Skocz do zawartości
Sid

Codzienność za kierownicą

Rekomendowane odpowiedzi

Ciekaw jestem, kto będzie rozstrzygał czy rozsmarowany na masce wkraczając na pasy miał pierwszeństwo bo faktycznie czekał i się rozejrzał czy po prostu wjebał się z partyzanta będąc przekonanym, że kierowca powinien go puścić bo przecież on jest teraz królem na drodze i ma pierwszeństwo ;] Druga rzecz jaka mnie ciekawi to czy stojący metr od jezdni pieszy to już ten oczekujący na przejście czy może gość stoi sobie dla samego stania. Nawet teraz jest wiele sytuacji gdzie się z grzeczności zatrzymuje aby puścić pieszego, a ten mi kiwa żebym jechał bo on sobie tylko stoi ;] Większość wypadków i tak jest spowodowana albo ślepotą kierowcy albo debilizmem pieszego i raczej żaden przepis nie wyeliminuje ani jednego ani drugiego przypadku.

Edytowane przez KAX_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niezłe są te komentarze z linku, który zaserwował Monolith. 

Swoją drogą to te przepisy mają niby nauczyć kultury kierowców, którym i taj jej brak zupełnie. Piesi owszem też swoje 3 grosze w tym mają. 

Moim zdaniem powinni zejść z punktów karnych i perdyknąć 5-6 razy wyższe mandaty. Może to by pomogło. Dopiero później można by wprowadzać w/w pomysły naszego rządu. Nie ten kraj, nie ta kultura (brak jej). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kierowcy i rowerzyści mają mieć oczy dookoła głowy i przepuszczać pieszych zanim ci jeszcze wejdą na zebry. 

Generalnie nie mam nic przeciwko, a nawet byłbym za, pod następującymi warunkami:

  • ograniczenie prędkości rowerów do 10 km/h na chodnikach i do 30 km/h na ścieżkach rowerowych.
  • łapanie i karanie rowerzystów z taką samą surowością i według tego samego taryfikatora który obowiązuje innych kierowców pojazdów silnikowych
  • nie uznawanie argumentu "brak licznika" w sporach o przekroczenie prędkości - to obowiązkiem każdego kierującego jest wiedzieć, kierującego motocyklem nikt nie będzie traktował ulgowo przez zepsuty licznik

Wtedy jestem za, ma być równe traktowanie wszystkich na drodze, to niech będzie nie tylko po stronie praw, ale też obowiązków i kar.

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie nie mam nic przeciwko, a nawet byłbym za, pod następującymi warunkami:

[*]ograniczenie prędkości rowerów do 10 km/h na chodnikach i do 30 km/h na ścieżkach rowerowych.

[*]łapanie i karanie rowerzystów z taką samą surowością i według tego samego taryfikatora który obowiązuje innych kierowców pojazdów silnikowych

[*]nie uznawanie argumentu "brak licznika" w sporach o przekroczenie prędkości - to obowiązkiem każdego kierującego jest wiedzieć, kierującego motocyklem nikt nie będzie traktował ulgowo przez zepsuty licznik

Wtedy jestem za, ma być równe traktowanie wszystkich na drodze, to niech będzie nie tylko po stronie praw, ale też obowiązków i kar.

 

Szkolenie i obowiązkowa karta rowerowa dla każdego poniżej 18 roku życia, żeby wiedział od czego są znaki drogowe, kto gdzie ma pierwszeństwo i jak się zachowywać w ruchu drogowym. Za brak takowej karty mandat jak za brak prawa jazdy.

Poza tym, niech się gliniarze zajmą ściganiem takich drobiazgów, jak zmiana pasa bez kierunków, wyprzedzanie w obrębie przejścia itp. Serio - parę razy widziałem nieoznakowanych misiaków, którzy ignorowali wyprzedzające ich bez kierunkowskazu auta tylko przez to, żeby za 10 sekund ruszyć za jakimś "piratem", co miał 20km/h większą prędkość od dozwolonej.

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy będą pewnie zachwyceni, gdy ustawa nada im status bezgłowego kurczaka.

Teraz "pieszy ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych", czy "wtargnięcie" powodują zamęt w niektórych głowach. Ustawodawca był zbyt wspaniałomyślny zakładając zdrowy rozsądek i zdolność do myślenia obywateli.

Jak to wejdzie w życie, to przynajmniej "nieprecyzyjne" zapisy zapewnią wpływy do budżetu tego biednego kraju. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcesz zrównać prawa i obowiązki pojazdów silnikowych i niesilnikowych

Nie widzę problemu.

Czym wówczas będzie się różnić hulajnoga od roweru ?

Zdefiniowanie przepisami pojęcia roweru nie stanowi problemu, a rower od hulajnogi różni się tym, że dzieciak/gimbus na hulajnodze przy kontakcie z pieszym jest na równej pozycji, a rowerzysta w kontakcie z pieszym ma porównywalną przewagę do tej między samochodem osobowym a rowerzystą.

 

To jest właśnie ta hipokryzja o której piszę: kiedy można krzyczeć i wymagać, pedaliści są najgłośniejsi. Ale kiedy ktoś ma jakiekolwiek zastrzeżenia do nich i próbuje się stosować to samo prawo które obowiązuje całą resztę uczestników ruchu drogowego, to zaczynają się debilne wymówki, schodzenie na temat "mordercy w puszkach mają łatwiej", i próby bagatelizowania tematu przez głupie drwiny. Powtórzę: chcesz szacunku na drodze? To pokaż go też innym, np. stosując się do tych samych reguł.

 

Do swojej listy dołączam jeszcze wszystkie postulaty z postu m4r, w tym oczywiście też dotyczące samochodów.

  • Upvote 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe a kto ci pedaluje 30 na godzine na sciezkach? Zeby sie rozpedzic do takiej predkosci to musisz byc albo amatorskim kolarzem szosowym albo gorskim. A tacy jak juz trenuja to bezposrednio na szosie. 

Więc tym bardziej nie powinno być sprzeciwu cyklistów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapędzasz się w kozi róg.

Chcesz zrównać prawa i obowiązki pojazdów silnikowych i niesilnikowych Dołączona grafika

Czym wówczas będzie się różnić hulajnoga od roweru ?

Skoro rowerzyści tak walczą o swoje prawa, to może niech zaczną przestrzegać też zasad?

 

Pomysłodawcą tej zmiany jest pani Bublewicz. Starsi stażem użytkownicy, oraz Ci którzy interesują się motoryzacją na pewno kojarzą jej ojca. Wspaniały kierowca, posiadał ogromną wiedzę na temat jazdy. Niestety jego córeczka sprawia wrażenie głupiej ciach!iary która prawo jazdy znalazła w paczce Laysów. Każda kolejna jej inicjatywa jest głupsza od poprzedniej. No ale niestety teraz tak wygląda polityka, głośne nazwisko wystarczy.

 

Hehe a kto ci pedaluje 30 na godzine na sciezkach? Zeby sie rozpedzic do takiej predkosci to musisz byc albo amatorskim kolarzem szosowym albo gorskim. A tacy jak juz trenuja to bezposrednio na szosie. 

Uwierz mi, jadąc ze średnią prędkością 22-24km/h (po równej, albo pochyłej bo na pewno nie pod górkę xD) po ścieżce, potrafię być wyprzedzany przez takich śmigów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(...)Pomysłodawcą tej zmiany jest pani Bublewicz. (...)

Która nota bene łże i jest to skandal aby poseł kłamał, więc powinien złożyć mandat i odejść w niepamięć:

 

Posłanka PO Beata Bublewicz, która zainicjowała prace nad nowymi przepisami, mówi, że piesi w Skandynawii, Wielkiej Brytanii czy w Czechach są jeszcze mocniej faworyzowani. - Tam kierowcy muszą zatrzymać się już na widok zbliżających się do przejścia pieszych.

Bzdura. W UK tylko na wybranych przejściach dla pieszych trzeba ich przepuszczać. Przejścia są bardzo dobrze oznakowane i takie przejście widać z pokaźnej odległości.

Dołączona grafika

Lampy na takim przejściu muszą migać, żeby pieszy mógł się władować na przejście.

 

Z doświadczenia widzę, że nawet jak pieszy podchodzi do takiego przejścia to i tak się zatrzyma i poluka co jest grane, ale w PL może być inaczejDołączona grafika pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcesz zrównać prawa i obowiązki pojazdów silnikowych i niesilnikowych Dołączona grafika

Nie widzę problemu.

To się nazywa otwarty umysł.

 

Zrównujemy:

  • zapinamy pasy w samochodzie, to też na motocyklu, rowerze itd;
  • kask na motocyklu, skuterze, to też na rowerze, w samochodzie, autobusie itd;
  • w centrum miasta mamy zakaz ruchu pojazdów o DMC powyżej 8 ton, obejmujemy tym zakazem też rowery i wszystko co można sobie wyobrazić pomiędzy rowerem i ciężarówką z naczepą;
  • zespoły pojazdów i pojazdy samochodowe o DMC powyżej jeżdżą w terenie zabudowanym z dopuszczalną prędkością 50km/h, będą tak jeździć wszyscy. Po do na lepszych odcinkach dróg w terenie zabudowanym dopuszczać 70 czy 80km/h.

 

Pewnie dwie edit: trzy osoby na forum nie dopatrzą się żadnego absurdu w zrównywaniu. W końcu jak coś ma jedno koło i jeździ musi być zrównane w prawach i obowiązkach ze wszystkim innym co jeździ.

Edytowane przez Klaus
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja dostałem gift w postaci możliwości pójścia za friko na kurs prawa jazdy kategorii C a potem, jak oszaleję i się zdecyduję to C+E także niedługo będę ekspertem w sprawach jazdy samochodem. :D

No ale tak na poważnie to jak patrzałem po różnych OSK to wszędzie mają ten sam haszpel, jakiś stary man. 

Jak dobrze pójdzie to może już w przyszłym tygodniu zapiszę się na kurs. Teraz jeszcze jakieś cyrki powymyślali z profilami kandydatów na kierowcę :|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Zrównujemy:

 

  • kask na motocyklu, skuterze, to też na rowerze, w samochodzie, autobusie itd;

Kaski powinny być obowiązkowe dla rowerzystów którzy chcą uczestniczyć w ruchu drogowym. I mówię to jako rowerzysta, który zresztą wszędzie (nawet po bułki) w takowym jeździ. Reszty twojego bełkotu nie skomentuje;]

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe a kto ci pedaluje 30 na godzine na sciezkach? Zeby sie rozpedzic do takiej predkosci to musisz byc albo amatorskim kolarzem szosowym albo gorskim. A tacy jak juz trenuja to bezposrednio na szosie. 

 

30 na plaskim na mtb to nie jest nic trudnego i czesto jezdze po sciezkach z taka predkoscia jadac do lasu, zeby posmigac i paradoksalnie na rowerze szosowym po sciezkach jezdze wolniej, bo po takiej na wierzchni na waskich kolkach zwyczajnie jest niebezpiczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reszty twojego bełkotu nie skomentuje;]

Dobrze, że chociaż zauważyłeś, że to bełkot. Tak samo jak pomysł o zrównywaniu w prawach i obowiązkach kierujących samochodami i rowerami. Ja wiem, że to to bełkot, taki był zamiar.

Edytowane przez Klaus
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że chociaż zauważyłeś, że to bełkot. Tak samo jak pomysł o zrównywaniu w prawach i obowiązkach kierujących samochodami i rowerami. Ja wiem, że to to bełkot, taki był zamiar.

Czyli co? Rowerzysta ma nie znać kodeksu drogowego, ma nie wiedzieć (w teorii to możliwe, skończy 18 lat i nawet upośledzony człowiek może siąść na rower- kto mu zabroni?), że na zielonym się jedzie, a na czerwonym stoi, że znak zakazu wjazdu rowerów dotyczy właśnie jego, ma nie być karany za jazdę po pijaku, a jednocześnie wszyscy inni mają się do niego dostosować i uważać, niczym na jajko, bo oto jedzie święta krowa?

 

Nie bronię, ani nie ganię tutaj ani kierowców, ani rowerzystów - jestem jednym i drugim. Ale jak widzę takie pieprzenie od rzeczy, to najzwyczajniej w świecie ciach!ica mnie bierze.

  • Upvote 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(w teorii to możliwe, skończy 18 lat i nawet upośledzony człowiek może siąść na rower- kto mu zabroni?),

opiekun tego upośledzonego powinien mu zabronić... bo to opiekun za takiego człowieka odpowiada, upośledzenie umysłowe oczywiście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest prawo, ma być przestrzegane i stosowane. To chyba oczywiste. Jest stosowane. Za jazdę na podwójnym gazie łatwiej wtopić na rowerze np. niż samochodem i bardzo dobrze.

 

Niektórzy samochodziarze popadają jednak w skrajności, gdy SM stawia fotoradary i łupi za przekroczenie prędkości o 11km/h to cały internet huczy "straż biznesowa" jak oni mogą niewinnych kierowców prześladować. za chwilę oczekuje się ograniczenia prędkości na DDR. Jest się przy tym tak zaślepionym, że oczekuje się ograniczenia prędkości rowerów do 10 km/h na chodnikach. Jako rowerzysta jest za. Przy równym traktowaniu kierujących rowerami i samochodami, mógłbym tym chodnikiem jechać do 20km/h (przecież każdy kierowca ci powie, że jest 10km/h tolerancji). Jako pieszy bałbym się jednak na taki chodnik wychodzić, z dziećmi to już w ogóle. Wybitny znawca pord nie zauważył niestety, że obecnie dozwolona prędkość dla roweru na chodniku wynosi 0km/h.

 

Z faktu, że po ukończeniu 18 roku życia można jeździć rowerem bez uprawnień nie wynika, że rowerzysta jest zwolniony ze stosowania jakiegokolwiek przepisu.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja dostałem gift w postaci możliwości pójścia za friko na kurs prawa jazdy kategorii C a potem, jak oszaleję i się zdecyduję to C+E także niedługo będę ekspertem w sprawach jazdy samochodem. Dołączona grafika

No ale tak na poważnie to jak patrzałem po różnych OSK to wszędzie mają ten sam haszpel, jakiś stary man. 

Jak dobrze pójdzie to może już w przyszłym tygodniu zapiszę się na kurs. Teraz jeszcze jakieś cyrki powymyślali z profilami kandydatów na kierowcę Dołączona grafika

 

Mam C od dobrych kilku lat i póki co bezużyteczna jest dla mnie ta kategoria no ale była możliwość to zrobiłem, a nuż kiedyś się przyda Dołączona grafika Tak wiec przebijam bo "jestę ekspertę" z "doświadczeniem" Dołączona grafika

Edytowane przez KAX_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odnosnie zmian przepisow dajacemu wiecej praw pieszym na przejsciu dla pieszych. 

 

Jakos w Hiszpani, czytaj na kanarach nie ma problemu zeby pisac smsa i wpasc na przejscie dla pieszych nie rozgladajac sie. 

Tylko kierowcy w Polsce beda robic problemy z oczywistych oczywistosci. 

 

Tja, dawac argument que Espanol no tengo Polonia. 

 

Apropo rowerzystow. Kiedy debile wprowadza przepis ze ludzie na slickach mniejszych niz 1.5` nie musza korzystac z DDR... 

Moja byla, mimo ze dojezdza rowerem tylko do pracy, to na MTB i slickach 1.25 robi spokojnie bez wkladania wysilku w krecenie 28-30 km/h wiec wasze argumenty z roznicowaniem predkosci sa nietrafione. Istotne jest to ze rowerzysci ktorzy maja to juz troche ogarniete, maja problem z niedzielnymi rowerzystami ktorzy sa rownie nieogarnici co niedzielni kierowcy i DDR to tragedia...

Ja jako amator robilem na trasach 100km+ srednie po 37-39km/h solo. Nie mowiac w miescie na krotkich odcinkach. Lotnisko bemowo pod ratusz w 8minut? Sup, I made it. 

 

Apropo Hiszpani, ciekawy narod. Robia autostrade, na miejscu starej drogi i zapominaja zrobic droge alternatywna. Musisz wjechac rowerem na autostrade mimo zakazu Dołączona grafika Inaczej sie nie da. Ha. 

No chyba ze masz ochote zap****** po pustyni w lakierkach :P

Edytowane przez Aurora001

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakos w Hiszpani, czytaj na kanarach nie ma problemu zeby pisac smsa i wpasc na przejscie dla pieszych nie rozgladajac sie. 

Tylko kierowcy w Polsce beda robic problemy z oczywistych oczywistosci. 

 

Sorry ale jeśli tam faktycznie tak jest to uważam ich za totalnych debili. Jak można się wpieprzyć na ulice pisząc sms i nie spojrzeć chociaż czy coś jedzie? Tam auta działają w systemie zero jedynkowym i w miejscu się zatrzymują? Czy po prostu tam nie ma aut w ogóle? Pytanie ile kilometrów robisz rocznie samochodem, ze dla Ciebie takie zachowania pieszego to nic szczególnego i są ok? Można być najbardziej kulturalnym kierowcą, jeździć wolno, przepuszczając wszystkich na pasach ale jak Ci ktoś wejdzie pod maskę bo był zajęty swoim nowym ajfonem to i tak [ciach!]o zrobisz...

 

no chyba, ze na kanarach to przejścia wyglądają tak i na każdym masz obowiazek się zatrzymac czy ktos idzie czy nie Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

 

Też tak zróbmy. Zamiast pieszy się rozejrzeć w prawo w lewo i jeszcze raz w prawo niech wali na oślep, a my postawmy dla kierowców znaki stop i to niech oni się rozglądająj! Dołączona grafika

Edytowane przez KAX_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam C od dobrych kilku lat i póki co bezużyteczna jest dla mnie ta kategoria no ale była możliwość to zrobiłem, a nuż kiedyś się przyda Dołączona grafika Tak wiec przebijam bo "jestę ekspertę" z "doświadczeniem" Dołączona grafika

 

Sam bym na pewno nie robił takich rzeczy bo raczej nie widzę się w zawodzie kierowcy. Mam paru znajomych, którzy jeżdżą i miałem okazję parę razy jechać jako "pilot", fajna zabawa jak się jedzie raz ale tak na co dzień to jednak do kitu.

Skoro jednak jest okazja to można zrobić, nigdy nie wiadomo jak się w życiu potoczy. C+E będę miał możliwość też zrobić, to już otwiera na pewno więcej drzwi a i milicja ponoć inaczej patrzy na takie prawo jazdy nawet jak jedziesz osobówką. Oczywiście nie dadzą ci pouczenia za stówkę w mieście ale za jakąś bzdurę może być łatwiej zmniejszyć dotkliwość kary. :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kaski powinny być obowiązkowe dla rowerzystów którzy chcą uczestniczyć w ruchu drogowym. I mówię to jako rowerzysta, który zresztą wszędzie (nawet po bułki) w takowym jeździ. Reszty twojego bełkotu nie skomentuje;]

Ooo, jeszcze kamizelki !

Uwielbiam jak przepisy dbają o mój portfel.

To samo ubezwłasnowolnienie nakazem zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodach.

To powinna być indywidualna sprawa kierowcy, który ew. może nakazać swoim współtowarzyszom podróży je zapiąć aby nie stwarzali niebezpieczeństwa dla niego samego.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat kasku rowerowego i pasów bezpieczeństwa w samochodach  do jednego worka bym nie wrzucał.

W przypadku pasów są jasne wyniki badań. ZWIĘKSZAJĄ bezpieczeństwo.

I tu ma być przymus, z prostej prozaicznej przyczyny.

Jedzie dekiel robiący na czarno, bez prawka, bez oc...wali w drzewo i wylatuje przez przednia szybe (nie zapiete pasy) doznał sporych obrażeń.

Kto za jego leczenie zapłaci? My, tylko dlatego że chciał być taki asertywny i nie zapiął pasów. 

Gdyby była opcja brak pasów= pewna śmierć tylko osoby która nie zapięła pasów, pozostawiłbym to do indywidualnej decyzji takiego "samobójcy",

W przypadku kasków, nie ma jasnych badan potwierdzających ich skuteczność.

Sam jeżdżę w kasku, ale przymus używania ich jest dość nietrafiony biorąc pod uwagę słuszność czy konkretne wyniki badań.

http://mathmed.blox.pl/2011/07/Czy-kask-rowerowy-ratuje-zycie.html

Edytowane przez HeatheN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ooo, jeszcze kamizelki !

Uwielbiam jak przepisy dbają o mój portfel.

To samo ubezwłasnowolnienie nakazem zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodach.

To powinna być indywidualna sprawa kierowcy, który ew. może nakazać swoim współtowarzyszom podróży je zapiąć aby nie stwarzali niebezpieczeństwa dla niego samego.

Boże... i jeszcze plusy ktoś takim bredniom postawił. Dołączona grafika 

 

Przepisy nie dbają o Twój portfel, a o to ile po skasowaniu Ciebie i zrobieniu inwalidą będzie musiał budżet z podatków wydać na leczenie, rehabilitację, rentę z tytułu niezdolności do pracy, itd. Najpierw jest krzyk o pasach, kaskach, itd. a w razie zostania kaleką na wózku płacz i bieganie od gazety do gazety jak to w złym państwie ZUS, lekarze i państwo pomiatają biednym niepełnosprawnym. Twoim zas***ym obowiązkiem jest stosować się do przepisów ruchu drogowego. Jeżeli mówią one o obowiązku zapinania pasów, jazdy w kasku, czy posiadania naklejki "My little pony" na zderzaku, to Twoim psim obowiązkiem jest się do tego stosować, a jeżeli komukolwiek się to nie podoba, to co najwyżej może prawo jazdy znalezione w laysach wyrzucić do kosza a samemu spadać do komunikacji miejskiej.

  • Upvote 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ooo, jeszcze kamizelki !

Uwielbiam jak przepisy dbają o mój portfel.

To samo ubezwłasnowolnienie nakazem zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodach.

To powinna być indywidualna sprawa kierowcy, który ew. może nakazać swoim współtowarzyszom podróży je zapiąć aby nie stwarzali niebezpieczeństwa dla niego samego.

Kamizelki nie, ale elementy odblaskowe jak najbardziej. Kaski zapewniają ochronę przed urazami głowy, nie znam żadnego przypadku by zaszkodził osobie go noszącej. Wiadomo, że w starciu z rozpędzonym tirem ma nikłe znaczenie, ale w codziennej jeździe miejskiej...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To samo ubezwłasnowolnienie nakazem zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodach.

To powinna być indywidualna sprawa kierowcy, który ew. może nakazać swoim współtowarzyszom podróży je zapiąć aby nie stwarzali niebezpieczeństwa dla niego samego.

 

A co jeśli wsiądę z Tobą do samochodu, zapnę pasy i podczas dachowania będziesz latał po samochodzie jak worek kartofli łamiąc mi żebra?

 

Uprzedzam, że zwykłe "sorry, tak wyszło" nie byłoby satysfakcjonującą odpowiedzią.

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z pasami to mona by tak wprowadzić prawo. Nie zapniesz to znaczy, że chcesz się zabić, więc jak przeżyjesz to nie dostaniesz ni grosika z ubezpieczeń i składek. 

U nas jednak prawo zamiast iść prostą i przyjazną droga dla obywatela, to pełne jest absurdów i zawijasów. "Ot taka przyjazna polityka".

A pro po nie zapinania pasów to takie coś funkcjonuje w kilku stanach US i się sprawdza...  

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boże... i jeszcze plusy ktoś takim bredniom postawił. Dołączona grafika

 

Przepisy nie dbają o Twój portfel, a o to ile po skasowaniu Ciebie i zrobieniu inwalidą będzie musiał budżet z podatków wydać na leczenie, rehabilitację, rentę z tytułu niezdolności do pracy, itd. Najpierw jest krzyk o pasach, kaskach, itd. a w razie zostania kaleką na wózku płacz i bieganie od gazety do gazety jak to w złym państwie ZUS, lekarze i państwo pomiatają biednym niepełnosprawnym. Twoim zas***ym obowiązkiem jest stosować się do przepisów ruchu drogowego. Jeżeli mówią one o obowiązku zapinania pasów, jazdy w kasku, czy posiadania naklejki "My little pony" na zderzaku, to Twoim psim obowiązkiem jest się do tego stosować, a jeżeli komukolwiek się to nie podoba, to co najwyżej może prawo jazdy znalezione w laysach wyrzucić do kosza a samemu spadać do komunikacji miejskiej.

 

Ja nie namawiam do łamania przepisów.

Z podniecenia nadinterpretujesz moje wypowiedzi.

Ja jestem za zmianą prawa w pewnych kwestiach.

Akurat od ZUS mógłbym żądać na prawdę sporo bo z mojej pracy idzie do nich dość pokaźna sumka co miesiąc.

 

A co jeśli wsiądę z Tobą do samochodu, zapnę pasy i podczas dachowania będziesz latał po samochodzie jak worek kartofli łamiąc mi żebra?

 

Uprzedzam, że zwykłe "sorry, tak wyszło" nie byłoby satysfakcjonującą odpowiedzią.

 

Każdy siadający ze mną pasażer ma dwa wyjścia. Godzić się na moje warunki albo dymać na piechotę.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie


×
×
  • Dodaj nową pozycję...