Skocz do zawartości
Macho

Jakim wozem jeździsz? - motoryzacja

Rekomendowane odpowiedzi

http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=87089166 moze zamiast tej primery audi a6? Wiem zę starsze...ale te 3 lata to nic w porównaniu z różnicą klas tych aut. Moim zdaniem ładniejsze, pali niewiele więcej a komfortu nie ma co porównywać. Jak się popsuje to i jedno i drugie dość drogie w naprawie. Jednak rzadko się psuja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=87089166 moze zamiast tej primery audi a6? Wiem zę starsze...ale te 3 lata to nic w porównaniu z różnicą klas tych aut. Moim zdaniem ładniejsze, pali niewiele więcej a komfortu nie ma co porównywać. Jak się popsuje to i jedno i drugie dość drogie w naprawie. Jednak rzadko się psuja.

Jak coś ma 12 lat to będzie się psuło nieważne czy jest Mercedesem, Toyotą czy VW. Kupienie sobie takiej fury to kupienie sobie problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę starszego. Szukam czegoś 96-98r.

 

Zalezy mi na ekonomii i trwałości. To ma być auto dla 19-latka..

Konkret woz.

Zadko siada ale jak juz wysiadzie to drogo.

Jak drogo? Jakies przyklady? Albo gdzie w ogole moge szukać takich info? Google w tej sprawie nie jest moim przyjacielem, wyrzuca tylko ogłoszenia..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak coś ma 12 lat to będzie się psuło nieważne czy jest Mercedesem, Toyotą czy VW. Kupienie sobie takiej fury to kupienie sobie problemów.

 

 

Ale bzdury! Miałem Suzuki Swifta 1990r. i przez ponad rok nic się w nim nie zepsuło. Nie wiem, na jakiej podstawie wyciągasz te wnioski, ale widać nie masz wiele wspólnego z motoryzacją, szczególnie japońską. Mój tato przez długi czas jeździł wieloletnimi (ponad 12 lat) Mazdą 626 i Toyotą Corollą i nie miał z nimi żadnego problemu, prócz wymiany płynów i klocków hamulcowych. Kolejny razem zasięgnij języka, nim napiszesz coś podobnego.

Edytowane przez Cypher

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja skłaniałbym sie ku stwierdzeniu, ze miales poprostu szczescie, Ty, i Twoj ojciec. Jak by nie było - wiek i sposób eksploatacji odgrywa duuze znaczenie.. To, ze ktos mial szczescie (w tym wypadku Ty) to nie znaczy, ze te samochody są wieczne.

 

To tak samo dziala w drugą stronę. Jezeli mojemu koledze popsuło się cos w Audi 100, to czy mam skreślać wszystkie Audi 100? Nie!

 

W wiekszosci aut po 10 latach beda pojawiac sie pierwsze mniej lub bardziej powazne awarie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie twierdzę, że są wieczne. Sposób eksploatacji odgrywa główną rolę, o czym sam się przekonałem. Poza tym nie istnieje granica, te niby 10 lat, po której samochód się zaczyna psuć. Zależy od konkretnego egzemplarza. To jest jak z podkręcaniem proca: albo trafisz na dobrą sztukę, albo nie :wink: Czasem trafiają się dobre serie, o czym wszyscy wiemy, i im można zaufać w większym stopniu :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nissan Micra K10, autko nie do zjechania w rodzinie prawie od nowości, kupiony w 1992 i do dziś bez powazniejszych awarii, amortyzatory przód po 13latach maja sprawność około 80% :) wiekszych grzebanin niz wymiany oleju i filtrów nie stwierdzono :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli w grę wchodzi przedział cenowy podobny do tej Primerki, to samochodów jest co nie miara.

 

Jeśli to ma być dla 19-latka, to rozsądnym rozwiązaniem będzie nie duży samochód, raczej 4 drzwiowy (aby nie zmuszać kumpli do wsiadania przez odchylanie fotela - szczególnie gdy są w stanie po spożyciu), z niedużym silnikiem i przednim napędem (nie chcemy, aby się zabił następnego dnia lub zjadły go koszty utrzymania).

 

Jeśli już Audi to raczej A4, bo A6 to troszkę za duże jak na (chyba) pierwszy samochód. Lepiej już takie coś:

http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=87810176

Poza tym Mazda 626, Astra F, Vectra B, Cordoba, Ibiza, Polo (Classic), Punto 2, Brava lub coś z Francuzów. Osobiście złakomiłbym się na to:

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C820249 (lub wersję hatchback).

 

Ogólnie są 3 szkoły wybierania:

1) niemieckie wozy (tutaj wybór pada na Polo)

2) japońskie wozy (tutaj 626)

3) cokolwiek innego (tutaj osobiście biorę Cordobę, bo jest bardzo ładna a pod spodem to AFAIK Polo Classic)

 

// Edit:

// Zapomniałem nadmienić, iż jest jeszcze popularny Golf 3, oraz że Mercedesy i BMW nie wchodzą w grę z powodu tylnego napędu.

 

 

Jeśli wystarczy jedna para drzwi, to można jakieś psełdo sportowe wozy brać pod uwagę - Celica, Calibra, Eclispe, Corrado itp.

 

Są jeszcze 4x4, ale tutaj ceny idą w górę lub roczniki w dół (w zależności od tego, na co się patrzy).

 

Finalnie jednak dla siebie biorę BMW 525iX. Wysokie koszty utrzymania wynagrodzone przez komfort, prestiż, osiągi i bezpieczeństwo (2.5L, 4x4). Modelu tego nie ma na liście, ponieważ nie łapie się rocznikiem, a kosztami utrzymania też już nie bardzo może się chwalić.

Edytowane przez ULLISSES

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny przykład: Honda Civic coupe 1.5L 1995r. Mój wujek kupił ją jak miała 100tys. na budziku i przejechał nią drugie tyle. Jedyne, co wymieniał, to klocki hamulcowe, amortyzatory i gumy w zawieszeniu. Plus filtry i płyny, ale to standard.

 

Aktualnie jeżdżę Fordem Fiestą '91 i muszę przyznać, że to mega lipa :mur: Garażowany, a nadkola już przegnite niemal na wylot. Fakt, że kosztował raptem 1800zł, ale jakość też z bardzo niskiej półki. Prowadzi się nieźle, ale po 100tys. km zawieszenia praktycznie nie ma, że nie wspomnę o dziwnym ubytku mocy <_< Będę musiał w nim zdrowo pogrzebać, bo jeszcze z pół roku musi służyć dobrze :wink:

Edytowane przez Cypher

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm Golf 3? Moze moje zrodla sie myla ale blachy w tym samochodzie stanowia powazny problem. :?

Jakos nie uwazam zeby wielkosc sprawiala problem. ( No, moze z wyjatkiem kombi :D )

 

Co do Civic'a :arrow: Wersja 1.5 :rolleyes: Gdyby nie to to moglbym poprzec w 100%

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm Golf 3? Moze moje zrodla sie myla ale blachy w tym samochodzie stanowia powazny problem. :?

Jakos nie uwazam zeby wielkosc sprawiala problem. ( No, moze z wyjatkiem kombi :D )

 

Co do Civic'a :arrow: Wersja 1.5 :rolleyes: Gdyby nie to to moglbym poprzec w 100%

Twoje źródła się mylą :PP. Akurat z kompaktów golf ma najlepsze blachy w porównaniu do takiej Astry bądź Escorta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcialbym przeznaczyc do ok 15000zł, z tym, ze to 15k to juz raczej górna granica. Przedział jest oczywiscie płynny, bo chcę kupić cos dobrego, nie nastawiam się konkretnie na jakąs sume i jestem pewien, ze jesli bedzie trzeba, to dołozymy jakies grosze.

 

Sprawa stoi tak:

Mamy dwa samochody, Seicento, którym ciagle jezdzi mama i Uno, ktore eksploatuje ojciec. Seicento jest nietykalne, nikt go nie ma prawa zabrac mamie na dłuzej ;) wiec pozostaje kwestia Uno. Nie wiadomo, czy bedzie ono moje, a ojciec kupi cos dla siebie, czy bedzie odwrotnie, czyli Uno dalej ojca, a dla mnie jakies nowe autko. Najgorsze jest wlasnie to, ze moj ojciec w ciagu godziny potrafi zmienic trzy razy zdanie. Ja mocno obstawiam taką Primerę, ewentualnie Audi 80 B4 w 1.9TDI. Audi 'raczej' ojciec popiera, ale juz Primera nie, bo "kumpel w robocie miał, pare lat temu i mu sie psuła, a zresztą brzydko wygląda". Słowem: porażka..

 

Moj ojciec jest niereformowalny, żadne rzeczowe argumenty na niego nie działają. Z drugiej strony jest tak, ze trzeba uwazac "co ludzie powiedzą"..

 

Mam twardy orzech do zgryzienia, bo nie dosc, ze mam dylemat z wyborem auta, to jeszcze musze ojca przekonywać.. Jesli nie bede tego robil i dam sobie spokoj, to nie zdziwiłbym sie, gdyby w koncu kupił Golfa II..

 

Szczerze mowiac, to ja nie wymagam nie wiadomo czego. Gdyby to mialo byc dla mnie auto, to zadowoliłbym się podstawami, typu centralny zamek. Auto powinno byc niezbyt duze, bo nie kupuje go dla kumpli, którzy chcieliby miec wygodnie w weekend, ale też niezbyt małe, zeby jakis komfort na polskich drogach był. Spalanie: tu preferuję diesla, jakiegos prostego ;) . Trwałość: wiadomo, chciałbym zaufać temu autu, nie bać się o czeste awarie itd.

 

Ogolnie to temat kupna auta jest juz wałkowany od dłuzszego czasu, z tym, ze budżet urósł, zmieniły sie wymagania itd.

 

Co do Golfa III to z tego, co wiem, to blacha leci tam rzeczywiscie szybko..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja serio polecam pzejażdżke do Niemiec/Belgi/Holandi

stary wypadł tam, niemieckiego zero, ang mniej wiecej, efekt Audi A4 1.6 za 18k, chodzi jak w zegarku, wiem że ciężko bedize komukolwiek taki wyczyn powtórzyć ; ]

Diesle niestety drozsze ; ]

masz 2 opcje, jak kupicie auto takie że sie ojcu spodoba to możesz o nim zapomnieć, jak kupicie takie co sie mu nie podoba a Tobie tak, to mozesz na nie liczyć :P

Edytowane przez hinco

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale bzdury! Miałem Suzuki Swifta 1990r. i przez ponad rok nic się w nim nie zepsuło. Nie wiem, na jakiej podstawie wyciągasz te wnioski, ale widać nie masz wiele wspólnego z motoryzacją, szczególnie japońską. Mój tato przez długi czas jeździł wieloletnimi (ponad 12 lat) Mazdą 626 i Toyotą Corollą i nie miał z nimi żadnego problemu, prócz wymiany płynów i klocków hamulcowych. Kolejny razem zasięgnij języka, nim napiszesz coś podobnego.

Oświeć mnie co Ty masz wspólnego z motoryzacją a potem może wymienimy doświadczenia oki? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podstawowa rzecz na którą warto zwracać uwagę to HAMULCE. Mam porównanie - Meganka nawet przy delikatnym wciśnięciu pedału hamulca niemal staje w miejscu, przy mocnym wciśnięciu zgniata ci klatkę piersiową. W Golfie III czy Ibizie trzeba gnieść pedał w podłogę.

 

Spalanie - taka Primera 2.0 TD spali spokojnie to 7.5l/100km w mieszanej jeździe, nie licz na mniej, dlatego ja bym się zastanowił nad benzynowcem, mniej kosztuje, części tańsze, przeglądy robisz co 20000km i ta cisza... Jak nie robisz przynajmniej 25kkm rocznie albo jeździsz kilka kilometrów dziennie to nie ma sensu brać ropniaka bo na zimnym silniku pali jak wściekły.

 

hinco ---> Kolega kupił rok temu w niemczech "bezwypadkowe" 1995r. Audi A4 2.8 V6 PDW. Po 2 miesiącach zaczeła odpadać szpachla, przez przednią szybę wiało i padał deszcz, silnik poniżej 1400 obrotów gasł. A koleś jeszcze dobił silnik SEKWENCYJNYM gazem. Od 2 tygodni jeździ do pracy autobusem.

Edytowane przez Kwiecień

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do hamulców, to chyba wiem o czym mowisz. Mam porównanie: roczne Seicento, dziesiecioletnie Uno..

 

Sprawa diesel vs benzyna jest jasna - tylko diesel. Mamy dwa zagazowane autka, za trzecie podziekujemy. Szczegolnie, ze bede miał co wlewać ...

 

Na A4 mnie nie stac, bo wiem, ze za dobry egzemplarz trzeba niestety zapłacic ok 20k. Mowie tylko o dieslu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oświeć mnie co Ty masz wspólnego z motoryzacją a potem może wymienimy doświadczenia oki? :P

 

Co mam wspólnego? W sumie niewiele... prawie 10 lat pracy w warsztacie plus ponad 4 studiów. Wierz lub nie, ale od 90r mieliśmy kilkanaście samochodów w rodzinie i co nieco się o nich dowiedziałem. Nie twierdzę, że wszystkie japońce takie są, ale te, którymi miałem przyjemność jeździć na pewno. Więc wybacz, ale Twoje stwierdzenie odnośnie psucia się aut po 10 latach, trochę mnie rozbawiło. Możesz podać jakieś konkretne fakty? I nie pisz, że pracujesz w jakimś ASO, bo często to kupa pustego śmiechu a nie serwis (no offence dla tych, co się znają na rzeczy, piszę jak jest w mojej okolicy :wink: ).

 

Sorry za trochę OT, ale jakoś tak wyszło :wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hinco ---> Kolega kupił rok temu w niemczech "bezwypadkowe" 1995r. Audi A4 2.8 V6 PDW. Po 2 miesiącach zaczeła odpadać szpachla, przez przednią szybę wiało i padał deszcz, silnik poniżej 1400 obrotów gasł. A koleś jeszcze dobił silnik SEKWENCYJNYM gazem. Od 2 tygodni jeździ do pracy autobusem.

To autko ma aż 2 zarysowania :P

silnik w serwisie i nic nie wymieniali bo nie ma sensu, przetrwało zime i nie ma problemów ; ]

A autko było prowadzone przez jakihś dziadków, sprzęgło oryginalne (nie iwem jak to mechanicy sprawdzili) i lekkie wciśnięcie to już łapie, hamulce ostre, po przesiadce z poldka za nim sie przyzwyczailiśmy to niezłe piski były ; ]

a na dobitke rozwalił mnie text nad schowkiem w języku niemieckim " Kopia testamentu w schowku" więc albo dziadki albo zabijaki nim jeździli :P

rocznik 95 ;]

Edytowane przez hinco

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę starszego. Szukam czegoś 96-98r.

 

Zalezy mi na ekonomii i trwałości. To ma być auto dla 19-latka..

Jak drogo? Jakies przyklady? Albo gdzie w ogole moge szukać takich info? Google w tej sprawie nie jest moim przyjacielem, wyrzuca tylko ogłoszenia..

Krotko i na temat.

Lozysko (komplet) do tylnego kola w Golfie kosztuje 50PLN z SKF (gorna polka) i 21PLN polski zamiennik.

Do tego Nissana kosztuje podroba z JC (chinszczyzna) 530PLN bez ABS i 570PLN z ABS

Edytowane przez Kaeres

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fipa - to rozwaz jeszcze Mitsubishi Galant, 7 generacja (roczniki od 1993 do 1996), silnik 2.0 v6 24 zawory, DOHC. Spalanie nie najnizsze (ok. 10l-11l miasto, trasa znacznie mniej), ale osiagi swietne (150KM, wysoki moment juz od niskich obrotow = swietna dynamika). Ewentualnie zwykly 2.0 16v SOHC, 136KM, tanszy, znacznie wiecej ich na rynku, tez spokojnie Ci wystarczy. Spalanie troche nizsze. Autka niezawodne, przyjemne, wygodne, etc.

Ignoruj diesle !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze Mitsubishi Sigma. Wypas - S-klasse wsrod miskow - zlookajcie srodek

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C830899

Nie diesel wiec to nie do fipy ale moze ktos jeszcze bedzie pytal o podobne.

Pewnie chla wache ale za to w jakim stylu.

Edytowane przez Kaeres

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio coś o Calibrze mówiliście... Nie rozumiałem do dziś, kiedy to kumpel mnie tym podrzucił do szkoły.... Grrrr... Jak w maluchu! Albo gorzej! Klaustrofobiczny samochód i do tego ten dziwny dzwięk silnika... Teraz mogę się z Wami zgodzić - ta fura to straszna kicha :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do Golfa 3, to też nie słyszałem dobrego słowa o jego blachach - dlatego wśród Niemców zasugerowałem Polo.

 

Ogólnie teraz Fipa naświetlił trochę sprawę. Uwzględniając argumenty Kaeres'a, to wg mnie do rozważenia podchodzi Audi 80 B4 1.9TDI i VW Polo (Classic, jeśli wolisz sedany) z takim samym silnikiem co Audi (dosłownie).

 

Pozostaje tylko problem taki, że ojciec na pewno się na niego złakomi - jak by nie patrzeć, to lepszy od Una.

Ale i na to jest lekartwo. Sprzedajesz Uno i kupujesz Golfa 2 (jeśli Ci się podoba) lub Astrę F. Tym sposobem każdy jest zadowolony. :)

 

Edit:

Sigma - o tak, śliczny samochód. Tylko to spalanie... :]

 

Calibra - nic dziwnego. Praktycznie rozplanowanie wnętrza jest takie samo, jak w maluchu. 2 osoby z przodu, 2 dzieci z tyłu i tyle. Za tą samą kasę można mieć Vectrę A (która jest bardzo podobna, ale o niebo wygodniejsza). W wyższych przedziałach cenowych Cali, to i Vectra B się łapie. A na koniec zapytajcie się właścicieli 170-konnych wersji, jak tam spalanie u nich :P

Edytowane przez ULLISSES

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spalanie - taka Primera 2.0 TD spali spokojnie to 7.5l/100km w mieszanej jeździe, nie licz na mniej, dlatego ja bym się zastanowił nad benzynowcem

Tak, tylko widziesz jakie mi prawie wszyscy autka proponują? Benzyna, która pali 12L.

 

Ja jestem zdecydowany na Primerę, lub Audi 80 B4, ale prędzej Nissan. Ojciec, jak juz mowilem, zmienia zdanie co chwile. Polo też jeszcze by przeszło, moze..

 

Narazie wstrzymuje sie z opisywaniem sytuacji, zeby nie zapeszać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fipa- z tego co wyczytalem to rodzice maja 2 auta miejskie, a Ty chcesz kupic auto dla calej rodziny? a w innym poscie piszesz ze chcesz auto raczej dla siebie a nie dla kolegow, no po co ci duze auto?

pomysl o oplatach, no chyba ze starsi ci je beda fundowac :]

 

ale skoro auto ma byc dla Ciebie-19latka, i to jakis 2litrowy motor to ja sie nie dziwie ze twoj ojciec zmienia ciagle zdanie, wg mnie boi o Twoe zdrowie luz zycie.

bo ja w zyciu nie widzialem 19latka ktory po miesci jezdzi 50-60km/h :] , no chyba ze autobusem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam 40% zniżki, wiec opłat się bardzo nie boję. Rodzice oczywiscie beda mnie w nich wspomagać.

 

Primera nie jest duzym autem, on jest normalnej wielkości, a rzeczywiscie, chce cos dla siebie, chce, aby mi bylo wygodnie.

 

Co do jazdy samochodem, to moi rodzice mają do mnie zaufanie, nie bez podstaw zresztą. Oni wierzą, ze jezdze spokojnie, a ja tak własnie prowadzę. Mialem sporo okazji, zeby przycisnąć takiego Saab'a 2.0T 170km.. tyle, ze nie chcialem. Mnie nie kręci idioyzm na drodze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...