Jump to content
zimny1

ah ta logika

Recommended Posts

tak więc panowie prosze was o pomoc w rozwazaniu zadanka z logiki. studiowałem ksiakę pod kątem tego zadania ale nic nie zanalazłem co by mnie natchneło :cry: do rozwiązania tego zadania.

oto to zadanie

 

 

Napytanie który z trzech studentów studiowałlogike otrzymano następującą odpowiedz:Jeśli studiował marek, to studiował wacek i nieprawdą jest, że jeśi studiował tomek, to studiował wacek. Który z chłopców studiował logike?

 

tak więc moje podejrzenia są nastepujące zdanie to w formie "skróconej" tak wyglkąda p-marek(studiował) q-wacek r-tomek p=>q^[~(r=>q)]

i dalej nie wim co z tym zrobić :cry:

jężeli ktos się na tym zna to niech mi zarzuci jakimś pomysłem i pomorze to rozwiązać bo musze to oddać na srode to znaczy na 8.09

 

a zgóry dzięki za odpowiedzi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

jest taki punkt regulaminu zeby nie prosic innych forumowiczow zeby wykonywali twoje obowiazki ale co tam

 

Tomek studiuje. nieprawda jest ze jesli studiowal tomek to studiowal wacek czyli jesli tomek studiowal to wacek nie studiowal(prawo zaperzeczenia implikacji) a w pierwszej czesci jest ze jesli studiowal marek to i wacek(w drugiej czesci wyszlo ze wacek nie studiowal) czyli (p-marek q-wacek) p=>q nie jest rowne 1 gdy q=0

 

tak mi sie zdaje :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałeś prawa logiczne?

 

Jeżeli tak to powinieneś wiedzieć, że rozwiązuje się to metodą zerojedynkową (0-1), tzn. mnie Prof. uczył aby w tabelce umieszczać poszczególne wyrażenia oznajmujące (w tym przypadku: p,q,r) w odpowiedni sposób, zaczynając od poszczególnych wyrażeń, a kończąc na całym zdaniu (tj. wyrażeniu oznajmującym, które jest fałszywe, albo prawdziwe).

 

jak obliczać?

Robisz tabelkę (poniżej Ci ją przedstawiłem, wraz z poprawnym zapisem, przynajmniej wg mnie ;))

 

Rozw.:

 

każda linia z tekstem to kolejna kolumna w tabeli

p | q | r | p=>q | r=>q | ~(r=>q) | p=>q ^ [~(r=>q)]

Dane (cyfry układane wg kilejnych wierszy idąc od góry do dołu):

p - 01010101

q - 00110011

r - 00001111

 

(mam nadzieję, że się nie pomyliłem, jakby co sprawdzcie :))

 

p - 01010101

q - 00110011

r - 00001111

p=>q - 10011001

r=>q - 11000011

~(r=>q) - 00111100

p=>q ^ [~(r=>q)] - 00011000 (wynik końcowy)

 

Wiem, że to może nie to o co chodziło ;) ale możę chociaż coś pomoże, naprowadzi na pomysł, sposób całkowitego rozwiązania.

 

Jednak jak to się ma do: "Który z chłopców studiował logike?" to nie mam zielonego pojęcia na razie :(

 

Edit:

 

Chyba niepotrzebnie liczyłem ;) za dużo chciałem nakombinować, a wystarczyło jak napisał Arnie, wyprowadzić rozwiązanie z samej teorii praw logicznych. Rozw. wg. Arnie'ego wg. mnie na 5 ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

panowie ja juz po maturze i chyba cos przyspalem na takich lekcjach albo nie wiem co, wy tu jakimis cyferkami itd. ale biorac to takie jakie jest, to mi wychodzi ze wacek rowniez moze studiowac. Jak was tylu to zadanie juz mialo to moze mi ktos wytlumaczy ?

hehe przynam sie ze ja do 2 technikum chodze i mam problem z tym zadaniem :) jakies poplatane a te cyferki to rozumiem bo logika była moim ulubionym działem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, że nie można ale.....

Jak obliczyć ile zbiór A o ilości n elementów ma podzbiorów? Myślę, że trzeba wykorzystać wzór dwumianowy Neewtona ale jestem dopiero w 1 LO i nie mam go zabardzo opanowego.... Kto mi może to wytłumaczyć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, że nie można ale.....

Jak obliczyć ile zbiór A o ilości n elementów ma podzbiorów? Myślę, że trzeba wykorzystać wzór dwumianowy Neewtona ale jestem dopiero w 1 LO i nie mam go zabardzo opanowego.... Kto mi może to wytłumaczyć?

z tego co pamiętam to będzie miał 2^n podzbiorów...nie pytaj czemu...tak po prostu jest... :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, że nie można ale.....

Jak obliczyć ile zbiór A o ilości n elementów ma podzbiorów? Myślę, że trzeba wykorzystać wzór dwumianowy Neewtona ale jestem dopiero w 1 LO i nie mam go zabardzo opanowego.... Kto mi może to wytłumaczyć?

z tego co pamiętam to będzie miał 2^n podzbiorów...nie pytaj czemu...tak po prostu jest... :wink:

Ale moja matematyczka zapewne będzie chciała się odemnie dowiedzieć dlaczego tak jest :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, że nie można ale.....

Jak obliczyć ile zbiór A o ilości n elementów ma podzbiorów? Myślę, że trzeba wykorzystać wzór dwumianowy Neewtona ale jestem dopiero w 1 LO i nie mam go zabardzo opanowego.... Kto mi może to wytłumaczyć?

z tego co pamiętam to będzie miał 2^n podzbiorów...nie pytaj czemu...tak po prostu jest... :wink:

Ale moja matematyczka zapewne będzie chciała się odemnie dowiedzieć dlaczego tak jest :P

z tego co pamiętam to w liceum tego nie miałem a jak na studiach się o tym dowiedziałem to tylko powiedzieli że tak jest i do widzenia... :wink:

tak po prostu jest...przyjmuje się to chyba na tej samej zasadzie co fakt że suma stopni wewnętrznych kątów trójkąta wynosi 180 stopni...a udowadniać to pewnie jakoś można ale po co?? :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

hehehe jak sobie przypomne moje przejscia z logika ...

Oblalem pierwszy termin mimo ze wszystko mialem dobrze i myslalem ze bedzie 5 :) - bo wyniki mialem identyczne jak inni :P

No coz oblalem trudno ide na poprawke (ustna) i koles daje mi zadanie do rozwiazania metoda zero jedynkowa i sie jeszcze pyta czy sie wkoncu jej nauczylem :P No to ja do tablicy i rozwiazuje wynik wyszedl oczywiscie poprawny a koles sie smieje ze nie potrafie i ze mnie obleje ... No to ja ze przeciez obliczylem dobrze i mowie co z czego sie wzielo i on wtedy ACHAAAAA TO PAN TAKA METODA TO ROZWIAZAL .... Dla mnie no comments - powazny profesor zeby sie nie kapnal ze rozwiazywalem jedna z modyfikacji metody zero jedynkowej ... (nie chodzilem na wyklady i przed egzamem przestudiowalem ksiazke gdzie polecano wlasnie ta metode - ale roznila sie ona od tej wykladanej przez faceta) wiec podejzewam ze i w pierwszym terminie mogl mi to zaliczyc gdyby chcialo mu sie troche bardziej wysilic ...

Mozliwe tez ze na jego problemy z jasnym mysleniem mialo wplyw naduzywanie alkoholu :) (zdazalo sie podobno ze na wyklady nie docieral albo docieral w stanie wskazujacym)

Wogole wszyscy z katedry logiki wygladali smiesznie :) jeden np mial wielka brode i chodzil z fajka - wygladal jak stary wilk morski :P no ale sie nie dziwie jak ktos sie cale zycie takim czyms zajmuje :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkopię - nie chce zakładać dodatkowego tematu.

 

W weekend mam poprawkę z logiki. Prosiłbym o wskazówki jak rozwiązać niektóre zadania :) Nadmieniam, że nie jest to rozwiązywanie mojej pracy domowej :P

 

Zadanie:

 

Sprawdzić prawdziwość zdania skróconą metodą zero-jedynkową:

 

(P->Q)->(~Q->~P)

 

Nie bardzo wiem jak mam to ugryźć. Mam zapisane:

 

zamiast bezmyślnie sprawdzać wartość formuły dla wszystkich możliwych wartościowań zmiennych, będziemy świadomie poszukiwać wartościowania, dla którego formuła nie jest spełniona

ale niezbyt to kapuje ;)

 

Zadanie:

 

Sprawdzić, czy zdania są regułami wnioskowania:

 

P->Q,P->~Q/~Q

 

Tak samo jak wyżej. Jak to ugryźć i co tutaj robi ten przecinek ?

 

Z resztą sobie poradzę. Z góry dzięki za chęci i pomoc :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

z tego co pamiętam to będzie miał 2^n podzbiorów...nie pytaj czemu...tak po prostu jest... Ale moja matematyczka zapewne będzie chciała się odemnie dowiedzieć dlaczego tak jest

 

z tego co pamiętam to w liceum tego nie miałem a jak na studiach się o tym dowiedziałem to tylko powiedzieli że tak jest i do widzenia...

tak po prostu jest...przyjmuje się to chyba na tej samej zasadzie co fakt że suma stopni wewnętrznych kątów trójkąta wynosi 180 stopni...a udowadniać to pewnie jakoś można ale po co??

 

 

To z trójkątem akurat da się prosto udowodnić ;) Wystarczy,że pomierzysz kąty dowolnego narysowanego trójkąta

 

i zawsze po dodaniu suma kątów wyniesie 180 stopni.

 

Nie ma innej opcji :P

 

Jisas :blink: Jak na to patrze to dobrze,że nie miałem na biologii (na studiach) tej logiki. Normalny kosmos B-)

Edited by SAVER

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkopię - nie chce zakładać dodatkowego tematu.

 

W weekend mam poprawkę z logiki. Prosiłbym o wskazówki jak rozwiązać niektóre zadania :) Nadmieniam, że nie jest to rozwiązywanie mojej pracy domowej :P

 

Zadanie:

 

Sprawdzić prawdziwość zdania skróconą metodą zero-jedynkową:

 

(P->Q)->(~Q->~P)

 

Nie bardzo wiem jak mam to ugryźć. Mam zapisane:

ale niezbyt to kapuje ;)

 

Zadanie:

 

Sprawdzić, czy zdania są regułami wnioskowania:

 

P->Q,P->~Q/~Q

 

Tak samo jak wyżej. Jak to ugryźć i co tutaj robi ten przecinek ?

 

Z resztą sobie poradzę. Z góry dzięki za chęci i pomoc :)

nbie weiem co to za jakies reguly wnioskowania ale mnie uczono tak:

 

post-18457-1172143423_thumb.jpg

czyli wyrazenie jest prawdziwe

 

Looknij na date cytowanego posta. A teraz marsz po kawe

:)))))))) buehhehe Edited by sesq

Share this post


Link to post
Share on other sites

To z trójkątem akurat da się prosto udowodnić ;) Wystarczy,że pomierzysz kąty dowolnego narysowanego trójkąta

 

i zawsze po dodaniu suma kątów wyniesie 180 stopni.

 

Nie ma innej opcji :P

 

Jisas :blink: Jak na to patrze to dobrze,że nie miałem na biologii (na studiach) tej logiki. Normalny kosmos B-)

Sorry, że do posta, który dotyczy odpowiedzi na pytanie z 12 września 2004...

 

Udowodnienie tego a zmierzenie tych kątów, to dwie różne bajki! Gdybyś to miał udowodnić, to odpada mierzenie! :-P

 

Mamy udowodnić, że suma kątów wewnętrznych w dowolnym trójkącie wynosi 180!

 

A, B, C (alfa, beta, gamma :) )

 

a więc mam udowodnić, że A + B + C = 180:

 

w takim razie C = 180 - A - B

a kąt D = 180 - C (tego chyba nie muszę już wyjaśniać dlaczego? :-P )

 

stąd C + D = 180

podstawiamy pod C = 180 - A - B, a pod D = 180 - C

i otrzymujemy równanie: 180 - A - B + 180 - C = 180

stąd: 360 - 180 = A + B + C

więc: 180 = A + B + C

czyli: A + B + C = 180 co należało udowodnić (czyli że suma kątów wewnętrznych w dowolnym trójkącie wynosi 180!).

 

Pozdrawiam

 

Edit: zmiana na obraz jpg.

post-144188-1172174817_thumb.jpg

Edited by misico

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...


Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.