Skocz do zawartości
Blacky

Rzucamy Palenie

Rekomendowane odpowiedzi

Ja nie palę od 3 tygodni.

Pewnego dnia paliłem sobie przy komputerze i nagle powiedziałem dość tego g***a. Zgniotlem pol paczki i wyrzucilem :)

Mimo że przebywam w palącym towarzystwie to nawet mnie juz do tego nie ciągnie.

Powodzenia wszystkim rzucającym! :D

Edytowane przez arczi_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra motywacja.

Rzuciłem papierosy po prawie 17 latach palenia.

Zaczęło się jeszcze w technikum od kilku fajek na imprezce, a ostatnimi laty spalałem i po 2 paczki dziennie.

 

Do rzucenia dobrze jest dojrzeć samemu. Niepalący w rodzinie i wśród znajomych wiele razy próbowali mnie namówić na rzucenie, ale nieskutecznie. Zawsze twierdziłem, że palę bo lubię i tak zostanie ;)

Pomysł na rzucenie dojrzewał od dłuższego czasu dokładnie wraz z drożejącymi papierosami i ostatecznie wszedł w życie 31 maja br.

 

Papierosy odstawiłem bez żadnego wspomagania. Idzie wytrzymać, ale przez pierwsze klika dni trzeba ciągle mieć pod ręką coś do jedzenia :lol2:

 

Dziś, jak dobrze liczę, mija 3 miesiące i tydzień bez papierosa i wydaje mi się, że dam radę.

Przytyłem sporo, ale przy mojej budowie to raczej zaleta B-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja cały czas nie pale też przytyłem jak kolega nademną :D i to o 8 kg ale i z tym dam radę sobie

w każdym bądz razie żona jest zadowolona bo nie walę dymem

Edytowane przez Labe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko nie nabaw sie lustrzycy :D a tak na powaznie to gratki dla walczacych. Kumpel mial smieszna sytuacje (niepelnoletni byl) rodzice palili jakies 20lat i rzucili (jakies dwa lata bez palenia), ale znalezli u niego fajki i mu zabrali. Akurat wyjezdzal do babci na Mazury no i telefon od rodzicow: "masz przesrane jak przyjedziesz do domu po co te fajki do domu przyniosles" :D :D :D

Mnie do palenia nie ciagnie bo kapec w ryju, o wiele szybciej sie mecze, wogole mi to nie smakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nom, kapeć (delikatne określenie) w ustach to tragedia. Już o wiele lepiej walnąć sobie cygarko - nie zaciągasz się, dym tak nie śmierdzi i ubrania nie przechodzą smrodem, ogólnie prawie same zalety :P No i cena rzędu 20zł za sztukę odstrasza od częstego sięgania :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słyszałem, że nagłe przerwanie organizomowi nikotyny szkodzi. Podobno stopniowo trza rzucać zmniejszająć ilości. Podobno pierwszy tydzień jest masakra. Jakoś nie moge pozbyć sie nałogu poprostu za dużo okazji kiedy szlug jest niezbędny.

Sam pale 5 lat i mam kumpli , którzy tez ok. tyle palą i wiem że można rzucić z dnia na dzień palenie i nic Ci się nie stanie(oprócz wiadomego głodu nikotynowego oraz bólu brzucha przez jakiś czas).Nagłe rzucenie może zaszkodzić tylko osobą które palą 15lat+ [moje zdanie...] a może wogóle nie zaszkodzić... B-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, to zależy od człowieka. Jeden po 5 latach jest nałogowcem co musi wypalić paczkę dziennie, ja po ponad 6 latach palenia mogę bez niczego odstawić na kilka dni i nic mi to w samopoczuciu nie zmienia, nie mam tak że koniecznie muszę zapalić, co najwyżej czuje lekką ochotę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja rzuciłem jak się obudziłem po 8 latach palenia z 30 fajkami na dzień puszczonymi w płuco, powiedziałem dość pierwszy miech ograniczenie do jednego szluga wieczorem z namaszczeniem i rytuałem :D a potem izolacja od innych palaczy :D + Xbox 360 i obeszło się bez żadnego dodatkowego badziewia rok za mną + 10 kg i jestem szczęśliwym człowiekiem i drażni mie teraz smród papierosów jak nie wiem co a w autobusie to już w ogóle no comment

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pobawię się w archeologa... Trzy lata furania wystarczą- generalnie w moim zdrowiu od tamtego czasu nie zmieniło nic. Ale ceny, pewnego rodzaju alienacja (jedyna osoba z grupy na studiach która pali, wszechobecne zakazy) i chęć zmian popychają mnie do tego celu. Mam za sobą kilka przerw w paleniu- bo rzucaniem tych prób nie nazwę...

 

Tak więc- na dobranoc spalę kilka pod rząd i mam nadzieję obudzić się tak skapciowany, że nie zachcę mieć z tym już nic wspólnego.

 

04.12.2010- początek. Za miesiąc będzie relacja, chyba że się złamię- wtedy będzie szybciej, ale to będzie pokaz tego, że nie umiem dotrzymać słowa danego sobie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KWS89, jak ja rzucałem po ~4 latach palenia to też początkowo myślałem że ze zdrowiem jest tak samo, a g*wno prawda, za przeproszeniem.

Po pewnym czasie, przy fajkach o wiele dłuższym niż przy rzucaniu tabaki, czuć różnice.

 

Czuje że pozbyłem się czegoś czego do końca sobie nie uświadamiałem, a mi przeszkadzało, wstaje jakby bardziej wypoczęty i nie mam już bóli w klacie, ani takich dziwnych mięśniowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie nie mam żadnych z wyżej wymienionych objawów- żadnych mięśniobóli, nie boli mnie nic w środku i na czwarte piętro wbiegam z lekką zadyszką, chociaż nie powiem- sprint 200m a'la Usain Bolt na przystanek autobusowy z plecakiem ważącym 5-7kg daje się odczuć przez kolejne 5 minut...

 

Tak czy owak- klamka zapadła, koniec z fajkami i tyle. ;)

 

Chociaż nie- jest jedna rzecz, która mnie irytuje- bez zapalenia papierosa przed snem ciężko mi zasnąć...

Edytowane przez KWS89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pobawię się w archeologa... Trzy lata furania wystarczą- generalnie w moim zdrowiu od tamtego czasu nie zmieniło nic. Ale ceny, pewnego rodzaju alienacja (jedyna osoba z grupy na studiach która pali, wszechobecne zakazy) i chęć zmian popychają mnie do tego celu. Mam za sobą kilka przerw w paleniu- bo rzucaniem tych prób nie nazwę...

 

Tak więc- na dobranoc spalę kilka pod rząd i mam nadzieję obudzić się tak skapciowany, że nie zachcę mieć z tym już nic wspólnego.

 

04.12.2010- początek. Za miesiąc będzie relacja, chyba że się złamię- wtedy będzie szybciej, ale to będzie pokaz tego, że nie umiem dotrzymać słowa danego sobie...

 

Ale typowy chronicsmoke nie jesteś ;). Jakbyś nie dał rady spróbuj załatwić sobie bupriopion (w polsce nazwa leku Zyban). Lek przeciwdepresyjny ale głównie stosowany w celu zaprzestania kopcenia. Edytowane przez yuucOm
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tabex to jednak troche inny lek ;). Zyban czyli bupriopion jest bezpieczniejszy. A i zależy jeszcze co Cię najbardziej trzyma przy paleniu. Jeżeli pobudzenie albo ukojenie myśli, zwiększenie koncentracji czy odprężenie to Zyban bedzie akurat. Niestety nie ma, leku oprócz silniej woli jak palisz bo np lubisz mieć coś w dłoni, lubisz sam akt palenia itp. Wtedy silna wola i coś zastępczego ale tylko na start np guma do żucia (tylko na start a po to aby dana nowa czynność potem nam sie nie kojarzyła z petami).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja szukałem motywacji, żeby rzucić i w końcu się trafiło, ale nie tak jak sobie to wyobrażałem. Wykryto u mnie chroniczną chorobę nerek Nefropatię IgA i właśnie mi zdiagnozowano ich wydolność na 12% więc muszę natychmiast rzucić ze względu na bezpieczeństwo serducha razem z alkoholem, białkiem, solą, sodem i każdą zbędną ilością wody. :-| Kufaa

Edytowane przez Sysak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, wujowo na maksa, bo mam tylko 19 lat, jeszcze tydzien temu uważałem się za najzdrowszą osobę na świecie, a teraz jestem o 4% nerek od tego, żeby moje ciało całkowicie wysiadło i każdy dzień zaczynam dosłownie od garści tabletek. Ale trudno się mówi, jestem chory, ale żyje, normalnie funkcjonuje, mam sie dobrze. Miałem kumpla który zmarł na białaczkę i wiem, że niektórzy nie mają takiego szczęścia jak ja... Dzięki za wsparcie i owocnego rzucania.

Edytowane przez Sysak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja rzucilem razem z Allenem Carrem, aczkolwiek bezposrednio po ukonczeniu ksiazki raz na pare dni zdarzylo mi sie spalic papierosa. W tym okresie jednak oduczylem sie palenia w standardowych okazjach jak w drodze na uczelnie, przy piwie itp, i teraz od tygodnia nie pale juz wcale i juz nawet bardzo mnie nie ciagnie, najtrudniej jest na poczatku ale nie jest to absolutnie tak duzy klopot jak sobie wczesniej wyobrazalem. Cale uzaleznienie siedzi tylko w glowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Interesujący temat, postanowiłem przekopać się przez cały.

Kiedyś byłem bardzo przeciwny paleniu, potem było mi to obojętne, a później sam zacząłem.

Przypalanie zaczęło się jakoś tak przed pójściem do liceum, ale dość nieregularnie, w sumie od okazji do okazji lub jak ktoś poczęstował. Prawdziwy problem nastąpił w związku z pewną kobietą. Trzy tygodnie, które totalnie mnie zakręciły, ale i zestresowały, przez co zacząłem regularnie i o wiele więcej palić. Już od siedmiu miesięcy męczę ~paczkę dziennie. Na zdrówko na razie nie narzekam, ale mam przeciwwskazania - niezdrowo się odżywiam i taki też prowadzę tryb życia, mocno pasywny (mimo tego wszystkie badania wypadają ok) oraz w rodzinie było dużo przypadków chorób odtytoniowych, zwłaszcza wśród mężczyzn. Nie dość, że wyglądam jak Jezus (tak przynajmniej znajome twierdzą, a to wina mojego wstrętu do maszynki do golenia), to jeszcze capi ode mnie. Nie, żeby mi to jakoś szczególnie przeszkadzało, podobnie jak tak zwany 'kapeć' w gębie. Tak naprawdę największym problemem jest to, że czasami, rzadko, ale jednak zdarza się, że skończą mi się fajki i nie mam kasy. Wtedy z pomocą zazwyczaj przychodzi paląca od 35 lat mamuśka, jednak nie zawsze. Ten stres, ciśnienie, mus palenia, to przerażające i chciałbym się tego wyzbyć. Druga sprawa to pieniądze - wbrew pozorom nie jest to zabawa tania, zwłaszcza dla niepracującego licealisty.

Nie pisałbym tu, gdybym nie chciał rzucić. Postanowiłem, będzie to moje postanowienie noworoczne. Zrobię coś dla siebie i dla mojego otoczenia. Po sylwestrze i jego odespaniu nie palę, dosyć. Mam nadzieję, że mi się uda. Już raz zawiodłem, w wakacje. Wytrzymałem tydzień, dopóki nie spotkał mnie dość spory stres. Nie dość, że przegrałem ze samym sobą, to uwaliłem zakład i straciłem deczko pieniędzy (założyłem się z siostrą). Przez ten tydzień bardzo dużo jadłem i jakoś dziwnie się czułem. K, k, dosyć...

Liczę na sukces, oby rok 2011 go przyniósł.

Zamierzam rzucać bez wspomagania, tak totalnie. Poczytam sobie książkę tego gościa, który był wcześniej wymieniany i jakieś witryny dot. szkodliwości palenia, może to mnie zniechęci, chociaż jeżeli tego wcześniej nie zrobiło...

No nic, wiele się wyjaśni 0x.01.2010.

KWS89, jak idzie rzucanie?

Sysak, przykra sprawa, oby było lepiej, zdrowia :).

//Edit: KWS, ok, pisz jakby co.

Edytowane przez AragornPL

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sysak- dobrze, że w ogóle to zostało zdiagnozowane... Good luck!

 

 

Arag- mam ochotę rozpizgać wszystko w promieniu dwóch metrów, ale przejdzie szybko- przynajmniej mam taką nadzieję... I prawdopodobnie będę miał do Ciebie sprawę, ale to na PW, jezeli nie dam rady nic wykombinować do czwartku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(...)

 

Jak bym to powiedział: you became a chronicsmoke man ;) (jeszcze przez dziewczynę - skąd ja to znam :lol:). Słuchaj - w Twoim przypadku bedzie na początek zredukować palenie i znalezienie sobie jakiejś rozrywki sportowej (siłka, basen) ale coś co ma sprawiać przyjemność. 20 min cw siłowych czy 40 min aerobów to zastrzyk endorfin więc będziesz sie kurował. Zacznij systematycznie zmniejszać dawkę petów. Na poczatek spróbuj jechać na jednej paczce przez 2 dni albo chociaz przez 1,5 ;). Jedna paczka na dwa dni - przez tydzień-dwa i potem jedna paczka na 3 dni przed tydzień-dwa itd.

Edytowane przez yuucOm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie


×
×
  • Dodaj nową pozycję...