Jump to content

seraphine

Stały użytkownik
  • Content Count

    128
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About seraphine

  • Rank
    Uczestnik

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Gorzów Wlkp.
  • Zainteresowania
    kompz...
  1. Ja bym tam dążył do maxa na stockowym napięciu.... te 0,1GHz to żaden wzrost wydajności. Skupiłbym się raczej na tym, żeby zachować stabilność przy obciążeniu rdzewni i gpu jednocześnie. Jeżeli DX12 odciąży rdzenie, to pozwoli z kolei dołożyć trochę do pieca GPU. Weź pod uwagę, że Broadwell może nie do końca być w stanie sprawnie rozprowadzać zasilanie wewnątrz przy dużym zapotrzebowaniu... to powierzchniowo spory kawał krzemu ale wykonany w założeniu zastosowania w urządzeniach bardziej mobilnych, a nie pod kątem katowania 24/7@150W. Osobiście będę celował w 3,8-4,0 GHz przy zachowaniu rozsądnych temperatur i mocy około 120W. Jak gra ma Ci haczyć to wykręcenie o 5% w górę niewiele pomoże... btw... pamiątki ładnie się rozbujały... a może CS:GO leci przez pamięci właśnie? Porównywałeś może temperatury proca na podkręconych pamięciach i na 1600@1,35V?
  2. Sprawdziłem wpisy SMART. Pojedyncza sekwencja włączenie/wyłączenie kompa powoduje zwiększenie tylko o 1 liczby włączeń/wyłączeń dysku... chociaż odgłos rozpędzania talerzy i startu głowicy jest słyszalny. Nie uśmiecha mi się odwalanie pełnej instalacji z nagrywanej płyty, zwłaszcza że napęd mam tylko podłączany od święta, a oryginalną windę miałem na pendrive.
  3. Ta fabryczna pasta pod kapslem jest srebrna? @Gregu: podałeś timingi, ale zapomniałeś o zegarach ^^ przy tym samym zegarze to jest raczej regres :D
  4. Witam! Po ostatniej aktualizacji Win10 (64bit home) z połowy listopada pojawił się u mnie pewien problem. Objawia się mniej więcej taką sekwencją zachowań: 1. następuje zamknięcie systemu (ekran gaśnie, słychać "kliknięcie" dysków) 2. wentylatory dalej pracują, płyta/zasilacz nie wyłączają się 3. następuje ponowne włączenie dysków (słychać rozruch talerzy/głowic) i po ich rozpędzeniu natychmiastowe wyłączenie wszystkiego... Trochę mnie to wkurza... to wygląda tak, jakby system podczas zamknięcia za szybko wydawał komendę wyłączenia zasilania dysków, a po wszystkim płyta główna dokonywała jakiejś weryfikacji sprzętu i na nowo je włączała i wyłączała. Problem pojawił się dopiero po aktualizacji. Zainstalowałem specjalnie jeszcze raz sterownik i też nic nie pomogło. Żadne ustawienia w biosie/systemie nie zostały zmienione. Domyślam się, że coś namodziła aktualizacja... tylko jak to skorygować? Ma ktoś jakiś pomysł? Albo podobne doświadczenie?
  5. Asus Sabertooth Z97 Mark2 *** i5-5675c *** DDR3@2133-CL12@1,35V *** Iris6200 (tymczasowo)

  6. Witam! Jako na razie szczęśliwy posiadacz 5675c podłączę się pod temat... Co do podbijania offsetu, to ja go zminusowałem. W biosie według opisu trzeba dać mniejszy i to pomogło. Faktycznie przyznaję, że wyłączenie TDP w biosie nic nie daje. Programik Asusa (AI Suite) przed zminusowaniem offsetu pokazywał moc na poziomie 65-69W (max 72W). Na razie offset dałem na -75 i moc na stockowych zegarach dobija do 98W... więc nie wiem, co za dureń wpadł na pomysł z tym TDP 65W. Testów dokonywałem na obciążeniu z użyciem Seti@home i włączonym przetwarzaniem (OpenCL?) na integrze. Muszę przyznać, że grafika przelicza próbki seti w tempie około 3-4x większym niż pojedynczy rdzeń, więc swoją moc grzewczą też ma nie małą.... Co do temperatur, to z wykorzystaniem Noctua nh-c14s (mobo w poziomie, wentyl od spodu radiatora dmucha do góry) maksymalnie dobiłem do 56 stopni. Porównywałem też temperatury/moce z Prime95.... dla samych rdzeni bez grafiki wypadały podobnie.
  7. Z tym crt-ctr to pojechałem po całości... tak mi się jakoś błędnie zakodowało... faktycznie pozostają sterowniki. Podpiąłem lapka do projektora przez DSUBa i tego projektora też nie wykryło. Projektor ogarnia nienatywnie chyba nawet 1920x1200. Z tymi starszymi sterownikami to już też myślałem. Mam nawet takie skitrane na dysku. Co do HDCP, to wiem, że miało się tyczyć standardów cyfrowych, ale... kiedyś mieliśmy Macrovision na s-video, więc pewnie i w DSUB coś dałoby się zaszyć. Co do zakupu samego monitora, to jak najbardziej będzie... tylko muszę poczekać ze względów logistycznych do października (niedługo urlop, później mały remont), żeby mieć te 30 dni na solidne wygrzewanie matrycy. Do tego ta 19-ka ma realnie około 18 cali i takie 23-24 cale w panoramie LCD raczej ją zjedzą na śniadanie. Przyznam jednak, że od kiedy CRT wylądował w piwnicy, to jakoś ciężko mi się puka w CS-a. Wygrzebałem już sobie 1-2 budżetowe modele z recenzji na prad.de, ale te 144Hz też kuszą... gdyby nie to, że składam teraz kompa jako całość i trochę mnie to pewnie będzie kosztowało, to kto wie... Stąd pomysł z CRT - żeby jakoś przetrwać trochę dłużej i kupić coś konkretniejszego (kusi LG 24GM77).
  8. Witam Szanowne Grono!! Na początku zaznaczę... od 2 dni męczę wujka gugla i nic... więc do tematu: Przyszło mi wytargać z piwnicy starego CRT-a: LG 915T PLus. Podpiąłem tego potwora pod potr DSUB w laptopie i nic... bieda. Windows nie wykrywa urządzenia... wcale. Jakby gniazdo było martwe. Przełączanie za pomocą klawiszy funkcyjnych nie działa... jakby system ignorował polecenie. Nie ma się co dziwić, skoro system nie widzi monitora. W trybie awaryjnym monitor wstaje pod windowsem. Jest "rozpoznawany" jako domyślny i da się go puścić 1600x1200@60Hz (max możliwość 1600x1200@85Hz). ...i tu powstaje zagwozdka... czy to OS blokuje stare urządzenie (nie-HDCP)? Czy to może kwestia sterownika samej karty graficznej? Ma ktoś jakieś sugestie jak odpalić tego starego potwora? Poza bardzo niewielkimi odkształceniami na geomterii w niektórych rozdzielczociach, to jego kolory są o wiele przyjemniejsze niż mojego lapka. O braku input laga nie wspomnę... :/ Info: OS: Vista Home VGA: nvidia 9650m GT @ drv ver: 307.83 lapek: Asus N50Vn Wieczorem podepnę projektor pod dsuba zamiast hdmi i sprawdzę czy też go nie wykrywa... na samym początku tak podłączałem i nie stawiał oporu.
  9. dzisiaj się poddałem... to padactwo się do niczego nadaje... :/ coraz bardziej zaczynam doceniać m$. wine (zainstalowałem wersje i586, bo o 64bit można zapomnieć, a skompilować sam nie potrafię) pożera chyba z 40-60% mocy, więc używanie tego przy obecnej ofercie softu (w tym gier) na pingwina odpada poprostu ...o sterownikach nie wspomnę. a co do powolności YaSTa, to fakt... dziś mi aż kopara opadła... i nie było to zdziwienie pozytywne :sad: przyznam... jako OS na maszynę biurową się nadaje, ale domowego centrum rozrywki to z tego nie będzie :mur: ...przynajmniej narazie u mnie. edit: dziś walczyłem dalej... prawa dostępu wykończą każdego... dlaczego nie mogę sobie zapisywać na dysk? grrrrrr :angry: dostęp do całej partytcji ma tylko root :/ czy tu nie może być tak pięknie jak w windowsie, że dopoki nie ustawi się ograniczeń dostępu, to ich nie ma? mam spędzić pół życia klepiąc w "notatniku" sudo... ? (QQQQQ dlaczego tu wszystko trzeba robić na około? :cry: :cry: :cry: ) czy jest jakiś sposób, żeby "zwindowsować" tego potwora? czy mam logować się tylko na koncie roota? bo mam wrażenie, że to jedyna droga do swobodnego korzystania z zasobów...
  10. ty przynajmniej wiesz, czego brakowało... ja nawet nie wiem, co to "make" - postępowałem zgodnie z instrukją w "readme" źródełek wina. dla mnie te wszystkie komunikaty są... hmmm lepiej mi idzie z nauką 普通话 niż z tym systemem. drażni mnie brak rozdzielności wtyczek/kodeków z programami (bo tak mi to wygląda). rany julek... wszystko mnie już drażni w linuxie. ten system dla OS-lamy jest poprostu niedostępny całkowicie. czego się nie ruszam, to wszytko "sie na mnie wydziera" warningami i komunikatami o błędach :unsure: ...podejrzewam, że o podkręcaniu mogę też zapomniec na linuxie (zresztą po co komu OC do open-offica?)... z całym szacunkiem dla Novela i Yast'a... ten system jest nie dla mnie :mur: .... może kiedyś, jak kompilatory będą bardziej zautowatyzowane, a instalacja (z kopilacją w na żywca) będzie odbywała się za pomocą kilku kliknięć, wtedy może znów spróbuje swoich sił. ps: wracając do tematu wirusów na linuxa... z tym jest jak z grami... jak ktoś jakiegoś złapie, to powinien trzymać, bo to unikat kolekcjonerski :D
  11. ja właśnie wróciłem do windowsa... poprosu nie mam już siły i nerwów do tego całego cholerstwa.... i przyznam szczerze, że openSUSE był dla mnie dużo przyjażniejszy od (k)ubuntu. w kubuntu nie mogłem nawet zainstalować wine'a (synaptic nie pokazywał do wogole, a menadzer pakietow pokazywał jako nieinstalowalny - repozytoria dodałem... proba kompilacji skończyła się fiaskiem - na openSUSE przynajmniej mi się starsza wersja odpalila 9.24) sterowniki do ati też można sobie o kant "stołu" rozbić... wszelkie próby instalacji zgodnie z przewodnikami i instukcjami kończyły się klapą... metodą kombinactwa jakoś je wsadziłem, ale system twierdzi, że 3d dalej nie mam :( czegokolwiek się nie ruszę, to jest wielka i śmierdządza kupa... poprostu wysiadam. zmarnowałem około miesiąca czasu na użeranie się z systemem, który jak dla mnie jest w sumie bezużyteczny...w cs-a pograć sobie nie mogę, żeby obejrzeć film, to też trzeba się sporo nagłowić... przez ten czas zamiast siedzieć i gapić się na kolejne małozrozumiałe komunikaty, wykonując różne fuchy (roznoszenie uletek, odśnieżanie czy inne takie) zarobił bym już na legalnego widowsa... na jednym mądrym wykładzie słyszałem, że celem istnienia systemu operacyjnego jest jak najlepsze wykorzystanie zasobów sprzętowych... tutaj tego nie widzę... zamiast używać kompa, marnowałem czas na jego "prowizoryczne wprawienie w ruch". mimo, że jestem zagorzałym antymonopolistą, to chyba zapłacę w końcu pewnej brzydkiej firmie z miasta na literę R :cry:
  12. kolejna lama (czyli ja) beczy!!!!! ... a teraz do rzeczy! :) mam na składzie (zassane obrazy): -kubuntu 6.10 (x64 dvd) -ubuntu 6.10 (x86 cd) - nie wiem, czy da rade na a64 bez przebojów? -ubuntu 6.06 (x64 cd) -openSUSE 10.2 (x64 dvd) narazie tylko susełka nie instałowałem w tym tygodniu... ale moje wrażenia co do (k)ubuntu są "przeciętne"... zainstalowałem stery ATI i ... chyba jakaś kaszana była, bo mi sterownik wypisywał, że nie obsługuje tej wersji "X-ów" (nawet nie wiem, co to za zwierzę te X-y). więc przejdę do tematu napiszę czego szukam w linuxie... -obsługa kodeków/filmów (w miarę bezproblemowa) -byłbym happy, gdyby dało się normalnie odpalić steama i CS:Source'a (!!!!!!! - więcej do szczęscia mi nie trzeba, ewentualnie inne wdoł$owe gry, programiki - screeny z CSSa widziałem właśnie robione na ubuntu) -graficznego interface'u do firewalla... antywirek mile widziany (widziałem jakieś pandy dla linuxa za freeko chyba?) -legalności (czy wszystkie składowe są do końca legalne? nie do końca obczajam "programy niewolne", czy jakoś tak). na której dystrybucji jest to wykonalne? bo z tego co widziałem, stery ati wspierają suse, ale tam podobno krucho jest z kodekami? i jeszcze jedno pytanie.... o co chodzi z tymi repozytoriami? na forum ubuntu coś wyczytałem, że nie wszystkie są właściwe... trochę się tu gubię (a właściwie, to błądze po ciemku). ps: moje podejście do linuxa jest takie troche jak Sysaka... a wynika to poczęsci z tego, że wszędzie tematy ujmuje się sposób taki jak "konfiguracja ip tables"... a lama szuka "firewalla" i nie ma bladego pojęcia, co to ip tables jest i z czym się je... i tak jest ze wszystkimi linuxo-zagadnieniami... często rzuca się w poradniku temat techniczny (teoretyczny) a lama nie bardzo wie do czego to służy w praktyce...
  13. w połowie września podpisałem umowę na 256/128 ze zniesieniem limitu - w sumie płacę niecałe 62zł/miesiąc. przedtem miałem 128/128 bez limitu i płaciłem 64zł/miesiąc. jedyny problem jaki wystąpił po drodze, to musiałem czekać na podniesienie 2 prędkości dni - 2x do Gdyni musiałem dzwonić (modem nie chciał się przekonfigurować... ale panowie poeksperymentowali i jest ok - modem Terrayon, lokalizacja Gorzów Wlkp.)
  14. wartość parametru "01" wynosi 0, więc trochę mnie to zastanawia. opisane przeze mnie błędy pasują do problemów z rejesterm, ale całkowicie bez sensu jest to, że raz system błędnie wczytje konfigurację, a następnym razem jest ok. mało tego, jeżeli naniose zmiany i skoryguje pewne elemty ustawień (ale w taki sposób, że wizualnie nie wygląda to tak, jak powinno - byle tylko dało sie pracować), to po 1 albo 2 uruchomieniach wszystko się koryguje samo do stanu początkowego... :/ zdurniałem :mur: może to wina systemu? to mnie zastanawia... ile on ma kopii tych plików knfiguracyjnych i co z nimi wyprawia? bo gdyby system zostawial ten najbardziej aktualny plik, to nie powracałby do właściwej konfiguracji, tylko zostawiłby tą "prowizorkę" którą zrobiłem po wyspniu się ustawień. :unsure: jeżeli wartość "01" wynosi 0, to wynika, że problem chyba tkwi w syst. operacyjnym (błędy powstają na jego poziomie)? ...tak wnioskuję...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.