
gaazkam
Użytkownik-
Postów
9 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez gaazkam
-
Laptop do pracy i mniej wymagających gier, powiedzmy do 2 tyś
gaazkam odpowiedział(a) na gaazkam temat w Laptopy, Tablety, 2w1
Dlaczego mam go roztrzaskać? Prawdę mówiąc, nie mam w planach zniszczenia sprzętu przed upływem dwóch lat... Przecież nie będę walić w niego młotkiem ani zalewać herbatą czy kawą -
Laptop do pracy i mniej wymagających gier, powiedzmy do 2 tyś
gaazkam odpowiedział(a) na gaazkam temat w Laptopy, Tablety, 2w1
Dobra, dzięki. Trochę co innego, ale mocno w temacie: X-Kom chce mi wcisnąć gwarancję beztroski. Brać? Normalnie bym nie brał, ale - słyszy się, że sprzęty są produkowane nierzadko dokładnie na okres gwarancji ("spisek żarówkowy" ;P) i istotnie czasem się zdarza że jakiś sprzęt się rozwala w miesiąc po skończonej gwarancji. Beztroska rzekomo wydłuża gwarancję do 4 lat, więc zastanawiam się czy nie jest tak że mam alternatywę albo wezmę gwarancję beztroski teraz płacąc pareset zł albo za 2 lata będę musiał kupować nowy komp? Oczywiście gdybym wziął gwarancję beztroski to o ew. rozkręcaniu sprzetu pewnie nie byłoby mowy... -
Laptop do pracy i mniej wymagających gier, powiedzmy do 2 tyś
gaazkam odpowiedział(a) na gaazkam temat w Laptopy, Tablety, 2w1
A to duża różnica cenowa będzie? Załóżmy, że tak. -
Laptop do pracy i mniej wymagających gier, powiedzmy do 2 tyś
gaazkam opublikował(a) temat w Laptopy, Tablety, 2w1
Tak więc nie interesują mnie żadne Skyrimy czy inne takie. Co rozumiem przez "mniej wymagające" podam na przykładzie: Na moim starym (4 lata od zakupu) Asus X54C mniej intensywne poziomy Bullet Heaven 2 (http://store.steampowered.com/app/412670/?l=polish) szły ładnie na najwyższych detalach, ale te bardziej intensywne muliły nawet na najmniejszych tak, że nie dało się grać. No i, gdyby można było, żeby nie muliły. Wolałbym na tyle solidny, żeby nie trzeba było 5 razy ganiać z nim na gwarancji, no i najchętniej żeby jeszcze po gwarancji trochę wytrzymał. Laptop będzie dla mnie wygodniejszy, (stąd dział), ale jeśli to ma zrobić sporą różnicę, to OK, może być i desktop. Możliwe do znalezienia przy takich wymaganiach? -
OK, dzięki. Zresztą kolejne paramtry (C5 konkretnie) się już zapomarańczowiły, więc chyba faktycznie nic innego mi nie pozostaje. EDIT: Z czystej ciekawości i głodu wiedzy, małe pytanko. Poczytałem sobie troszkę w internecie o realokowanych sektorach. Rozumiem, że jedno uszkodzenie to recepta na następne za chwilę. Ale, z tego co wyczytałem, bezpośrednie problemy zaczynają się dopiero, gdy ilość realokowanych sektorów będzie na tyle duża, że nie starczy zapasowego miejsca. Czysto teoretycznie zatem, nie rozumiem, dlaczego u mnie problemy zaczęły się już teraz?
-
... teraz zauważyłem. zdaje się, że nie ten dział. http://forum.purepc.pl/topic/351162-laptop-ciagle-sie-sypie-bluescreeny-zwiechy-itp-niemoznosc-zainstalowania-systemu/ Tak chyba lepiej? Ten temat w złym dziale można wywalić.
-
Mam takie pytanie, z góry przepraszam, jeśli głupie... Otóż od ładnych miesięcy używanie mojego 5-cio letniego laptopa z Windows XP home wyglądało tak: awaria (bluescreeny, zwiecha zaraz po włączeniu, w ogóle się nie uruchamia itp) -> reinstaluję system jeśli mam kopie zapasowe wszystkiego co ważne / biegnę do punktu jeśli nie mam i płacę 200-300 zł -> miesiąc działa -> zwiechy, bluescreeny, restarty itp -> i tak skolko ugodno. Jednak ostatnio coś sie w tym cyklu zmieniło. Próbowałem reinstalować niedziałający system po raz któryś. Wszystko było ładnie i pięknie, ale do czasu. Instalator sformatował dysk, skopiował pliki, uruchomił komputer ponownie i... czarny ekran. Nic, żadnej informacji, że system się instaluje, po prostu czarny, pusty ekran. Próbuję jeszcze kilka razy - to samo. Dodam, że - jak napisałem wyżej - system reinstalowałem już z powodzeniem wcześniej wiele razy. Idę do punktu. Tam twierdzą, że jest problem z twardym dyskiem. Odbieram laptopa. I tutaj pierwszy problem - nie mogę podłączyć go do internetu, instalator Liveboxa twierdzi, że "nieaktualny składnik obsługi sieci bezprzewodowej" (a połączenie kablem nigdy nie działało z przyczyn niewiadomych). Nigdy wcześniej to się nie działo. Może to była głupota, ale próbuję jeszcze raz zainstalować system. I znowu czarny ekran, mimo kilku prób. W punkcie robią ze mnie idiotę i twierdzą, że to moja wina, bo oni zainstalowali mi system bez żadnych problemów, a ja to popsułem. Prawdopodobnie nie umiem reinstalować systemu. Więc na gwarancji raczej nie chcą naprawić laptopa. A mi się wydaje, że, kurczę pieczone, system reinstalowałem poprawnie, a na działającym sprzęcie żadne czarne ekrany nie mają prawa się zdarzać! tylko system powinien się pięknie zainstalować i działać. No to teraz pytanie: czy jest sens starać się cokolwiek z tym laptopem robić? Czy po prostu szkoda pieniędzy i należałoby raczej korzystać z nowego komputera? Przy czym nie mam ochoty, żeby po kolejnej naprawie w serwisie działał znowu tylko 1 miesiąc! a może po prostu trzeba zmienić serwis? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź. edit: laptop to hp530, o ile to istotne.
-
Mam takie pytanie, z góry przepraszam, jeśli głupie... Otóż od ładnych miesięcy używanie mojego 5-cio letniego laptopa z Windows XP home wyglądało tak: awaria (bluescreeny, zwiecha zaraz po włączeniu, w ogóle się nie uruchamia itp) -> reinstaluję system jeśli mam kopie zapasowe wszystkiego co ważne / biegnę do punktu jeśli nie mam i płacę 200-300 zł -> miesiąc działa -> zwiechy, bluescreeny, restarty itp -> i tak skolko ugodno. Jednak ostatnio coś sie w tym cyklu zmieniło. Próbowałem reinstalować niedziałający system po raz któryś. Wszystko było ładnie i pięknie, ale do czasu. Instalator sformatował dysk, skopiował pliki, uruchomił komputer ponownie i... czarny ekran. Nic, żadnej informacji, że system się instaluje, po prostu czarny, pusty ekran. Próbuję jeszcze kilka razy - to samo. Dodam, że - jak napisałem wyżej - system reinstalowałem już z powodzeniem wcześniej wiele razy. Idę do punktu. Tam twierdzą, że jest problem z twardym dyskiem. Odbieram laptopa. I tutaj pierwszy problem - nie mogę podłączyć go do internetu, instalator Liveboxa twierdzi, że "nieaktualny składnik obsługi sieci bezprzewodowej" (a połączenie kablem nigdy nie działało z przyczyn niewiadomych). Nigdy wcześniej to się nie działo. Może to była głupota, ale próbuję jeszcze raz zainstalować system. I znowu czarny ekran, mimo kilku prób. W punkcie robią ze mnie idiotę i twierdzą, że to moja wina, bo oni zainstalowali mi system bez żadnych problemów, a ja to popsułem. Prawdopodobnie nie umiem reinstalować systemu. Więc na gwarancji raczej nie chcą naprawić laptopa. A mi się wydaje, że, kurczę pieczone, system reinstalowałem poprawnie, a na działającym sprzęcie żadne czarne ekrany nie mają prawa się zdarzać! tylko system powinien się pięknie zainstalować i działać. No to teraz pytanie: czy jest sens starać się cokolwiek z tym laptopem robić? Czy po prostu szkoda pieniędzy i należałoby raczej korzystać z nowego komputera? Przy czym nie mam ochoty, żeby po kolejnej naprawie w serwisie działał znowu tylko 1 miesiąc! a może po prostu trzeba zmienić serwis? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź. edit: laptop to hp530, o ile to istotne.