Z Simmonsem zapoznałem się dopiero jak Hyperiona wydał "Mag" i wręcz "pożarłem" pierwszą książkę, a czekanie na następne tomy doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Chociaż czytając obydwie dylogie miałem nieodparte wrażenie, że Simmons mocno wzorował się na niektórych elementach z enderowskiego świata O. S. Card'a, chociaż w literaturze wiadomo, ciężko tego uniknąć.
Ilion/Olimp przeczytałem dwa dni temu i książki bardzo dobre, ale tutaj niestety znużenie podczas czytania dopadło mnie raz, czy dwa.
"Ostrze Darwina", też bardzo przyjemna literatura, tylko pościg Darwina Minor'a jego Acurą NSX ..., mocne przegięcie.
Skompletowałem całą space operę P. F. Hamilton'a ("Dysfunkcja Rzeczywistości" i reszta), wiec trzeba się za to zabrać. :wink: