Jump to content

kamail86

Stały użytkownik
  • Posts

    468
  • Joined

  • Last visited

About kamail86

  • Birthday 05/21/1986

Contact Methods

  • Strona WWW
    http://
  • GG
    0

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Gliwice

Recent Profile Visitors

2687 profile views

kamail86's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

  • First Post Rare
  • Collaborator Rare
  • Week One Done Rare
  • One Month Later Rare
  • One Year In Rare

Recent Badges

23

Reputation

  1. Może mały odkop 😉 ale wydaje mi się że jeśli masz na tyle dużo miejsca na biurku to do Twoich potrzeb nadał by się monitor WUXGA 25" z ustawioną rozdzielczością 1600x1200 (4:3). Rozdzielczość 1600x1200 powinno dać się ustawić jako "natywną" - w sensie bez skalowania, tylko z czarnymi pasami po bokach. PPI prawie takie jak w 19" 5:4. Efektywna przekątna po zmianie rozdzielczości do 1600x1200 wyniosłaby ok 21-22", czyli mniej-więcej tyle ile chciałbyś. Proporcja również zbliżona do tych jakie lubisz. Matryca też taka jak chcesz, czyli IPS. Ceny monitorów WUXGA również nie są jakieś astronomiczne. Jedyna wada to te maga szerokie "ramki" po bokach oraz pytanie czy w ogóle jest sens ograniczać sobie powierzchnię wyświetlacza za który się zapłaciło? Jednak jeśli z jakichś powodów przeszkadzało by Ci te dodatkowe 320 pikseli na szerokość to jest to jakieś rozwiązanie 😉 W sumie biorąc pod uwagę, że tego czego byś chciał i tak nigdzie nie kupisz to jest to chyba jeszcze jedyna w miarę sensowna opcja. Ewentualnie jest jeszcze coś takiego jak Eizo FlexScan EV2730Q-BK z rozdzielczością 1920x1920, ale cena zabija, w dodatku ppi znacznie wyższe niż to jakie lubisz.
  2. Witam, proszę o rabat na: https://www.x-kom.pl/p/526458-dysk-hdd-seagate-skyhawk-cmr-6tb-5400obr-256mb.html
  3. Odkupuję temat, ale na pewno są jeszcze posiadacze tego dziadka którym nadal on działa, więc może jeszcze komuś przyda się mój post. Niedawno mój 500GB staruszek z serii 7200.12 z przepracowanymi blisko 20 000 godzin i firmwarem CC35, zaczął nagle sypać badami (wyłącznie relokowane C5). Zaczęło się od losowych skoków transferu, a po trzech dniach pojawiły się pierwsze bady. Na kolejne nie trzeba było długo czekać (po dwóch dniach było ich już blisko 150). Co ciekawe bady pojawiały się nie podczas pracy, a niemal wyłącznie w czasie bezczynności. Podczas 1,5 godzinnego skanu nie pojawił się żaden bad, ale podczas kilku godzin bezczynności nabiło mi ich ponad 100. Szybko przeniosłem dane na inny dysk. Ze skopiowaniem wszystkich danych o dziwo nie było żadnego problemu, jedynie transfer cały czas skakał między 20 a 120MB/s. Po skopiowaniu wszystkich danych dysk wylądował w szufladzie, myślałem że tylko usunę dane i dysk na śmietnik. Wczoraj zabrałem się za zerowanie dysku. W międzyczasie czytałem o badach na dyskach z serii 7200.12 i trafiłem na czyjś post z informacją że po aktualizacji firmware'u do najnowszej wersji CC49 przestały się robić bady. Nie mając nic do stracenia spróbowałem aktualizacji firmwareu i rzeczywiście pomogło! W momencie aktualizacji C5 wynosiło 255 i na tej wartości się zatrzymało. Co więcej dysk odzyskał wydajność. Oczywiście reloki magicznie nie zniknęły, więc tam gdzie się one znajdują tam są skoki transferu i tak już pozostanie. Ale tam gdzie niema reloków tam transfer jest zupełnie normalny i stabilny (już nie skacze między 20 a 120MB/s). Skan całego dysku trwał 80 minut, więc średni transfer na poziomie 106MB/s - czyli prawidłowo. Dysk miał trafić na śmietnik a dostał drugie życie :) ciekawe tylko na jak długo... W każdym razie jedyne czego żałuję to tego że wcześniej nie zaktualizowałem firmware'u to nie miałbym reloków. Jeśli ktoś ma jeszcze ten dysk ze starym firmwarem to watro pomyśleć o jego aktualizacji. Z tym że producent informuje że po aktualizacji mogą zniknąć dane z dysku, więc trzeba wcześniej utworzyć ich kopię. Firmware CC49 do 7200.12 //dół: ST2000DM001 to przecież 7200.14 a nie Barracuda 7200.12, więc co on ma wspólnego z tym tematem?
  4. Poniżej SMART z SanDisk SSD Dashboard: Możliwe że te błędy są już od nowości, stan dysku w programach wyświetlany był jako dobry (w tym analiza dysku w SSD Dashboard), więc nie zwracałem uwagi na parametry, które i tak nie wiedziałem co oznaczają i zabrałem się za instalację systemu i reszty. Dopiero ostatnio patrząc na SMART zainteresowało mnie to, ale wszystko chodzi sprawnie i szybko, system nie przycina i nie muli, więc o ile ilość błędów nie będzie rosnąć to możliwe że wszystko jest ok :)
  5. Czyli A9 to jak bady na HDD? A7 mam i wynosi 0. Nie wiem kiedy A9 mi się nabiło ale od 2 dni (gdy zwróciłem na nie uwagę) nie wzrosło.
  6. Gdyby ktoś był zainteresowany wynikami SanDiska SSD Plus 120GB: oraz mój poprzedni SanDisk ReadyCache: Przy okazji to co oznacza w SMART parametr A9 Total Bad Block? u mnie ma on wartość 24 Po za tym z nieznanych mi w SMART parametrów różne od zera mam też: A6 Min W/E Cycle A8 Maximum Erase Cycle AD Average Erase Cycle
  7. Przeniosłem system na tego Sandiska 120GB i przyznam że da się odczuć różnicę w porównaniu do SSD cache, choć nie wszędzie jest ona duża. Tam gdzie SSD cache przynosił największe korzyści, czyli uruchamianie systemu i programów, różnica jest minimalna, czasami wręcz nieodczuwalna. Natomiast tam gdzie SSD cache nie przynosił korzyści jak wyszukiwanie plików na dysku, wyświetlanie właściwości folderów zawierających dużo małych plików oraz wszystkie operacje zapisu teraz działają bez porównania szybciej :) Przy okazji przekonałem się że stosowanie starego dobrego i sprawdzonego oprogramowania do klonowania partycji w nowym komputerze nie jest dobrym pomysłem pomysłem ;) Ostatecznie system przeniosłem przy pomocy AOMEI Partition Assistant, który przeniósł system szybko i bez problemu, tylko zastanawiam się czego teraz używać do tworzenia obrazów partycji. Macie jakieś sprawdzone (byle nie stare ;)) programy? zastanawiam się nad AOMEI Backupper, ktoś go używał? Poza tym pytanie do posiadaczy Sandisków SSD Plus, dobrze Wam zlicza w SMART ilość godzin pracy dysku? bo mój ma już przepracowane dobre 20 godzin, jak ile nie więcej, a w SMART dopiero 4.
  8. Chemik16 i reyden, dzięki za szybką odpowiedź. Kontroler jest w AHCI. W ogóle to wcześniej miałem ReadyCache i całkiem fajnie to działało, ale atrakcyjna cena skusiła mnie na wymianę na pełne SSD, ciekaw jestem jaka będzie różnica :) A z ciekawości w nowszych systemach co daje GPT? ma to związek z funkcją szybkiego rozruchu (czy coś w tym stylu, mam w BIOSie) dla Windows 8 i 10?
  9. Ostatnio skuszony niską ceną Sandiska 120GB (158zł w selgosie) kupiłem go. Teraz zamierzam przenieść na niego system - Windows 7 na partycji MBR. Planowałem go po prostu sklonować na nowy dysk, ale gdzieś czytałem że niby lepiej mieć system na partycji GPT (niestety bez podania uzasadnienia) i teraz zastanawiam czy klonując system nie spróbować zmienić partycję na GPT. Pytanie tylko czy da się przenieść system z partycji MBR na GPT i żeby później się on uruchamiał? oraz drugie pytanie to jakie będę mieć z tego korzyści? bo z tego co wiem to zaletą GPT jest obsługa dysków większych niż 2TB oraz możliwość utworzenia większej ilości pamięci podstawowych, ale ja na tym dysku będę mieć tylko jedną partycję 120GB, więc czy w takim wypadku przejście na GPT cokolwiek da?
  10. A jaki transfer jest przy zapisie większych plików? Bo mój Sandisk jak na trakiego malucha też ma super transfer, ale tylko przez pierwszy 1GB zapisu, a później niestety transfer spada.
  11. Tak "wszyscy" wychwalają dyski SSD jako nieporównywalnie lepsze od HDD, ale prawda jest taka że oprócz zalet mają one również istotne wady. Wyższa cena za GB to jedno, ale znacznie gorsze jest to w jaki sposób te dyski padają. W przypadku HDD trwa to zazwyczaj dość długo, dysk zwalnia, często zaczyna głośniej pracować i daje znać że coś z nim nie tak. Choć miałem do czynienia z nie jednym zepsutym HDD to nie spotkałem jeszcze ani jednego z którego nie dałoby się odzyskać danych. Natomiast z SSD jest podobnie jak z kartami pamięci i pendrive'ami - są jak bomba zegarowa, która nie wiadomo kiedy wybuchnie. Urządzenie działa sobie zupełnie sprawnie cały czas, wydaje się że wszystko jest w jak najlepszym porządku, a tu nagle któregoś dnia włączamy komputer i niespodzianka - dysk, który jeszcze wczoraj działał zupełnie dobrze, nie działa wcale i nie da się z niego odzyskać ani jednego pliku. Na kilka sprzedanych klientom laptopów z SSD miałem już 2 takie przypadki (obydwa jeszcze w trakcie trwania gwarancji) i jest to jak dla mnie o 2 przypadki za dużo by można było uznać dyski SSD za pewne dyski. Według mnie jeśli już kupować dysk SSD to tylko na system i gry, które jak przepadną to niczego ważnego się nie straci. Natomiast ważniejszych danych lepiej na tym nie trzymać, a jak już to koniecznie trzeba regularnie robić kopię a z tym wiadomo jak to wygląda. Mało kto w ogóle robi kopie, a jak już to nieregularnie. Ewentualnie zainstalować oprogramowanie które automatycznie będzie regularnie tworzyć backupy wybranych folderów. Tylko ciekawe ilu z posiadaczy dysków SSD tak dba o swoje dane, a ilu beztrosko cieszy się z szybkości jaką oferuje mu dysk SSD licząc na to że prędzej kupi nowy dysk niż aktualny mu padnie? Co do SSHD to sam mam dysk SSD 32GB jako cache wraz z dyskiem 7200.12 i przyznam że całkiem dobrze się to sprawdza. W codziennym użytkowaniu znacznie bliżej mu jest do wydajności dysków SSD niż HDD, właściwie to dane odczytywane z SSD cache są odczytywane z identyczną szybkością jak ze zwykłego SSD, więc program którego pliki zostaną zbuforowane na SSD cache odpala równie szybko jakby go zainstalować na zwykłym SSD. Jedynie zapis danych oraz pierwsze uruchomienie programu trwa tyle co ze zwykłego HDD, ale to jak dla mnie ma niewielkie znaczenie w codziennym użytkowaniu... przecież co dziennie nie instaluję nowego programu tylko po to by go raz odpalić i odinstalować ;) zwykle odpalam ten sam system i jedne i te same programy które od dawna są przerzucone do cacheu SSD. Ale ja mam na cache 32GB natomiast to co daje Seagate w swoich SSHD to zaledwie 8GB a tyle to (po wyczyszczeniu cacheu) w 3 godziny pracy da się zapełnić. W dodatku obecnie w SSHD znajdują się pamięci MLC co przy zaledwie 8GB, może się szybko zużyć i zostanie nam sam HDD, a dopłata do SSHD w stosunku do zwykłego HDD to ponad 100zł. Wg mnie nie warto, to już lepiej kupić zwykłe HDD i dołożyć parę zł do taniego SSD 128GB na system.
  12. Ostatnio ponownie szukałem małego oraz szybkiego pendrive'a ponieważ poprzednie rozwiązanie okazało się nieco awaryjne i plastikowe czytniki GOODRAM'a noszone przy kluczach, wytrzymywały w tych mało przyjaznych warunkach tylko kilka miesięcy i trzeba było wymieniać czytnik na nowy. Tym razem dałem szansę małemu Sandisk Ultra Flair 64GB. Choć na necie da się znaleźć sporo testów tego pendrive'a w CrystalDiskMark to niestety okazało się ze te testy są niewiele warte, ponieważ są one wykonywane na domyślnych ustawieniach programu z użyciem plików o rozmiarze 1GB. Tymczasem Flair niedługo po przekroczeniu 1GB ciągłego zapisu, obniża znacznie transfer. Początkowo zapis utrzymuje się na 48MB/s, ale po przekroczeniu 1GB zaczyna powili spadać aż do osiągnięcia 23MB/s przy USB 3.0, natomiast w przypadku USB 2.0 transfer zaczyna się od 26MB/s i po ok 1GB tak samo zaczyna spadać do poziomu 17MB/s. Dla jasności dodam że problem ten nie ma nic wspólnego z buforowaniem kopiowanych danych, które w przypadku pendrive'ów z NTFS, najpierw są kopiowane do RAM i dopiero z niego na pendrive'a, przez co początkowa prędkość zapisu nie jest rzeczywistą prędkością zapisu pendrive'a a szybkością odczytu dysku twardego. W przypadku wszystkich poniższych testów zastosowany był system plików exFAT. Zastanawiam się czy nie ma to związku z silnym grzaniem się pendrive'a którego obudowa przy samym porcie bardzo mocno się nagrzewa, potrafi wręcz parzyć. Poniżej testy na USB 3.0 oraz na USB 2.0 I jeszcze zdjęcia pendrive'a: W sumie jak na tej wielkości pendrive'a (pendrive jest tylko minimalnie większy od Kingston DTSE9) transfery nie są złe, zwłaszcza biorąc pod uwagę również nie wygórowaną cenę (80zł za 64GB). Szkoda tylko że nie trzyma przez cały transferu na takim poziomie jak na początku kopiowania oraz mógłby być cały metalowy i wtedy byłby to dla mnie pendrive idealny.
  13. W tym temacie zastanawiałem się nad zmianą zasilacza i jednak zdecydowałem się na jego wymianę. Niestety nie potrafię się zdecydować na konkretny model. Chciałbym coś solidnego z jak najdłuższą gwarancją (minimum 3 lata), w miarę cichego o mocy 450-550W, najlepiej z jedną mocną linią 12V i w korzystnej cenie - najlepiej do 250zł. To nad czym myślałem to: Be quiet! Pure Power L8-500W BN223 Be quiet! System Power 7 Bulk 500W BN144 Seasonic S12II Series S12II-520 (SS-520GB F3) XFX Core TS 550W (P1-550S-XXB9) Najciekawszy z tego wydawał mi się XFX, ale naczytałem się że podobno niektóre egzemplarze są głośne i po czasie zaczynają piszczeć cewki oraz przetwornica. Po XFX spodobał mi się SeaconicS12II, podobno konstrukcja zbliżona z XFX, ale trafiłem na opinie że piszczące cewki to niby cecha nie tylko seasonic od XFX ale ogólnie wszystkich seasoniców. Tak dotarłem do Be quiet! ale nie wiem czy to na dobrych jest podzespołach, czy ma dobre kondensatory i ktoś gdzieś pisał że podobno są ciche ale się grzeją. Ogólnie z tego czytania mam już mętlik, dlatego pytanie który z tych zasilaczy proponujecie i dlaczego? a może jeszcze coś innego lepszego znalazło by się w zbliżonej cenie?
  14. Szybkie pytanie, czy benchmarki typu test w 7-zip czy winrar, albo testy w AIDA64 są w miarę wiarygodne czy lepiej się nimi nie sugerować? Ponieważ jednak zdecydowałem się na zmianę platformy, bo po zakupie HD7770 problem z BSOD wrócił, choć na X600 go nie było, a po wyciągnięciu jednej pary pamięci komputer zaczął stabilnie działać również z HD7770, więc wygląda jednak na problem z płytą. Poszukałem na allegro i udało mi się złożyć za 500zł + kw, G3258 + MSI B85-G43 + 4GB RAM. Nie wiem czy to najlepsze co mogłem w tej cenie kupić, ale wszystko jeszcze z długą gwarancją, więc uznałem że to i tak dobra cena jak za prawie nowy sprzęt. Wczoraj wieczorem chciałem tylko sprawdzić czy z właśnie otrzymanym nowym sprzętem wszystko ok, więc złożyłem wszystko na "pająka", odpaliłem i zachciało mi się by choć na szybko przetestować jeszcze wydajność nowego nabytku :) który wg testów w sieci powinien być co najmniej 40-50% szybszy od starego procesora. Odpaliłem jakieś niezbyt wyszukane benchmarki, które akurat miałem pod ręką i bardzo się zdziwiłem gdy okazało się że ich wyniki są zbliżone do tych na starym sprzęcie, a niektóre wręcz nawet niższe. Co ciekawe np. taki winrar wskazuje że pomiędzy jakąś starą jego wersją sprzed ok 2 lat a najnowszą jest aż ok 20% różnicy w wydajności na tym samym sprzęcie, natomiast ta sama wersja programu na E8500 i G3258 różni się wydajnością o zaledwie jakieś 2-3%. Ale żeby nie było to znalazłem też 2 testy które wykazały bardziej prawidłową różnicę w wydajność. Jeden to test stabilności w Orthosie, który na G3258 przechodził kolejne testy ok 40% szybciej niż na E8500, a drugi to jakiś znaleziony w sieci test we flashu, którego obliczenia na E8500 trwają 40% dłużej niż na G3258. I jeszcze jedno pytanie, czy warto obecny 6 letni zasilacz profilaktycznie wymienić na coś nowego? napięcia zmierzone miernikiem wprawdzie są stabilne i w normie, ale tak się zastanawiam czy to możliwe żeby stara płyta (MSI P45 Neo2-FR MOA) padła tak sama z siebie, skoro była dobrze chłodzona i posiadała niby już lepsze kondensatory. Natomiast zasilacz ma już swoje lata i tak się zastanawiam czy może nie dzieje się z nim coś czego nie da się sprawdzić miernikiem.
  15. Dzięki za doradę, patrzyłem za tymi kartami i ta HD7770 faktycznie całkiem fajna, zwłaszcza gdyby udało się ją upolować z gwarancją i w dobrej cenie. Myślę że się na nią zdecyduję tylko będę polować na coś z gwarancją, a do tego czasu jeszcze potestuję ten komputer na jakimś tanim radeonie x600 (pewnie dotrze na początku tygodnia), którego kupiłem za grosze by w ogóle móc korzystać z kompa :)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.