Jump to content
Sign in to follow this  
Grobel

Jak Gry Wpływają Na Wasze Codzienne Zycie?

Recommended Posts

hehe jak chociaż połowa tego jest prawda to współczuje... :P chociaż kilka lat temu sam się złapałem podczas lekcji plastyki... oczywiście szukałem na ławce ctr+z, zamiast gumki... xD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Troszkę dziwne te wpływy gier u was... takie naciągane :P

W czasach gdy chodziłem do szkoły średniej zagrywałem się strzelaninami taktycznymi między innymi swat 3, Delta Force 1,2,3, Flashpoint (mój ulubiony), Ghost Recon (+ wszystkie dodatki) doprowadziło to do tego że miałem coś w rodzaju syndromu wojennego :) źle się czułem na miejskich otwartych przestrzeniach odruchowo szukałem snajpera, a gdy szedłem w grupie z kolegami zawsze podświadomie denerwowało mnie to że nie idą w szyku i w kupie jesteśmy łatwym celem.

Cóż mogę jeszcze napisać, pamiętam także moment gdy wraz z moją klasą stałem przed zamkniętymi drzwiami sali gimnastycznej w dniu matury i gdy dyrektor je otworzył, a my pośpiesznie zaczęliśmy "wsypywać" się do sali czułem się jak żołnierz przed którym otwarły się drzwi barki desantowej na plaży Omaha... wtedy dostałem... ławeczkę przed sama komisją :)

Czasy te minęły i zaczęły się studia które można porównać do serii Splinter Cell... te projekty oddawane w ostatniej chwili, sesje i unikanie wzroku wykładowców podczas egzaminów, potajemne przemycanie ściąg tuż za plecami wroga... tzn wykładowców :) zdobywanie danych wywiadowczych (pytań egzaminacyjnych od innych grup). Wszak i to minęło i teraz mam coś tak jakby w gothicu wiele dróg do wybrania... ale niestety nikt nie podaje wskazówek która może być właściwa. Jedno jest pewne, będę grał do końca :)

Edited by m40

Share this post


Link to post
Share on other sites

Troszkę dziwne te wpływy gier u was... takie naciągane :P

W czasach gdy chodziłem do szkoły średniej zagrywałem się strzelaninami taktycznymi między innymi swat 3, Delta Force 1,2,3, Flashpoint (mój ulubiony), Ghost Recon (+ wszystkie dodatki) doprowadziło to do tego że miałem coś w rodzaju syndromu wojennego :) źle się czułem na miejskich otwartych przestrzeniach odruchowo szukałem snajpera, a gdy szedłem w grupie z kolegami zawsze podświadomie denerwowało mnie to że nie idą w szyku i w kupie jesteśmy łatwym celem.

o lol :D ja tez tak mialem ;) idac ulica odruchowo rozgladalem sie oknach czy nie ma snajpera:P raz zdazylo mi sie powiedziec ze musimy gdziestam raszowac i tylko jeden kumpel mnie zrozumial :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli chodzi o granie to dawno temu jak byłem młodszy i wyszło gta 3 w ktore zagrywałem się godzinami, to miałem syndrom rozglądania się za samochodami po ulicach, który by tutaj buchnąć i się przejechać, to było całkiem ciekawe doświadczenie :) Takie lekkie pomieszanie fikcji z rzeczywistością xD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ech ludzie, powiem krótko, nie chce mi się wierzyć w większość tego wszystkiego co tutaj piszecie. O ile ktoś nie spędza całego życia z nosem w grze to takie schizy wydają mi się nierealne (no chyba, że się jakimś syfem zaprawiacie do tego :D ).

Zgadzam się w 100%. Jak to czytam to są 2 możliwości:

 

a) ściema, "żart" mający być śmiesznym w przekonaniu piszącego

b) udajcie się do lekarza bo jesteście nieźle popaprani :lol2: :lol2: :lol2:

 

Nie no bez kitu, sam gram sporo, ale żeby liczyć poligony na dziewczynie albo mówić że za dużo HDRu, gdy świeci słońce? No ludzie bez jaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widocznie jesteście mniej podatni na bodźce zewnętrzne :) Zreszta jak miałem lat 15-16 to zagrywałem się przez LAN, a później net w Cstrike'a. Do dziś mi zostało pisanie "negative" zamiast "nie" albo "roger that" na GG :]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie no bez kitu, sam gram sporo, ale żeby liczyć poligony na dziewczynie albo mówić że za dużo HDRu, gdy świeci słońce? No ludzie bez jaj.

u mnie to sie raz zdarzylo(liczenie polygonow) raz, ale to dzialalo na zasadzie takiego impulsu. doslownie na bardzo malutka chwile, taki skok z reala do virtuala ;) a pozniej mysl w stylu "omg za duzo kompa" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

...AHA! zapominałem o jeszcze jednym odchyle, otóż kromki chleba smaruję masłem/margaryną/pasztetem równo i dokładnie nie pozostawiając wolnych miejsc i dbając aby warstwa była równa... to od smarowania różnego rodzaju CPU i GPU pastami termo przewodzącymi... czasem łapię się także na tym że po kilka razy sprawdzam termometr zewnętrzny (za oknem) niby nie jest to zbyt nienormalne, ale robię to częściej niż inni. To takie ocerskie odchyły nie związane z grami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak jade moim dogorywajacym opelkiem i nie moge wyprzedzic jakiegos samochodu.. przelaczam z gazu na benzynke, cos jak nitro w NFS ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

m40, zajefajna sprawa z tym smarowaniem chleba :D usmiałem się jak nie wiem co, jak bym miał mozliwosc to bys dostał soga xD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm nigdy jakiś powaznych schiz nie miałem, grając po kilkanaście godzin w diablo, kiedy szło się o 5-6 rano spać to zamykając oczy ciągle widziałem i chodziłęm po mapie :D

 

Ale niektóre opowieści mnie rozwaliły . ..

Edited by dszywala

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też nigdy nie odczułem wpływu gier na moje życie. Co najwyżej wzbudzały emocje w czasie gry. Nawet kiedyś grałem cały bity dzień w Soldier Of Fortune (1) robiąc przerwy na jedzienie i kibel ale nikogo potem nie zabiłem :rolleyes: :D Znałem takie przykłady kolegów non stop podniecających się na każdej przerwie w liceum Counter Strike'iem. Śmiesznie to wyglądało :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Część ludzi powinna jednak się leczyć ;)

 

Ja po dłuższych nocnych sesjach trwających np 5-6 godzin - szczególnie RTS-ów też widywałem scenki z gier po zamknięciu oczu.

 

A jeśli chodzi o bardziej długotrwały wpływ na życie to niestety gry zabierają mi zbyt dużo czasu z tego co określić można czasem wolnym a czego z powodu pracy i tak zawsze brakuje. Zamiast rozwijać bardziej różnorodne zainteresowania, człek czasem siedzi i gra. Żona tez czasem jakoś tak dziwnie na mnie spogląda a i sam coraz częściej stwierdzam, iż mogłem zrobić coś zdecydowanie bardziej pożytecznego niż np przesiedzieć pół soboty zagrywając się w jakieś giercydło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm... Myślę że na zaprzestanie grania może pomóc zaprzestanie rozbudowywania komputera / kupna nowego. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm... Myślę że na zaprzestanie grania może pomóc zaprzestanie rozbudowywania komputera / kupna nowego. :)

albo zestarzenie się :P

ja już z gierek nie czerpię prawie żadnej frajdy, było minęło

jedynie ścigałki i q3 po sieci - z tego chyba nie wyrosnę :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

albo zestarzenie się :P

Tylko że starzeć to się nikt nie chce, a przynajmniej nie chcemy sobie tego uświadomić. Lepiej sobie powtarzać np. że to nowe gry są do kitu. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

koles kiedys duzo zagrywal w resident evil 2 na pleju,

to ktoregos razu jak akurat poszedl do kuchni i mimo woli zarzucil textem: "kr**a , gdzie jest moj shootgun ?" :lol:

 

mowiac o mnie to:

z hdr'em sam mam czasem fazy :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko że starzeć to się nikt nie chce, a przynajmniej nie chcemy sobie tego uświadomić. Lepiej sobie powtarzać np. że to nowe gry są do kitu. ;)

Ech a mi ostatnio doom III bardziej smakował niż kiedyś a i do tego bez moda latarkowego dla podbicia klimatu... ale czasu i tak mi nadal żal...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czemu autor tematu formując jego nazwe w ten sposob zalozyl ze GRY MAJA WPLYW NA NORMALNEGO CZLOWIEKA.

Oprocz momentow grozy w RE i SH, oraz napiecia w niektorych tytulach ktore spowodowaly wylaczenie pc/konsoli wplywu na mnie nie wywieraja.

Zaliczylem swego czasu mase lan party w UT oraz Q3 i ani razu nie widzialem huda przed oczami, ani nie biegalem z mieczem.

 

No dobra jedynie uzywam slownictwa zaczerpnietego z gier;) (zrob dodga na sciane, idz do instancji itd itd) i to w gronie ludzi ktorzy czaja klimat, a i tak jest to robione specjalnie, nie nieswiadomie. Smiem stwierdzic wiec ze gry wplywaja na moj stan chwilowy (relaksuja/denerwuja/bawia etc) ale nie na codzienne zycie.

Imho jedynie taki mistrz WCG w starcrafcie moze stwierdzic iz jego codzienne 9h sesje z ta gra maja wplyw na jego zycie.

Edited by HeatheN

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokaladnie, takie rzeczy sie robi specjalnie, dla funu, w gronie osob ktore zrozumieja o co chodzi ;) ale zeby nieswiadomie robic takie dziwactwa, nie wierze w to po prostu. Kiedys jedynie mialem podobne schizy jak napisal dszywala, po kilkunastugodzinnej sesji (kiedys tak potrafilem) zamykajac oczy faktycznie widzialem jakies sceny z gry czy celownik/kursor. Czytajac ten watek do tej pory zastanawiam sie jak mozna na lawce szukac ctrl-z zamiast gumki (4rch0n) :blink: klawisza szukales czy jak?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.