Skocz do zawartości
DiJo

Zapisa Na Ntfs

Rekomendowane odpowiedzi

Czesc! Czy da sie w jakiś sposób odblokować zapis nowych plików na ntfs? Wiem, że jest to niebezpieczne i mozna stracić dane, ale może są napisane funkcje, które pozwalają na zapis na ntfs, tylko są domyślnie wyłączone?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Używam captive i jedynym minusem jest wolny transfer, tak jak pisał ParanoiK.

 

A co do tego że trudny w instalacji to się nie zgodzę. Instalujemy go , a pozniej odpalamy konfigurator, ktory z łindołs updejt zasysa poprawki, w ktorych znajdują się stry do NTFS dla win. Potem on to sobie rozpakowuje i mamy komunikat ze już można korzystać. A montuje sie bez problemu, tylko jako typ systemu plikow musimy podawac captive-ntfs ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może powiem jakie moje było z nim zetknięcie. Musiałem zgrać pewien film z kamery DV na dysk, a ponieważ pod windą były z tym problemy, zrobiłem to pod linuxem. Wyszedł mi plik ok 30GB. Nieskompresowane DV, ponieważ miał być on poddany późniejszej obróbce, i nie mogłem się zgodzić na jakąkolwiek utratę jakości. Na partycję FAT32 nie mogłem tego przeżucić, bo ta obsługuje tylko do 4GB. Podzielenie tego na archiwa .tar.gz nie wchodziło w grę - niemiałbym tyle miejsca żeby to potem rozpakować. Jedyną opcją był zapis właśnie z Linuxa na NTFS (był też odczyt Windowsa z EXT3, ale wolałem tego nie próbować, raz jeszcze bałem się o czystość FSa).

 

Między innymi znalazłem Captive. Idea... kontrowersyjna. Puścimy ntkernel.dll przez wine i powinno nam to dać odczyt/zapis NTFS. Proces instalacji pominę, ale nie było to tak miłe jak wtedy opisujecie. Koniec końcem dałem radę, ale ZU zgubiłby się bardzo szybko.

 

W końcu odpaliłem, zamontowałem, w syslogu wywaliło że faktycznie captive działa. Stworzyłem folder na próbę. Działa. Myśle sobie miodzio. Zaczynam kopiować, a Gnome mi daje okienko że transfer jest 3MB/sec. Ou jea. Zostawiłem na noc. Rano się budzę, sprawdzam, okazuje się że captive po 800MB dał sobie spokój...

 

Wracam pod windę kombinować, patrzę, że partycja pokazuje się, sprawdzam dla próby. A on mi że partycja niesformatowana i trzeba przeformatować. Świetnie. Na szczęście ta była przeznaczona tylko i wyłącznie na tą operacje.

 

Strach pomyśleć co by się stało jakbym podmontował partycję z ważnymi danymi.

 

Dlatego nie polecam. Nawet jeśli się coś zmieniło to i tak nie jest to prawidłowe podejście. Lepiej mieć partycję przejściową na FAT32, a jeśli ktoś potrzebuje pliki większe niż 4GB, to założyć partycję HFS+ (tak! Makową!), do której linux ma świetny support, a pod Windows założyć imho genialny Mediafour MacDrive.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, ale docelowo miałem go obrabiać w windach na Sony Vegas. Ext3 pod windowsem działa (a przynajmniej wtedy działał) mniej więcej tak jak mój captive. Z jednej i z drugiej strony byłem udupiony, a problem pozostał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie


×
×
  • Dodaj nową pozycję...