Witam wszystkich
Ostatnio komputer zaczął mi się resetować przy uruchamianiu OS lub krótko po. Po inspekcji podzespołów zauważyłem problem z zasilaczem - 4 piny w gnieździe zasilania płyty głównej są poczernione, analogicznie odpowiadające im 'otwory' we wtyczce z zasilania wyglądają na przepalone. Aczkolwiek komputer jeszcze się uruchamia :s
Zasilacz to kupiony wraz z obudową Antec 350W, nie jakiś high end, ale firma ok i do tej pory nie miałem problemów.
W związku z tym mam 2 pytanka...
Pierwsze o jakaś zasiłkę do ~300 PLN, mocy ~400. Fajnie byłoby mieć odpinane kable. Na aktualnej płycie głównej złącze zasilania ma 20 pinów. Oczywiście dobrze by było, jakby był w miarę cichy, ale szczególnie mi na tym nie zależy. Oczywiście bez przegięć w drugą stronę ;-)
Drugie pytanie - jaka jest szansa (z waszego doświadczenia), że skończy się na wymianie zasilacza? Martwią mnie te oczernione piny na płycie głównej. A za płytą główną pójdzie wymiana procka, pamięci i pewnie jeszcze grafiki (AGP). Podzespoły są trochę wiekowe, tym niemniej dobrej jakości (płyta główna to Asus A7n8x Deluxe, gfx Gainwarda, pamięci Infineon), zamierzałem w przyszłości przeznaczyć je na jakiś domowy mini serwer.
Na razie muszę skombinować jakaś testową zasiłkę - kiedyś człowiek miał dużo różnego starego śmiecia, ale od kiedy zaczęłem używać głównie laptopa to przestałem modernizować stacjonarny a części się jakoś rozeszły. Trzeba będzie po kumplach pochodzić ;-)
--
Poczytałem jeszcze trochę o zasilaczach i wyszło mi, że dobranie PSU jest teraz bardziej skomplikowane niż kiedykolwiek, stąd uzupełniam informacje odnośnie sprzętu:
- gniazdo zasilające na płycie główne 20 pinowe, sama płyta na Socket A
- 2 x SATA, 1 x DVD, wszystkie zasilane takim standardowym 4 pinowym kablem, teraz widzę, że są jakieś specjalne kable do SATA
- gfx na AGP posiada 6 pinowe gniazdo, aczkolwiek chyba tylko 3 są wykorzystywne do zasilania (?)
To chyba wszystko, co wymaga podpięcia do zasilacza.