Myślę że poważnego zawrotu głowy przy w miarę normalnym silniku >2.5L bym nie uświadczył. Pierwsze auta którymi jeździłem po odebraniu prawa jazdy miały przeważnie więcej niż 3.2L ;]
Owszem Pawle, piłuje Focusa aż do krwi. Jedynka ledwo co zipie, a i dwójka nie jest głaskana ;] Problemów w mieście nie ma. Bieg w dół i wyprzedzam, na trasie bądź co bądź nie jest najgorzej. Tylko właśnie boli mnie ten fakt 400km przejechany, Orgiuszu, byłby rad jakby to było jeszcze 450km ; )