Jump to content
phranzee

Anime

Recommended Posts

Dzięki @Fire za konstruktywną wypowiedź.

 

ps. pokemona w życiu nie widziałem, nawet nie wiem z czym to się je ;)

Słyszałem że to podobno szmira jakich mało (na tym forum padała nawet taka opinia od jednego z forumowiczów), ale i tak dużo osób to ogląda/zachwyca się tym :blink: (co mnie, przyznam niepomiernie dziwi).

 

Dobranoc.

Edited by Darth Sidious

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na marginesie to przygode z anime rozpoczalem dosc pozno :P , od Naruto jakos w 2003 - do niego mam nadal sentyment , lubie ta sieczke - jednak od niego , przy calej mojej sympatii . to jest masa lepszych seriali.

 

Tak by zakonczyc , skoro pytales - sa serie , ktore poruszaja nawet tematy zycia w kontekscie spoleczenstwa , gdzie poznajesz historie , tradycje czy kulture. W sumie w ogole anime to produkcje , ktore pokazuja nam w pewnym zwierciadle sama Japonie - Genshiken ponownie.

 

Tutaj ciekawostka. U nich otaku to zwrot o zabarwieniu zdecydowanie negatywnym , u nas nie. Gamersi to wlasnie czesto otaku :P , hardkorowcy zwlaszcza przy achievementach :P

Edited by Firekage

Share this post


Link to post
Share on other sites

ps. pokemona w życiu nie widziałem, nawet nie wiem z czym to się je ;)

Słyszałem że to podobno szmira jakich mało (na tym forum padała nawet taka opinia od jednego z forumowiczów), ale i tak dużo osób to ogląda/zachwyca się tym :blink: (co mnie, przyznam niepomiernie dziwi).

Szmira czy nie szmira, to jest prosta bajka typowo przeznaczona dla dzieci. Jeżeli te zachwycające się osoby są dorosłe, to mnie to też dziwi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale Pokemon to akurat produkt strategii marketingowej, nastawiony na zwiekszenie sprzedazy gadzetow ;)

 

Rozwijajac wypowiedz Firekage: targetem anime nie sa tylko dzieci, sa serie i filmy kierowane do najrozniejszych odbiorcow. W Japonii jest to duza czesc produkcji filmowej.

 

Jak dla mnie anime ma jeszcze jedna zalete: jako, ze wszystko jest rysowane, to wszelkie s/f czy fantasy wygladaja spojnie i nie ma problemu gumowych rekwizytow itp. kwiatkow. Po prostu kreska pozwala na znacznie wiecej. To samo tyczy sie niestandardowych srodkow wyrazu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale Pokemon to akurat produkt strategii marketingowej, nastawiony na zwiekszenie sprzedazy gadzetow ;)

Co ciekawe to akurat to , ze i ten czynnik to rzecz charakterystyczna dla Japonii. Ktos moze uznac to za kicz , ale oni to lubia , dla nich to sie po prostu robi i nie wazne czy to anime , film , czy nawet gry - zawsze lepsza , bogatsza zawartosc + cos jeszcze - Japonczycy musza miec bonusa , lepiej sie z tym czuja :P Zreszta , czy gdzies indziej daloby sie zobaczyc na ulicach cosplayowcow?

Rozwijajac wypowiedz Firekage: targetem anime nie sa tylko dzieci, sa serie i filmy kierowane do najrozniejszych odbiorcow. W Japonii jest to duza czesc produkcji filmowej.

Gdzies czytalem , ze to siega ponoc polowie produkcji :| Co do produkcji dla dzieci - tutaj tez mozna jednak wyroznic cos lepszego od DB i Pokemona - tym samem jest przeca Naruto i Bleach , a imho jest to znacznie ciekawsze.

Jak dla mnie anime ma jeszcze jedna zalete: jako, ze wszystko jest rysowane, to wszelkie s/f czy fantasy wygladaja spojnie i nie ma problemu gumowych rekwizytow itp. kwiatkow. Po prostu kreska pozwala na znacznie wiecej. To samo tyczy sie niestandardowych srodkow wyrazu.

Dla mnie glowna sila przekazu sa emocje , gesty , uczcia. Ogladaliscie Monstera? Czy trzeba dodawac cos jeszcze? Dramat Tenmy po prostu poruszal do lez. Pamietacie scene w szpitalu?(i ta seyu). Tego praktycznie wiekszosc normalnyhh produkcji po prostu nie zapewni. Niedawnio ogladalem Zegapaina i gula latala :P

 

Tak nawiazujac do tego o czym mowisz w kontekscie "kreski" to ja podam 2 tytuly - Appleseed ex machina oraz Scycrawlers. Idzie porobic sie z wazenia , widzac pojedynki lotnicze w Skycrawlersie przezylem wstrzas :P :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A widzac cala reszte przezylem twarde ladowanie (nie, zeby bylo zle, ale po odjechanych scenach walk powietrznych oszczedny styl scen naziemnych askakuje) ;)

Ale to jest wlasnie to o czym pisalem wczesniej - calosc grafiki jest robiona ta sama (lub zblizona) technika, wiec wszystko wyglada jednolicie i spojnie, nie wystepuje wrazenie komputerowych efektow wstawionych na sile.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A, to tak się to kończy jak się rozdaje dychy na prawo i lewo? ;)

Że tak powiem, nie wiedziałem, że można tworzyć tak doskonałe filmy :P Co jak co, ale wolę spędzić wieczór przy dobrym filmie anime niż hollywoodzkiej zapchajdziurze.

 

edit: zaostrzyłem noty na MAL :)

Edited by zzizzy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tą spójnością i "efektami" to właśnie nie jest takie proste, łączą cgi z rysowaną kreską i czasem wychodzi świetnie (Ergo Proxy), czasem średnio (Initial D), a czasem po prostu źle (Karas). Poza tym jest przecież charakterystyczna "śmieszna kreska" używana do scenek komediowych (ciągle mi nikt nie podpowiedział czy to się jakoś "fachowo" nazywa).

 

Zdecydowanie zaś muszę się zgodzić co do "niestandardowych środków wyrazu" - tylko że my jesteśmy, że tak powiem, "wdrożeni" w anime i akceptujemy wiele elementów tego stylu bez zastanowienia, a dla kogoś nowego to faktycznie może być dziwaczne/śmieszne.

 

Na dodatek jeżeli ktoś, tak jak Darth Sidious, ma problem z oddzieleniem formy od treści, to faktycznie jedyne co widzi to... "pamperki" (nadal do końca nie wiem co to znaczy).

 

Swoją droga, pamiętacie jaki był kiedyś hype na Króla Lwa? Pamiętam, że z mamą na tym w kinie byłem - raz jedyny. Jakoś nikt wtedy nie narzekał, że animowane, i teraz tzw. "dorośli ludzie" łykają filmy z Pixara...

Edited by borsuczy_król

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

BTW - ciekaw jestem co Orgiusz powie o Cromatie :lol2:

Powiem ze dobilem kilka epek i wbrew pozorom nie jest zle. Oczywiscie musze dawkowac malymi seriami bo w innym przypadku proporcje Cromatie-browar stanowczo musiby siegnac proporcji 1:10.

 

@Darth Sidious

Konstruktywne poczatki - kilka razy przed pierwszym anime widzialem urywki pokroju Capitan Tsubasa, Sailor Moon czy DB/Pokemon. Na szczescie ktos mi pozyczyl GiTS i Ninja Scroll. [;

Share this post


Link to post
Share on other sites
Że tak powiem, nie wiedziałem, że można tworzyć tak doskonałe filmy :P

To ja nie przepuszczę okazji, by polecić ci moje ulubione: 3308440[/snapback]

edit: zaostrzyłem noty na 3307943[/snapback]
W kolorowych pamperkach.

Co w tym widzicie ??? Przecież to jest śmieszne :)

Zostało to już ładnie wyjaśnione, ale z chęcią poruszę nadszarpnięte tematy. Rysunek (tak jak i słowo zresztą, ale wszak inaczej), stosowany przez Japończyków, rodzący się z ich specyficznej mentalności, kultury, rozumienia sztuki płodzi, bywa, niepowtarzalne wspaniałości i przelewa na widza prawdziwe (!) uczucia, emocje, wartości. Wyraźnie widać to oczywiście tylko w najlepszych filmach i serialach, bo oczywiście są i te płytsze (ostatnio niestety coraz popularniejsze), które ogląda się dla rozerwania, zabicia czasu (przypuszczam) albo czegoś *cough* gorszego. Szmiry wszędzie jest pełno.

 

Znajduję to najbardziej uchwytne w romansach - tych pełnych wyrazu, bo w nich najbardziej wyczuwalne jest zjawisko piękne i na szeroką skalę zauważalne u Japończyków - 3308472[/snapback]

Poza tym jest przecież charakterystyczna "śmieszna kreska" używana do scenek komediowych (ciągle mi nikt nie podpowiedział czy to się jakoś "fachowo" nazywa).

Najprawdopodobniej chodzi ci o super deformed.

 

Tymczasem Bounen no Xamdou - coś niesamowitego. Niebanalnie zrealizowana, piękna historia oparta o schemat o chłopaku znikąd, który ratuje świat, malowana śliczną kreską (jest mistrzowska jak na serial) i z muzyką na piątkę. (Coś jak Eureka Seven zmieszane z Seirei no Moribito w przyprawie z Ghibli.) Sprawnie łączy wiele wątków: miłosny, zagubienia wewnętrznego, pragnienia życia, wojny, nienawiści... Zniesmaczony poczułem się jedynie drobnym akcentem w ostatniej scenie finalnego odcinka.

Edited by Vennor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale możliwe, że, 3308515[/snapback]

Znajduję to najbardziej uchwytne w romansach - tych pełnych wyrazu, bo w nich najbardziej wyczuwalne jest zjawisko piękne i na szeroką skalę zauważalne u Japończyków - 3308515[/snapback]
Najprawdopodobniej chodzi ci o super deformed.
Dokładnie, dzięki. Ciekawa sprawa, że nigdy nie widziałem tego terminu w użyciu... Edited by borsuczy_król

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie. Popstykam :lol2:

 

EOT.

 

ps. nadal nikt mi nie napisał .: co w tym widzi.

Czyżby to było takie trudne do wyartykułowania ? Mam nadzieję że nie.

Trudno odpowiadać poważnie na niepoważne pytanie.

A twoje wygląda mi na typowy flame sądząc po tonie wypowiedzi.

eot

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Darth Sidious

Konstruktywne poczatki - kilka razy przed pierwszym anime widzialem urywki pokroju Capitan Tsubasa, Sailor Moon czy DB/Pokemon. Na szczescie ktos mi pozyczyl GiTS i Ninja Scroll. [;

Ghost In The Shell oglądałem jakiś czas temu (nawet uszło w tłoku), Innocence - takie trochę przejrzałe jabłko - autor chyba sam do końca nie wiedział o co mu idzie.

 

ps. dziś zapodam sobie Appleseed (Ex Machina już widziałem wcześniej - nie było złe) - zobaczymy co pokaże cześć I bodajże ;)

 

@Grobel

Ja poważnie pytałem. A z tymi "kolorowymi pamperkami" to był trochę żart/ małe prowo. - widzę że troszkę naruszyłem uczucia anime-fana ;)

 

pzdr. i NO OFFENCE ;)

Edited by Darth Sidious

Share this post


Link to post
Share on other sites

I tak sporo dziesiątek! Ale możliwe, że, jak ja, mocno (etapowo) obniżysz noty, bo nowo obejrzane anime trudno będzie sprawiedliwie ocenić. Dla przykładu: jestem przekonany, że wielu z tych anime, które niegdyś obejrzałem, dziś nawet bym nie zaczął. No i oceny spadają, robi się miejsce dla innych tytułów. Cóż, z biegiem czasu rosną wymogi.

Vennor i borsuczy_król - dokładnie. Zauważcie, że NGE wystawiłem 4, gdyż dla mnie był zbyt "skondensowany" symbolami, których nie do końca rozumiałem (w wieku 15 lat), a ostatnie 2-3 odcinki strasznie mnie zniechęciły. Może to też dlatego, że kreacja postaci była taka, a nie inna? Obejrzę, aż dorosnę i wtedy "na czysto" ocenię. Nie spodoba mi się, zostawię tak, jak jest. Będzie fajnie, to ocenę podwyższę. Nie bez kozery ma średnią bliską 9 ;)

 

Natomiast co do dziesiątek, to myślę, że są zarezerwowane dla najlepszych produkcji, jakie kiedykolwiek widziałem. Taki Berserk: dark fantasy, którego dziś się nie uświadczy. Podczas oglądania nieraz przechodziły mi ciarki. Podobnie jak z mangą Kentaro Miury - czytając wraz ze słuchaniem ścieżki dźwiękowej (wykonanej przez niezastąpionego Susumu Hirasawę), przebrnąłem przez 200 chapterów w jakieś 4 dni, połykając niemal jeden za drugim. Podobnie ma się sprawa z filmami, szczególnie od Ghibli i Madhouse (Satoshi Kon).

 

Tak w nawiasie - porównałem moje noty z ocenami innych i stwierdzam, że i tak w wielu przypadkach jestem surowszy ;)

 

ed. Shoneny pokroju Blicza i Naturo sobie odpuściłem ze względu na lalusiowate fillery. Starczy mi manga (acz z Naruto jestem do tyłu o jakieś 30 odcinków)

Edited by zzizzy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tą spójnością i "efektami" to właśnie nie jest takie proste, łączą cgi z rysowaną kreską i czasem wychodzi świetnie (Ergo Proxy), czasem średnio (Initial D), a czasem po prostu źle (Karas). Poza tym jest przecież charakterystyczna "śmieszna kreska" używana do scenek komediowych (ciągle mi nikt nie podpowiedział czy to się jakoś "fachowo" nazywa).

Z Initialem sprawa nie jest tak prosta , anime produkowano w roznych przedzialach czasowych , a jak wiemy informatyka i komputeryzacja rozwija sie z miesiaca na miesiac , i o ile sezon 1 wyglada srednio-wrecz slabo w 3d , tak popatrzmy na 2 , ale i 3 !

 

Powiem ze dobilem kilka epek i wbrew pozorom nie jest zle. Oczywiscie musze dawkowac malymi seriami bo w innym przypadku proporcje Cromatie-browar stanowczo musiby siegnac proporcji 1:10.

 

@Darth Sidious

Konstruktywne poczatki - kilka razy przed pierwszym anime widzialem urywki pokroju Capitan Tsubasa, Sailor Moon czy DB/Pokemon. Na szczescie ktos mi pozyczyl GiTS i Ninja Scroll. [;

Mamy podobne podejscie do Cromatie , w umiarkowanych dawkach mocno bawi (bodajze okolo 10 minut trwa jeden epizod) , choc ja bez browarka ;)

 

Co do Tsubasy aka Hawka - to juz rowniez klasyk , poztywnie do konca :D

 

To az dziw, bo Naruto w momentach bazuje na DB ; d

Bazuje , bo oba sprowadzaja sie w pewnym momencie do mordoklepki? Pierwsze trzy sezony Naruto do mniej wiecej akcji z "wezem" (ok 130 epizod) to nie tylko kawal dobrej fabuly , ale i wciagajaca akcja. Co ma db? Goukiego? No wai :D

 

Vennor i borsuczy_król - dokładnie. Zauważcie, że NGE wystawiłem 4, gdyż dla mnie był zbyt "skondensowany" symbolami, których nie do końca rozumiałem (w wieku 15 lat), a ostatnie 2-3 odcinki strasznie mnie zniechęciły. Może to też dlatego, że kreacja postaci była taka, a nie inna? Obejrzę, aż dorosnę i wtedy "na czysto" ocenię. Nie spodoba mi się, zostawię tak, jak jest. Będzie fajnie, to ocenę podwyższę. Nie bez kozery ma średnią bliską 9 ;)

Ja tam uwazam ,ze wiecej w tym belkotu niz swiadomego przekazu - ogladalem to 3x , a akcja z dodatkowym koncem pokazuje wyraznie czym to jest - cos na zasadzie "nie rozumiem wiec musi byc fajne , bo wszyscy tak mowia" :lol2:

Natomiast co do dziesiątek, to myślę, że są zarezerwowane dla najlepszych produkcji, jakie kiedykolwiek widziałem. Taki Berserk: dark fantasy, którego dziś się nie uświadczy. Podczas oglądania nieraz przechodziły mi ciarki.

Od razu widze tutaj Basiliska , Monstera czy calosc Stars of (Jinto i Lafiel) , czy Planetes , 12k , Haibane Renmei itd.

 

ed. Shoneny pokroju Blicza i Naturo sobie odpuściłem ze względu na lalusiowate fillery. Starczy mi manga (acz z Naruto jestem do tyłu o jakieś 30 odcinków)

Olac fillery i jedziesz , choc te z Bleacha maja jednak wiekszy "sens". Lepiej to sie oglada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Firekage - Karakuraizer? W życiu! :P Natomiast Twoich propozycji nie omieszkam obejrzeć, skoro je rekomendujesz.

 

Co do NGE - może masz rację... W każdym razie, spuszczać się nad pedałem-Shinjim nie mam zamiaru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ed. Shoneny pokroju Blicza i Naturo sobie odpuściłem ze względu na lalusiowate fillery. Starczy mi manga (acz z Naruto jestem do tyłu o jakieś 30 odcinków)

Też już mi się nie chce oglądać, słaba jakość animacji, szkoda czasu. Mangę się bardzo szybko łyka.

Akurat te 30 chapterów jest niezłe.

 

Z Initialem sprawa nie jest tak prosta , anime produkowano w roznych przedzialach czasowych , a jak wiemy informatyka i komputeryzacja rozwija sie z miesiaca na miesiac , i o ile sezon 1 wyglada srednio-wrecz slabo w 3d , tak popatrzmy na 2 , ale i 3 !

Noo... i średnia wypada średnio. ;)

 

Vennor i borsuczy_król - dokładnie. Zauważcie, że NGE wystawiłem aż 4, gdyż dla mnie był zbyt "skondensowany" symbolami, których nie do końca rozumiałem (w wieku 15 lat), a ostatnie 2-3 odcinki strasznie mnie zniechęciły. Może to też dlatego, że kreacja postaci była taka, a nie inna? Obejrzę, aż dorosnę i wtedy "na czysto" ocenię. Nie spodoba mi się, zostawię tak, jak jest. Będzie fajnie, to ocenę podwyższę. Nie bez kozery ma średnią bliską 9 icon_wink2.gif

Ja tam uwazam ,ze wiecej w tym belkotu niz swiadomego przekazu - ogladalem to 3x , a akcja z dodatkowym koncem pokazuje wyraznie czym to jest - cos na zasadzie "nie rozumiem wiec musi byc fajne , bo wszyscy tak mowia" :lol2:

Ja również nie sądzę, żeby obejrzenie tego ponownie zmieniło moje zdanie.

 

Aczkolwiek nabrałem odrobinę respektu do średnich ocen bo ostatnie 2 serie, które mają wysokie noty, a co do których nie byłem przekonany, okazały się rewelacyjne (Code Geass i Clannad), więc kto wie, kto wie. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bazuje , bo oba sprowadzaja sie w pewnym momencie do mordoklepki? Pierwsze trzy sezony Naruto do mniej wiecej akcji z "wezem" (ok 130 epizod) to nie tylko kawal dobrej fabuly , ale i wciagajaca akcja. Co ma db? Goukiego? No wai :D

Goukiego? Po jakiemu to

 

Raczej chodzilo mi o sama glowna postac, ktora jakby nie patrzec przypomina Goku. I w Naruto i w DB mamy osobe, ktora jest ponad przecietna, ma inna forme niz pozostali. Nie powiesz mi chyba ze Naruto nie jest kopia Goku przedstawiona w innym swiecie. Nawet kolorystycznie sa tacy sami.

 

W fabule tez znajdziemy powiazanie. Naruto i Goku przez pewien czas byli sami, szukajac przyjaciol. Naruto jak i Goku potrafili swoich wrogow przeciagnac na swoja strone(Gara, Vegeta), i w Naruto i w DB masz pokazane losy i dorastanie bohatera. W Naruto celem jest zostanie Hokage, a w przypadku Shippuudena jeszcze "uratowanie Sasuke", w DB odnalezienie smoczych kul, czy uratowanie Ziemi, ewentualnie ocalenie kumpli, co w Naruto tez sie objawia.

 

Jest to inaczej przestawione, jakby nie patrzec Naruto powstal ponad 10 lat po DB i autor mial wieksze mozliwosci na napisanie bardziej rozwinietej fabuly, dlatego nie napisalem, ze Naruto bazuje wszystko na DB, tylko w pewnych rzeczach. A to juz jest roznica.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wlanie , te "pewne roznice" powoduja , ze fenomenu DB nie rozumiem , nie lykam , a i przygode zakonczylem na 39 epizodzie przezywajac meki , wrecz tortury , gdy naruto ma juz ze 300 z Shippuudenem i chce mi sie to ogladac. Jakos nie widze tego , ze Naruto ratuje swiat (co najwyzej Sasuke , wioske , a marzeniem jest bycie "kagem") , czy to , ze sa podobni. Gouki nie grzeszyl tym i owym ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak nie ratuje swiata? A wygrana z Painem, ktory chcial zawladnac swiatem to nie jest to samo co Goku wygrywajacy z Vegeta?

 

Nawet(chodz tego potwierdzic nie moge, bo poprostu to przeczytalem) autor Naruto twierdzi, ze bazowal sie na DB. W sumie nie wiem co porownujesz, skoro obejrzales 39 epizodow DB.

Ale duzo osob ktore nie ogladaly DB woli Naruto, ja akurat ogladalem/ogladam to i to i oba mi sie podobaja, takie same charaktery, osadzone w innym swiecie.

 

PS. Pisze sie Goku, a nie Gouki czy co to tym za nazwe wymyslasz :D

PS2. Jak tak czytam na necie to ludzie sie kloca o Naruto i DB ze nie wnikam, wiec nie widze sensu kontynowania tego, bo sie jeszcze zrobi jak na tych innych forach - syf, bo jeden nie zaakceptuje zdania drugiego itp. : ]

Edited by reaktiv

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od razu widze tutaj Basiliska , Monstera czy calosc Stars of (Jinto i Lafiel) , czy Planetes , 12k , Haibane Renmei itd.

To zes poplynal... dark fantasy jak sie patrzy, a co jedno, to lepsze :lol:

 

Co do obnizania ocen; ja nie mam w zwyczaju tego robic. Ocene wystawiam z reguly 2-3 dni po obejrzeniu, jak juz pierwsze emocje opadna i to, co wystawilem, to zostaje, nawet jesli to dycha. Jesli pozniej wyjdzie cos zajebistego, to czy oznacza to, ze wczesniejsze przestalo mi sie nagle podobac? IMHO nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej chodzilo mi o sama glowna postac, ktora jakby nie patrzec przypomina Goku. I w Naruto i w DB mamy osobe, ktora jest ponad przecietna, ma inna forme niz pozostali. Nie powiesz mi chyba ze Naruto nie jest kopia Goku przedstawiona w innym swiecie. Nawet kolorystycznie sa tacy sami.

 

W fabule tez znajdziemy powiazanie. Naruto i Goku przez pewien czas byli sami, szukajac przyjaciol. Naruto jak i Goku potrafili swoich wrogow przeciagnac na swoja strone(Gara, Vegeta), i w Naruto i w DB masz pokazane losy i dorastanie bohatera. W Naruto celem jest zostanie Hokage, a w przypadku Shippuudena jeszcze "uratowanie Sasuke", w DB odnalezienie smoczych kul, czy uratowanie Ziemi, ewentualnie ocalenie kumpli, co w Naruto tez sie objawia.

 

Jest to inaczej przestawione, jakby nie patrzec Naruto powstal ponad 10 lat po DB i autor mial wieksze mozliwosci na napisanie bardziej rozwinietej fabuly, dlatego nie napisalem, ze Naruto bazuje wszystko na DB, tylko w pewnych rzeczach. A to juz jest roznica.

To akurat typowa cecha tego typu shounenów, to trochę tak jakbyś czepiał się że komedia jest śmieszna.

 

Wlanie , te "pewne roznice" powoduja , ze fenomenu DB nie rozumiem , nie lykam , a i przygode zakonczylem na 39 epizodzie przezywajac meki , wrecz tortury , gdy naruto ma juz ze 300 z Shippuudenem i chce mi sie to ogladac. Jakos nie widze tego , ze Naruto ratuje swiat (co najwyzej Sasuke , wioske , a marzeniem jest bycie "kagem") , czy to , ze sa podobni. Gouki nie grzeszyl tym i owym ;)

Dragon Ball jaki jest taki jest, anime już swoje latka ma, kiedyś jak jeszcze emitowali to polskim rtl7, chyba, to nie było mowy żebym jakiś epik przegapił, oczywiście już trochę się zestarzało teraz więc już może po prostu na tle innych produkcji wydawać się trochę słabe ale dalej ma swój urok, no i faktem jest że mi pierwsza seria DB też jakoś super się nie podobała (jak jeszcze był dzieckiem), za to potem coraz bardziej aż do nieszczęsnego GT.

 

Inna sprawa że Naruto dla mnie był znośny coś do 130 epa a potem już nie mogłem i tez trochę nie do końca rozumiem fenomen :) No ale ponoć Shippuuden lepszy :P, wszystko w końcu opiera się na gustach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiedziałem, że to się jakoś nazywa.

Fakt, w porównaniu do pragmatyzmu zachodu, gdzie romantyzm wydaje się zanikać, potrafi to być piękne.

To właśnie niesamowite, że w języku japońskim jest nawet pojedyncze słowo opisujące ten fenomen! Przez język uczymy się myśleć, nic więc dziwnego, że Japończycy (i niewątpliwie sąsiedzi), posługując się językiem zgoła odmiennym od chociażby naszego, działającym zupełnie inaczej, tak różnią się od pozostałych nacji. A to tylko cząstka życia Nipponu, które, jak się zagłębić, jest fascynujące.

 

Dokładnie (...)

Najlepiej zachowało mi się w pamięci SD z Hachimitsu to Clover. Świetne anime swoją drogą.

 

(...)

Utarte schematy. Podobają się, przynoszą zyski, to po co z nimi zrywać - to samo można powiedzieć o zakańczaniu takich tasiemców. Edited by Vennor

Share this post


Link to post
Share on other sites

No z NGE to zawsze miałem wrażenie że chodzi o to "że jak czegoś nie rozumiem/nie ma sensu to musi być fajne" ale nie ma co się na ten temat rozpisywać.

 

A tak swoją drogą, taki np Mugen no Ryvius, moim zdaniem genialne (akurat może w mój gust trafia :P) a w każdym razie bardzo dobre anime które niestety mało znane jest i raczej nie docenione, a szkoda. (dla tych którym się podobał Władca Much Goldinga absolutne "must" do obejrzenia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tak swoją drogą, taki np Mugen no Ryvius, moim zdaniem genialne (akurat może w mój gust trafia :P) a w każdym razie bardzo dobre anime które niestety mało znane jest i raczej nie docenione, a szkoda. (dla tych którym się podobał Władca Much Goldinga absolutne "must" do obejrzenia :)

Score: 7.74 (scored by 1569 users).

Nie jest tak źle. ;)

 

Mam na liście Plan To Watch. Razem z ponad setką innych rzeczy. <_<

Share this post


Link to post
Share on other sites

PS. Pisze sie Goku, a nie Gouki czy co to tym za nazwe wymyslasz :D

Takie tlumaczenie ogladalem - Gouki , fanem nie jestem i poprawnosc mi wisi ;)

 

To zes poplynal... dark fantasy jak sie patrzy, a co jedno, to lepsze :lol:

Ekhem :

 

Natomiast co do dziesiątek, to myślę, że są zarezerwowane dla najlepszych produkcji, jakie kiedykolwiek widziałem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.