-
Postów
4194 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez fipa
-
Niby ja tez moglbym sporo grzebac przy takich ciach!lkach jak lampy, tylko to juz mnie ogranicza, bo jak rozloze, zaczne kleic nowe klosze itd to juz na jakis czas jest auto unieruchomione. Moglbym tez konkretnie zajac sie felgami, bo w paru miejscach moznaby zrobic zaprawki, jakies kropki ze smoły zmyc. Tylko to tez byloby wygodniej je zdjac, polozyc w cieplym garazu, wieczorkiem zamiast siedziec na forum to sie tym zajac. Jak jestem w Warszawie to nie mam fizycznej mozliwosci tego robic, a jak jestem tu, to codziennie albo do hurtowni jezdze, albo mam jakies inne zajecia wymuszajace ciagla sprawnosc samochodu. Szkoda mi po prostu go odstawic na jakis czas. Zreszta tak czy siak to chodzi o kase... i nie ma co dywagowac póki co. Nalezaloby jeszcze dodac, ze przedemna jeszcze pierwsza w zyciu sesja i dopiero rozumiem co to jest ten chroniczny brak czasu w tym okresie ;) Gdybym jednak mial juz to moje marzenie, to nic by sie nie stalo, gdyby sobie miesiac do niego nie zagladac, bo jest jakies inne, wazniejsze zajecie.. Mnie ani sport, ani szybka jazda nie kręcą. Zreszta wiesz co jest jednym z powodów.. Nie wiem czy mozna mowic, ze z tego wyroslem, bo raczej nigdy mnie to nie bawilo, a zreszta nie jest powiedziane, ze to zabawa dla mlodych dzieci. I wiem, ze do konkretnego lansu to nie E30, ale ja mowie o realnych marzeniach. W wyzszych przedzialach cenowych to wlasnie E31 mnie kreci, tym bardziej ze podobno koszty utrzymania mimo plotek są mniejsze niż przy M5. Pisał to gdzies na forum BMW ktos, kto mial E31, jakies eMki i 7ki. BTW, jak cos grzebiesz przy autku to dawaj zdjecia z prac, bedzie ciekawiej. ULLISSES, Ty tez sie czyms pochwal ;]
-
Co to za silnik ten 2.2 ?
-
Fakt, niefortunne okreslenie. Mialem na mysli trzymanie drugiego samochodu do niedzielnych wyjazdów w sezonie, takiej lanserki ;] OK, bez zartów. W moim nie mam juz nic do roboty oprocz wymiany amortyzatorów. Jeszcze jakis czas pojezdze i wymieniam. A z ta zabawa to mialem na mysli dopieszczenie takiego E30 325 cabrio. Wiem, ze to są koszta i mam nadzieje, ze bede mogl sobie na to pozwolic. Uwielbiam uczucie satysfakcji kiedy samemu cos zrobie przy samochodzie. I nie ogranicza sie to u mnie do umycia i wyczyszczenia samochodu jak u niektorych. Nie mam jednak takich zapedów jak berkut, ot zwykle doprowadzenie do stanu uzytecznosci jakiegos przyjemnego samochodu. Cos, przy czym moglbym sobie dłubac, nie martwiac sie, ze jak czegos nie zloze w kilka dni to utrudni mi to poruszanie sie (wlasnie dlatego ma to byc drugi samochod). Bylaby to taka mala perełka przy ktorej moglbym spedzac wolny czas i wydawac na nia oszczednosci ;> Mam jakies oszczednosci + dotacja dziadków i chrzestnego.. Byloby kilka tysiecy w sam raz na taki samochod. Tylko jak sobie pomysle, ze mam oplacic swoje E36 (1kzl - mam na siebie zarejestrowany a nie mam duzych znizek, za to zwyzke za wiek), miec jajas rezerwe jesli sie cos popsuje w nim, przeglady i oleje, do tego kolejne 1,5k oplaty i przeglady w drugim samochodzie to juz nie jest tak kolorowo. Dopiero bede zaczynal jakas prace, jeszcze studiuje. A gdyby bylo tak, ze auto ktorym sie nie poruszam nie wymaga zadnych nakladow to juz zaczynalbym szukac jakiegos fajnego egzemplarza. Moglby stac i czekac, az znajde forse na niego. Tylko jesli juz samo to, ze go posiadam ma mnie wydoić to dziekuje. Na pewno wielu z Was marzylo kiedys o drugim samochodzie do wygłupów, etc. Ja nie marze o M3, mnie wystarczyloby lekko zdezelowane cabrio ktore moglbym wiekszym nakladem pracy doprowadzic kiedys do wyjazdu z garazu, zrobienia paru kilometrow.. Chcialbym poczuc tą satysfakcje i dume. Takie moje marzenie - a to, że jest w miare realne tylko motywuje mnie do próby spelnienia go. Juz abstraciach!ąc od tego konkretnego przypadku, to jestem zwolennikiem stawiania sobie na tyle realnych celow, zeby mozna bylo je spelniac.
-
Ja - gdyby nie obowiazek skladek OC itp opłat to juz bym sobie kupił jakies E30 cabrio do zabawy.
-
Poszukiwana muzyka z reklam, napisy, mp3, filmy itp
fipa odpowiedział(a) na wako temat w Ośla łączka
http://www.totallycrap.com/videos/videos_gara_bmw/ http://englishrussia.com/?p=546 Musze miec te dwie nuty w samochodzie - zna ktos? -
Moje zdanie jest inne - chcesz popić - idź do klubu. Wypijesz sam i jeszcze starczy na drinki dla jakiegoś lachona. W takiej sytuacji to TY zrobiłeś błąd zapraszajac ją. Musisz mniej wiecej wiedziec kogo zapraszasz. Idealnie byłoby, gdybys wiedzial jak Ci sie tanczy z osoba ktora zapraszasz. Mimo wszystko to jest impreza, na ktorej nie siedzi sie przy stole. A przynajmniej nie wiekszosc czasu. Z reguły kazdy ma osobe towarzyszącą i CHAMSTWEM jest ''w........ć sie między wódke a zakąskę. 100dniówka nie jest miejscem od zawierania nowych znajomości. To impreza szkolna i ja ciesze sie, ze jako taką ją zapamietalem. Zabawa ze znajomymi, w miejscu, gdzie spędzilem trzy lata dobrze się bawiąc i zawierając wiele nowych znajomości. Robiac male OT.. - uważam, ze znajomosaci ze szkoly sredniej są najtrwalsze. Dbajcie o nie. Nie najeżdzam na nikogo, ale pomysl realnie. Jesli nie masz kogo zaprosic to znaczy, ze cos z toba nie tak. Nie obrażając nikogo... moim zdaniem soliści na 100dniowce to osoby mało towarzyskie, mające problemy z nawiązywaniem kontaktów.. Nie dziwie sie, ze takie osoby znajduja sie na forum, bo internet to dla nich taki azyl, miejce ucieczki od rzeczywistości. Nawiazuje juz troche do innych kwestii.. Nie potrafie zrozumiec jak mozna nie miec przyjaciolki czy kolezanki. Jak Wy chodzicie na imprezy? Non-stop gey-party? Od kiedy wyjscie gdziekolwiek w garniturze musi oznaczac sztywniacka atmosfere? To jest przesadne uproszczenie. Od kiedy taniec = ochydny pot? Co z klimatyzowanymi lokalami? Nie wiem jak to jest w takich elo-nowoczesnych miejscach, ja mialem swoj bal w szkole, ale sami zadbalismy o chlodzenie. Prawie wszystkie okna na balkonie sali gimnastycznej byly otwarte, sam mialem klucze do drzwi balkonowych. Nad czescia ze stołami byly zamkniete, zeby przy stolach nie bylo zimno. Mowisz o disco polo... Nie obraze sie jak nazwiesz mnie wiesniakiem, ale pochodze z malej, bo 11k wsi i tam tradycja jest zespol weselny przygrywajacy disco polo. Mielismy dylemat, zaprosic 'Eden' czy 'Quiz". Nie wazne na ktory sie zdecydowalismy, tak czy siak piosenki rozpoznawalismy po slowach, a nie melodii, ale i tak bylo fajnie. Wyobrazasz sobie atmosfere panujaca na sali, kiedy jeden z moich rowiesnikow wszedl na podest by zaspiewac jakis jakis smieszny przeboj dedykowany profesorce od biologii? Zryta psycha.. Tu juz przesadziles. Nie kazdy starszy nauczyciej jest psychiczny. Osobiescie ja (i nie tylko) zalowalem, ze czesc starych nauczycielo zostao zastapionych przez mlodych.. Tym, ktorzy pozostali w naszym liceum brakuje takich specyficznych uroczystosaci jak KOMISYJNE WYLEWANIE WÓDKI zarekwirowanej na 100dniowce do wielkiej misy na korytarzu. Tego juz nie ma od czasu czesciowej rotacji w gronie pedagogicznym. To nowi są sztywni, a nie starsi, ktorzy uczyli jeszcze naszych rodziców. Pisze tego posta i nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze pochodze z malej miejscowosci, gdzie wiekszosc osob sie zna.. Nie wyobrazasz sobie mojej radosci, kiedy po balu maturalnym pol szkoly spotkalo sie w jedynym klubie w miescie nastepnego dnia po poprawinach. Alkohol na 100dniowce byl, jest i bedzie. Tylko, ze to zabawa dla inteligentnych. Mozna, ale w odpowiedniej ilosci. Mozna, ale w odpowiedniej atmosferze. Mozna, ale w odpowiednim gronie. Mozna nawert z woźnym, ktory pędził bimber w szkolnej piwnicy. Mozna! Tylko trzeba wiedzieć ile... . Mieszkam teraz w Warszawie i brakuje mi tego wszystkiego, mimo paru niewygodnych faktów z zycia w malej miejscowosci, o ktorej wie tylko moderacja.. MaSell, to nie jest najwazniejsza impreza w zyciu. Jednak musisz przyznac, ze jedna z wazniejszych. Nawet z żarciem był przypał. Firma kateringowa kilka dni przed impreza przywiozla wieksza czesc żarła do szkoły. Byla awantura, bo znaleźlismy kilka rzeczy przeterminowanych. Jakies ananasy w puszkach do sałatek itd. Udalo sie to przenegocjowac, zagrozilismy ze nie zaplacimy (zadatek juz dalismy i mogl przepaść) jesli nie wymienia tego na cos 'terminowego'. Potem rodzice byli przy przygotowywaniu posilkow i bylo OK. Dokładnie! Wiem jak to zabrzmi, ale ja sie spuszczalem na samą mysl o 100dniowce juz październiku, kiedy wytypowana grupa osob zaczela przygotowania do niej. Bylem wsrod tych kilkunastu osob. Malowalismy wielkie plakaty na oklejenie scian sali gimnastycznej, zalatwialismy w czasie lekcji siatki do podwieszania pod sufitem, nawet przygotowywanie sznurków do jej podwieszenia w męskiej porzebieralni z kilkoma butelkami wodki będę wspominal do konca życia. Do końca życia...
-
Myslisz, ze jestes tak zajebisty, ze odbijesz komus osobe towarzyszącą? Jesli tak, to dlaczego idziesz sam? Jestes oderwanym od rzeczywistości nastolatkiem. Tak bym to ujął. Tez prosze o litość.. ;]
-
Jestem dokladnie tego samego zdania co narcyz Nie jest powiedziane, ze kazdy zlodziej to profesjonalista. Najczesciej bywa tak, ze to 'okazja czyni zlodzieja'.
-
Nie sądze, by 100dniówka byla dobrym miejscem na wyrywanie lachonów. Smieszne tlumaczenie - kasa.. Nie masz zadnej dobrej kolezanki? Zreszta popytaj znajomych, czy nie znaja kogos, kto chcialby sie wkrecic na 100dniowke.
-
Ok, przepraszam, ale wyglądalo to jak zwykly cytacik.
-
A kilka postów wyżej Chaos cos pisał... :/
-
A nie? Bez kitu, jesli pijesz, zeby w ogole wyjsc na parkiet to cos z Toba nie tak. Nadmierne kompleksy? Nie wiem... Wódka na 100dniowce byla dla mnie raczej elementem tradycji. Kulturalne kilka kolejek (zależy na ile kto sie czuje) ze znajomymi, przy stole, z wdzięcznym toastem.. To tylko DOPEŁNIENIE zabawy, a nie jej podstawowy WARUNEK.
-
Słuchawki Do Odrobiny Muzyki W Domowym Zaciszu
fipa odpowiedział(a) na temat w Słuchawki, Głośniki, Odtwarzacze, Hi-Fi, Karty Dźwiękowe
Słuchawki -
No to było łatwe, po felgach :)
-
Błagam, zastanowcie sie trzy razy zanim wyslecie posta, bo żal mi niektorych.. Co do moich książek, to juz chyba poca by lepsze tytuly wymyślił.. ;]
-
Rzeczywiscie drogo u Was. U nas rok temu 200zl za pare. Fakt, ze w szkole, ale dla mnie to plus.
-
Na mojej pamietam był polonez + róże. A na poprzedniej tylko polonez.
-
Łaaa, kto tu zawitał.. ;] Zalany to moze nie, ale systematycznie zalewany (cos przecieka) juz jest bardziej prawdopodobne. Te zacieki przy dzwiach.. Oczywiscie moze byc tez tak, ze auto jest od kompletnego brudasa.. W co nie wierze.
-
A ja uwazam, ze z zewnatrz tez nie musi wygladac dobrze. Wystarczy, ze ktos przejechal polerką + kiepskiej jakosci zdjecia i juz wszyscy sadza, ze jest zdrowe. Najgorzej jest, jak ktos juz sam sobie usprawiedliwia wszystkie niedociagniecia jakie zobaczy, tak jak wyzej robi to Pageup.. Fajnie by bylo, ale ile jest szans ze tak naprawde jest? Przy kupowaniu autka tym bardziej jezeli jest czas życze wiecej krytycyzmu. sorry, ale mam nieodparte przeczucie, ze nie oplaca sie nawet tego oglądac Mnie to kompletnie nie podchodzi. Ja mam zamiar sie trzymac oryginalnego koloru podswietlenia. A chcialbym jeszcze zrobic taki bajer jak jest w bardziej wypasionych, ze przy otwieraniu drzwi podswietla sie miejsce na nogi z przodu. Oczywiscie w oryginalnym kolorze. I jak gdzies znajde tanią lampke w podsufitke z tymi do czytania po bokach to tez kupie. Ale to szukam okazji jak Varrol z lampami, bo mi sie nie spieszy z tym.
-
Rzeczywiscie, Allegro rządzi ;] Co do garazu, to ja akurat mam w domu niezłe warunki, może nie takie jak berkut, ale tez ok. Tylko czasu brak. Chociaz ostatnio pospawałem siedzenie kierowcy ktore pękło i lewym bokiem oparcia uciekało do tylu. Trudno mi sie bylo do tego zabrac, a tu sie okazalo, ze nie liczac spawania (u kolegi, ma migomat) to roboty na 30 min. Swoja droga, to widzialem kiedys artykul (dotyczacy chyba UK) mowiacy o tym, ze przewazajaca wiekszosc usterek wewnatrz auta jest spowodowana nieostroznoscia podczas milosnych igraszek ;> Widze, ze niezle inwestujesz w samochod. Przydaloby sie wygrac w totka ze 2k ;]
-
A poszukam jakiegos info, jak znajde to dam znac. Nie wiesz czy tam sa moze takie same spinki jak do boczków drzwiowych? Bo mi w boczkach kilku brakuje i tez czasem cos zaskrzypi.
-
Rada nooba ;] >> czysciłes ciasteczka itp itd? crtl+f5? jak na ie to wygląda?
-
Ja własnie kupilem identyczny komplet wlasnie u tego sprzedawcy. Ładnie wykonane jak na podróbki, naprawde. Boczne nie odbiegają od oryginalu, a i z przednimi zadnego problemu ze spasowaniem czy dokladnoscia wykonania nie bylo. Zdziwisz sie jak zobaczysz swoja bryke po takiej kuracji odmładzającej. Mnie zszokowalo ile moga dac takie detale. I to mozna powiedziec, ze za grosze. Zeby nie bylo tak różowo, to powiem Ci, ze mnie kole w oczy ten próg i dół zderzaka, który nie jest pod kolor nadwozia. Nie pamietam od ktorego roku juz to bylo malowane. O jakiej listwie przy kanapie mówisz?
-
Nie wiem, ale jak będe w Rykach i bede zanosił swoją kierownicę, to zapytam. Podejrzewam jednak, że nie, bo to zwykły zakład tapicerski 'u kogoś w podwórku'. Co do tych bocznych, to jak ja kupowalem to ich nie widzialem.. Nie wiem jak u Ciebie bedzie to wyglądac, ale u mnie na ciemnym kolorze te dymione kierunki raczej sie wtapiają w auto. Takze rodzaj tego klosza bylby sprawa drugorzedna To kiedy wrzucamy w avatarki swoje autka? Najlepiej identyczne ujęcia ;P
-
Tiaaa, szpanować to mógłbyś wersją redakcyjną ;)
