-
Postów
5290 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
448
Treść opublikowana przez jonas
-
Myślałem, że to ma trochę więcej mocy.
-
A latali dookoła z miernikiem lakieru? Za 5 tysięcy PLN szukałbym czegoś, co przejdzie przegląd bez wydawania kolejnych 5 tysięcy, ma porządek w papierach i z grubsza trzyma się w jednym kawałku. No ale ja ze wsi jestem. A propos wsi - większa wieś oznacza wincyj wszystkiego:
-
Bo jesteś tępym dresem i burakiem z BMW, proste. Też byłem, ale BMW sprzedałem i nadal jestem.
-
Das Schwindel - przewaga dzięki oszustwu. No ale do szybkiej odsprzedaży za trzy lata będzie idealny, polecam, Piotr Fronczewski.
-
No to nie wiem, może jakiś profesor albo inna niedojda życiowa?
-
Za niski to ma facet iloraz inteligencji, skoro obsługa tak banalnego przyrządu go przerasta. Nosiłbyż on rurki i pielęgnował brodę u modnego alternatywnego barbera?
-
Fake, nie ma takich.
-
A ja naiwnie sądziłem, że nic oprócz motoroweru Komar nie ma tańszych gratów niż jaszczomb Pożeracz Szos.
-
Do jaszczomba termostat kosztował 35 zł. Jak to zrobiłeś?
-
Trzeci rok zmieniam opony w czterojajecznym dinozaurze na trv kvlt krieg zimówki Blizzak i wypatruję z nadzieją grubej warstwy białego szaleństwa, bym mógł naigrawać się z plebsu zakopanego na poboczu w swoich FWD/RWD inwalidach, a tu nic. I jeszcze teraz mam za oknem łagodny morski klimat, który momentalnie roztapia niemal każdą ilość śniegu. pszeciesz prawdziwe ałta sportowe zaczynajom sie od szejściu cylindruw wogle tego nierozumie!!11111
-
Ja się taki urodziłem, nie możesz mnie za to nienawidzić.
-
Nowy Focus nie ma miejsca na nogi białego człowieka, nawalili tej plastikowej wytłoczki od podszybia do samych kolan i obudowali konsolę środkową z takim zapasem, jakby namawiali do przemycania tam ruskich szlugów. No i wzruszająco bezradny wobec czterech otyłych schabów i ich bagażu trzycylindrowy 1.0 Ecoboost. Próbował dużo mnóstwo jechać autostradą i drogami lokalnymi, a na 140 km spalił 16 litrów, zabijając tym samym trzy małe delfinki i pingwina cesarskiego. Jak miałbym do tego zaczepić tonę na haku? Bez sensu.
-
Chyba kojarzę, to ten co smęci o materiałach we wnętrzu, kolorowych telewizorkach i czymś takim, ale o silniku powie zazwyczaj, że jest, ma pojemność X i moc Y i tyle. Jak baba albo atechniczny pedał. Kurde droga ta Fabia trochę.
-
Rób swapa na VR6 i się nie rozdrabniaj na jakieś chińskie plastiki.
-
Nie mogłeś kupić Centry albo Trojana jak normalny biały człowiek?
-
Na nowym samochodzie zyskujesz kilka lat świętego spokoju z awariami (chyba, że kupisz niemiecki bubel premium klasy prestiż, ale nikt normalny tak nie robi), brak szpachli na słupkach, wszystkie szyby z jednego rocznika, silnik, którego nikt wcześniej nie pałował na zimnym, tapicerkę, z której nikt nie musiał spierać resztek po trupie. Dodatkowo przy kupnie nie słuchasz bredni wąsatego Mirka-laweciarza o dziadku-lekarzu. Przy kontroli nie masz szans na konfiskatę, bo był kradziony i się jorgnęli. Nie trzeba się zastanawiać, ile naprawdę jest Świętego Przebiegu. Jak dla mnie dobry interes, nie wiem gdzie tu strata. Na coś te szekle trzeba wydawać, czemu nie na komfort psychiczny?
-
Oferujesz usługi pośrednictwa w tym zakresie? Płacę chałwą i czerstwymi historyjkami z życia wieśniaka.
-
Ja w sumie nie, bo rzadko trafiam na kierowcę, który nie jedzie jak ostatnia kozia <span style='color: red;'>[ciach!]</span>, czyli systemem binarnym (1 - pełen gaz, 0 - pełne hamowanie). Mój błędnik bardzo takich nie lubi, a mój żołądek posłusznie wykonuje to, co mu błędnik podpowie i jest często womit ja wam powiem moi mili. Mimo pewnych dioptrii wolę prowadzić sam, zwłaszcza że pasażerowie często kimają, bo jeżdżę analogowo i nie narywam się jak bydlę na byle snuja.
-
Tyle, że dwudziestoparoletnie oszołomy mają zwyżkę za wiek poniżej 25 i generalnie przesrane w razie kontroli (bo przecież młody to pewnie narwany, wstrzykuje marichuanen do nosa i jeździ jakimś niesprawnym gratem, zaraz coś znajdziemy), a stare półślepe pryki z prawkiem uzyskanym na Syrenie 102 w czasach późnego Gomułki nie mają żadnych obostrzeń, dodatkowych badań czy choćby droższego OC. I na pewno nie widzą ani nie słyszą już tak ostro jak młode pistolety, o refleksie właściwym głazowi morenowemu nie wspominając. Co gorsza ilość lat za kierownicą skłania ich do bzdurnego w gruncie rzeczy mniemania, że potrafią jeździć, bo trasę dom-kościół-market-cmentarz znają na pamięć i nigdy wypadku nie mieli. Wybudują w sąsiedniej wiosce rondo, dziadek wtarabani się pod prąd bo przecież zawsze skręcał tu w lewo i jeszcze się będzie pieklił kto tym cholernym dzieciakom dał prawo jazdy. Mój ojciec jak i teść już od paru lat wolą być wożeni niż prowadzić samemu na dystansach dłuższych niż 20 km, a dopiero stuknęła im sześćdziesiątka.
-
O, Millers ma napisane "premium", to mogę śmiało kupować.
-
Fakt, między paleniem gumy Piekłokotem na każdych światłach a rozpędzaniem się z dynamiką lodowca Toyotą Corollą sedan jest bardzo dużo miejsca.
-
Nikt normalny nie wyskakuje wielkiej białej budzie na solo. Żodyn. Też lubiłem takimi cisnąć jak miałem okazję.
-
Co tam tyle waży, zbiornik na prestiż?
