Skocz do zawartości
Macho

Jakim wozem jeździsz? - motoryzacja

Rekomendowane odpowiedzi

Ludzie zastanówcie się czy chcecie żeby samochód mało palił czy żeby miał buta bo takiego co te 2 warunki spełnia naraz jeszcze nie wynaleziono. Jak czasami czytam wypowiedzi na innych forach internetowych to mam wrażenie że mentalność polaków jest taka: ma mieć conajmniej 200HP i palić 5l (najlepiej gazu) :mur: :mur:

Sory ale ten post chyba nie do mnie ja nie narzekam na spalanie hond tylko mwoie ze pali ok 9l a to z ekonomicznym autem ma mało wspolnego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówiąc o przyspieszeniu w samochodach automat vs manual, nie można brać pod uwagę tylko i wyłącznie sprawności kierowcy, bo to akurat jeden z mniej ważnych czynników.

Ważną sprawą są straty energii jakie zachodzą w automacie między wałem silnika a wałkiem momentu obrotowego w skrzyni. Tego się nie przeskoczy i wynika to z konstrukcji sprzęgła hydrokinetycznego (konwektora). Prędkość tego wałka w momencie ruszania samochodu jest zawsze niższa od prędkości obrotowej silnika, w skrzyniach manualnych straty takie nie występują i obroty na silniku = obrotom wałka momentu obrotowego.

Druga sprawa jest banalna - ilość biegów. W samochodach z najwyższej półki dostępne są jedynie 5-stopniowe przekładnie, przeważnie jednak typowy automat ma 3 lub 4 biegi. Co za tym idzie przełożenia są bardzo długie.

Braki przyspieszeniu (przynajmniej dla mnie) są na tyle małe że przegrywają z komfortem jazdy na automacie, i głupotą jest argument przeciwników automatów w stylu "nie lubie automatów bo wole miec kontrolę nad samochodem, redukowac kiedy chce itp.". Wszystko to można robić na automacie. Do redukcji służy kickdown (wciśnięcie pedała w podłogę, do przycisku pod pedałem). Osoby krytykujące automaty, przeważnie nie miały z nimi prawie wogóle do czynienia, a o teorii i budowie też nie mają bladego pojęcia. Wielu automat kojarzy się z amerykańskimi autami z lat 60, gdzie skrzynia zmieniała biegi zawsze przy tych samych obrotach i nie pozwalała na nic więcej jak tylko wygodną jazdę.

Od tego czasu wiele się zmieniło i nawet w swoim 16-letnim opelku kadecie mam automat (3-biegowy) sterowany przez komputer. Stwierdziłem że zmienia biegi dokładnie wtedy kiedy ja bym to robił, chce oszczędzać, zmienia przy 2300rmp, chce wdepnąć zmienia przy 5000rpm, chce zredukowac, robie kick'a a przy tym stojąc w korku nie namacham się drągiem i lewa noga odpocznie. Podjazd pod górkę (tak długo ćwiczony na kursie :) ) sprowadza się tu do puszczenia hamulca :) Żyć nie umierać. Trzeba pojeździć 1-2 tygodnie na automacie i każdemu się spodoba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

draak widze, ze dyskusja nie ma sensu, poniewaz nie chcesz sluchac argumentow ani o nich dyskutowac, a juz tym bardziej przedstawiac wlasnych, wiec na koniec tylko dodam, ze nigdy nie wspominalem o motosporcie a tego kapelusznika to juz zignoruje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

halibut, a czym jest 7G Tronic, jak nie 7 biegowym automatem? Przytaczanie informacji z podręczników z liceum zawodowego o profilu mechanik (lub podobne) na nikim wrażenia nie zrobi, tym bardziej, że twoja wiedza jest mocno przeterminowana.

 

Kick down jest dobry przy wyprzedzaniu, nie przy jedzie na góra 2 biegach, do "czerwonego", tak by choć trochę pozamiatać du*ą na co lepszej patelni. I wtedy właśnie przechodzę na tip tronica. Widać, że różnimy się wymaganiami, bo tobie wystarcza automat w kadecie (nie neguję, że może być... ok), a mnie w 3letniej bejcy coś w automacie nie "leży". Trzeba uszanować rację zwolenników manuali (argumenty za w sposób klarowny wypunktował Cobra), jak i pogodzić się z większym komfortem użytkowania auta z automatem. Tyle, po co od razu pisać o "głupocie" jednej ze "stron"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eh... Widzę, że ominęła mnie ciekawa dyskusja. Tylko nie bardzo wiem, dlaczego powstała, skoro nie od dziś wiadomo, że tylko nowoczesne automaty mają szanse z manualną skrzynią..? Nawet ja to wiem :)

 

Jeśli chodzi o Vectrę B, to kumpel ma identyczną jak na fotce (przed liftingiem), tyle że 1.6 na gazie. Sprawuje się bardzo dobrze. O problemach ze skrzynią nic nie mówił, więc chyba nie było.

 

Co do automatów, to ostatnio zauważyłem iż nawet na trasie 50km może się takie ustrojstwo przydać... gdy jedziesz w korku. Wracając z uczelni trafiłem na niespotykany w poprzednie tygodnie ruch. Mieszałem biegami tam i z powrotem. Do tego hamulce też miały dość. Doszedłem wtedy do wniosku, iż silnik elektryczny, który jest montowany w wózkach na magazynie nadawałby się do tego idealnie. Przy wyprzedzaniu też byłby pomocny.

Ale jak tak pomyślałem dłużej, to jednak bardziej by mi pasował

większy silnik. Nie sposób zjechać na lewy pas i deptać gaz do dechy, Trzeba się jeszcze rozpędzać...

 

A co do kupowania samochodów:

Jak ja będę wybierał coś dla siebie, to postaram się (tak jak mówi Misiu15go) unikać aut "po tuningu". Wszelkie brewki, spojlery i inne bajery są znakiem, iż właściciel był ambitny i chciał mieć rakietę. W takim samochodzie silnik może być już zarżnięty, zawieszenie wybite (bo przecież trzeba było obniżyć obcinając 1 zwój) i jego ogólny widok będzie tuszował stan faktyczny. Mocne przeróbki nadwozia mogą sugerować poważny "dzwon" w przeszłości. Tak samo jak brak oznaczeń modelu, co jest często spotykane.

Lepiej szukać samochodu od staruszka i samemu go męczyć. Zdarzają się takie perełki z bardzo małym przebiegiem i idealnym stanem wnętrza.

 

Cobra:

Całkiem ładny samochodzik. O dziwo jak by miał być mój, to nic bym w nim nie zmieniał.

Ostatnio zakosztowałem jazdy Audi 80 B4 2.0. Samochodzik całkiem znośny. Co ciekawe, kierowca chwalił się spalaniem nawet poniżej 7l/100km. Trochę sceptycznie do tego podszedłem, ale widząc jak gość jechał (starał się trzymać obrotomierz jak najniżej), to dało mi to do myślenia. Jeśli tak jest w rzeczywistości, to silnik jest wart uwagi. Dorzucić elektrykę, czarny lakier i robi się interesujące autko. Szkoda tylko, że to nie BMW.. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

halibut, a czym jest 7G Tronic, jak nie 7 biegowym automatem? Przytaczanie informacji z podręczników z liceum zawodowego o profilu mechanik (lub podobne) na nikim wrażenia nie zrobi, tym bardziej, że twoja wiedza jest mocno przeterminowana.

 

Kick down jest dobry przy wyprzedzaniu, nie przy jedzie na góra 2 biegach, do "czerwonego", tak by choć trochę pozamiatać du*ą na co lepszej patelni. I wtedy właśnie przechodzę na tip tronica. Widać, że różnimy się wymaganiami, bo tobie wystarcza automat w kadecie (nie neguję, że może być... ok), a mnie w 3letniej bejcy coś w automacie nie "leży". Trzeba uszanować rację zwolenników manuali (argumenty za w sposób klarowny wypunktował Cobra), jak i pogodzić się z większym komfortem użytkowania auta z automatem. Tyle, po co od razu pisać o "głupocie" jednej ze "stron"?

Oczywiście nie wspomniałem o takich przekładniach jak 7G Tronic, ukazując jednak cały problem skupiłem się na autach najszerzej dostępnych na naszym rynku (nowych, ale głównie używanych), nowe skrzynie sa u nas produktem niszowym, dostępnym dla nielicznych, drobna nieścisłość z mojej strony

 

Na upartego na automacie również można jeździć "na 2 biegach do czerwonego" blokada 1-biegu, na granicy odcięcia paliwa zmiana na 2 i tak dalej, straty czasu będą nieznaczne a wygoda nieziemska :)

 

Z tą "głupotą" też troszkę przesadziłem :) Zbyt żywiołowo wyraziłem swoją dezaprobatę w stosunku do niektórych wcześniejszych komentarzy.

Dla mnie automat dobry jest do codziennej jazdy i chwilowych szaleństw i przy takiej jeździe taka skrzynia potrafi praktycznie tyle samo co manual, a przy tym jest bardziej przyjazna. Zwracam honor jeśli ktoś jeździ jak McRae cały czas i ma wystarczająco dużo kasy na wachę przy takiej jeździe, wtedy nic nie zastąpi manuala i nawet ja nic z tym nie zrobie :)

Edytowane przez halibut

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Precz z gazem! %#$%^$#@ dostawy z Rosji :D

 

Racja, beznzynka musi być, nie ma bata :)

 

Kaeres, wiesz może coś więcej o japońskich silniczkach? Chodzi mi o crx i colt'a.

Samochodzik wezmę na siebie, więc patrzę na pojemność. 1.6 crx ~ 1.3 colt.

No ale nie wiem... Bardziej podoba mi się crx, ale colt syci pojemnością silniczka :)

Coz moge powiedziec wiecej niz ogolnie wiadomo. W Coltach te silniki co Cie interesuja sa SOHC 1.3 75KM, 1.6 113KM.

Jezeli chcesz sie porwac to moze 1.8 GTi (DOHC) 140KM ale przewaznie sa zajechane albo wlasciciel fajnego modelu nie odda.

Spalanie w kazdym japonczyku jest spoko wiec tym sie nie powinienes kierowac chyba, ze bedziesz ostro deptal to ten 1.6 potrafi przekroczyc 11l - ale to dla tych co ze swiatel dra do odciecia.

Z opinii klubowiczow wiem, ze 1.3 a 1.6 w praktyce roznia sie srednio 0,5l spalaniem

Silniki w Hondach natomiast sa ze zmiennymi fazami przez co udalo im sie wyciskac jeszcze wiecej mocy z silnikow nie nadwyrezajac ich zbytnio oraz zachowujac ekonomie - jest taka sama jak w Mitsu.

Wybierajac samochod kierowalem sie nie tylko silnikiem ale i wyposarzeniem. W tym segmencie cenowym Colt miazdzy.

Wersja GLXi jest tansza od golej Civic.

GLXi - elektryczne szyby, elektryczne lusterka + podgrzewanie, wspomanganie ukł. kier., ustawienia siedziska kierowcy gora/dol. Czasami trafi sie ABS ale to w nowszych rocznikach w tym modelu ( 95/96)

O Hondach wiecej sie dowiesz od wunata.

 

Szymon dlatego nie wystosowalem argumentow bo sa oczywiste i wogole sie dziwie skad wziales jakies informacje o lepszych osiagach na automatach. Ja nie negowalem wygody czy niemoznosci redukcji. Ja zanegowalem bzdure jakoby automaty mialy lepsze osiagi od manualnych skrzyni biegow. Oczywiscie mowimy o starszych skrzyniach a nie o wspomnianych G7 czy polautomatach. W skrzyni manualnej najszybciej mozna zmienic bieg na oko w 0.5s, najnowsze skrzynie automatyczne zmieniaja bieg ponizej 0.3s bez "poslizgu" jakim legitymuja sie starsze skrzynie.

Oczywiscie jezdzilem na automatach w BMW 320 (rekin), w Scorpio oraz w Chevrolecie. Wygoda jest to kazdy moze przyznac ale ja reaguje nerwowo jak mi ktos probuje pocisnac kit, ze jest zwawiej w automatach.

Edytowane przez Kaeres

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kaeres, dzięki za informacje, są dla mnie bardzo przydatne.

wunat, proszę o jakieś informacje na temat silników montowanych w hondzie crx. Del Sol odpada ;)

 

Dzięki z góry!

 

Tak więc przekonałem się do colta raczej... :) Ale jeszcze nic nie przesądzam :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w crx to jak juz sie kupuje to 1,6. to bardzo, bardzo dobre silniki tylko trzeba szuka zeby nie byly zakatowane. bardzo chetnie reaguja na rozne modyfikacje i w calkiem lekkiej budzie crx`a radza sobie wysmienicie. wybebeszony crx + 160km piekna sprawa :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jednak chyba zdecydeje sie na colta... Z prostego wzgledu - pojemnosc :> Ale fakt faktem - crx lepszy pod wzgledem mocy :> Dzieki wunat [; Co mi polecasz z czystym sumieniem: colt czy crx? :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do jazdy:> Zawsze chciałem mieć samochód, który będzie mi się podobał od zewnątrz i wewnątrz... Crx bardziej mi się podoba stylistycznie, ale colt także ma coś w sobie. Czasem będę chciał depnąć w pedał, z racji tego, że jestem go-kartowym zapaleńcem od kilku lat:> Tak więc normalna jazda, czasem troszkę szybciej, ale bez przesady. Poza tym pojemność ważna - pierwsze auto, ubezpieczenie:>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rocca:

Jeśli mogę się wtrącić...

Stawiasz sprawę po środku, co nie ułatwia decyzji. Proponuję więc zadzwonić od firmy ubezpieczeniowej (z której planujesz korzystać) i zapytać wprost o obydwa modele. Można zadzwonić do kilku i okaże się, iż są inne (mniej znane firmy), które proponują niższe stawki za 1.6. Jeśli różnica pomiędzy 1.3 i 1.6 będzie do przełknięcia (biorąc pod uwagę lepsze osiągi), to chyba można zaszaleć. Duża pojemność silnika to wada tylko przy ubezpieczeniu i przy tankowaniu. W każdym innym przypadku im więcej, tym lepiej.

Są ludzie, którzy zaczynają od pojemności 1.5 (F125p, Lada) i jakoś żyją. A wiadomo, iż spalanie w tych modelach to już nie jest takie fajne, jak Hondzie.

Ostatnio sąsiad przesiadł się z Lady 2105 (gaz) do czarnego BMW 525i '91 (które niesamowicie mi się podoba). Co ciekawe, auto nie stoi pod domem, lecz ciągle jeździ. Sąsiad wcale nie jest bogaty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze Moskwiczem Aleko i nie narzekam :lol2:

Dołączona grafika

 

 

Takie coś :?:

Edytowane przez Rocca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wpisałem w google moskwicz aleko i mi wyszukało to co widać :> Podobieństwo do lady jest bardzo widoczne :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ładny egzemplarz. Nazywany jest także "małym Ferrari". Na bazie właśnie tego samochodu tworzy się repliki Ferrari - do znalezienia na Allegro model 355. Efekt końcowy jest bardzo dobry. Gdyby nie dźwięk silnika, to większość ludzi nie jest w stanie go odróżnić od oryginału :D

 

Edit:

Z resztą podobnieństwo do Ferrari jest na tyle duże, iż przyklejenie znaczka Ferrari i powiedzienie, że to "stary model Ferrari" przekonałoby dość liczną grupę facetów i prawie wszystkie kobiety :P

Edytowane przez ULLISSES

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak juz jak rozwijamy temat o replikach z Fieraczka można zrobić:

Ferrari 355

Ferrari 348

Ferrari F50

Ferrari F40

Lamborghini Countach

Lamborghini Diablo

Chevrolet Corvette [ przy odp modyfikacjach ]

Dodge Viper [ przy odp modyfikacjach ]

 

i jeszcze pare innych, o których juz niepamiętam ;)

 

pare linkow do aukcji replik na bazie Pontiaca fiero:

 

http://cgi.ebay.de/Lamborghini-Diablo-VT-6...1QQcmdZViewItem

 

http://allegro.pl/show_item.php?item=82914589

 

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C485298

 

http://cgi.ebay.com/ebaymotors/512TR-SPYDE...1QQcmdZViewItem

Jeżeli to diablo to na prawde fiero to jestem pełen podziwu bo tylko jedno miejsce z przodu się różni od zwykłe (IMO) ale i tak bym nie kupił tego (oczywiście jakbym miał kase) bo myśl że jeżdże nędzną podróbką by mnie dobiła :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wolałbyś "normalny" samochód?

Osobiście w niektórych sportowych wozach bardziej interesuje mnie ich ciekawy design niż osiągi i wartość rynkowa. 355 i Viper to ładne autka i chętnie bym zamienił Fiero w jeden z nich. W Polsce i tak nie ma żadnych warunków dla takich samochodów - kradzieże, ceny ubezpieczenia i paliwa, polskie drogi.

Poza tym nie da się kupić nowego, ładnego, sportowego (z wyglądu) samochodu za normalne pieniądze, bo takowych nie robią. Są tylko jakieś zaokrąglone kostki o współczynniku oporu powietrza równym 0.9 :|

 

Wiem, że taka replika nie ma osiągów oryginału. Jednak tutaj nie o to chodzi. Dla mnie takie auto ma cieszyć oko. Nie chodzi mi tu jednak o szpan "mam Ferrari". Jak dla mnie to na masce może być nawet napisane "Fiat" lub "FSO". Może też w ogóle nie być oznaczeń. Bryła jest ładna i tyle. Poza tym auto ma palić w granicach przyzwoitości i znośnie się rozpędzać. Kto powiedział, iż ładne coupe ma szybko jeździć. Żyjemy w XXI wieku - przestańmy oceniać książki po okładkach. Dlaczego "Biblia szatana" nie może mieć różowej okładki z białymi króliczkami i kwiatkami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Genocide:

Jeśli chodzi o kradzieże to w sumie racja. Samochodu nie ukradną. Ale nad felgami to już się pewnie zaczną zastanawiać. W rezultacie (przy dużym pechu i kiepskiej okolicy) kupowanie kompletu felg miesięcznie stanie się koniecznością. Do tego dochodzą "porwania" samochodów - złodziej dzwoni i mówi, że powie gdzie stoi samochód w zamian za okup.

 

Co do spalania, to też racja. Co do tego SRT to jednak nie jestem przekonany. Ja to widzę raczej tak, jak to ma miejsce np w Calibrze. Autko stoi w miejscu - na komputerze 7-8l/100km. Ruszamy i im bardziej przyciskamy, tym bardziej komputer zbliża się do 30l/100km. Tyle, że na liczniku dopiero niewiele ponad 100km/h. Czyli w sumie nawet na trasie nie widzę możliwości tak małego spalania. Z drugiej strony jeśli SRT ma jakieś mechanizmy odcinania cylindrów (jak w jakimś innym nowym wozie), to może palić 12l/100km.

 

Co do dróg, to zapraszam na podkarpacie. Takiej krajowej "9" trochę brakuje, aby można było po niej "płynąć". Obecnie to na samej trasie do Rzeszowa są miejsca, gdzie droga składa się z kawałków asfaltu położonych na przemian (raz wyżej, raz niżej). W wyniku tego słychać takie fajne stukanie jak przy jeździe pociągiem. Poza tym dość duży kawałek przed Resem zaczynają się te rozdzielenia jezdni wypełnione czerwonymi płytkami i błyskającymi znakami zasłaniającymi pieszych stojących pomiędzy pasami.

Do tego trasa Krosno-Rzeszów posiada takie "małe" utrudnienie jak most z ruchem wahadłowym.

A na drodze, którą ja pokonuję w celu zrobienia większych zakupów sportowy samochód z twardym zawieszeniem rozsypałby się po roku. Nie wspomnę już o kręgosłupach kierowcy i pasażera.

Z drugiej strony zauważyłem ogólną poprawę jakości dróg. Zauważyłem też inną rzecz: duża cześć skrzyżowań równorzędnych lub z drogami podporządkowanymi zamienia się na skrzyżowania ze światłami (co wcale mnie nie cieszy) lub na ronda (co bardzo mi się podoba).

Jedyna droga na podkarpaciu, bo której miałem przyjemność płynąć, to był odcinek Tarnów-Kraków. Balustrady przeciwśniegowe, szeroka jezdnia i gładka jak blat stołu.

 

Wracając do tematu "jakim wozem jeździsz", to całkiem niedawno zepsuł mi się napinacz pasa kierowcy. Pół roku temu to samo stało się z pasem pasażera (który już wymieniłem). Czy w innych samochodam z około 1998 roku (lub przebiegu około 100 tysięcy i więcej) też się tak dzieje, czy tylko Fiat tak ma? Uszkodzenie polega na tym, iż znacznie zwiększa sie czułość pasa na szarpanie. Aby więc zapiąć pas trzeba go bardzo powoli rozwijać, co przy braku czasu i cierpliwości jest irytujące, zajmuje nawet 2 minuty i powoduje nadużywanie słów z języka łacińskiego :P

A może da się to naprawić jakoś domowym sposobem?

Edytowane przez ULLISSES

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Dawidsfuturx

Genocide a jechałeś kiedyś z gliwic do rybnika?, chyba, że mówisz tylko o drogach w gliwicach, to wyjedż po za gliwice i tam masz dziure na dziurze, a wsumie wmiare nowy asfalt tam był

Edytowane przez Dawidsfuturx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kaeres:

Jest to pirotechniczny napinacz - obecnie chyba każdy samochód taki ma. W "zdrowym", normalnie działającym pasie tylko szarpnięcie go blokuje, natomiast do przypinania się normalnie da się go rozwijać z dość dużą prędkością. W zepsutym natomiast już tak się nie da. Trzeba go rozwijać max 5-10 cm na sekundę. O normalnym (szybkim) rozwijaniu nie ma mowy - blokada łapie natychmiast. Wtedy trzeba lekko cofnąć i delikatnie ciągnąć.

Nie rozbierałem go (bo złożenie wymaga pewnie dużej cierpliwości, której nie mam), ale wewnątrz prawdopodobnie jest zapadka na sprężynce i wg mnie właśnie ta sprężynka przesunęła się/wypadła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe. Racja.

Skoro mowa o większych miastach, to szkoda, że nie widziałeś kilka miesięcy temu pierwszego skrzyżowania na ul. Dąbrowskiego od strony Krosna (bodajże z ul. Powstańców) - przejazd przez skrzyżowanie przypominał przejazd z chodnika na jezdnię z z powrotem (uskoki po 5-10 cm).

 

Na Ukrainie nie byłem, ale jak słyszałem same opowieści, to pomyślałem "mojego wozu to by mi było szkoda". Wiem, że mamy nie tak źle, ale nigdy nie jest tak dobrze, aby nie mogło być lepiej. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kaeres:

Jest to pirotechniczny napinacz - obecnie chyba każdy samochód taki ma. W "zdrowym", normalnie działającym pasie tylko szarpnięcie go blokuje, natomiast do przypinania się normalnie da się go rozwijać z dość dużą prędkością. W zepsutym natomiast już tak się nie da. Trzeba go rozwijać max 5-10 cm na sekundę. O normalnym (szybkim) rozwijaniu nie ma mowy - blokada łapie natychmiast. Wtedy trzeba lekko cofnąć i delikatnie ciągnąć.

Nie rozbierałem go (bo złożenie wymaga pewnie dużej cierpliwości, której nie mam), ale wewnątrz prawdopodobnie jest zapadka na sprężynce i wg mnie właśnie ta sprężynka przesunęła się/wypadła.

Obecnie moze i kazdy ale wiele starszych samochodow pirotechnicznych napinaczy pasow bezpieczenstwa nie ma tylko mechaniczne dlatego pytalem.

A pytalem dlatego, ze ja w Colcie nie mam pirotechnicznego napinacza.

Natomiast myslalem, ze chodzi o sprezyne ktora moze byc po prostu zanieczyszczona i niedosmarowana tak jak to w moim przypadku jest.

Klubowicze Mitsu radza sobie w ten sposob, ze wlasnie czyszcza i na nowo smaruja ten element.

Jezeli w Twoim samochodzie jest pirotechniczny napinacz pasow to moglo to byc bardziej skomplikowane bo tam sa chyba jeszcze jakies blaszki zwane ogranicznikami napiecia pasa, ktore po mocniejszym szarpnieciu pekaja (mocne mam na mysli przy wypadku).

Ale skoro wymieniles na nowe to juz nie Twoj problem teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do tych blaszek, które mają powodować sekwencyjne blokowanie sie pasa i spowolnienie ruchu ciała w stronę deski, to nie jestem pewien, czy tam są. Na pewno jest jakaś blokada, która blokuje pas przy szarpaniu. Przy lekkim zderzeniu zapobiega to zderzeniu się z deską rozdzielczą. Czy jednak przy mocnym zderzeniu są jakieś dodatkowe zapezpieczenia oblokowujące pas, to nie wiem. Jeśli nie ma, to mocne zderzenie może boleć. Dawniej zamiast tych blaszek stosowano specjalne szycia na pasie, które pękały przy okreslonej sile. Możliwe, że nadal się stosuje. Jednak na swoim pasie nie zauważyłem takowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...