Jump to content
JORDAN 23

Basket

Recommended Posts

Wiem że były i są podobne tematy na temat sportu itd...ale chciałbym żebyście wszyscy napisali w tym topicu :) lub pokazali siebie swoje najfajniesze zdjecia, swoje boiska osiedlowe,wasze wsady /latawce/, kosze, zdjęcia z turniejów itd. Pozdro for all players...

Poniżej :) fota z mojego osiedlowego kosza.. oraz link ze mną ORAZ moimi ziomkami :) http://imiol.fajnafotka.pl/

post-130891-1143719359_thumb.jpg

Edited by JORDAN 23

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hehe w miescie nie mieszkam ale mam wlasny kosz i to n awet niezly... przez cala zime malo gralismy w kosza w budzie i rzuty do kosza mi kiepsko ida z odleglosci... tez sie nie moge doczekac jak torche sie ociepli, bedzie trzeba pilke podpompowac troche;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak narazie to gramy na hali, heee a dlaczego bo narazie nie mamy naszego kosza" ktorego widzicie powyżej na foto, /tak to jest mieszkać w bloku, i mieć basket zaraz obok/ aaa i najważniejsze mieć zajebistych sąsiadów <_< ktorym wszystko przeszkadza, nawet odbijanie gały na polu, fakt czasem jakieś słowa na k, ja pierd...leca :) ale sami wiecie. Spółdzielnia wycięła nam całego kosza, podobno codziennie sasiedzi chodzili skarżyć itd....wiec jak narazie gramy na hali. Dodam jeszcze że mamy dwa strasznie beznadziejne kosze, tzw. /blaszaki/ ktore sa bodajże na 3,1 -> nawet rzucać sie nie da...pheeee :D Teraz my piszemy do spółdzielni żeby coś z tym zrobili. damm "I love this game"

Share this post


Link to post
Share on other sites

DOkładnie najważniejsza motoryka, dynamika, itp. Co z tego że ktoś ma 200 i jakoś to wsadzi, ale niejest to juz tak efektowne, niektorzy maja nawet wiecej niz 2 m i nie umieja wykonać wsadu... itp. oczywiście ze wzrost :) to połowa i wiecej sukcesu, ale najważniejsze moim zdaniem to dużo "CHĘCI" pracy itd...Nieraz sama gra, rzuty, skok, zaelży od swojego samopoczucia, nastroju, itd...niewiem jak wy macie ale jak jestem zły ....to gra mi sie lepiej, o albo jak sie z laska pokłóce :) hehehe "niewiem ten typ tak ma"

Panowie jak macie :) jakieś foty, swoje,i nie tylko to wrzucać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiedzcie mi czy jak mam 179 cm wzrostu i ledwo co doskakuje do obreczy (na 3,05 oczywiscie) to jestem jakis "nie tego" czy to normalne :?:

 

to zależy od możliwości, ja mam 186cm i niestety paczki jeszcze nie zrobie (3,05), czekam na dalsze fotki, jak się zrobi cieplej to sam dołącze do tematu, szkoda że już nie gram w klubie....

Może jakis programik ćwiczen na zwiekszenie wyskoku? Miałem kiedys cos takiego [rolki :mrgreen: ] ale nie wiem czy pare cm jest warte siadających kolan.... Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te programy, to: Air Alert i Super Dunks (oba zazwyczaj mają jeszcze dodatkowo jakieś numery).

Nie polecam. Wyskok rzeczywiście się zwiększa, ale niestety tak jak napisał Grobel to nie ma sensu, skoro i tak prędzej czy późiej po takim czymś pojawiają się problemy z bólem stawów. Ja próbowałem tego jakiś czas temu, to już od ponad roku jeżdrząc na nartach, grając w siatkę, piłkę nożną, czy kosza zaczynają mnie boleć kolana. Raz mniej raz bardziej, ale niestety często to występuje i daje o sobie znać. Lekarz nie stwierdził na prześwietlaniu nic co by mogło być niepokojącego. Ciekawe jest też, to ze nie zawsze siadają kolana- mój kumpel naprzykłąd po takim czymś miał problemy z kostką.

 

Jak poprawiać wyskok to tylko w naturlane sposoby- najlepszy jaki znam, to siatkówka plażowa.

Edited by narcyz

Share this post


Link to post
Share on other sites

eeeeeeh kiedys była zajawka na kosza.nawet niezle mi szło B) .w podstawówce katowało sie non stop piłe nożną ,w kosza grało sie sporadycznie i raz na wułefie zaczelismy próbowac doskoczyc do kosza za ktoryms razem mi sie udało...w soomie nie miałem az tak duzego problemu bo byłem najwyzszy w klasie ale nie było tak kolorowo na poczatku.jak słusznie zwrocił uwage jordan23 wzrost to nie wszystko liczy sie motoryka.wiec zaczalem od doskakiwania do obreczy potem gdy mocniejszy stawał sie wyskok siła rzeczy chciało sie zrobic dunka ale nie od razu piła do kosza :lol2: ...piłki tenisowe albo recznej i na piłkach od siaty konczywszy.były lekkie i mozna było odbijac sie troche dalej od kosza.i przyniosło to rezultaty gdy po kilkunastu tygodniach przyszedł czas na dunka z piła do kosza :D w 7 klasie chyba...wypass udąło sie zrobic dunka! potem ogólniak piłka nozna albo kosz.wariant 2 na wułefie rzadził.duzo sie grało nie tylko w szkole a wyskok sie poprawił.w ciagu moze ok 3 lat(z duzymi przerwami na browary itp) :wink: . potrafiłem bez problemu zapakowac piłe zza lini osobistych B) powaznie 2-3 lata grania i prób,gleb dało znakomite rezultaty!w 2 klasie LO odało mi sie po pace wyrwac szkolny kosz sprezynowy na sali B) pamietam jak zbierałm gratulacje ale nie od nauczycieli i od razu na dywanik za niszczenie mienia szkolnego :D i nie korzystałem z zadnych czasopismowych treningów czy ciezarków na kostach tylko gra. w najwiekszej "formie" bez zadnego problemu mogłem bańka lub łokciem dotknć obreczy...jeee B)

a gdy przyszedł czas matur i egz na studia jakos zajawka zniknela no i moze zakoczenie kariery MJ w '98.od tamtej pory nie sledze NBA i nie gram w kosza od zakonczenia szkoły sredniej...nie wiem.

teraz moim sportem jest brak sportu.moze jak znajdzie sie troche czasu to sprobuje cos pograc...o k...a troche sie rozpisałem :) grubo wspominam tamte czasy

pozdr.

Edited by talib666

Share this post


Link to post
Share on other sites

Baskeciarzy na Tweaku jest sporo :). Sam gram regularnie od "nie pamietam kiedy", chyba w 6 klasie podstawówki bakcyl chwycił. Troszku sukcesów w liceum było, nawet w łódzkim finale szkół średnich ( niestety przegranym) grałem. Potem na studiach na sekcji kosza. A w miedzyczasie, pomiedzy nauką a kobitami :D , 7 sezonów w łódzkim CNBA ( rozgrywki koszykówki amatorskiej ). I tak do dziś próbuję łączyć życie rodzinne z wypadami na baskecik. Co by gołosłownym nie byc, wygrzebałem z przepastnych czeluści HD-eka zdjątko mojego teamu z rozgrywek, o ile pamiętam z zeszłego roku

 

Laser Team

 

Wyglądam na wysokiego ( to ten łoś z nr. 33 ), ale w rzeczywistosci tylko 190 cm/ 82 kg. Jesli chodzi o motorykę, hmmm, proponuje rozgrywkę 1on1, wtedy pozbawiłbym Was wszelakich złudzeń co do własnych umiejętnosci. :lol: A tak na poważnie - z paczką na normalnym koszu nie mam najmniejszych problemów, choć o zabawach w stylu 360 mogę zapomnieć. Jedyne z czym trudno mi sie pogodzic to fakt, ze kiedyś byłem bardziej elastyczny. Teraz mając 28 lat czuję, że niektóre rzeczy, mimo, ze nadal na wysokiej dynamice, to jednak robię ciutkę wolniej niż mając powiedzmy 20 lat. Cóż, takie zycie... Ale i tak to wystarcza by młokosom łoić bezlitośnie tyłki :D

 

Wielki pozdrówko dla wszystkich miłośników basketu i MJ'a :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiedzcie mi czy jak mam 179 cm wzrostu i ledwo co doskakuje do obreczy (na 3,05 oczywiscie) to jestem jakis "nie tego" czy to normalne :?:

 

morotyka morotyką, ale też ważne jaki masz zasięg rąk, stojąc z ręką wyciągniętą w max. w góre

bo np ja mam ok 187cm, mam mniejszy zasięg od kolesie, który sięga mi do oczu :huh:

 

i tak jak ktoś wyżej napisał, że są ludzie, którzy mają 2m i nie potrofia zrobić wsada :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

 

Ostatnio byłem na turnieju i koleś miał coś ok 205 i zrobił wsada od tyłu i wielki jeeeeeeee na sali, jakby nie wiadomo co takiego zrobił, jak dla mnie to sie zbłaźnili

Jaki to problem dla takiego kolesia :blink: zrobic wsad, 20 cm wyskakujesz i już.

A wszyscy podnieta, że zrobił wsada.

 

Albo inny przykład, koles też ponad 2m i gra z kolesiami o ponad głowe mniejszymi, czapuje ich.

I też wielka radocha, że sprzedaje czapy na lewo i na prawo. Co w tym wielkiego, że zaczapował kolesia o ponad 30 cm mniejszego??

Paranoja poprostu :mur: :mur: :mur: :mur: :mur:

 

...... potrafiłem bez problemu zapakowac piłe zza lini osobistych B) powaznie 2-3 lata grania i prób,gleb dało znakomite rezultaty!w 2 klasie LO odało mi sie po pace wyrwac szkolny kosz sprezynowy na sali B) .....

Bez problemu wsada z za lini osobistych ??

Chyba ta linia była 2 m od kosza :lol: :lol: :lol: :lol:

 

Ile masz wzrostu ?? jaki zasięg ramion (jak wyciągniesz ręke do góry, to na ile cm sięgasz)??

Edited by Son-Goku

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest jakies uposledzenie (fizyczne oczywiscie) jak ktos nie umie zrobic wsadu przy 2 m wzrostu :lol:

hehe nie no wcale nie , poprostu ktoś nie ma predyspozycji do tego sportu :)

HANU -> wsad z zza lini osobistych ? :blink: hmmm pięknie, pięknie, chodz troche :) hehehe troche nie chce mi sie wierzyć :) heheehhehe nie no a tak poważnie? z jakiej odległości od kosza odbiliście sie ? i oczywiscie zrobiliście slum, heeh sprite'y też sie licza :) :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

heh to ja raczej nie streetball a normalna koszykowka ... ;p gram sobie w mkk mdk kielce i trenuje od października 2003 roku bodajze... mam 16 lat, 174cm wzrostu i ciagle rosne... :D mam nadzieje ze rosne... a jezeli chodzi o doskakiwanie to doskakuje do tablicy i do połowy siatki pod obrecza (niezly jestem co?)... do obreczy brakuje mi jeszcze kilka cm i nie sadze zebym kiedys zapakowal chyba ze bede mial ponad 180 to wtedy moze, bo z motoryka u mnie nie jest najgorzej w koncu sie jest rozgrywajacym a to do czegos zobowiazuje:>... a fotek z zadnych rozgrywek to nie mam. Ktos w klubie tam robil zdjecia z ławy ale to ma pewnie u siebie na kompie i nie udostepnil szerszemu gronu :D chociaz az mnie to zaciekawilo i przytruje na nastepnym treningu kolesiowi ;]

 

a streetball mnie w ogole nie kreci, chociaz jakbym mial pod domem boisko do kosza z eleganckim asfaltem tym takim nieszorstkim :P wiecie o jaki mi chodzi bo w koncu gracie w to troche... dalej na osiedlu chlopaki za wlasna kase chyba zrobili sobie połowe boiska do gry streetballa elegancki asfalt i kosz tez niczego sobie, ale co ja im bede tam wbijal jak nie moje w sumie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja kiedyś ćwiczyłem wg programu super dunks i musze powiedizeć że nieźle daje... 70cm osiągnąłem przy 180, więc swego czasu latałem ludziom nad głowami :D.

 

Co do stawów.. to nie miałem problemu... grunt to dobra rozgrzewka.. jak zawsze wszyscy powtarzają.. a mało kto stosuje (zazwyczaj niedoświadczeni, myślą że po co im rozgrzewka :) ) a tym czasem to skutecznie chroni przed kontuzjami... czego jestem żywym przykładem :). W latach świetności spędzałem na koszu mniej więcej od 13 do 22 codziennie.. wiec trochę tego było :)

Edited by PelzaK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ile masz wzrostu ?? jaki zasięg ramion (jak wyciągniesz ręke do góry, to na ile cm sięgasz)??

 

 

 

wzrost: ok 198

zaiseg ramion: wszystlkimi paluchami u rąk tykam sufitu czyli 250cm z groszem

waga: 93kg

 

czyli jakotakie warunki miałem do kosza :D .mimo wzrostu szybkosc była na całkiem przyzwoitym poziomie .i dlatego obronca/skrzydłowy.

paka zza lini wolnych była na sali wiec nie ma mowy o normalnych rozmiarach boiska :wink: .ale linia osobistych była z dobre 4metra od kosza wiec nie tak mało :lol:

pozdr.

Edited by talib666

Share this post


Link to post
Share on other sites

hehe nie no wcale nie , poprostu ktoś nie ma predyspozycji do tego sportu :)

HANU -> wsad z zza lini osobistych ? :blink: hmmm pięknie, pięknie, chodz troche :) hehehe troche nie chce mi sie wierzyć

Hmmm, a gdzie ja napisałem, że robiłem wsad z linii osobistych? To zdecydowanie poza moimi możliwościami :blink: . Coś Ci się osoby pomerdały.....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wlasnie na sali powinny byc zachowane prawidlowe wymiary boiska :D

 

 

ja przynajmniej chodziłem do budy wybudowanej w latach swietnosci komuny wiec sala była raczej jak w wiekszosci szkół w tym kraju wiec nie ma mowy o normalnych rozmiarach(za dechą była sciana i trzeba było uważać ale kosz był na 3.05 :D i tego nie zmienili) i jak mowisz powinne byc ale nie są niestety chyba ze chodzisz do jakiejs wypasonej nowej szkoły albo sie bujasz do prywatnej :lol: .i jak tu czytam wzbudziłem lekkie kontrowersje,wasza brocha heheh. jak sie ma 198 wzrostu i nie jest sie wychudłym molem albo grubasem tylko sie troche czasu spedziło grając to nie zaden problem choc teraz hektolitry piwska przez te lata sie odczuwa :wink:

 

pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogolnie kosz to zajefajny sport :] Uprawialem go przez prawie 6 lat dopoki mi siadly kolana. Mam problem z doczepem miesnia do kosci w kolanach, czego powodem jest naprawde ogromny bol. A co najgorsze to po poltora godzinnej grze, ledwo moge chodzic. A szkoda, bo pamietam jak mialem 176cm i juz udawalo mi sie wsadzic ;] A teraz kiedy mam 192 cm wzrostu czuje sie jak maly kaleka, bo chcialbym uprawiac wiele sportow ale wiem czym to sie konczy i za bardzo nie moge :( W miedzy czasie dostawalem kilka porcji sterydow na rozrost miesni niestety pomagalo ale tylko chwilowo i lekarz mi powiedzial, ze mam sobie darowac bo kiedys juz wogole nie bede mogl ruszyc noga. No coz trudno sie mowi :(

 

Jak dla mnie to wsady nie robia az takiej furory. Wole popatrzec na kogos kto jest pelno wartosciowym graczem. I to chyba jest najbardziej widoczne przy niskich skrzydlowych, ktorzy rzucaja z poldystansu, dystansu, potrafia rozegrac pile, zbieraja, blokuja i dobrze bronia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja przynajmniej chodziłem do budy wybudowanej w latach swietnosci komuny wiec sala była raczej jak w wiekszosci szkół w tym kraju wiec nie ma mowy o normalnych rozmiarach(za dechą była sciana i trzeba było uważać ale kosz był na 3.05 :D i tego nie zmienili) i jak mowisz powinne byc ale nie są niestety chyba ze chodzisz do jakiejs wypasonej nowej szkoły albo sie bujasz do prywatnej :lol: .i jak tu czytam wzbudziłem lekkie kontrowersje,wasza brocha heheh. jak sie ma 198 wzrostu i nie jest sie wychudłym molem albo grubasem tylko sie troche czasu spedziło grając to nie zaden problem choc teraz hektolitry piwska przez te lata sie odczuwa :wink:

 

pozdr.

Ja chodze do LO (publicznego) i sala jest jak narbardziej wymiarowa :D . Za koszami jest jeszcze okolo 3 m wolnego miejsca. Wiec jest dobrze. A szkola powstala w miejsce starego szpitala, wiec dobudowali tylko porzadna sale i jest git :D

Pozdro

Edited by krzysiekp89

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogolnie kosz to zajefajny sport :] Uprawialem go przez prawie 6 lat dopoki mi siadly kolana. Mam problem z doczepem miesnia do kosci w kolanach, czego powodem jest naprawde ogromny bol. A co najgorsze to po poltora godzinnej grze, ledwo moge chodzic. A szkoda, bo pamietam jak mialem 176cm i juz udawalo mi sie wsadzic ;] A teraz kiedy mam 192 cm wzrostu czuje sie jak maly kaleka, bo chcialbym uprawiac wiele sportow ale wiem czym to sie konczy i za bardzo nie moge :( W miedzy czasie dostawalem kilka porcji sterydow na rozrost miesni niestety pomagalo ale tylko chwilowo i lekarz mi powiedzial, ze mam sobie darowac bo kiedys juz wogole nie bede mogl ruszyc noga. No coz trudno sie mowi :(

 

Jak dla mnie to wsady nie robia az takiej furory. Wole popatrzec na kogos kto jest pelno wartosciowym graczem. I to chyba jest najbardziej widoczne przy niskich skrzydlowych, ktorzy rzucaja z poldystansu, dystansu, potrafia rozegrac pile, zbieraja, blokuja i dobrze bronia.

Fakt kolana niestety dają o sobie znać.... Odkąd pamiętam to zawsze mieliśmy na osieldu kosza, nawet jak byłem mały hee may tzn, miałem 10 lat , pamietam jak stał betonowy słup i kolesie skaczący, od zawsze na pierwszym miejscu była dla nie nożna, od małego gała - boisko, gała - boisko, i tak wkółko, dopiero w L.O zacząłem bardziej inetersowac sie basketem, a moim marzeniem było włożyć piłkę z góry :wink: az w koncu sie udało, póżno bo póżno, ale w końcu w III klasie jeszcze w lo udało mi sie zapakowac jedną łapą :)) hehe byłem w niebowzięty...:) chciałem skakać, wyżej i wyżej pamietam jak dostałem jakiś program dotyczący poprawy skoczości itd. ale to nie było to, jakoś mi sie nie chciało, może z tydzien porobiłem ćwiczen i tyle, ale odkad pamietam wiekszosc grania w kosza przegrałem , rozegrałem na boisku betonowym.... a tam to chyba każdemu coś sie przytrafiło, Najpoważniejsza chyba kontuzje miał mój braciak, zawsze razem gralismy itd..podczas meczu zle zeskoczył jakoś krzywo na nogę, i tak juz pozostał na boisku, słychać było jak coś gruchneło "dosłownie", dopiero po bodajze połrocznej przerwie zaczał coś znowu z nami grać, oczywiscie noga doskwierała mu cały czas. podczas kolejnego meczu poczuł holerny ból w tym samym miescju, okazało sie że czeka go operacja itd.....duzo było złamań, zwichnęć, najwiecej to chyba skręceń kostki itd... Mnie 2 lata temu też spotkała niemiła niespodzianka, otóż złamałem śródręcze, :( coś strasznego i to jeszcze w połowie wakacji, podczas próby zablokowania wylądowalem na 2 kolesiu a stad upadłem na ziemie całym ciężarem na asfalt, hee pamietam jak w szoku sam ustawiłem sobie, dosłownie wbiłem palca wskazujacego na swoje miejsce, masakra, ale jakoś udało sie , czuje jasne czasem ręke, ale najwaznijesze ze mogę wciąż grać, Od pewnego czasu po męczu czuje ból w prawym kolanie, podczas zginania i gdy opieram sie na nim swoim całym ciężarem, gram w opasce usztywniającej ale to .... wg. mnie nie robi roboty...... rozpisałems ie troszku :) Pozdro for all playerss..

Poniżej nasz kosz:

post-130891-1143905200_thumb.jpg

post-130891-1143905212_thumb.jpg

Edited by JORDAN 23

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.