Ja to objadalem sie zupkami Vifonu jak bylem kiedys przez 1,5 miesiaca w sanatorium. Poniewaz jedzenie z osrodka (nazwy nie podam) nie nadawalo sie do jedzenia to codziennie sie kupowalo w sklepiku kolo sanatorium kilka zupek Vifonu z kurczaka, 2 chleby, maslo, drzem i sie dojadalo po calym dniu. Pamietam tez zupki owocowe Knorra, ale gdzies od jakiegos czasu wogole ich nie pamietam