Witam wszystkich,
komputer przez 2 latka chodził bez zarzutu, aż pewnego dnia, zaczął burczeć piszczeć i "szorować" - wentylator myślę. Rozkręciłem więc odłączyłem razem z radiatorem przeczyściłem co się dało... Niestety aby wszystko podłączć razem, konieczne było odkręcenie płyty głównej, co za tym idzie karty grafiki, itd...
Popodłączełem wszystko , skręciłem i oczywiście kompiuter się nie uruchamia. Monitor nie startuje (nie otrzymuje od karty żadnego sygnału), dioda dysku się świeci (świeciiiiii, gaśnie, świeci....) i słychać pisk. Jeden długi dźwięk powtarzany co 3 sek... Poodłączałem wszystko prócz grafiki i pamięci - to samo... zamieniłem sloty pamięci - to samo... wsadziłem tylko jedną kość - to samo... odłączyłem grafę - to samo... Zresetowałem BIOS - zarówno zworką jak i bateryjką - to samo... kaman! :blink:
Co jest grane? Skoro piszczy, to rozumiem, że z płytą główną i prockiem wszystko ok?
Czekam na jakieś sugestie, może ktoś z Was spotkał się z podobnym problemem? Jedynym teraz wyjściem wydaje mi się wsadzenie innej karty, pamięci i zobaczyć jak zareaguje, tyle, że nie mam takiej możliwości...
Płyta główna: Gigabyte (AMD)