Jump to content
kucyk

Filmy - co warto obejrzeć?

Recommended Posts

Insurgent - 3.5/10 Pierwsza część była jeszcze oryginalna, ale ta jest po prostu bez polotu. Sceny akcji rażą sztucznością. Jedynym zaskoczeniem dla mnie była ostatnia scena. W zestawieniu z tym filmem, sam trailer drugiej części Maze Runnera: Scorch trials wymiata (książki czytało się świetnie).

 

Justice League Gods and Monsters - 7.5/10 - kolejna animacja ze stajni DC - tym razem mamy alternatywny świat w którym ojcem Supermana jest generał Zod, a Batman jest wampirem :) Według mnie udana wariacja.

Edited by Aquarium

Share this post


Link to post
Share on other sites

Glengarry Glen Ross - dowiedziałem się o tym filmie za sprawą jego popularnego fragmentu, krążącego jakiś czas temu po YouTube - mowy "motywacyjnej" wygłoszonej przez Aleca Baldwina.

Film jest niezły. Fabuła pokazuje relacje między ścigającymi się szczurami - agentami nieruchomości i atmosferę, w jakiej się to odbywa. Nie nudzi, ale też nie wciąga szczególnie. Jest przeciętna. Ale co w tym filmie ważniejsze - aktorstwo. Dobra obsada, która daje tutaj prawdziwy popis. 4/6

Batman w cieniu Czerwonego Kaptura (Batman - Under the Red Hood) - ciekawa historia. Bez zastrzeżeń. 5/6

Mroczny rycerz - Powrót (Batman: The Dark Knight Returns) - animowana adaptacja komiksu Franka Millera The Dark Knight Returns. O ile się orientuję całkiem wierna (komiksu nie przeczytałem, choć podchodziłem do niego kilka razy).

Miałem nadzieję na jedną ocenę, ale film jest w dwóch częściach i tak się złożyło, że niestety czuję między nimi różnicę.

Mroczny rycerz - Powrót, część 1 (Batman: The Dark Knight Returns, Part 1) - z grubsza chyba wszystko wiadomo? Bruce Wayne po 10 latach od odesłania Batmana na emeryturę postanawia wrócić. Okoliczności wydają się tego wymagać. Fabularnie właściwie bez zastrzeżeń. W tym wydaniu Człowiek Nietoperz jest bardziej brutalny niż miałem okazję do tej pory widzieć. Muzyka i w ogóle atmosfera jest podniosła. Czuć, że ten powrót to coś dużego. 5/6
Mroczny rycerz - Powrót, część 2 (Batman: The Dark Knight Returns, Part 2) - ta część mniej mi podeszła.

Pierwsza akcja to starcie Batmana z półnagą nazistką o imieniu Bruno (?), ze swastykami zamiast sutków. :blink:

Jakoś nigdy nie pasowało mi krzyżowanie dróg Batmana i Supermana. Ale to takie moje widzi-mi-się. Co bardziej znaczące - potyczka z Jokerem była moim zdaniem mało spektakularna.

Poza tym w porządku. Poprzednia część zwiastowała coś dużego i to otrzymaliśmy. Choć nie było tak porywająco jak mogłoby być. Muzyka jakby nawet odrobinę lepsza niż w części pierwszej. 4/6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Winny (Presume coupable) - podobny do skandynawskiego Polowanie (Jagten). Powstał prawie rok wcześniej, ale Polowanie widziałem najpierw - stąd takie sformułowanie.

Film zdecydowanie mocniejszy i ciekawszy. Jeśli wcześniej wspomniany przypadł komuś do gustu koniecznie musi zobaczyć Winnego]. 5/6

 

Zniewolony (12 Years a Slave) - bardzo dobry. Muzyka wyjątkowo trafiła w mój gust, choć w filmie jest mało. 5/6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przegladam ten watek juz od jakiego czasu, ale czasem niestety robie to zbyt pozno. Otoz wczoraj naszla mnie ochota na obejrzenie dobrego kina akcji. Padlo na Mad Max - Fury Road. Hit roku, ultrawysokie oceny na IMDB i rotten tomatoes (co rzadko chodzi w parze). Jednym slowem przepis na dobry wieczor.

 

W praktyce jest to film dla twardzieli. I to nie takich jak nowy Max, ktory zamiast byc Mad - czyli szalony i nieobliczalny, jest zaprezentowany jako troche zastraszony chlopaczek ktory spanikuje gdy go ktos na ulicy zaczepi z prosba o 50gr (w dzien, zeby nie bylo). Sorki, ale Gibson to byl nieobliczalny twardziel, to mamy wyploszonego uciekiniera z podkulonymi uszami. No i facjata troche mi w tym nowym gosciu nie pasuje.

 

Dlaczego dla twardzieli? Bo obejrzec go za jednym posiedzeniem nie jest latwo. Przez pierwsze pol godziny jeszcze dawalem mu szanse, chociaz motyw z uciekajacymi naloznicami wydal mi sie beznadziejny. Jednak kiedy moj entuzjazm sotatecznie wygasl, musialem walczyc z kilkoma powaznymi kryzysami - a to zrobilem sie sipacy, a to glodny, a to znowu spacy, a to chcialem wylaczac i ew. skonczy pozniej.... I pewnie bym tak zrobilm gdybym nie ogladal z zona.

 

Tak wiec wady:

- nowy Max

- Nowy Max nie jest glownym bohaterem

- akcja jest monotonna

- kiedy akcja zwalnia, nic nie zostaje, a takich spowolnien jest z pol filmu

- gang starenkich babc na motocyklach - serio? One maja rozwalac po kilku wyszkolonych wojownikow?

- przekaz feministyczny - dopiero po obejrzeniu filmu zerknalem czy tylko ja mam takie wrazanie i jak sie okazalo, nie tylko ja. Z tym, ze nie chodzilo mi o glowna bohaterke, a o te wlasnie babcie - wojowniczko-ogrodniczki

 

Zalety:

- niezla scenogradia (ale juz nie samochody, te byly lepsze we wczesniejszych czesciach)

 

Ogolem - 4/10. Uwazam, ze stracilem bezpowrotnie 2 godziny zycia. Czesc 2 i 3 sa nieporownywalnie lepsze.

 

 

 

Swoja droga to Max tylko dopelnil czary goryczy, bo dzien wczesniej ogladalem Hangover (kac vegas) kierowany checia posmiania sie z absurdalnego humoru. I znowu - oceny w kosmos, 2 sequele... I niestety, w moim odbiorze to totalny przecietniak. 5.5/10. Owszem, ma swoje momenty, ale sa one nieliczne i oddzielone dluzyznami przecietnosci... Nie to, ze nic sie nie dzieje - po prostu nie jest to specjalnie smieszne. Z drugiej strony naprawde slabych momentow tez nie ma wiele (dom Tysona, masturbacja niemowlaka, sceny z chinczykiem - to tak na szybko). Tak wiec bardzo sredni sredniak. Do oceny dolozylem 0.5 bo nie mialem kryzysu sennego.

 

Zeby nie bylo tak pesymistycznie, kilka tygodni temu wybralem sie na nowego Terminatora  Genisys. Moim zdaniem calkiem sprawnie zrealizowany film akcji. W zakamarki fabuly sie nie wglebialem, nie tego oczekuje po rozrywkowym kinie akcji. Podobnie jak nie badalem spojnosci z poprzednimi czesciami, ktorych szczegolow swoja droga i tak nie pamietam. Z takim podejsciem film naprawde daje rade - brak wiekszych absurdow, sa zwroty akcji, napiecie, roznorodnosc, Arnold raczej daje rade... Gdybym mial sie do czegos przyczepic to nowi aktorzy - babka wypada dosc srednio, glowny przeciwnik tez taki nieco tatusiowaty, ale nie jest zle, nie przeszkadzalo mi. Mocne 7/10.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kac vegas to kino "gimbusiarskie". Mnie nic w nim nie smieszylo, a wrecz zenowalo. Humor najnizszych lotow. Mad max... Caly wykreowany swiat jak i fabula to debilizm w najczystszej postaci. Parafrazujac Wajde -> gimby przyjdo. 

 

Czasem lubie obejrzec takie idiotyczne komedie - np. bardzo wysoko oceniam Old School (2003), ale oczekuje ze bedzie smiesznie, a nie prostacko i sztampowo. Inny przyklad dobrej, moim zdaniem, zwariowanej komedii to Pinneapple Express. NIestety Hangover lawiruje niebezpiecznie bisko zenady, chociaz plan byl inny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurde, tylko mi się dobrze Maxa oglądało? :D Nie mówię że on jakiś lepszy niż pierwowzory ale po prostu film okey, takie 6/10 a może i więcej jeśli oczekiwać filmu do chipsów i piwa.

 

A swoją drogą, przemogłem się i odpaliłem Need For Speed. Kurde, po tych wszystkich Szybkich i głupich 2,3,4,5,6,7....rzeczywiście, wreszcie film o samochodach z samochodami :) Tak w kategorii odmóżdżacza do piwa 8/10. Jakby szukać sensu i fizyki to wiadomo, słabo. Ale nawet udało im się jakąś (tandetną co prawda) fabułę wcisnąć do tego. 
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podczas seansu maxa pierwsze 30min - 3 miasta, kazde z czyms innym? Niech bedzie, chociaz to glupie. Jakis trup w plastikowym pancerzu... eee, no dobra. Lapanie ludzi i pobieranie od nich krwii.. wtf? Pozniej juz tylko samo wtf, z masa zenady. Nie ma to jak pomalowac sobie pol glowy smarem aby wyglad bardziej postapokaliptycznie... jakies glupie scenki jak ta z okrzykiem such a lovely day! (Czy jakos tak). Aktor grajacy Maxa jest przereklamowany i nie pasuje do tej roli.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowe fast furiousy tez slabiutkie, nawet w porownaniu z ostatnia czescia. Czasami widac ta komputerowa sztuczna gembe Paula - chociaz w jego przypadku znikomej mimiki nie widac tego zbytnio. Koncowka tez nie przymyslana, bo wyglada jakby tylko Vin zegnal sie z Paulem. Reszta to tylko dodatek w tle. No i koncowka jakby cos jeszcze moglo w tej serii sie ukazac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowy Mad Max - 6/10 - po prostu nie wiem co krytycy widzą w tym filmie :) Niezły wizualnie, fabuła w skrócie: tam i z powrotem, postacie groteskowe, główny bohater bez charyzmy, dialogi bez żadnego polotu, a do tego jakieś dziwne akrobatyczne wygibasy na samochodach pędzących przez pustynię w rytm muzyki rockowej (?)... Apokaliptyczne klimaty to ja trochę inaczej widzę ...

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

"COP CAR" - Bardzo niskobudzetowy film, a mimo to znosny film. 6/10

 

EDIT:

MAD MAX - Artystycznie pieknie, tylko ktos zapomnial ze to jest FILM, a nie obrazek ala IMAX gdzie fabula nie istnieje. Scyzoryk sam sie otwiera. Widac juz nawet nie trzeba zarysowac podstaw fabuly bo mozna walnac pare obrazow, a i tak zgarnac $$$. Mam nadzieje ze to ch***stwo dostanie nagrode malin czy jak to zwa.

Edited by Aurora001
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Terminator Genisys 2/10

Ten film to katastrofa. Cała historia nie trzyma się kupy, aktorzy kiepsko dobrani. Stylówka arniego na dziadka - wygląda to bardzo komicznie. W początkowych minutach filmu Arni wygląda dużo lepiej. Efekty specjalne - miejscami widać, że robione na kolanie. Jednym słowem ŻENADA. Popsuty wielki potencjał pierwszej i drugiej części. Całość bardzo przewidywalna. Nawet trójkę dużo lepiej mi się oglądało. Jedyny plus to wstawki z pierwszego terminatora.

Edited by basik
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

The Escort - (uprzedzam ze skonczylem solo flaszke martini ogladajac) Calkiem niezly dramat/komedia romantyczna. 7/10 bedac jeszcze trzezwym. 8/10 biorac pod uwage to ze jestem na swoim osobistym zakrecie w zyciu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W weekend z nudow na dzialce (lal deszcz) wlaczylem nowych "szybkich i wscieklych"...

Serio po "Battleshit" myslalem ze nie zobacze juz wiekszej glupoty... o jakze sie mylilem.

James Bond to istny film faktow przy tym badziewiu.

Ojoj to serio zly film

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jakosc wytrzymalem do konca. jednak podchodze do tego filmu z dystansem. do filmu nastawionego na zysk z widowni w stylu: gimnazjada, prosci Hamerykanie, czy tez ludzie korzy oczekuja infantylnej rozrywki. Brak praw fizyki, totalna destrukcja itp. Nastawione na box ofys, blok basta itp .

 

 

 

 

 

 

A co do nowego Mad maxa to mnie sie podobal. Owszem chowalem sie na MM - Melu Gibsonie. jednak Hardy az tak zle nie wypadl.

Podobal Ci sie mad max, nowi szybcy i wsciekli...

Juz wiem jaki jest target dla takich "filmow"

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Jednakze podobalo mi sie cos - wg wielu krytykow - bardziej prostego. John Wick z Keanu Reevesem. Nie ma to jak oldschoolowa rozwalka :)))

 

tak Keanu odżył tym filmem po średnio udanych Roninach i Tai chi ... zagadką jest dla mnie czemu znowu pakuje sie w kupę pod tytułem knock-knock, no ale może taki styl mu pasuje :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mission Impossible: Rogue Nation - określiłbym ją jednym słowem - fajna.

1 i 2 części nie podskoczy ale w porównaniu do 3 i 4 których nawet nie pamiętam zdaje się być lepsza (może na równi z 4)

Minusami są zdecydowanie za dużo humoru oraz brak tej jednej zdecydowanej i godnej miana Impossible misji.

7,5/10

 

PS. Fajny i charyzmatyczny antybohater z ciekawym głosem.

Edited by Kaeres
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wild Tales (Dzikie Historie, 2014) - film podzielony na kilka interesujących opowieści, w których akcja zmienia się jak obrót na pięcie. Polecam, 7/10

 

Colt 45 (2014) - tutaj również polecam, kino "strzelane", ale nie typowo amerykańskie, więc duży plus. 7/10.

Krótki opis z filmweb: As i instruktor strzelectwa, Vincent, kolejno odmawia zabiegającym o niego elitarnym jednostkom. Wkrótce mężczyzna poznaje skorumpowanego Milo.

 

Mad Max Fury Road - do połowy było fajnie, tzn jazda "fjury", głośna muzyka, gitara na przedzie, ale ile można. Na duży plus pojazdy (szkoda że nie pokazali więcej fury Maxa), makeup... Reszta to efekty, które nie robią już takiego wrażenia, jak kiedyś.

Edited by deserted

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Moja żona oglądała ziewając a ja po 20 minutach zacząłem czytać coś na www. To było żałosne. Zresztą nie spodziewałem się po tym tytule jakiegoś wielkiego dzieła...

Kto nie ma odwagi zwyczajnie polemizować tylko wali jakieś minusiki? Mięczaki i <span style='color: red;'>[ciach&#33;]</span>iarstwo!!!

A ja mam prawo do wyrażenia opinii na temat tego "filmu"! 

 

Zresztą patrząc ogólnie ktoś serią pojechał..

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...


×
×
  • Create New...