Akurat wtedy co mi zaczął pedał wpadać to trasa, 150-160 przez jakąś godzinę, półtorej więc niby nic specjalnego stąd moje wątpliwości, hamowań ostrych też nie miałem żeby płyn zagotować. Ale wczoraj ta sama trasa 130/h i spokój, kręcenie wkoło komina też nic się nie dzieje. Jeździć, obserowować, jak zacznie wpadać permanentnie to się zrobi swapa skrzyni bo już sprzęgło i dwumasa do 100k km dobijają. A sam wysprzęglik ma 3 albo 4 lata bo padł w międzyczasie więc jak najbardziej może być na niego pora, komplet robiłem 7 lat temu.