanowy Jonah Hill wymiata jak dla mnie.

Poza tym warto sobie zobaczyć skąd się biorą wirtualne pieniądze, warto zobaczyć najlepsze bobry w filmie nie pornograficznym.

Zgadzam się, film przynajmniej dobry a gra Leonardo fantastyczna.

 

Z czystym sumieniem 8/10

Share this post


Link to post
Share on other sites

300 Początek imperium: W skrócie: krew flaki i bullet-time. Jeśli chodzi o odmóżdżającą rozrywkę, to przyzwoicie - chociaż brak jakiejkolwiek logiki momentami razi. Jeśli ktoś oglądał poprzednią część to niczego nowego nie zobaczy. Odemnie 6/10 w tym +1 za fajne cycki :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 Ronin
Film o samurajach i ich panach oraz z grubsza o ludziach co na życie patrzą z przymrużeniem oka. No może z małym wyjątkiem w postaci zarosniętego Keanu Reeves'a, ubranego w worek po kartoflach i biegającego po całym planie jak kot z pęcherzem. Ku mojej uciesze nazwali go mieszańcem.
Po 30 minutach zacząłem poważnie zastanawiać się co ja właściwie oglądam. Na początku, jak to w "hamerykańskich" produkcjach zostajemy poczuczeni czym to jest samurai i że mamy doczynienia z "true story". Wszystko jednak sprowadza się do obietnic przedwyborczych polityków, bo na końcu twórcy filmu kwitują wszystko stwierdzeniem, że to tylko legenda i wsadzają takie tam patosy o grobach tytułowych 47 nieszczęśników.
Śmiem nawet twierdzić po obejrzeniu tego filmidła, że to chyba jakiś nowy matrix. Cały czas machają szablami, tnąc nawet kamień i skały! Trup ściele się gęsto, a krwi jak nie było tak nie ma. Nawet kropli nie uświadczymy i to w scenach z sepuku! 47 roninów jest niczym niedorobiony Final Fantasy. Osobiście spodziewałem się takich 300 w klimatach japonii, a dostałem film, który tak naprawdę jest niewiadomo czym. Gimbusy będą sikać w majty jak zobaczą całe to uzbrojone towarzystwo z efektami komputerowymi.
Amerykanie jeszcze raz udowodnili, iż nawet ekranizację mitów i legend są w stanie spaprać, spłycając co tylko się da. Ciekawe co na to japończycy powiedzą? Daję 1/6 głównie za dwie panie - mam słabość do skośnookich przedstawicielek płci pięknej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.