Jump to content
Sign in to follow this  
maSTHa212

Najstarsza/pierwsza gra w jaką graliscie

Recommended Posts

Nie, że teraz crap tylko kiedyś to był nasz pierwszy kontakt z grami co nie znaczy, że były one jakieś mega wybitne, bardziej pionierskie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie o to mi chodzi. Były proste i patrząc jak obecnie gry potrafią być rozbudowane pod każdym względem to dzieli je przepaść. Ciekawe czy kiedyś zrobią jakieś muzeum gier gdzie zamiast rysunków na ścianie jaskini będą pokazywać Tetrisa i mówić ze to była jedną z pierwszych gier jaka odniosła masowy sukces.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest już muzeum gier komputerowych, w Berlinie. Byłem, bardzo fajne.

Bardziej chodziło mi o czasy gdzie to będzie faktycznie relikt przeszlosci starszy niż 30 lat ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

O tak, ta gra wymiatała.

Jakiś rok temu odpaliłem z ciekawości na kompie. Przy 3 levelu zaczęło wiać nudą i wyłączyłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja pierwszą grę jaką ogrywałam to był Hans Kloss na Atari. To były czasy. :D

Aczkolwiek daleko jestem od twierdzeń, że kiedyś gry były lepsze. Nie były. Po prostu w tej chwili oczekiwania sa inne i na co innego się nastawia. Dlaczego osoby które wychowywały się na TES: Arena, czy Morrowind mówią, że Skyrim to słaba gra? Wspomnienia. I tyle. Bo dla mnie, patrząc obiektywnie Skyrim w niczym nie ustępuje starszym braciom, a w wielu kwestiach jest dużo lepszy.

Owszem, branża cRPG trochę się skiepściła, ale czy inne gatunki też? Patrząc na gry sportowe, wyścigi czy nawet FPSy ciężko powiedzieć, że kiedyś było lepiej...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zależy jaka gra .

 

Sporo obecnych gier jest mocno uproszczonych gdzie w dużej mierze liczy się tylko grafika , inne rzeczy jak stopień trudności ,  fabuła , AI , wielkość świata czy czas trwania rozgrywki schodzi na daleki plan .

 

Sporo w tym zasług konsol i odbiorców dla których są przeznaczone .

 

Popatrz jak kończą niegdyś wielkie tytuły - Quake , UT , NFS-y , FiFA , BF etc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie pamiętam która była pierwsza.

 

TO (Robotron)

 

oraz

 

TO (C64)

 

oraz

 

TO (Amiga)

 

oraz

 

TO (Amiga)

 

Potem na święta 1995/96 dostałem PC na MMX 166 ;) Który nadal gdzieś leży na półce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wilk i zając na radzieckim hendheldzie ;-)

 

Robbo na c64

 

Heroes 3 na pc

 

Soul Calibur 3 na x360

Edited by grzechuk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sporo w tym zasług konsol i odbiorców dla których są przeznaczone .

Szczególnie w czasach gdzie 98% wszystkich gier to multiplatformy, ale spoko. To na bank wina tych 2%. 

  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczególnie w czasach gdzie 98% wszystkich gier to multiplatformy, ale spoko. To na bank wina tych 2%. 

Właśnie problem w tym, że multiplatformowość jest sprowadzona do "równamy do konsol". Efekt jest taki, że np. na PC co i rusz są problemy ze sterowaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co z tego że 98% gier robionych jest wieloplatformowo skoro dominują wersje robione pod konsole .

 

Potem mamy problemy ze sterowaniem , średniej jakości grafikę bo devsom nie chce się specjalnie dostosowywać tego pod PC i inne problemy .

Share this post


Link to post
Share on other sites

I uważasz że to wina tylko konsol czy może raczej (bardziej) Developerów. Jakoś za czasów PS2 wychodziło sporo dobrych gier na PC i nikt nikomu nie przeszkadzał. Konsole sobie szły własnym torem. Nie bronie konsol, bo w jakimś stopniu przyczyniają się do wizerunku (stanu) dzisiejszego rynku gier. Ale głównym problemem są developerzy. Żądni łatwego zarobku i wydają takie "perełki" jak kolejny Call Of Duty.  Ale mamy przecież wyjątki w postaci ex'ów na wszystkie platformy.  Tak więc problem jest bardziej złożony niż tylko same konsole. Zresztą nie zbaczajmy łaskawie z tematu. Temat jest o starych grach na wszystkie platformy.

 

 

Mi się jeszcze przypomniał  tytuł w który zagrywałem się za młodu. A mionowicie Tytus The Fox i Blues Brothers. Te dwie platformówki zapadły mi mocno w pamięci. Do tego jeszcze Simcity.

 

simcity.jpg

Edited by Devil

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego osoby które wychowywały się na TES: Arena, czy Morrowind mówią, że Skyrim to słaba gra?

 

Może choćby z powodu zwalonego interfejsu, banalnej fabuły, kolejnego (po oblivionie) ograniczenia ilości umiejętności... Wymieniać można by dużo...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie problem w tym, że multiplatformowość jest sprowadzona do "równamy do konsol". Efekt jest taki, że np. na PC co i rusz są problemy ze sterowaniem.

Ale to zdaje się jest wybór developera i jego olewanie testów jakościowych przed wydaniem finalnego produktu. Jakoś nie wydaje mi się, żeby chociażby taki Wiedźmin był równany w dół, bo od początku serii priorytetem dla Redów było PC. Poza tym to chyba nie wina konsol, że obecnie wypuszcza się byle chłam dopychany kolanem, a potem się ten szajs łata milionami patchy. Du.py dają twórcy i to do nich należy mieć pretensje w pierwszej kolejności. Obwinianie innych platform to IMO absurd i szukanie kozła ofiarnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może choćby z powodu zwalonego interfejsu, banalnej fabuły, kolejnego (po oblivionie) ograniczenia ilości umiejętności... Wymieniać można by dużo...

Ta, bo Morrowind to miał fabułę skomplikowaną, że hoho... Bardzo lubię tę grę ale jechanie po fabule Skyrima czy Obliviona w zestawieniu z Morrowindem to klasyczny przykład różowych okularów.

To samo skille - po pierwsze, doszły perki, a po drugie część skilli w Morrowindzie nie robiła absolutnie nic i służyła tylko nienaturalnemu pasieniu postaci albo dziwnemu metagamingowi ("wezmę te skille, co to ich mało używam, jako główne, żeby mi się levele za szybko nie wbijały i żebym miał zawsze mnożnik x5 na najważniejszych statach"). Same staty zaś były tylko funkcją pochodną skilli. Bardzo się cieszę, że Skyrim zrezygnował z tej fikcji i skupił się na tym, co istotne, czyli skillach, wycinając zbędny etap pośredni (staty).

Swoją drogą, ciekawe że nikt nie wspomina o absolutnie bezużytecznej mapie w Morrowindzie i co najmniej nieprecyzyjnych (a często wręcz mylących) wskazówkach udzielanych przez NPC czy głupawym systemie walki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Boulder Dash  to byl wypas na  Amidze 500 , pozatym   Super Frog oraz  Alien Breed

obydwie   zrobione przez  super Team 17

 

Ile to juz lat ??  ponad  20 chyba

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta, bo Morrowind to miał fabułę skomplikowaną, że hoho... Bardzo lubię tę grę ale jechanie po fabule Skyrima czy Obliviona w zestawieniu z Morrowindem to klasyczny przykład różowych okularów.

 

Zgodzę się, że też robiono tam z gracza upragnionego bohatera, ale nie było to takie... mydełkowate. Strażnicy świątyni Cię nienawidzili, Vivek albo kłamał, albo zatajał część prawdy, na temat dawnych czasów można było poczytać trochę książek i niektóre wzajemnie się wykluczały (razem z opowieściami Viveka), postacie potrzebne do kontynuowania fabuły nie były nieśmiertelne... No i cała kraina aż powiewała egzotyką, więc też był ciekawsza.

 

To samo skille - po pierwsze, doszły perki, a po drugie część skilli w Morrowindzie nie robiła absolutnie nic i służyła tylko nienaturalnemu pasieniu postaci albo dziwnemu metagamingowi ("wezmę te skille, co to ich mało używam, jako główne, żeby mi się levele za szybko nie wbijały i żebym miał zawsze mnożnik x5 na najważniejszych statach"). Same staty zaś były tylko funkcją pochodną skilli. Bardzo się cieszę, że Skyrim zrezygnował z tej fikcji i skupił się na tym, co istotne, czyli skillach, wycinając zbędny etap pośredni (staty).

 

Taa... W obku z umiejętności krótkich i długich ostrzy zrobili tylko "ostrza" (tak jakby nie było różnicy między machaniem mieczem, a sztyletem), topory trafiły do jednej grupy z buławami i młotami, zniknęły włócznie, dodali bonusy do wysokich umiejętności, co powodowało, że gracz miał w [gluteus maximus], czy nosi lekki, czy ciężki pancerz, ponieważ i tak oba na koniec ważyły 0, a lekki miał +50% do obrony, zniknęło kilka fajnych czarów, a i nie było możliwości, że czar nie wyjdzie, albo że nie trafisz mieczem...

Jedyne, co muszę przyznać, że było lepsze, to że uporządkowali trochę te skille, by każdy stat miał ich po równo, a w niektórych skillach te bonusy miały sens.

 

Swoją drogą, ciekawe że nikt nie wspomina o absolutnie bezużytecznej mapie w Morrowindzie i co najmniej nieprecyzyjnych (a często wręcz mylących) wskazówkach udzielanych przez NPC

 

Mapa to fakt, może i daleko jej było do wzorowej, ale przynajmniej nie było "GPSa", który dokładnie kierowałby Cię na miejsce, a to, że różni NPC dają Ci mylące wskazówki, to akurat było fajne - w normalnym życiu też Ci nikt nie powie z dokładnością do metra, gdzie znajdziesz jakiś tam przedmiot, czy osobę.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

postacie potrzebne do kontynuowania fabuły nie były nieśmiertelne... No i cała kraina aż powiewała egzotyką, więc też był ciekawsza.

Były "nieśmiertelne" tak długo, jak były niezbędne dla fabuły. ;) A co do klimatu - tu 100% zgoda. Chociaż trzeba oddać sprawiedliwość, że i w Oblivionie i w Skyrimie była szansa zakosztowania czegoś podobnego, czy niemal tego samego (Shivering Isles i Solstheim).

 

Zgodzę się, że z broniami trochę za bardzo pojechali, choć nie wszędzie - akurat topór z buławami i młotami ma dużo sensu, bo technika walki nimi jest podobna. A miecze powinny być podzielone nie na krótkie i długie, tylko na broń do cięć i do pchnięć, plus noże jako oddzielna kategoria. Ale takie skille jak Athletics i Acrobatics? Po co to było?

 

 

 

nie było możliwości, że czar nie wyjdzie, albo że nie trafisz mieczem...

Co do "czar nie wyjdzie" - w Oblivionie/Skyrimie czary wysokiego poziomu kosztują duuużo więcej many jak masz niskiego skilla. Czy to jest lepsze rozwiązanie? IMHO tak, bo jak nowicjusz się dobrze skupi, to rzuci tego fireballa, tylko będzie to dla niego nieporównywalnie większy wysiłek niż dla wprawionego czaromiota. Ale system z Morrowinda też miał jakiś tam urok.

Co do "nie trafisz mieczem" - naprawdę czekam, aż wyjdzie gra, która zrobi to po bożemu. Czyli nie że postać na szansę na trafienie, tylko NPC ma szansę na unik/parowanie/blok (i vice versa). Umówmy się - jeśli przeciwnik nic nie zrobi i będzie stał nieruchomo to nie masz szansy spudłować. Dopiero gdy zacznie się ruszać, parować, blokować itd. szanse zadania skutecznego ciosu maleją. Czyli szansa trafienia zależy od przeciwnika, a nie od dzierżącego broń. Także tutaj Obek i Skyrim były moim zdaniem dużo bardziej sensowne.

 

 

 

Mapa to fakt, może i daleko jej było do wzorowej, ale przynajmniej nie było "GPSa", który dokładnie kierowałby Cię na miejsce, a to, że różni NPC dają Ci mylące wskazówki, to akurat było fajne - w normalnym życiu też Ci nikt nie powie z dokładnością do metra, gdzie znajdziesz jakiś tam przedmiot, czy osobę.

Jakbym chciał normalne życie, to bym wyszedł na ulicę. W grach nie poszukuję frustracji wynikającej z kręcenia się w kółko bez sensu, bo jaskinia, która tu wg. NPC miała być, to jest naprawdę kilometr dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do tego jeszcze Simcity.

 

simcity.jpg

To jest powód dla którego EA powinna zdechnąć w męczarniach. Sim City ma u mnie specjalne miejsce obok Cywilizacji i Transport Tycoona (no dobra, OpenTTD ;) - oprócz ostatniej wersji która jest jakimś ponurym, zabugowanym, uwstecznionym <span style='color: red;'>[ciach&#33;]</span>em.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Settlers bylo moja pierwsza gra. Dodatkowo jakis blad w systemie powodowal, ze nie dzialaly save'y. Nawet teraz po odpaleniu trybu vga wyglada znosnie. Swoja droga S3 bylo najlepsza gra z tej serii, 4 juz mnie odrzucala, a kolejne to juz syf.

 

Ciekawym tytulem jeszcze bylo total annihilation kingdoms. Tez ostatnio pogrywalem.

 

A najstarszy tytul to contra/tanki. Banalna rozgrywka, grafika slaba ale nadal potrafi wciagnac :D

 

Skyrim. 5 minut gry i jestę pro super hiroł, zabijok smokuff. A jak pojdzie sie w bron dwureczna to nie ma ch... we wsi na boha. Oblivion. Mnie zirytowal po kilku h. Po za tym bethesda ma brak pomyslow na gl. boha czy jak? Ile razy mozna grac wybrancem w innych realiach/krainie. Jakby nie mogli stworzyc postaci drugoplanowej, ale to w kazdej grze rpg tak samo wyglada, od nupa do boga zabijajacego wrogow pierdem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest powód dla którego EA powinna zdechnąć w męczarniach. Sim City ma u mnie specjalne miejsce obok Cywilizacji i Transport Tycoona (no dobra, OpenTTD ;) - oprócz ostatniej wersji która jest jakimś ponurym, zabugowanym, uwstecznionym [ciach!]em.

 

Nie zapominaj o Capitalism. :)

 

 

Ale takie skille jak Athletics i Acrobatics? Po co to było?

 

Acrobatics to bardzo ważny skill, który wpływał nie tylko na to, jak wysoko będziesz mógł skakać, ale również i na wysokość, z jakiej możesz spaść i nie odnieść przy tym żadnych obrażeń. A Twoja postać w morku na początku bardzo słabo biega i skacze (uroki spędzenia kawałka życia w lochu), więc robiło to różnice. :P

 

Swoja droga S3 bylo najlepsza gra z tej serii, 4 juz mnie odrzucala, a kolejne to juz syf.

 

Odważne stwierdzenie. Zaraz obskoczą Cię wyznawcy części drugiej. :P

Edited by Dammeron
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zapominaj o Capitalism. :)

Meh. Wiem, że dużo ludzi strasznie chwaliło, ale jakoś nie zdołała mnie porwać. Pewnie nie ten moment, nie ten rok ;) Szczególnie dobrze wspominam w Civ II (chyba jedna z pierwszych prawdziwych gier pod Windows korzystająca jeśli dobrze pamiętam z WinG) i SimCity 2000 - skok w wyglądzie był niesamowity i wtedy się wydawało, że w zasadzie osiągnęliśmy szczyt, lepiej już być nie może ;)

 

 

Odważne stwierdzenie. Zaraz obskoczą Cię wyznawcy części drugiej. :P

Tylko dwójka! Żadna kolejna mnie nie wciągnęła, aż spojrzałem na metacritic i chyba nie jestem osamotniony. Jak ktoś lubił to polecam jest na gog remake na 10 lecie - grafika poprawiona, natomiast mechanika gry chyba bez jakichkolwiek zmian (na całe szczęście).

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Acrobatics to bardzo ważny skill, który wpływał nie tylko na to, jak wysoko będziesz mógł skakać, ale również i na wysokość, z jakiej możesz spaść i nie odnieść przy tym żadnych obrażeń. A Twoja postać w morku na początku bardzo słabo biega i skacze (uroki spędzenia kawałka życia w lochu), więc robiło to różnice.  :P

 

Wiem do czego służyły ;) Pytanie było raczej z cyklu "jaki jest sens to dzielić?"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.